|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- W porządku, panie Rzecki - niepoprawny Żwirko znowu przepuścił okazję, aby siedzieć cicho - Dwa pytania. Czy ma pan pieniądze na tą łapówkę, czy mamy się zrzucić? I drugie - czy ma pan już plan zakwaterowania, znaczy kto z kim i gdzie?
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
-Na taką łapówkę, abyśmy wszyscy wsiedli z orkiestrą, to chyba by trzeba całe złoto Polskie sprzedać, ale macie na tyle dobre dokumenty, że nie powinno to być potrzebne. - po czym uśmiechnął się i powiedział - A co do kwater, to sami zbierzcie się w piątki. Ja wam swatką nie będę.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Taka odpowiedź zupełnie Staszka usatysfakcjonowała, choć za cholerę nie wiedział o jaką orkiestrę imć Rzeckiemu chodziło. Machnął jednak na to przysłowiową ręką i zaczął się rozglądać w celu skompletowania silnej Samodzielnej Grupy Pięciu. Najchętniej zaprosiłby Żaka, Ludwika Gwarczyńskiego, "żandarma" Erwina Kawnika i - oczywiście - Poldka Flanka. Miał nadzieję, że każdy z nich będzie również zainteresowany.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Z tej planowanej grupy wywinął się tylko "żandarm" tłumacząc się, że woli zostać bliżej kolegów, z którymi ucieka, za to sierżant Flanek ściągnął kaprala Kremskiego do ekipy. Zakwaterowanie nawet było całkiem dobre, gdy dostali na piątkę dwa pokoje w domku, który chyba służył jako mały pensjonat. I wtedy wyszło dopiero z nich zmęczenie. Późnym rankiem, Ludwik szturchnął Żwirka i zapytał:
-No to co? Co teraz robimy? Może zwiedzimy okolicę, zrobimy zwiad?
-No to co? Co teraz robimy? Może zwiedzimy okolicę, zrobimy zwiad?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Ja jestem za - Żwirko przeciągnął się z chrupotem stawów przepędzając resztki snu - Pozwiedzajmy okolicę. Tylko że jeden z nas, rotacyjnie oczywiście, musi tu warować na wypadek nadejścia sygnału o pojawieniu sie naszego statku. No pamiętacie, że Rzecki powiedział iż wyśle po nas kogoś gdy nadpłynie właściwy. I że - sardoniczny uśmiech wypłynął na twarz Staszka - nie powinno to potrwać dłużej niż miesiąc.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Zostawiając sierżanta Żaka, który po długiej bezczynności chciał wreszcie odpocząć w spokoju i na ochotnika zgłosił się na pierwszą wartę mogli wyruszyć na miasteczko.
Latem miasteczko musiało służyć jako jakiś punkt przesiadkowy dla statków pływających z turystami, gdyż nad nabrzeżem były zlokalizowane, aż trzy kawiarnie, niezwykle puste obecnie. Ogólnie miasteczko wyglądało biednie, nijak się mając do takiej Gdyni, czy Gdańska. Nawet na statki nie można było popatrzeć, gdyż przy przystani cumowały obecnie tylko statki rybackie. W zasadzie pół miasteczka skupiało się wokół przystani, a drugie pół chyba służyło im za zaplecze. Nawet kupno gazety niezbyt wchodziło w grę, chyba, że chcieli pooglądać zdjęcia... Choć może było to coś ciekawego, gdy na pierwszej stronie widać było zdjęcie niemieckiego bombowca, a obok coś, co chyba było pancernikiem, ale niska jakość gazety nie pozwalała dokładnie określić. Royal... to chyba coś brytyjskiego było.. Ah, były też daty. 1914. Pewnie jakaś rocznica wydarzenia z poprzedniej wojny i dlatego tak niewyraźnie to zdjęcie. A drugie pewnie było do innego opisu jakiegoś nalotu.
Latem miasteczko musiało służyć jako jakiś punkt przesiadkowy dla statków pływających z turystami, gdyż nad nabrzeżem były zlokalizowane, aż trzy kawiarnie, niezwykle puste obecnie. Ogólnie miasteczko wyglądało biednie, nijak się mając do takiej Gdyni, czy Gdańska. Nawet na statki nie można było popatrzeć, gdyż przy przystani cumowały obecnie tylko statki rybackie. W zasadzie pół miasteczka skupiało się wokół przystani, a drugie pół chyba służyło im za zaplecze. Nawet kupno gazety niezbyt wchodziło w grę, chyba, że chcieli pooglądać zdjęcia... Choć może było to coś ciekawego, gdy na pierwszej stronie widać było zdjęcie niemieckiego bombowca, a obok coś, co chyba było pancernikiem, ale niska jakość gazety nie pozwalała dokładnie określić. Royal... to chyba coś brytyjskiego było.. Ah, były też daty. 1914. Pewnie jakaś rocznica wydarzenia z poprzedniej wojny i dlatego tak niewyraźnie to zdjęcie. A drugie pewnie było do innego opisu jakiegoś nalotu.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Porucznicy Żwirko i Gwarczyński, sierżant Flanek i kapral Kremski - wszyscy w ślicznych, cywilnych ciuchach - nie bardzo wiedzieli co robić z czasem. Pogapili sie trochę na nędznej jakości gazetę, ale żaden nie zdecydował sie jej kupić. Ruszyli dalej wzdłuż nabrzeża, zbliżając się do pierwszej z trzech kawiarenek.
- To co, panowie - rzucił Staszek - Może wstąpimy i spróbujemy Balcickiej kawy? Czy cuś?
- To co, panowie - rzucił Staszek - Może wstąpimy i spróbujemy Balcickiej kawy? Czy cuś?
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Dni mijały powoli, na leniwym oczekiwaniu i kawa wraz z jakimś słodkim ciastkiem była praktycznie jedyną rozrywką. Siedzieli właśnie przy stoliku, gdy od grupki, która otaczała niezbyt lubianego ostatnio przez Żwirka oficera (podporucznika Dreckiego), odłączył się nie ktoś inny, tylko kapral Adamek, wyraźnie czymś uradowany. Widząc siedzących przy stoliku Żwirka, Flanka, kaprala Kremskiego oraz sierżanta Żaka [akurat wartę w domu sprawował wtedy Ludwik], podszedł i powiedział:
-Panie poruczniku, słyszał już pan dobre wieści? Turcja chce dołączyć do sojuszu przeciw Hitlerowcom! Trwają rozmowy z Anglią i Francją. Nie uznawali rozbiorów, teraz też nie uznają!
-Panie poruczniku, słyszał już pan dobre wieści? Turcja chce dołączyć do sojuszu przeciw Hitlerowcom! Trwają rozmowy z Anglią i Francją. Nie uznawali rozbiorów, teraz też nie uznają!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko po przeżytych we wrześniu rozczarowaniach związanych z Anglią i Francją, był wobec tych wieści bardzo sceptyczny.
- Tjaaa... Im słoneczko wyżej, tym Mustafa bliżej... Przyjdźcie do mnie, kapralu, z tymi wieściami, gdy usłyszycie tętent koni tureckiej jazdy walącej na Niemców. Albo gdy tureckie działa oddadzą w tej wojnie pierwszą salwę - pokręcił sceptycznie głową - Rozmowy to sobie mogą trwać... nawet i do końca wojny!
- Tjaaa... Im słoneczko wyżej, tym Mustafa bliżej... Przyjdźcie do mnie, kapralu, z tymi wieściami, gdy usłyszycie tętent koni tureckiej jazdy walącej na Niemców. Albo gdy tureckie działa oddadzą w tej wojnie pierwszą salwę - pokręcił sceptycznie głową - Rozmowy to sobie mogą trwać... nawet i do końca wojny!
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
I chyba optymizm niektórych był mocno przygaszany, podobnie jak Żwirka, gdyż nawet pojawienie się wieczorem na redzie przystani parowca wywołało u niektórych tylko reakcję "A czy przybył już wysłannik od radcy Rzeckiego"? Ten się jednak nie pojawił... aż do rana, gdy zjawił się tak oczekiwany posłaniec z wiadomością, że o 15:00 parowiec S.S. Patris ma zacumować w przystani.
Sierżant Flanek odezwał się:
-No nareszcie. Już mnie ta Rumunia zbrzydła. Niby tylko miesiąc z hakiem tu jesteśmy, ale trochę to za długo.
Sierżant Flanek odezwał się:
-No nareszcie. Już mnie ta Rumunia zbrzydła. Niby tylko miesiąc z hakiem tu jesteśmy, ale trochę to za długo.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Święta racja, sierżancie! - z czystym sumieniem i stuprocentowym przekonaniem zgodził się Żwirko.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
14:15
-A oto i spodziewani żandarmi... - mruknął Flanek, spoglądając, jak szóstka żandarmów przeciskając się przez zbierający się na nabrzeżu tłumek, skierowała się na pomost do którego zmierzał parowiec pod grecką banderą. Momentalnie jak na zawołanie pojawił się "radca Rzecki" i powiedział:
-Panowie. Jak ktoś coś przemycił wojskowego, to lepiej się tego pozbyć. To ci sami, którzy narobili tyle problemów ostatnio. Wsiadamy jako cywile, odpływamy i tyle nas Rumunia widziała, panowie.
-A oto i spodziewani żandarmi... - mruknął Flanek, spoglądając, jak szóstka żandarmów przeciskając się przez zbierający się na nabrzeżu tłumek, skierowała się na pomost do którego zmierzał parowiec pod grecką banderą. Momentalnie jak na zawołanie pojawił się "radca Rzecki" i powiedział:
-Panowie. Jak ktoś coś przemycił wojskowego, to lepiej się tego pozbyć. To ci sami, którzy narobili tyle problemów ostatnio. Wsiadamy jako cywile, odpływamy i tyle nas Rumunia widziała, panowie.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"Słuszna racja - pomyślał Żwirko - sentyment sentymentem, a Ojczyzna czeka. Lepiej stawić się we Francji pozostawiając drogie sercu pamiątki, niż wraz z nimi dać się znów posadzić w obozie."
- Dobra, panowie! Raz dwa na kwaterę. Zabieramy torby. Zostawiamy orzełki i inne pamiątki. I na statek! Francja czeka! I czekają niemieccy piloci, którym zamierzamy dobrać się do skóry. Ruszajmy!
- Dobra, panowie! Raz dwa na kwaterę. Zabieramy torby. Zostawiamy orzełki i inne pamiątki. I na statek! Francja czeka! I czekają niemieccy piloci, którym zamierzamy dobrać się do skóry. Ruszajmy!
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7481
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
15:58
"Naprawdę?" - pomyślał Żwirko, gdy spostrzegł, że jego kolejka jakoś dziwnie kierowała się do jednego żandarma. Obok tylnego trapu stali obok siebie rumuński żandarm oraz Erwin. I obaj sprawdzali dokumenty wchodzących i zaglądali do walizek. I dziwnie większość zebranych ciągnęła nie do przedniego trapu, gdzie było trzech Rumunów, a właśnie tutaj... i to do Erwina. I nagle do tego "żandarma" Erwina podbiegł jeden z żandarmów. Coś mu powiedział na ucho, a Erwin, jakby chcąc, aby stojący przed nim Polacy tego nie widzieli, ukradkiem podał mu jakiś zwitek banknotów i coś szepnął do ucha. I ten żandarm po prostu odszedł spacerem wzdłuż burty statku.
"Naprawdę?" - pomyślał Żwirko, gdy spostrzegł, że jego kolejka jakoś dziwnie kierowała się do jednego żandarma. Obok tylnego trapu stali obok siebie rumuński żandarm oraz Erwin. I obaj sprawdzali dokumenty wchodzących i zaglądali do walizek. I dziwnie większość zebranych ciągnęła nie do przedniego trapu, gdzie było trzech Rumunów, a właśnie tutaj... i to do Erwina. I nagle do tego "żandarma" Erwina podbiegł jeden z żandarmów. Coś mu powiedział na ucho, a Erwin, jakby chcąc, aby stojący przed nim Polacy tego nie widzieli, ukradkiem podał mu jakiś zwitek banknotów i coś szepnął do ucha. I ten żandarm po prostu odszedł spacerem wzdłuż burty statku.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"A to ci Erwin dopiero! - pomyślał z podziwem Żwirko - Czyżby miał na tyle mocne >>żandarmskie<< papiery, żeby przy oryginalnym żandarmie nadal udawać żandarma? I rumuński chyba zna?!"
Zmieniający właściciela zwitek banknotów wzbudził u Staszka domyślny uśmiech. Zdaje się, że oprócz pochodzących z dobrego źródła dokumentów, chronił ich jeszcze stary, dobry bakszysz... Od razu poczuł się pewniej.
Zmieniający właściciela zwitek banknotów wzbudził u Staszka domyślny uśmiech. Zdaje się, że oprócz pochodzących z dobrego źródła dokumentów, chronił ich jeszcze stary, dobry bakszysz... Od razu poczuł się pewniej.
Kilo wody pod stopą!

