Nowe forum uruchomione. Proszę się rejestrować.

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

Morskie i Odlotowe Opowieści z naszych gier

Moderatorzy: PL_CMDR Blue R, PL_Andrev

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1717
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

#1

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 cze 2020, 16:22

Wstał kolejny dzień... Tym razem starcie naszego wiecznego gromu wojny rzuciło nas na Nową Zelandię.
Nowa Zelandia.jpg

Razem z Qbkiem wyprowadziliśmy w pole nasze dwa Asheville, kierując się naprzeciw miejsca, gdzie spodziewaliśmy się uderzenia wroga...
Dwa Asheville.jpg

Gdy zbliżaliśmy się do wyspy "A", na radarach pojawiły się szybko poruszające się punkty... Nie było to jednak żadne UFO, a radar wykrył pociski, wystrzeliwane przez wroga w naszą stronę... Trzeba było się podzielić i pod wyspą zająć dobre pozycje. Ustaliliśmy, że Qbik zajmie pozycję przy skałach na północy, a ja przy południowo-wschodnich....
Wybrane strefy.jpg

Oczywiście... W tym czasie zgodnie z niepisaną tradycją PLSM (a raczej zupełnym przypadkiem) okręt który miał iść w prawo był po lewej, a idący w lewo po prawej... Coś zbyt często tak się ustawiamy... No, a może też Qbik, z nowo wyremontowanymi silnikami (które kosztowało 55 000 SL) chciał pochwalić się swoją szybkością i wyprzedzał nas...
Qbik po lewej.jpg

Przy okazji wywołało to moje zaciekawienie, czy mija nas prawidłowo... Ale to musiało poczekać na sobotnie spotkanie, gdyż teraz mieliśmy ważniejsze sprawy... Qbik zwolnił i przeciął nasz ślad torowy idąc na swoją pozycję... I tu naszło mnie dziwne uczucie... zawsze w filmach, gdy jest dwóch bohaterów... to nic im się nie dzieje, aż się rozdzielą, a wtedy BACH, jeden z nich ginie... Miałem nadzieję, że nie widzę Qbika po raz ostatni...
Rozdzialamy się.jpg

Zatrzymaliśmy nasz okręt pod skałami.... Nasza widoczność wroga wynosiła zero....
Pod skałami.jpg

I tylko Bobby na górze widział co się dzieje... I jako jedyny był narażony na ogień wroga... A naprzeciw nas szły kutry oraz patrolowce...
Dzielny Bobby.jpg

Osłonięci skalnym pancerzem, wystawiliśmy działo...
Osłonięci.jpg

Otworzyliśmy ogień...
Wroga flota.jpg

I gdy Qbik walczył z VS-10...
Qbik vs VS.jpg

Na nas spadła prawdziwa lawina ognia...
Lawina ognia.jpg

Bez tej skały przeoraliliby nas na wióry... Niemniej ten raz musieliśmy ustąpić...
Bezpieczni.jpg

Jednak co najmniej jeden wrogi kuter (po wojnie okazało się, że dwa), został zatopiony naszym ogniem... I dwa patrolowce uszkodzone...
Jedna z dwóch ofiar.jpg

Odczekaliśmy, aż ostrzał osłabnie, a Bobby stojąc na maszcie, wyglądał, czy wróg skupił ogień na kimś innym. Gdy tak się stało, wróciliśmy na pozycję, wdając się w pojedynek z odległym MZ1
Wracamy.jpg

Przy okazji ucząc wrogi kuter torpedowy, że lepiej uważać z torpedami na wierzchu...
T-51.jpg

Czy też dziurawiąc kolejny, pokazując, że nie mają co zbliżać się do mojej pozycji...
PT-103.jpg

Niemniej ogień od MZ1 się wzmagał i znów musieliśmy się chować...
Pora na kolejne wycofanie....jpg

Nasza flota nadciągała, gdy wtem tuż nad naszymi głowami zaczęły śmigać pociski... Ich płaski tor mówił, że wróg jest niedaleko... Wróg był zajęty ogniem do niszczycieli... To była nasza szansa...
Ciężkie pociski.jpg

Gdy wychyliliśmy się jednak zza skał, okazało się że wróg jest bliżej, niż myśleliśmy. Nie dalej jak 500 jardów!
Panowie. Widzę wroga.jpg

Naszym działonowym nie trzeba było wskazywać celu, ani miejsca trafienia... Gdy padł rozkaz "celować w wieżę", oni już pozbawiali wroga możliwości ataku...
Bullseye.jpg

W połączeniu z ostrzałem niszczycieli, patrolowiec nie miał szans... A był to wrogi okręt, który przedarł się najdalej...
Pr 159.jpg

Z pomocą floty pokonaliśmy jeszcze wrogie kutry i ścigacze, które szły ich trasą, całkowicie zabezpieczając tą drogę...
Ostatni atak.jpg
MZ1 idzie na rzeź.jpg

Admiralicja oceniła wysiłek mojego Asheville'a na 1388 gwiazdek... Całkiem nieźle...
...
A co w tym czasie robił Qbik? Opalał się w zatoczce?
Qbik w zatoczce.jpg

Nie. Dzięki awaryjnym zestawom naprawczym (znanym potocznie jako zestaw podwójnego wejścia), przywrócono sprawność bojową po uszkodzeniach związanych z walką z VS-10 i wrócono na pozycję... skąd wraz z nasza flotą ostrzeliwał zbliżające się niszczyciele.
Qbik na pozycji.jpg

I razem nie dopuścili wroga za boje..
Obrona punktu A.jpg

Brał też udział w połączonych atakach na wrogie patrolowce, które tędy próbowały się przebić...
Druga obrona punktu A.jpg

A potem także i wspierając flotę przed wrogimi nalotami.
SB2.jpg
Ju87.jpg

Jego wysiłki admiralicja oceniła na 910 gwiazdek, ale przy wsparciu tzw. " +300% PB", Qbik ocenił, że żadna bitwa nie pomogła mu zrozumieć Asheville'a lepiej, niż ta i jeszcze długo wspominał, jak bronił punktu A i wkrótce potem "wymaksował" tą jednostkę...
Qbik zwycięzki.jpg

I tak dwa wredne Asheville wspierały z ukrycia zwycięską bitwę w zatoce pod Nową Zelandią...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 336
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

#2

Post autor: PL_Qbik » 13 cze 2020, 17:41

Podobało mi się. :ok:
Ten czar wspomnień... :o
I jak zrobiłeś te zajefajne zdjęcia z wnętrza okrętu???!!!
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
A oto dowód: WYMAKSOWAŁEM ASHEVILLE'A! :!:
Kto tego nie próbował - nie zrozumie.
A kto próbował - wie, że właśnie zakończyłem drogę przez krew, pot i łzy.
CO ZA RADOŚĆ!!!!
:D :mrgreen: :||
Asheville wymaksowany!.jpg
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1717
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

#3

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 cze 2020, 17:50

PL_Qbik pisze:
13 cze 2020, 17:41
I jak zrobiłeś te zajefajne zdjęcia z wnętrza okrętu???!!!
Zapauzowana powtórka. Kamera swobodna (F)... I wleciałem w środek okrętu.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 420
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

#4

Post autor: PL_Andrev » 14 cze 2020, 8:51

PL_CMDR Blue R pisze:
13 cze 2020, 16:22
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Świetne te screeny...
:ok:
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1717
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Morskie opowieści: (słowo uważane za wredne) Asheville (i to dwa)

#5

Post autor: PL_CMDR Blue R » 14 cze 2020, 10:07

Asheville ma duże okna... to też musieli wnętrza zrobić (choć proste, to jednak jest)... I wygląda lepiej od niemieckich niszczycieli, gdzie sterownia jest taka prosta i kanciasta....
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ