Nowe forum uruchomione. Proszę się rejestrować.

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

Morskie i Odlotowe Opowieści z naszych gier

Moderatorzy: PL_CMDR Blue R, PL_Andrev

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1823
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#1

Post autor: PL_CMDR Blue R » 27 lip 2020, 17:51

LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów
CZĘŚĆ PIERWSZA


Ta opowieść zaczyna się, gdy niebieska flota rusza na podbój zatoki, gdzieś w Szwecji.
Flota rusza na polowanie.jpg

Z pełnym heroizmem pędzący na wroga...
Odważni.jpg

Aby zająć miejsce w małej zatoczce, nieopodal mostów.
Na miejscu.jpg

Gdy my (LCS) płynęliśmy naprzód, zrobić zwiad. Halloweenowy Porter otworzył ogień do czerwonej floty
Otwarcie ognia.jpg

Więc i my zaczęliśmy "drażnić" czerwoną flotę.
Drażnienie DDków.jpg

Nie zważając na to, że przewyższali nas nie tylko ilością, ale i BR o co najmniej 1. Szczęśliwie byliśmy na ich flance.
Starcie.jpg

Nieszczęśliwie, naszą bezczelnością wkurzyliśmy ich okręt flagowy...
Flagówka.jpg

Który pokazał nam, co sądzi o naszej akcji...
Niebieski wyleciał.jpg

Spoglądając na płonący obok okręt wiedzieliśmy jedno... Wróg nie zamierza puścić tego flankowania płazem... Ale zamierzaliśmy mu pokazać się z odważnej strony.
Odważnie do końca.jpg

Byliśmy sami... Wrogie krążowniki zablokowały wszelkie próby podesłania posiłków...
DD tonie.jpg

Musieliśmy z wrogiem zmierzyć się sami...
Samotni przeciw czerwonym.jpg

Nie zważając na to, że jesteśmy mniejsi.
To zrobiłem samemu.jpg

Czy LCS przetrwa dłużej, niż 50% HP niszczyciela? Czy zostanie posiekany na sito? I jaką rolę ma ten japoński krążownik? I gdzie jest ten wspomniany PT-6? O tym dowiecie się w kolejnej części... Już wkrótce!

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ







CZĘŚĆ DRUGA

Samotny LCS na flance czerwonej floty zdawał się nie zważać na zagrożenie, strzelając do niszczycieli i krążowników ze swojej trzycalówki
Ogień z LCS.jpg

Bez strachu podejmując pobliskie pociski, uderzające w skały przed nimi oraz śmigające nad pokładem...
Odważny LCS.jpg

Bez jęku i narzekania znosząc ostrzał, nawet gdy pociski wroga znajdywały lukę w osłonie..
Trafienie.jpg

A posiłki były jednocześnie tak blisko, a przez ogień wroga tak daleko...
Posiłki.jpg

Tymczasem i Czerwoni mieli problem. Ich niszczyciele nie miały gdzie znaleźć schronienia. Z jednej strony strzelały do nich wrogie krążowniki, z drugiej niszczyciele, a z trzeciej jeszcze jakiś LCS po nich strzelał...
Wrogie niszczyciele.jpg

I przez swoja osłonę był bardziej opancerzony od niejednego krążownika... Pozycje czerwonych nie były najlepsze...
Czerwoni się przegrupowują.jpg

Niszczyciele zaczęły się wycofywać, a okręt flagowy... do tej pory stojący z tyłu... ruszył do ataku.
Przegrupowanie.jpg

Czerwoni zdali sobie sprawę, że ta pozycja od strony mostu jest kluczowa dla zwycięstwa. Do boju ruszały krążowniki, a i czerwone kutry, do tej pory w większości zmasakrowane przez ogień niebieskich, skierowały wsparcie na pozycje LCSa...
Faza druga.jpg

Niebiescy też nie próżnowali i wykorzystali wycofanie czerwonych do wzmocnienia flanki, którą od ponad 10 minut samotnie utrzymywał LCS.
Danio popraw to wreszcie.jpg

Przy wsparciu potężnego niszczyciela, utrzymanie flanki wydawało się pewne...
PLSM znów razem.jpg

I nagle, po ponad 20 minutach ciągłej walki.... w stronę pozycji LCSa ruszył Japoński krążownik, poprzedzany przez kuter patrolowy.
Kontratak.jpg

Czy i tym razem, korzystając ze wsparcia niszczyciela, LCS przetrwa? Czy jego los przypieczętuje ten atak? I cały czas pytamy gdzie jest ten wspomniany PT-6? O tym dowiecie się w kolejnej części... Już wkrótce!

KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ







CZĘŚĆ TRZECIA

LCS, od ponad 15 minut walczący na flance czerwonej floty, otworzył ogień do zbliżającego się kutra...
Szatkowanie.jpg

Rozrywając go na strzępy, zanim zdążył zadać jakieś poważne straty... Jedyne, co wróg zdążył zrobić, to odpalić jedną z torped.
Rozrywanie.jpg

O ile sama torpeda okazała się niecelna, to przed niszczycielem znalazło się duże zagrożenie. Krążownik wychodził na pozycje.
Zbliża się duży.jpg

Podczas gdy nasz duży brat wyrzucał torpedy...
Salwami.jpg

Wrogi krążownik jedną salwą ostrzelał go od dziobu do rufy, zamieniając go w kupę płonącego metalu.
Rozsalwowany.jpg

Wrogi krążownik wziął kurs na naszą pozycję. Nie pozostało nam nic innego, jak bronić się..
Teraz rozumiecie dlaczego nominowany.jpg

Silnym ostrzałem uciszając czasowo jego główne działa...
Te zabójcze działa.jpg

Wtedy zaświtała nadzieja. Wróg kierował się w stronę torped. Mieliśmy jedną szansę...
W bramy piekła LCSa.jpg

40mm działka otworzyły ogień w mostek wrogiego okrętu. Wprowadzenie zamętu tam teraz, było naszą jedną szansą...
Po mostku.jpg

Niestety. Choć plan zadziałał, wróg zdążył wejść dokładnie między torpedy... idąc wciąż prosto na nas...
Szczęściarz.jpg

A ta chwila czasu, gdy nie strzelaliśmy po działach, wystarczyła, aby przywrócić je do sprawności...
Koniec.jpg

i po 20 minutach walki na flance LCS został ostatecznie pokonany przez wrogi krążownik.
Czerwoni triumfują.jpg

Po bitwie dowództwo uznało, że działania LCSa oceniono na 1460 "gwiazdek", uznając, że zatopiono kuter, jeden z niszczycieli i włożono duży wkład w zatopienie kolejnego... Ale teraz nie to było problemem, a to, że czerwony krążownik szedł na flankę niebieskiej floty... A obok okręt flagowy atakował od frontu
Duży LCS na drugiej flance.jpg

Sytuację próbowało ratować lotnictwo niebieskich...
Atak lotnictwa.jpg

I o ile w przypadku krążownika, chociaż go lekko uszkodzili, pomagając flocie pozbyć się zagrożenia...
Japończyk obłożony ogniem.jpg

I ruszyli do kolejnego ataku...
Catalina i Finkowe latadło by Danio.jpg
Zdjęcie wykonał Danio

To drugi nalot na okręt flagowy...
Drugi nalot.jpg

Okazał sie rzezią sił lotniczych....
Szatkowanie Cataliny.jpg

I gdy zaczynało się wydawać, że nic nie powstrzyma wrogiego okrętu, rozpoczął się kolejny epizod bitwy. Do walki wszedł rezerwowy PT-6...
Wyczekiwany PT-6.jpg

Jaką heroiczną rolę odegrał ten okręt podczas tej bitwy? Jak poradzili sobie na okręcie rezerwowym w starciu z najsilniejszym okrętem toczącej się wojny? O tym dowiecie się w kolejnej części... Już wkrótce!

KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ







CZĘŚĆ CZWARTA

Gdy okręty niebieskiej floty ostrzeliwały okręt flagowy wroga, martwiąc się o mały PT...
Niszczyciele w drodze.jpg

PT-6 płynął na wroga w porę orientując się o pomyłce
PT w opałach.jpg

I szczęśliwie...
PT-6.jpg

Uszedł spod uwagi wroga
Schowany.jpg

I gdy niszczyciele strzelały się z pancernikiem kieszonkowym...
Finkowy Sumner.jpg

PT-6 płynął....
PT6 płynie.jpg

Gdy walka była najgorętsza...
Sumner w opałach.jpg

.. PT-6 dopływał do boi...
PT6 dopływa do boi.jpg

I gdy okręt flagowy wroga został zatopiony....
Okręt flagowy zatopiony.jpg

PT-6 płynął....
PT-6 dopływa.jpg

I gdy Sumner rozrywał wrogie kutry i patrolowce...
Sumner topi.jpg

PT-6 stał...
PT-6 stoi.jpg

Gdy lotnictwo wroga rzuciło się na Sumnera...
Sumner bombardowany.jpg

PT-6 dalej stał w zatoczce...
PT-6 stoi dalej.jpg

Gdy Sumner po tym ataku prawie zatonął....
Dziurawiec.jpg

PT-6 stał...
PT-6 stoi dalej2.jpg

A gdy Sumner został zatopiony (oceniono go podobnie do LCSa!)
Sumner zatopiony.jpg

PT-6 stał... orientując się, że bitwa może zostać przegrana...
PT-6 stoi i się waha.jpg

Co dalej zrobił kapitan PT-6? I dlaczego dostali za to pochwałę od dowódcy? O tym dowiecie się w kolejnej, ostatniej części... Już wkrótce!

KONIEC CZĘŚCI CZWARTEJ







CZĘŚĆ PIĄTA

Gdy ostatnie tego dnia samoloty niebieskich starały się zbombardować czerwoną flotę...
Ostatni nalot.jpg

Załoga PT-6 postanowiła zacząć działać.... I utknęła na mieliźnie.
PT6 na mieliźnie.jpg

I gdy ostatni niszczyciel niebieskich wchodził między boje...
Ostatni niszczyciel niebieskich.jpg

Zawstydzona załoga PT-6 stała przy brzegu.
PT6 w zatoczce.jpg

I gdy Porter ostrzeliwał wroga...
Porter walczy.jpg

...negując przewagę czerwonych....
Wróg płonie.jpg

PT-6 trzymając dystans, płynął śladem niszczyciela
PT-6 wreszcie się ruszył.jpg

I gdy jeden wystrandowany niszczyciel niebieskich....
Wystrandowany Furunze.jpg

... znalazł się pod ostrzałem ostatniego patrolowca czerwonych....
Ostatni czerwony kuter.jpg

Załoga PT-6 z oddali oglądała fajerwerki...
PT-6 obserwuje.jpg

I choć to Porter rozgromił ostatnie siły wroga...
Ostatni czerwony niszczyciel.jpg

... to bez cennego wsparcia tego PT-6...
PT-6 zwycięski.jpg

... nie osiągnięto by tego zwycięstwa.
Finałowa tabela.jpg

Jaki jest więc morał z tej opowieści? Nawet mały PT-6 w bitwie może okazać się kluczową jednostką. Bez wsparcia tego PT-6 czerwoni wygraliby bitwę, a tak, niebiescy mogli świętować sukces.
Dlatego pamietajcie. Zawsze miejcie gotowe okręty, aby wejść trzy razy... Nawet jak to jest rezerwowy PT-6.
Bo nigdy nie wiesz, gdy ten mały kuter, niczym wdowi grosz, nie przeważy szali...


KONIEC
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1823
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#2

Post autor: PL_CMDR Blue R » 30 lip 2020, 18:15

Uffff... Opowiadanie skończone :)
Już są w pierwszym poście wszystkie części :)
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 414
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#3

Post autor: PL_Qbik » 30 lip 2020, 19:35

Finek! Czuję się oszukany! I zawiedziony! I rozczarowany! I zrobiony w trąbę!
:evil:
To ja tu śledzę w napięciu i z wypiekami na twarzy Twoją opowieść przez wszystkie odcinki...
Ciekawość mnie zżera, emocje rosną jak w jakimś świetnym dreszczowcu...
Akcja się rozkręca i zmierza do punktu kulminacyjnego...
Sam Autor (czyli Ty) obiecuje, że puenta wkrótce nadejdzie:
Jaką heroiczną rolę odegrał ten okręt podczas tej bitwy? Jak poradzili sobie na okręcie rezerwowym w starciu z najsilniejszym okrętem toczącej się wojny? O tym dowiecie się w kolejnej części... Już wkrótce!
KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ
Co dalej zrobił kapitan PT-6? I dlaczego dostali za to pochwałę od dowódcy? O tym dowiecie się w kolejnej, ostatniej części... Już wkrótce!
KONIEC CZĘŚCI CZWARTEJ
I co? I GUANO!!!! Obiecanki - cacanki i figa z makiem!!!
:rtfm
Nie ma NIC o tym "jaką heroiczną rolę odegrał ten okręt podczas tej bitwy? Jak poradzili sobie na okręcie rezerwowym w starciu z najsilniejszym okrętem toczącej się wojny?"
I niema NIC o tym "co dalej zrobił kapitan PT-6? I dlaczego dostali za to pochwałę od dowódcy?"
NIC!!! ZERO!!! NULL!!!
:sciana:
Przez całe opowiadanie czytamy jak to dzielnie INNE okręty i samoloty rozgramiały wroga.
:zastrzele:
A mały PT-6, na którego NIESAMOWITĄ, SPEKTAKULARNĄ AKCJĘ wciąż czekamy, ciągle płynie... i płynie... i stoi... i grają w karty... i wchodzą na mieliznę... i schodzą z mielizny... i podążają za niszczycielem w bezpiecznym oddaleniu... i dyskutują z dowódcą co tu można by zrobić... i z oddali oglądają fajerwerki...
:drapanie:
A czytelnicy wciąż czekają na tą BOMBĘ - na te mrożące krew w żyłach screeny - na to prucie załogi PT-6 z karabinów i odpalanie torped do wrogich kolosów - na te spektakularne wybuchy i tonięcie wrogów - na to wielkie zwycięstwo małego okręcika...
:o
I co dostajemy???
:?:
Ano... w ostatnich trzech screenach dowiadujemy się, że:
...to Porter rozgromił ostatnie siły wroga...

(Jakże by inaczej... )


Ale jednakowoż:
... bez cennego wsparcia tego PT-6...
... nie osiągnięto by tego zwycięstwa.
Tak po prostu. Informacyjnie. Kilka suchych słów.
I na koniec - tabela wyników, z której wynika, że załoga PT-6 nie tylko grała w karty. Bo wyraźnie stoi w tej tabeli, iż ta załoga zatopiła trzy okręty.
Ale JAK??? GDZIE??? KIEDY???
W jaki sposób kapitan Danio PRZEWAŻYŁ SZALĘ ZWYCIĘSTWA???
:?: :?: :?:
O tym Szanowny Autor milczy.
Choć przez całe opowiadanie po mistrzowsku rozbudzał naszą ciekawość.
I sprawił, że z wywalonymi z emocji ozorami czekaliśmy na "ciąg dalszy".
Choć obiecywał, że to opisze. I że będzie to opis sensacyjny i mrożący krew w żyłach.
:eek
Ale niestety - słowa nie dotrzymał.
Pozostawiając wiernych czytelników z niezaspokojoną ciekawością JAK SIĘ TO WSZYSTKO ODBYŁO.
:beksa:
Więc jeszcze raz powtórzę:
Czuję się oszukany! I zawiedziony! I rozczarowany! I zrobiony w trąbę!
:slabe
I proszę:
AUTORZE! NIE RÓB NAM TEGO WIĘCEJ!!!
:rtfm
Wierny Czytelnik.
:kawa
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1823
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#4

Post autor: PL_CMDR Blue R » 30 lip 2020, 20:11

I na koniec - tabela wyników, z której wynika, że załoga PT-6 nie tylko grała w karty. Bo wyraźnie stoi w tej tabeli, iż ta załoga zatopiła trzy okręty. (...) W jaki sposób kapitan Danio PRZEWAŻYŁ SZALĘ ZWYCIĘSTWA???
1) Te okręty nie były na PT-6, tylko na tym "odwrotnym malowaniu".
2) A przeważył tym, że BYŁ.
I w tabeli widać, że inni "nie byli".

WT to gra drużynowa. I w bitwie typu "Podbój", liczy się każdy okręt. I Danio BYŁ.
Mógł nie przygotować okrętu i po 2 śmierciach na wodzie powiedzieć "już nic nie mam" (vide jeden z sojuszników, który przygotował, tylko 1 okręt).

A czyn Dania, jest subtelny. Na każdym screenie w częściach 4 i 5 widać pasek i przewagę... Ten chwieje się z -1, na 0, na +1... Bez Dania byłoby -2, -1 i 0.

Jakby Danio tym rezerwowym zaszarżował i zginął, choć zatopił Grafa Spee... To niebiescy by przegrali.

I za to, że Danio cierpliwie czekał miedzy bojami. Za to, że swoją obecnością dał nam wygrać. Za tą postawę gry zespołowej... ja mu tym opowiadaniem dziękuję.
I choć to nie był Holywoodzki popis, to zrobił wiele więcej, niż niektórzy gracze, co mieli ciężkie okręty. Był, podczas gdy inni zwinęli ogony.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 414
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#5

Post autor: PL_Qbik » 30 lip 2020, 21:29

O.K. Rozumiem.
Ale rozumiem DOPIERO TERAZ.

Nie napisałem poprzedniego posta, żeby Ci dokopać. Napisałem go, żeby Ci zwrócić na coś uwagę.
Naprawdę czułem się zawiedziony, więc coś było nie tak. Szczerze mówię.

Moim zdaniem:
1. Twoje pełne emocji zapowiedzi po trzecim i czwartym rozdziale, najwyraźniej zbyt wiele sugerowały, zbyt wiele obiecywały, wzbudziły zbyt wielkie oczekiwania co do roli PT-szóstki w tej bitwie.
2. W zakończeniu rozdziału piątego stanowczo zbyt lakonicznie wyjaśniłeś na czym polegała zasługa załogi Dania. Zakończenie nie zrównoważyło rozbudzonych wcześniej oczekiwań czytelnika.
3. Gdybyś w zakończeniu wyjaśnił zasługę PT-6 tak przekonująco jak w poście #4, byłoby to jak najbardziej do przełknięcia.
4. Pisząc opowiadanie musisz mieć świadomość, że nie każdy czytelnik jest zorientowany w meandrach WT (i w różnicach co decyduje o wygranej w bitwie typu "Podbój", a co w bitwach typu "Starcie", a co w jeszcze innych...) tak świetnie jak Ty. Powinieneś mieć na uwadze to, że mogą Cię czytać różni ludzie. Więc dobrze by było pisać tak, żeby mogli w lot chwytać wszyscy: i ci doskonale zorientowani i ci mniej zorientowani i nawet ci zupełnie nie grający w WT. Bo JASNY I WYRAŹNY TEKST - bez skrótów myślowych - może zachęcić niektórych do rozpoczęcia przygody z WT. A jasne i wyraźne wyjaśnienie dałeś dopiero w poście #4.

Więc jeśli możesz, weź pod uwagę to co mówię, bo mówię to ze szczerego serca jako wierny fan Twoich opowieści.
Wiesz. Człowiek uczy się całe życie. Jeśli jest otwarty na przemyślenia innych osobników swego gatunku.
Pozdrawiam i do zobaczenia na morzach, lądach i nad lądami WT!
:yes
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 1823
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#6

Post autor: PL_CMDR Blue R » 31 lip 2020, 9:25

Tak, chyba ciut za mało zwracałem uwagi na to, czym jest "podbój" wspominany w 1 okienku i przy paskach z kutrem mogłem dać komentarz typu "czerwoni zdobyli przewagę", "po wejściu kutra mamy remis", itd.

Człowiek uczy się całe życie i następne opowiadanie na pewno będzie lepsze...
Ale część z LCS chyba dobra była?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 459
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#7

Post autor: PL_Andrev » 31 lip 2020, 19:03

PL_Qbik pisze:
30 lip 2020, 19:35
Finek! Czuję się oszukany! I zawiedziony! I rozczarowany! I zrobiony w trąbę!
:evil:
To ty też się tak czułeś???
:o
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 414
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: Morskie opowieści: LCS i PT-6 w cieniu dużych okrętów

#8

Post autor: PL_Qbik » 02 sie 2020, 18:59

@ PL_Andrev:
Nooo... :drapanie:

@ PL_CMDR Blue R:
Ale część z LCS chyba dobra była?
Nie.
CAŁOŚĆ była dobra. Fajne screeny, emocje i dowcipne momenty...
Przecież sam słyszałeś, że momentami ześmiałem się jak norka!
Zabrakło tylko tej puenty na końcu, którą przyniosło dopiero Twoje uściślenie w poście #4.
Cóż.
Ja, po napisaniu opowieści, a przed kliknięciem "wyślij", daję "podgląd" i czytam wszystko od początku do końca tak, jakby napisał to ktoś inny. Wtedy wyłapuję błędy duże i małe. I - naprawdę - zawsze się jakieś znajdują!
:rtfm :lol
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

ODPOWIEDZ