|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Już chwileczkę pozwólcie mi dokończyć. Ja jestem z Krakowa dokładnie z Rakowic, można powiedzieć że wylądowałem tu i teraz oczekuję na nowe skrzydła, a te oczekują podobno gdzieś tam we Francji.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-Do pułkownika? To wchodźcie - to mówiąc skinął na bramę i położył karabin do nogi
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik skinął głową wartownikowi odwrócił się i gestem ręki dał zielone światło dla reszty.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ruszyli razem do ambasady, a każdy strażnik przekazywał następnemu tylko słowa "do pułkownika". I tak zaprowadzono ich do pokoju w którym urzędował major Eugeniusz Wyrwicki. Major uśmiechnął się i wyszedł osobiście uścisnąć dłoń przybyłej czwórce:
-Proszę, proszę. Miło powitać znów, tym razem na małym kawałku Ojczyzny. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że udało wam się tu dotrzeć. Dziś rano Rumunii po ostatnim incydencie zaostrzyli kontrolę i musimy przerwać obecny kształt drogi, tylko nie było jak was już poinformować. Jutro rano dopiero do waszego obozu dotrze kurier z wiadomością, więc jeszcze jednej grupy możemy się spodziewać... Pewnie jesteście zmęczeni. Sierżant Masztalek zaprowadzi was do pokoju, gdzie coś zjecie i odpoczniecie, a od jutra bierzemy się za organizowanie wam fałszywych dokumentów, abyście mogli dotrzeć do Francji.
-Proszę, proszę. Miło powitać znów, tym razem na małym kawałku Ojczyzny. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że udało wam się tu dotrzeć. Dziś rano Rumunii po ostatnim incydencie zaostrzyli kontrolę i musimy przerwać obecny kształt drogi, tylko nie było jak was już poinformować. Jutro rano dopiero do waszego obozu dotrze kurier z wiadomością, więc jeszcze jednej grupy możemy się spodziewać... Pewnie jesteście zmęczeni. Sierżant Masztalek zaprowadzi was do pokoju, gdzie coś zjecie i odpoczniecie, a od jutra bierzemy się za organizowanie wam fałszywych dokumentów, abyście mogli dotrzeć do Francji.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik bardzo szybko znalazł miejsce, aby chociaż na moment zamknąć oczy.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Po pobudce, Ludwik usłyszał znajome głosy. Żwirko i sierżant Żak dyskutowali o otrzymanych dokumentach.
-Dlaczego pan jest nauczycielem, a ja kolejarzem? - zapytał sierżant Żak - Mógłbym być nauczycielem techniki!
Ludwik podniósł się z materaca na którym spał. Pomieszczenie w którym przebywał było mocno zatłoczone. Chyba niedawno była to kotłownia (o czym świadczyły resztki węgla w kącie), a teraz ktoś zamienił je w jakąś metę... Tylko nie dla kryminalistów, a dla żołnierzy, którzy teraz tu się tłoczyli. Niewielkie otwarte okienko oraz otwarte drzwi miały chyba zapewnić wymianę powietrza, ale panował tu lekki zaduch. Ludwik łączył kropki z wczorajszego dnia. Zeszli do piwnicy. W niej był urządzony mały pokój ze stołem na środku i żarówką bez żyrandola pod sufitem, gdzie zjadł posiłek. Potem przeszedł do ciemnego pomieszczenia naprzeciw, skąd rozlegało się chrapanie, gdzie przy świetle z otwartych drzwi, sierżant wskazał mu materac i dał mu koc pod głowę i do przykrycia. Ludwik rozejrzał się. Chyba połowa tych, którzy uciekli przed nim tu byli... nie, nie było tu nikogo z grupy podporucznika Kawnika. Tu byli ci, co mieli "pozwolenie" na ucieczkę.
-Dlaczego pan jest nauczycielem, a ja kolejarzem? - zapytał sierżant Żak - Mógłbym być nauczycielem techniki!
Ludwik podniósł się z materaca na którym spał. Pomieszczenie w którym przebywał było mocno zatłoczone. Chyba niedawno była to kotłownia (o czym świadczyły resztki węgla w kącie), a teraz ktoś zamienił je w jakąś metę... Tylko nie dla kryminalistów, a dla żołnierzy, którzy teraz tu się tłoczyli. Niewielkie otwarte okienko oraz otwarte drzwi miały chyba zapewnić wymianę powietrza, ale panował tu lekki zaduch. Ludwik łączył kropki z wczorajszego dnia. Zeszli do piwnicy. W niej był urządzony mały pokój ze stołem na środku i żarówką bez żyrandola pod sufitem, gdzie zjadł posiłek. Potem przeszedł do ciemnego pomieszczenia naprzeciw, skąd rozlegało się chrapanie, gdzie przy świetle z otwartych drzwi, sierżant wskazał mu materac i dał mu koc pod głowę i do przykrycia. Ludwik rozejrzał się. Chyba połowa tych, którzy uciekli przed nim tu byli... nie, nie było tu nikogo z grupy podporucznika Kawnika. Tu byli ci, co mieli "pozwolenie" na ucieczkę.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik jeszcze nieco zaspanym głosem zwrócił się do Żaka i Żwirka.
- O co tyle hałasu robicie?
- O co tyle hałasu robicie?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- No niech mnie kaczka pokopie! - Żwirko stracił zainteresowanie dokumentami i z roześmianą gębą zwrócił się do Ludwika - Jaki ten świat mały! Góra z górą! Ludwik! Dajże pyska, mordo ty moja przebrzydła!
Wyrzucając z siebie te i podobne okrzyki radości, rozkładając szeroko ramiona ruszył w stronę legowiska Ludwika.
Wyrzucając z siebie te i podobne okrzyki radości, rozkładając szeroko ramiona ruszył w stronę legowiska Ludwika.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik się uśmiechnął i odpowiedział nieco zaczepliwe.
- A ty podczas drogi zraniłeś się w głowę? Mają tu lekarza jakby co.
Widzieliśmy się nie dawnom
- A ty podczas drogi zraniłeś się w głowę? Mają tu lekarza jakby co.
Widzieliśmy się nie dawnom
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- No cały Ludwiś i te jego szpileczki! Po tym, skubańcu, na końcu świata bym cie poznał! - Żwirko niezrażony nadal cieszył facjatę - Wiesz: dawno, niedawno, czas jest pojęciem względnym! W poczekalni do dentysty dwie godziny mijają jak sekunda, ale już na jego fotelu pięć minut to nieskończoność! Ale co tam gadać po próżnicy! Dawaj pyska, cholero jedna, bo się stęskniłem!
Ale Żwirko nie był jedynym, który zajął się "pyskiem" Ludwika. W ambasadzie (a głównie szerokich piwnicach) trwała praca związana z przygotowaniem fałszywych dokumentów. Ambasada wystawiała lewe dokumenty Polskie, a potem pracownicy ambasady zgłaszali do Rumuńskiego Ministerstwa, że takie i takie osoby przybyły do Bukaresztu, ruszają dalej do rodzin, znajomych, czy też po prostu do kraju emigracji na czas wojny, a Rumunii wystawiali dla cywilów czasowe pozwolenia pobytu. I na kilku prawdziwych cywilów przypadał zawsze przynajmniej 1 wojskowy z fałszywymi dokumentami. I tak Ludwik dowiedział się, że jest Ludwikiem Kłosem, szoferem spod Nowego Targu. A dokładniej tego dowiedział się od fryzjera, który szykował go do wykonania "zdjęcia sprzed 2 lat", gdy jeszcze Ludwik Kłos jako kawaler odstawił się jak chłop na wesele i w Krakowie udał się do fotografa. Zdjęcie musiało wyjść znacznie lepiej, niż to drugie, które mu wykonali przed pracą fotografa, które ambasada dołączała do wniosku o pobyt, a które miało przedstawiać biednego szofera, co musiał emigrować.
-Od wczoraj Rumuni jakoś mocniej patrzą na dokumenty. - powiedział fryzjer strzygąc włosy Ludwika - Albo chcą uchodzić za ważnych, albo naprawdę zabolało ich, że żandarmi nie są bezkarni. Tak ich pobili nasi, że jeden chyba w szpitalu wylądował... - ciągnął opowieść fryzjer, jakby udowadniając, że do strzyżenia nie trzeba myśleć i czymś innym trzeba zająć głowę..
Ale Żwirko nie był jedynym, który zajął się "pyskiem" Ludwika. W ambasadzie (a głównie szerokich piwnicach) trwała praca związana z przygotowaniem fałszywych dokumentów. Ambasada wystawiała lewe dokumenty Polskie, a potem pracownicy ambasady zgłaszali do Rumuńskiego Ministerstwa, że takie i takie osoby przybyły do Bukaresztu, ruszają dalej do rodzin, znajomych, czy też po prostu do kraju emigracji na czas wojny, a Rumunii wystawiali dla cywilów czasowe pozwolenia pobytu. I na kilku prawdziwych cywilów przypadał zawsze przynajmniej 1 wojskowy z fałszywymi dokumentami. I tak Ludwik dowiedział się, że jest Ludwikiem Kłosem, szoferem spod Nowego Targu. A dokładniej tego dowiedział się od fryzjera, który szykował go do wykonania "zdjęcia sprzed 2 lat", gdy jeszcze Ludwik Kłos jako kawaler odstawił się jak chłop na wesele i w Krakowie udał się do fotografa. Zdjęcie musiało wyjść znacznie lepiej, niż to drugie, które mu wykonali przed pracą fotografa, które ambasada dołączała do wniosku o pobyt, a które miało przedstawiać biednego szofera, co musiał emigrować.
-Od wczoraj Rumuni jakoś mocniej patrzą na dokumenty. - powiedział fryzjer strzygąc włosy Ludwika - Albo chcą uchodzić za ważnych, albo naprawdę zabolało ich, że żandarmi nie są bezkarni. Tak ich pobili nasi, że jeden chyba w szpitalu wylądował... - ciągnął opowieść fryzjer, jakby udowadniając, że do strzyżenia nie trzeba myśleć i czymś innym trzeba zająć głowę..
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwika zainteresowały słowa wypowiedziane przez fryzjera na tyle że postanowił go wypytać dalej.
- Zaraz, zaraz pobili? Znacie więcej szczegółów?
- Zaraz, zaraz pobili? Znacie więcej szczegółów?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-Jakiś oficer został zatrzymany przez żandarmów, więc jego koledzy rzucili się na nich. No i pobili żandarmów i uciekli. Podali, że są polskimi żołnierzami, więc wczoraj
ambasador i major zostali wezwani do ministerstwa. No i Rumunii są od wczoraj trochę ostrzejsi dla nas... Ale to był chyba pretekst. Jakby chcieli, to by zatuszowali całą sprawę, bo ona w złym świetle żandarmów postawiła. Nie to, to znaleźli by coś innego. Najlepiej kolegów zapytajcie, oni więcej będą wiedzieć.
ambasador i major zostali wezwani do ministerstwa. No i Rumunii są od wczoraj trochę ostrzejsi dla nas... Ale to był chyba pretekst. Jakby chcieli, to by zatuszowali całą sprawę, bo ona w złym świetle żandarmów postawiła. Nie to, to znaleźli by coś innego. Najlepiej kolegów zapytajcie, oni więcej będą wiedzieć.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- To ciekawe, a jakieś wieści z frontu macie? Jak wygląda sytuacja w Polsce?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7106
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-A jak ma wyglądać? Hitlerowcy i Bolszewicy zajęli cały kraj. Teraz we Francji formują się nowe oddziały. Ci wszyscy, którzy emigrowali przed rządami Sanacji, teraz tworzą odsiecz. Generał Sikorski został wodzem naczelnym, wreszcie dogadał się z Sanacją. Miło to widzieć, jak wojna Polsko-Polska zanika i stajemy ramię w ramię mimo podziałów przeciwko wrogowi, ale mamy to we krwi. W końcu podczas Powstań było tak samo. Wcześniej bili się ze sobą, a potem stawali ramię w ramię. Pewnie znów jak pogonimy Niemców zaczną się prać ze sobą, ale ważne, że teraz jesteśmy razem. Jakby teraz doszło do sporów bratobójczych, to dopiero by było... No, wygląda dobrze. - powiedział odkładając przybory - To teraz do zdjęcia.
Zdjęcie, poprawka, znów przebranie i Ludwik znów był wolny. Z tym, że nigdzie nie mógł pójść, gdyż musieli siedzieć tu, na kupie, czekając na rozwiązanie sytuacji. Podczas obiadu (czy raczej wczesnej kolacji) Ludwik starał się ciągnąć rozmowę, ale o czym mogli rozmawiać, jak już w obozie chyba wszystkie tematy omówiono. W zasadzie jedynym nowym tematem była droga do ambasady i to zamieszanie.
-Działo się coś ciekawego podczas drogi? - zapytał Ludwik, Źwirka, który siedział obok niego, aby dowiedzieć się, czy on coś wie.
- Czy ja wiem? - Żwirek wydawał się chyba niezbyt zainteresowany taką rozmową - Było kilka trudnych momentów, ale nie ma o czym mówić. Ważne, że się dobrze skończyło. Teraz już myślę o tym kiedy i jak wyruszymy do Francji...
Zdjęcie, poprawka, znów przebranie i Ludwik znów był wolny. Z tym, że nigdzie nie mógł pójść, gdyż musieli siedzieć tu, na kupie, czekając na rozwiązanie sytuacji. Podczas obiadu (czy raczej wczesnej kolacji) Ludwik starał się ciągnąć rozmowę, ale o czym mogli rozmawiać, jak już w obozie chyba wszystkie tematy omówiono. W zasadzie jedynym nowym tematem była droga do ambasady i to zamieszanie.
-Działo się coś ciekawego podczas drogi? - zapytał Ludwik, Źwirka, który siedział obok niego, aby dowiedzieć się, czy on coś wie.
- Czy ja wiem? - Żwirek wydawał się chyba niezbyt zainteresowany taką rozmową - Było kilka trudnych momentów, ale nie ma o czym mówić. Ważne, że się dobrze skończyło. Teraz już myślę o tym kiedy i jak wyruszymy do Francji...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Myślę, że ta akcja z pobitymi żandarmami nas nieco zatrzyma. No cóż zobaczymy co to z tego teraz będzie.
- Ludwik zakończył i chwilę popatrzył na Żwirka w ciszy
Wiesz chyba wiem nawet kto to mógł zrobić, pamiętasz Erwina?
- Ludwik zakończył i chwilę popatrzył na Żwirka w ciszy
Wiesz chyba wiem nawet kto to mógł zrobić, pamiętasz Erwina?