POLISHSEAMEN Strona Główna POLISHSEAMEN
**** Forum Klanowe PolishSeamen ****

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki

Zaproszenie


Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: PL_Adm.Lütjens
8 Grudzień 2012, 12:31
Słownik pojęć morskich i nie tylko
Autor Wiadomość
PL_Adm.Lütjens 
Korvettenkapitan






Kraj:
poland

Imię: "Niewierny"
Ulubiona Gra: seria SILENT HUNTER, seria TOTAL WAR
Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 945
Skąd: Zagłębie Sosnowiec

 #1  Wysłany: 8 Grudzień 2012, 00:55   Słownik pojęć morskich i nie tylko

BAZA WOJSKOWA– odpowiednio przygotowany i wyposażony ośrodek, w którym stacjonuje określony rodzaj sił zbrojnych. Bazy wojskowe organizuje się w ważnych punktach strategicznych i służą one do obrony interesów własnych na tych obszarach.
W czasach II wojny światowej najbardziej powszechne stały się wojskowe bazy morskie, zakładane przeważnie w miejscach leżących na ważnych szlakach komunikacyjnych, jak np. Gibraltar, Malta, Singapur, Hong-Kong i inne.
Baza wojskowa to jakby współczesna odmiana arsenału, w którym oprócz sprzętu bojowego (okrętów wojennych, samolotów bojowych itp.) stacjonuje również jego obsługa, dlatego też baza wojskowa posiada koszary, warsztaty remontowe sprzętu bojowego, szpitale, magazyny żywności, amunicji, materiałów pędnych itp.
Bazy morskie mają własne porty, stocznie i inne urządzenia; bazy lotnicze wyposażone są w hangary i inne urządzenia; w bazach ogólnowojskowych stacjonują różne rodzaje wojsk wraz z odpowiednim wyposażeniem.

AMATOL – mieszanina wybuchowa używana powszechnie jako kruszący materiał wybuchowy w zastępstwie silnych materiałów kruszących, takich jak trotyl, heksogen, tetryl, pentryt lub inne. Podstawowymi składnikami amatolu jest trotyl i azotan amonu. W zależności od procentowej zawartości azotanu amonu, jako zamiennika trotylu, rozróżnia się amatole 40%, 50%, 60% lub 80%. Im większa jest zawartość azotanu amonu w danym typie amatolu, tym charakteryzuje się on mniejszą siłą wybuchu, bardziej zbliżoną do podstawowych parametrów wybuchowych czystego azotanu amonu, które są następujące: szybkość detonacji ok. 2.700 m/s, temperatura wybuchu ok. 1.500oC, ciepło wybuchu 345 kcal/kg. Są to parametry ok. 2 razy gorsze od parametrów trotylu. Jedynym lepszym parametrem amatolu w porównaniu z trotylem jest większa objętość gazów wybuchowych uzyskiwana z 1 kg; dla amatolu wynosi ona 980 litrów gazów wybuchowych, podczas gdy trotyl daje 690 litrów.
Amatole były szeroko stosowane jako zastępcze kruszące materiały wybuchowe zarówno w czasie I, jak i II wojny światowej. Niekiedy w czasie II wojny światowej, chcąc zwiększyć ich siłę wybuchu, część azotanu amonu zastępowano heksogenem, który ma o kilkanaście procent lepsze właściwości wybuchowe od trotylu.

AMONIT – jest natomiast mieszaniną, w której oprócz azotanu amonu domieszkę stanowią sole nieorganiczne, inne słabe materiały wybuchowe lub materiały palne. Amonit był szeroko stosowany w czasie II wojny światowej, głównie ze względu na brak trotylu, a także ze względu na to, że pozwalał na stosowanie takich samych metod elaboracji amunicji, jakie były stosowane przy użyciu trotylu.

AMONAL– zwany również alumatorem ze względu na znaczną domieszkę sproszkowanego glinu metalicznego, jest kruszącą mieszaniną wybuchową, która była stosowana w obu wojnach światowych przeważnie do wykonywania ładunków wybuchowych min morskich, torped i bomb głębinowych. Amonal składa się najczęściej z 4578% azotanu amonu, 8-30% trotylu i 7-25% metalicznego glinu, którego obecność w mieszaninie powoduje wysoką temperaturę gazów wybuchowych, co jest rzeczą korzystną w przypadku amunicji morskiej.
W czasie II wojny światowej powstały zmodyfikowane mieszaniny wybuchowe, oparte na heksogenie, heksylu i trotylu, a więc na bardzo silnych materiałach wybuchowych, do których również dodawano glin metaliczny. Powstałe w ten sposób mieszaniny wybuchowe, jak trial i trialen, obie szeroko stosowane głównie przez Niemców do napełniania torped i min morskich (trial) oraz głowic pocisków rakietowych (trialen). Trial był topliwą mieszaniną trotylu z heksylem ze znacznym, bo ok. 10-25%, dodatkiem glinu metalicznego. Trialen zaś był mieszaniną trotylu z heksogenem i również z dodatkiem glinu metalicznego. Trialen miał nieco większą siłę wybuchu, uwarunkowaną większą wartością ciepła wybuchu, wyższą temperaturą wybuchu oraz większą szybkością detonacji. Wynikało to bezpośrednio z faktu, że heksogen jako domieszka trialenu miał o kilkanaście procent lepsze parametry wybuchowe od heksylu, jako domieszki trialu

HEKSOGEN – kruszący materiał wybuchowy o bardzo dużej sile wybuchu, przewyższającej siłę wybuchu nitrogliceryny. Szybkość jego detonacji wynosi 8.400 m/s i jest najwyższa spośród znanych chemicznych materiałów wybuchowych: temperatura wybuchu wynosi: 3.800oC. Jeden kilogram heksogenu wydziela 1.500 kcal ciepła i 910 litrów gazów wybuchowych. Po raz pierwszy w warunkach laboratoryjnych heksogen otrzymano w 1897 r. W czasie I wojny światowej nie znalazł on szerszego zastosowania, bowiem nie były jeszcze dokładnie znane jego właściwości.
Heksogen był natomiast szeroko stosowany w czasie II wojny światowej, głównie jako składnik mieszaniny wybuchowej zwanej heksolitem, będącej równoprocentową mieszaniny heksogenu z trotylem. W tej właśnie postaci był masowo stosowany do napełniania skorup pocisków artyleryjskich, bomb lotniczych i morskich, torped i min morskich.
Dzięki łatwo dostępnym składnikom, do których głównie należały amoniak, kwas azotowy i formaldehyd, czyli metanal, otrzymywany z metanolu, produkcja heksogenu osiągnęła w czasie II wojny światowej znaczne rozmiary: Stany Zjednoczone produkowały miesięcznie ok. 15.000 ton, a Niemcy – ok. 7.000 ton heksogenu.

KORWETA – okręt eskortowy również zwany korwetą. Korwety przeznaczone były do obrony konwojów przed atakami okrętów podwodnych i samolotów nieprzyjacielskich. Korwety miały wyporność do 1.500 ton, prędkość do 17 węzłów. Ich uzbrojenie składało się z 1-2 dział średniego kalibru, działek przeciwlotniczych, miotaczy bomb głębinowych oraz urządzeń hydroakustycznych.

KRĄŻOWNIK LEKKI– krążowniki lekkie mają wyporność od 4.000 do 10.000 ton, szybkość do 40 węzłów. Ich uzbrojenie stanowi 6-12 dział kalibru 120-152 mm, 4-8 dział kalibru 75-120 mm, do 40 dział przeciwlotniczych do 40 mm oraz wyrzutnie torpedowe.
Przykładem krążownika lekkiego może być krążownik „Dragon”, zbudowany w 1918 r., który w styczniu 1943 r. został przekazany przez flotę brytyjską Polskiej Marynarce Wojennej. Jego wyporność wynosiła – 4.650 ton, długość – 144 m, szerokość – 15 m, zanurzenie – 5 m. Pancerz pokładowy miał grubość do 55 mm, a pancerz burtowy w linii wodnej 38-76 mm. Załoga liczyła 462 ludzi. Pod koniec wojny jego uzbrojenie składało się z 5 dział kal. 152 mm, 2 dział plot. kal. 102 mm, 8 działek plot. kal. 40 mm i 8 dział kal. 20 mm.

KRĄŻOWNIK CIĘŻKI – okręt ten ma zazwyczaj wyporność powyżej 10.000 ton, chociaż bywają krążowniki ciężkie, mające wyporność poniżej 10.000 ton, jednak ich uzbrojenie jest bardzo silne. Składa się ono zwykle z 6-9 dział kalibru 203-305 mm, 6-12 dział kalibru 75-130 mm oraz do 50 dział przeciwlotniczych kalibru 20-40 mm.
Przykładem krążownika ciężkiego może być brytyjski krążownik „Exeter” o wyporności 8.390 m, długości –175 m, szerokości – 17,5 m, zanurzeniu – 5 m. Pancerz pokładowy miał grubość – 51 mm, a pancerz burtowy w linii wodnej - 76 mm. Uzbrojenie okrętu stanowiło 6 dział kal. 203 mm, 8 dział plot. kal. 102 mm, 16 dział plot. kal. 40 mm, oraz mniejsze działka plot., 6 wyrzutni torped kal. 533 mm i 2 samoloty.

TORPEDOWIEC – niewielki okręt wojenny, używany w końcu XIX i na początku XX wieku do zwalczania dużych okrętów wojennych za pomocą torped. Torpedowce to okręty od 200 do 700 ton wyporności i dużej prędkości dochodzącej do 35 węzłów. Ich głównym uzbrojeniem były torpedy. Torpedowce były budowane do końca I wojny światowej, później ich funkcje przejęły częściowo kutry torpedowe oraz niszczyciele, które były masowo budowane w czasie II wojny światowej. Niszczyciele początkowo były nazywane kontrtorpedowcami. Głównym zadaniem niszczycieli było zwalczanie okrętów podwodnych i samolotów. Natomiast podstawowym zadaniem kutrów torpedowych pozostało zwalczanie okrętów nawodnych przeciwnika. Dlatego też niszczyciele były uzbrajane w miotacze bomb głębinowych oraz działka przeciwlotnicze kalibrów 20-40 mm; miały one również wyrzutnie torped.

KADŁUB SZTYWNY - znajduje się wewnątrz kadłuba lekkiego okrętu podwodnego. Zadaniem kadłuba sztywnego jest wytrzymanie ogromnego nacisku wody, w chwili gdy okręt podwodny znajduje się w zanurzeniu. Jeżeli bowiem okręt podwodny zanurzony jest na głębokości 100 m, to na każdy metr kwadratowy jego kadłuba woda wywiera ciśnienie równe 100 tonom. Dlatego też kadłub sztywny, zwany również kadłubem szczelnym lub naciskowym, musi być odpowiednio wytrzymały. Jest on zwykle zespawany z blach stalowych o grubości 10-20 mm w zależności od wielkości okrętu.
Kadłub sztywny okrętu podwodnego ma najczęściej kształt zbliżony do kształtu cygara; jest to bowiem kształt najbardziej odporny na ciśnienie wody zaburtowej. Wnętrze kadłuba sztywnego (szczelnego) podzielone jest grodziami wodoszczelnymi na kilka przedziałów. W grodziach znajdują się włazy służące do komunikacji załogi między poszczególnymi przedziałami; włazy są zamykane szczelnymi drzwiami. Każdy przedział ograniczony grodziami ma własne urządzenia umożliwiające opuszczenie zatopionego okrętu.
Okręt podwodny średniej wielkości ma kadłubie sztywnym następujące przedziały, poczynając od dziobu: dziobowy przedział torpedowy, przedział akumulatorów, przedział dowodzenia, zwany centralą, przedział silników spalinowych i elektrycznych, rufowy przedział torpedowy. Członkowie załogi mają pomieszczenia najczęściej w przedziale torpedowym dziobowym i rufowym oraz w przedziale akumulatorowym. W przypadku wykorzystania przedziału akumulatorowego jako pomieszczenia załogi, akumulatory ustawione są zazwyczaj pod gazoszczelną podłogą.
W górnej części kadłuba sztywnego znajdują się zwykle trzy włazy wyjściowe, zamykane szczelnymi pokrywami otwieranymi na zewnątrz. Oprócz tych włazów znajdują się odpowiednie otwory – również szczelnie zamykane, przeznaczone do ładowania na pokład okrętu torped i akumulatorów. W kadłubie sztywnym znajdują się wszelkie mechanizmy i urządzenia przeznaczone do napędzania i kierowania oraz prowadzenia walki przez okręt podwodny. Urządzenia i mechanizmy są zazwyczaj uruchamiane elektrycznie, pneumatycznie lub hydraulicznie.

KADŁUB LEKKI – wykonany jest z blach stalowych o grubości 4-8 mm. Kadłub lekki podczas zanurzenia okrętu wypełniony jest wodą, dlatego też nie musi on być wytrzymały na ciśnienie wody. Jego głównym przeznaczeniem jest nadanie okrętowi podwodnemu odpowiedniej stateczności i pływalności. W przedniej dziobowej części okrętu podwodnego kadłub lekki tworzy zaostrzony dziób zakończony dziobnicą, czyli mocną stalową listwą, wyposażoną najczęściej w piłę do przecinania sieci przeciw okrętom podwodnym. Rufowa część tego kadłuba zwęża się łagodnie, nadając okrętowi opływowy kształt. Na górze kadłuba lekkiego ułożony jest pokład.
Wszystkie części kadłuba lekkiego są szczelne – w ich ścianach są otwory, przez które woda dostaje się swobodnie do wnętrza kadłuba lekkiego. Przestrzeń po obu bokach okrętu, między kadłubem sztywnym i lekkim podzielona jest szczelnym grodziami poprzecznymi, dzięki czemu zostają utworzone zbiorniki głównego balastu wodnego. Wypełnienie wodą tych zbiorników powoduje zanurzenie okrętu, zaś usunięcie z nich wody – umożliwia wynurzenie i utrzymanie się okrętu w położeniu nawodnym.

KIOSK – wodoszczelna nadbudówka mająca postać wieżyczki, umieszczonej zwykle pośrodku długości kadłuba okrętu podwodnego. Kiosk zbudowany jest z blach stalowych tej samej grubości co kadłub sztywny, a więc jest również wytrzymały na takie samo ciśnienie wody jak i kadłub sztywny. W kiosku znajduje się centrala, czyli główne stanowisko dowodzenia okrętem podwodnym. W kiosku przebywa zwykle dowódca okrętu podwodnego; obserwuje on przez peryskop ruch okrętów nieprzyjaciela i wydaje rozkazy załodze okrętu, obsługującej poszczególne stanowiska bojowe.
W kiosku mieszczą się także podstawowe przyrządy służące do kierowania okrętem, jak głębokościomierze, żyrokompasy, manipulatory sterów i inne. Z kiosku uruchamiane są zdalnie drogą elektryczną, pneumatyczną lub hydrauliczną, różne mechanizmy rozmieszczone w innych przedziałach okrętu podwodnego. W kiosku znajduje się też peryskop główny, działka lub karabiny przeciwlotnicze ulokowane w odpowiednich zamykanych od góry szybach oraz główny właz wejściowy.
Zewnętrzna obudowa kiosku wykonana jest z cienkich blach tej samej grubości co i kadłub lekki. Zewnętrzna górna obudowa kiosku tworzy pomost nawigacyjny, niekiedy również częściowo zakryty, na którym pełniona jest służba wachtowa podczas pływania okrętu w położeniu nawodnym. Na pomoście nawigacyjnym znajdują się niektóre przyrządy do kierowania okrętem.

PERYSKOP – urządzenie optyczne umożliwiające obserwację powierzchni wody i powietrza w przypadku płynięcia okrętu podwodnego w zanurzeniu. Na okręcie podwodnym znajduje się zazwyczaj kilka peryskopów. Ich liczba zależy od wielkości okrętu podwodnego – na okręcie średniej wielkości są najczęściej trzy peryskopy. Jeden z nich, tzw. peryskop bojowy, używany jest przez dowódcę okrętu podwodnego podczas przeprowadzania ataku torpedowego; peryskop ten umieszczony jest w kiosku. Peryskop bojowy charakteryzuje się tym, że jego górna część wystająca z wody jest bardzo cienka – średnica jej wynosi zaledwie ok. 15 mm. Dzięki temu peryskop ten pozostawia na wodzie bardzo niewielki ślad podczas ruchu okrętu podwodnego, a więc jest trudny do wykrycia.
Drugi peryskop, zwany nawigacyjnym znajduje się również w kiosku, a trzeci tzw. zapasowy, umieszczony jest w centrali. Oba te peryskopy tym różnią się od peryskopu bojowego, że mają końcówkę o większej średnicy i optyczne urządzenia pryzmatyczne pozwalające na obserwację nieba; zapewniają one również parokrotnie większe powiększenie obserwowanego widoku w porównaniu z peryskopem bojowym, który zapewnia 1,5-krotnie większe powiększenie.
Peryskop jest długą stalową rurą o długości od 7 do 11 m (zależnie od wielkości okrętu podwodnego), wewnątrz której umieszczony jest zespół pryzmatów i soczewek. Umożliwiają one widzenie w okularze osadzonym w dolnej części rury peryskopu obserwowanego obrazu. Peryskop wysuwany jest za pomocą napędu elektrycznego lub hydraulicznego. W stanie wciągniętym dolna część peryskopu chowana jest w tzw. studzience znajdującej się w dnie kadłuba sztywnego. Peryskop wysuwany jest w górę przez tzw. dławnicę, czyli odpowiednio uszczelniony otwór wykonany w sztywnym kadłubie okrętu.
Obserwacja peryskopowa może być prowadzona wówczas, gdy zanurzenie okrętu podwodnego nie przekracza 10-12 m, licząc od dna (stępki) okrętu do powierzchni wody. Jest to tzw. zanurzenie peryskopowe, przy którym koniec rury peryskopu wystaje nad powierzchnię na ok. 1 m. Pole widzenia peryskopu obejmuje wycinek (sektor) horyzontu o wielkości ok. 15o. Podczas obserwacji peryskop może być obracany o 360o, do czego służą odpowiednie składane rączki znajdujące się w dolnej części rury peryskopu, z obu stron okularu obserwacyjnego. Warto zwrócić uwagę, iż podczas przeprowadzania ataku torpedowego peryskop bojowy wysuwany jest na wysokość kilkudziesięciu centymetrów i trzymany w tym położeniu zaledwie kilkanaście sekund, aby uniemożliwić wykrycie okrętu podwodnego.

RADIOKABINA– odpowiednio przystosowane pomieszczenie, w którym znajdują się środki łączności radiowej oraz inne urządzenia elektroniczne, służące do celów obserwacji i nawigacji. Radiokabina znajduje się na okręcie podwodnym w pobliżu pomieszczenia centrali okrętowej. Znajdują się w niej nadajniki i odbiorniki krótko-, średnio- i długofalowe, umożliwiające porozumiewanie się okrętów podwodnych z odległą bazą oraz między sobą, gdy działają one w grupie, ale tylko wówczas, gdy płyną w stanie wynurzenia. Do łączności na duże odległości służą długofalowe urządzenia radiowe.
W radiokabinie znajduje się również radionamiernik zwany pelengatorem, który umożliwia przy wykorzystaniu anteny ramowej dokonywanie namiarów na radiolatarnie i tym samym określanie pozycji okrętu podwodnego.
Niekiedy do porozumiewania się okrętów podwodnych, działających w grupie bojowej, służą hydrotelefony wykorzystujące drgania ultradźwiękowe rozchodzące się w wodzie morskiej z prędkością 1.500 m/s. Działanie takiego hydrotelefonu oparte jest na tej samej zasadzie co echosondy, hydrolokatora lub szumonamiernika. Są to bowiem takie urządzenia elektroakustyczne, które mogą wytwarzać i odbierać drgania ultradźwiękowe. W radiokabinie lub w kabinie nawigacyjnej znajduje się również urządzenie radarowe, którego antena może być podobnie wysuwana jak peryskop. Można więc dzięki temu obserwować powierzchnię morza nawet w nocy. Jeżeli okręt podwodny zmuszony jest zanurzyć się na głębokość większą od peryskopowej, wówczas załoga informowana jest o sytuacji panującej w pobliżu okrętu za pomocą hydrolokatora lub szumonamiernika.
Nadajnik hydrolokatora wysyła sygnały ultradźwiękowe, które po odbiciu się od obiektów podwodnych wracają do odbiornika hydrolokatora, informując operatora o sytuacji podwodnej. Jeżeli istnieje obawa, że sygnały hydrolokatora zdradzają położenie okrętu podwodnego nieprzyjacielowi, wówczas używa się szumonamiernika, który jako bierny środek, tj. nie emitujący sygnałów ultradźwiękowych, odbiera jedynie szumy podwodne powodowane przez śruby okrętów przeciwnika. Wprawny hydroakustyk potrafi na podstawie odebranych sygnałów określić tylko kierunek i odległość do obiektu wytwarzającego te sygnały, ale również określić na ich podstawie rodzaj, a nawet wielkość tego obiektu. Może on zatem określić, czy jest to okręt nawodny, podwodny czy też torpeda.

CZOP OŁOWIOWY – to istotny element miny galwaniczno-uderzeniowej, która była w czasie II wojny światowej najczęściej stosowanym środkiem miny kontaktowej, mina galwaniczno-uderzeniowa ma zwykle pięć takich czopów, które na kształt rogów wyrastają z kulistego metalowego kadłuba miny. Czop ołowiowy ma wysokość ok. 16 cm, a średnicę ok. 4 cm. Czopy rozmieszczone są równomiernie wianuszkiem w górnej części kulistego kadłuba miny, nieco powyżej jego średnicy.
Wybuch miny galwaniczno-uderzeniowej następuje wskutek uderzenia kadłuba okrętu o kadłub miny i zgięcie czopa ołowiowego. Natychmiast po jego uszkodzeniu czop ten staje się ogniwem galwanicznym dostarczającym prądu do zapłonnika elektrycznego, który pobudza detonator ładunku wybuchowego miny. Z tego też powodu czop ten nazywany jest czopem galwaniczno-uderzeniowym.
Wewnątrz osłony czopu znajduje się gumowy woreczek, a w nim umieszczona jest długa szklana ampułka z elektrolitem oraz dwie elektrody: dodatnia węglowa i ujemna cynkowa. Oczywiście, zgięcie ołowianej osłony czopa powoduje pęknięcie ampułki i wylanie się elektrolitu, wskutek czego ogniwo galwaniczne natychmiast zaczyna działać – mina więc wybucha. Czop galwaniczno-uderzeniowy jest zespołem dość delikatnym, dlatego też, aby nie uszkodzić go podczas transportu miny, w czasie przygotowania miny do stawiania oraz podczas samego stawiania na czopy nakłada się tzw. ochraniacze; mają one postać masywnych półtulei żeliwnych, wewnątrz których znajdują się spiralne sprężyny. Ochraniacze utrzymywane są na czopach za pomocą tzw. zwalniacza cukrowego; nazwa jego pochodzi od kostki cukru, która jest elementem opóźniającym uzbrojenie miny.
Zwalniacz cukrowy składa się z linki metalowej, która obejmuje nasady ochraniaczy na wszystkich pięciu czopach, oraz specjalnego zaczepu spinającego oba końce tej linki. Zaczep ten utrzymuje się w stanie zamkniętym właśnie dzięki kostce cukru, która podpiera jedno z ramion dźwigni spinającej. Po wrzuceniu miny do wody, kostka cukru rozpuszcza się po upływie ok. 10-20 minut, wskutek czego znika podparcie ramienia dźwigni spinającej zaczepu, która zwalnia końce linki obejmujące j nasady ochraniaczy żeliwnych na czopach. W rezultacie pod wpływem sprężyn ochraniacze te są odrzucone i tym samym mina zostaje uzbrojona.

KADŁUB MINY – wodoszczelny pojemnik, który, w ogólnym przypadku może mieć kształt kuli , jaki zwykle występuje w minach kontaktowych, lub kształt walca z zaokrąglonymi lub płaskimi denkami, co najczęściej spotyka się w minach niekontaktowych. Kadłub może być wykonywany z żeliwa, blachy stalowej, tworzyw sztucznych, betonu a nawet z drewna. Wewnątrz kadłuba miny umieszczony jest ładunek materiału wybuchowego, detonator, urządzenie zapalające oraz inne urządzenia pomocnicze.
Do podstawowych materiałów wybuchowych jakimi napełnia się kadłuby min morskich, należy trotyl, heksogen i mieszaniny wybuchowe tworzone na bazie trotylu i heksogenu. Do najczęściej stosowanych mieszanin wybuchowych należą mieszaniny wybuchowe AMA i HAT. Mieszanina AMA, której nazwa pochodzi od słów: amatol-aluminium, jest tzw. mieszaniną amatolową, w skład której wchodzi 50% saletry amonowej, 40% trotylu i 10% proszku aluminiowego, W skład mieszaniny HAT, której nazwa pochodzi od słów: heksogen-aluminium-trotyl, wchodzi 60% trotylu, 24% heksogenu i 10% proszku aluminiowego. Lepsze właściwości ma mieszanina HAT, przy czym jest bardziej trwała od mieszaniny AMA. Ta ostatnia jest higroskopijna i ulega rozkładowi przy dłuższym przechowywaniu. Z tego powodu była ona głównie stosowana do napełniania kadłubów min morskich produkowanych podczas wojny, kiedy czas, jaki upływa od momentu wyprodukowania miny do chwili jej bojowego użycia, jest dostatecznie krótki.
Wielkość ładunku materiału wybuchowego miny morskiej zależy od rodzaju i wielkości miny. W małych minach kontaktowych masa ładunku wybuchowego nie przekracza 100 kg, w dużych zaś jest zwykle większa od 300 kg. Miny niekontaktowe mają zwykle około trzykrotnie większy ładunek materiału wybuchowego. W małych minach niekontaktowych masa ładunku wybuchowego dochodzi do 300 kg, zaś w dużych przekracza najczęściej 700 kg. Jest to związane z tym, że miny niekontaktowe, najczęściej jako miny denne, wybuchają w pewnej odległości od kadłuba okrętu przepływającego nad miną, muszą one mieć większą siłę wybuchu, którą zapewnia właśnie większy ładunek materiału wybuchowego. Miny kontaktowe natomiast wybuchają w bezpośredniej styczności z kadłubem okrętu, a więc zrozumiałe jest, że ich ładunek wybuchowy może być mniejszy.

MINA ANTENOWA – morska mina kontaktowa przeznaczona do zwalczania okrętów podwodnych. Składa się z wodoszczelnego kulistego kadłuba metalowego o pływalności dodatniej, w którym znajduje się materiał wybuchowy, urządzenia zapalające oraz urządzenia pomocnicze. Do kadłuba miny przymocowane są za pomocą izolatorów dwie anteny, wykonane zwykle z linki cynkowej. Dolna antena połączona jest za pomocą izolatora z minliną, tj. liną kotwiczną, która z kolei przymocowana jest do kotwicy. Górna antena połączona jest z niewielkim pływakiem, który utrzymuje ją w stanie pionowym nad kadłubem miny.
Po postawieniu miny antenowej, poczynając od dna, tworzy się zestaw następujących, połączonych ze sobą elementów: kotwicy, minliny, anteny dolnej, kadłuba miny, anteny górnej, pływaka, który utrzymuje się tuż nad powierzchnią wody.
Końce anteny, znajdujące się blisko kadłuba miny, połączone są izolowanym przewodem z przekaźnikiem galwanometrycznym, będącym czułym elementem urządzenia zapalającego miny. Istota działania miny antenowej polega na wykorzystaniu zjawiska, jakie występuje w ogniwie galwanicznym. Otóż obie anteny wykonane z cynku i zanurzone w słonej wodzie morskiej tworzą jedną elektrodę ogniwa galwanicznego, w którym rolę elektrolitu spełnia właśnie woda morska. Powstaje pytanie, co tworzy drugą elektrodę tego swoistego ogniwa? Drugą elektrodą jest właśnie stalowy kadłub okrętu podwodnego.
Jeżeli okręt podwodny dotknie którąkolwiek antenę, wówczas między elektrodą cynkową (anteną) i elektrodą żelazną (kadłub okrętu) powstanie różnica potencjałów, która wywoła przepływ prądu elektrycznego w takim swoistym ogniwie galwanicznym. A ponieważ w obwód tego ogniwa włączony jest czuły przekaźnik galwanometryczny, więc prąd przepływający w uzwojeniu tego przekaźnika spowoduje jego zadziałanie. Przekaźnik ten, zamykając swe styki, włącza układ elektryczny urządzenia zapalającego, które z kolei powoduje wybuch miny.
Długość każdej z anten wynosi zwykle od 10 do 40 m, co jest uwarunkowane wielkością ładunku wybuchowego danej miny antenowej. Im ładunek jest większy, tzn. im większa jest mina, tym dłuższe mogą być anteny. Jest to związane ze skutecznością działania wybuchu miny. Chodzi bowiem o to, aby wybuch uszkodził kadłub okrętu podwodnego także wtedy, gdy dotknie on anteny w miejscu nawet najbardziej oddalonym od miny.

MINA GALWANICZNO-UDERZENIOWA – morska mina kontaktowa, która służy do zwalczania okrętów nawodnych. Mina ta składa się z wodoszczelnego kulistego kadłuba metalowego o pływalności dodatniej, w którym umieszczony jest ładunek materiału wybuchowego, urządzenie zapalające oraz inne urządzenia pomocnicze. Kadłub miny umocowany jest do minliny, czyli liny kotwicznej, która połączona jest z kolei z kotwicą, leżącą na dnie morza. Mina wraz minliną i kotwicą stanowią zestaw, który wyrzucany jest w morze podczas stawiania min. Długość minliny wynosi ponad 100 m, co pozwala na stawianie min w zatokach oraz na torach wodnych do tej właśnie głębokości. Mina zanurzona jest zwykle na głębokości od 1 do 6 m, co zależy od jej wielkości. Większe miny mają większe zanurzenie, służą bowiem do rażenia kadłubów dużych okrętów, których zanurzenie jest większe.
Głównymi elementami urządzenia zapalającego są czopy ołowiowe, przyrząd zabezpieczający oraz zapalnik elektryczny wraz z detonatorem. Czopy wystają z wodoszczelnego kadłuba miny. Kadłub okrętu, uderzając w dowolny z czopów, rozbija umieszczone w czopie szklane naczynie z elektrolitem, wskutek czego powstaje ogniwo galwaniczne; powoduje to przepływ prądu elektrycznego, co w rezultacie prowadzi do wybuchu miny.
Miny galwaniczno-uderzeniowe są najbardziej rozpowszechnionymi i najwcześniej stosowanymi minami kontaktowymi; były one masowo używane w czasie II wojny światowej, a także nadal stosowane są w różnych marynarkach wojennych ze względu na prostą konstrukcję, nieskomplikowaną technologię produkcji oraz dużą niezawodność działania. Poza minami galwaniczno-uderzeniowymi istnieją jeszcze inne rodzaje min kontaktowych, których wybuch następuje wskutek zderzenia miny z kadłubem okrętu. Należą do nich miny elektryczno-uderzeniowe, hydrostatyczno-uderzeniowe oraz inercyjno-uderzeniowe.

MINA KONTAKTOWA ELEKTRYCZNO-UDERZENIOWA – ma urządzenie zapalające składające się z baterii elektrycznej, umieszczonej wewnątrz kadłuba miny, zapalnika elektrycznego i zestyków, które zamykają obwód zapalnika elektrycznego podczas wstrząsu spowodowanego uderzeniem miny o kadłub pływającego okrętu; w wyniku tego mina wybucha.

MINA KONTAKTOWA HYDROSTATYCZNO-UDERZENIOWA – ma urządzenie zapalające w skład którego wchodzi 4-12 rogów wystających z wodoszczelnego kadłuba miny z wodnym kolektorem hydrostatycznym urządzenia zapalającego, które składa się z iglicy i zapalnika wraz z detonatorem.
Gdy kadłub okrętu uderzy o minę następuje złamanie jednego lub kilku rogów, wskutek czego woda morska przedostaje się poprzez system rurek do kolektora. Ponieważ ciśnienie wody równe jest ciśnieniu, jakie panuje na danym zanurzeniu miny , więc pod jego wpływem zostaje uruchomione urządzenie hydrostatyczne, które zwalnia iglicę, a ta uderza w zapalnik powodując wybuch miny.

MINA KONTAKTOWA INERCYJNO-UDERZENIOWA – ma urządzenie zapalające, które działa na zasadzie inercyjnego przesuwania się elementów powodujących wybuch miny. Podstawową wadą tego rodzaju urządzenia zapalającego jest możliwość jego zadziałania nie tylko wskutek uderzenia miny o kadłub okrętu, lecz również podczas silnego falowania powierzchni morza, szczególnie w czasie sztormu i przy małym zanurzeniu takiej miny.

PARAWAN – to popularna nazwa trału parawanowego umożliwiającego wykrywanie i odcinanie min kotwicznych. Trał parawanowy składa się z dwóch lin stalowych przymocowanych w podwodnej części dziobnicy okrętu. Liny te zakończone są pływakami, które powodują, że podczas ruchu okrętu liny z pływakami oddalają się od kadłuba okrętu na odległość do ok. 100 m. Lina kotwiczna, czyli minlina napotkanej miny ześlizguje się po linie trału parawanowego, aż do zamocowanego przy pływaku przecinaka, który odcina minę od minliny, wskutek czego wypływa ona na powierzchnię w bezpiecznej odległości. Mina może być następnie „rozstrzelana” z działka pokładowego.
Oprócz trału parawanowego, zwanego również trałem ochronnym, a także trałem podcinającym dwustronnym, w przypadku gdy jest on ciągniony przez trałowiec, czyli niewielki okręt przeznaczony specjalnie do trałowania min, stosowane są również tzw. trały holujące. Trał taki tworzy lina ciągniona pod wodą przez dwa płynące równolegle trałowce. Lina ta zaczepia się o minliny kotwicznych min kontaktowych i ciągnie je na płytszą wodę, gdzie wytrałowane miny są „rozstrzeliwane” lub rozbrajane
Trałowanie min niekontaktowych, które są najczęściej minami dennymi, odbywa się za pomocą specjalnych trałów magnetycznych lub akustycznych, a więc holowanych za trałowcami urządzeń, które wytwarzają odpowiednio silne pole magnetyczne lub akustyczne pobudzające do zadziałania urządzenie zapalające tych min.
Warto przypomnieć, że trałowanie min morskich po zakończeniu II wojny światowej angażowało ok. 2.000 trałowców oraz ok. 100.000 ludzi. Na pozostałych na morzach minach morskich w ciągu pierwszych ośmiu powojennych lat zatonęło 237, a uszkodzonych zostało 215 statków handlowych. Najczęściej były to miny kontaktowe, których żywotność bojowa jest bardzo długa.

URZĄDZENIA ZAPALAJĄCE – istotny zespół dowolnej miny morskiej, którego zadanie polega na zainicjowaniu wybuchu tejże miny. Istnieją dwa zasadnicze rodzaje urządzeń zapalających: pierwszy reaguje na bezpośredni zetknięcie się kadłuba okrętu z miną, drugi – uczulony jest na różne rodzaje pól wytwarzanych przez płynący okręt. Pierwsza grupa urządzeń zapalających montowana jest w minach kontaktowych, druga – w minach niekontaktowych.
Kontaktowe dzielą się również na dwie grupy: do pierwszej należą uderzeniowe urządzenia zapalające, do drugiej elektrokontaktowe. Do uderzeniowych urządzeń zapalających zalicza się urządzenia galwaniczne, elektryczne, hydrostatyczne i bezwładnościowe (czyli inercyjne). Do urządzeń elektrokontaktowych należy urządzenie antenowe w minie antenowej. Ogólna zasada działania dowolnego kontaktowego urządzenia zapalającego sprowadza się do spowodowania wybuchu ładunku materiału wybuchowego.
Niekontaktowe urządzenia zapalające reaguje na jedno z fizycznych pól okrętu, którym może być pole magnetyczne, elektryczne, akustyczne lub ciśnieniowe. Pole magnetyczne wytwarzają ferromagnetyczne elementy okrętu (kadłub, silniki okrętu, uzbrojenie). Pole elektryczne powstaje wskutek istnienia prądów rozpływowych wokół kadłuba okrętu. Głównym źródłem prądów rozpływowych są procesy elektrochemiczne zachodzące między poszczególnymi elementami okrętu zanurzonego w wodzie morskiej, jako w swoistym elektrolicie. Pole akustyczne wytwarzają śruby napędowe okrętu, natomiast pole ciśnieniowe powodowane jest przez ruch okrętu.

ZAGRODA MINOWA – zapora utworzona przez pewną liczbę min morskich ustawionych w kilku rzędach w odstępach co 50-100 m, jedna od drugiej. Zagrody minowe przeciw okrętom podwodnym tworzą kotwiczne miny antenowe ustawiane na różnej głębokości. Poszczególne zagrody minowe ustawiane w różnych obszarach danego akwenu tworzą tzw. pola minowe, których celem jest ograniczenie ruchów floty morskiej przeciwnika.
Zagrody i pola minowe były szeroko stosowane w czasie II wojny światowej przez wszystkie walczące państwa morskie; były one stosowane zarówno w celach obronnych, jak i zaczepnych. Jedną z największą zagród minowych była zagroda ustawiona w 1939 r. przez Anglików wzdłuż wschodnich wybrzeży Wysp Brytyjskich, w obawie przed inwazją floty niemieckiej, w latach 1940-43 powstało gigantyczne pole minowe utworzone z zagród ciągnących się od północnej Szkocji przez Wyspy Owcze aż do Islandii, a potem również od Islandii do Grenlandii. Głównym przeznaczeniem tego ponad 500-kilometrowego pasa zagród i pól minowych było zablokowanie dla niemieckich okrętów podwodnych dostępu z Morza Północnego na Atlantyk.

ZEGAR UZBROJENIA – urządzenie umieszczane w minach niekontaktowych. Zegary te służą do nastawiania czasu uzbrojenia miny w zakresie od kilkunastu godzin do kilkudziesięciu dób, od chwili jej ustawienia. Oznacza to że mina taka nie może być wytrałowana przed upływem czasu uzbrojenia nastawionego na zegarze uzbrojenia, bowiem przed upływem tego czasu mina nie odbiera żadnych zjawisk towarzyszących przepływającym okrętom, to jest urządzenie zapalające danej miny niekontaktowej nie odbiera żadnego z fizycznych pól okrętu.
Rolę podobną do zegarów uzbrojenia spełniają tzw. liczniki wielokrotności, również instalowane w minach niekontaktowych. Licznik wielokrotności utrudnia trałowanie. Jeżeli bowiem jego mechanizm nastawiony został np. na 20, to znaczy że dopiero 21 okręt (lub trał) przepływający nad miną, z tak ustawionym licznikiem może spowodować wybuch miny. Dla wszystkich wcześniejszych 20 okrętów mina taka nie stwarza zagrożenia. Zegary uzbrojenia i liczniki wielokrotności są najczęściej umieszczane w dennych minach niekontaktowych dowolnego rodzaju: magnetycznych, akustycznych, ciśnieniowych lub innych.

GŁOWA (GŁOWICA) BOJOWA – przednia część torpedy, w której ulokowany jest ładunek materiału wybuchowego. W czasie II wojny światowej ładunkiem tym był najczęściej trotyl, heksogen, lub odpowiednie mieszaniny wybuchowe, których parametry dobrane są z uwzględnieniem środowiska, w jakim wybuchła torpeda. Ilość materiału wybuchowego w głowie bojowej zależy od wielkości torpedy i jej przeznaczenia; najczęściej jego masa wynosi od 200 do 500 kg. Głowa bojowa stanowi około szóstą część całkowitej długości torpedy, tzn. jej długość jest zwykle większa od 1 m.
Kadłub głowy bojowej wykonany jest z cienkiej blachy stalowej. Oprócz materiału wybuchowego, który w ok. 75% wypełnia kadłub głowy bojowej, umieszczone są w niej urządzenia inicjujące wybuch oraz naprowadzające torpedę na cel. Głowa bojowa połączona jest śrubami z pozostałą częścią torpedy. W przedniej zaokrąglonej części głowy bojowej znajduje się wzmocnione nagwintowane gniazdo, w które wkręca się ucho służące do podnoszenia i transportu torpedy; w torpedzie przygotowanej do wystrzelenia ucho to usuwa się wkręcając w jego miejsce odpowiedni korek.
Urządzeniami, które inicjują wybuch głowy bojowej, są zwykle dwa detonatory połączone z tzw. zderzakami inercyjnymi, które powodują uzbrojenie torpedy, czyli przygotowują się do wybuchu, dopiero po jej wystrzeleniu z wyrzutni. Wewnątrz zderzaków inercyjnych znajdują się wiatraczki które zostają uruchomione w momencie odpalenia torpedy. Gdy torpeda przepłynie kilkaset metrów zderzaki zostają uzbrojone i wówczas iglice detonatorów utrzymywane są jedynie za pośrednictwem sprężyny buforowej i bezwładności wahadła. W chwili uderzenia głowy bojowej w kadłub okrętu przeciwnika wahadło to raptownie wychyla się, wyzwalając iglicę, która uderza w spłonkę detonatora, powodując wybuch całego ładunku wybuchowego głowy bojowej.
Torpedy samonaprowadzające się mają w głowie bojowej umieszczone również odpowiednie urządzenia hydroakustyczne i elektroniczne, które odbierają sygnały akustyczne (szumy) wytwarzane przez śruby napędowe okrętu przeciwnika. Sygnały te po przekształceniu ich w urządzeniach elektronicznych w odpowiednie impulsy elektryczne oddziałują na stery kierunkowe torpedy, które wychylają się w taki sposób, aby nakierować torpedę na kierunek, skąd przychodzą sygnały akustyczne o maksymalnym natężeniu tj. naprowadzając torpedę bezpośrednio na okręt nieprzyjaciela.

OGON TORPEDY - zakończenie torpedy, które służy do nadania jej ustabilizowanego biegu podwodnego. Ogon torpedy połączony jest bezpośrednio z wodoszczelną częścią rufową torpedy zwaną po prostu rufą. Podstawowymi elementami ogona torpedy są dwie przeciwbieżne śruby napędowe oraz stery głębokości i kierunku. Najczęściej ogon torpedy ma postać swego rodzaju krzyżulca, kończącego ostro zakończoną stożkową część rufową torpedy zwaną po prostu rufą. Podstawowymi elementami ogona torpedy są dwie przeciwbieżne śruby napędowe oraz stery głębokości i kierunku. Najczęściej ogon torpedy ma postać swego rodzaju krzyżulca, kończącego ostro zakończoną stożkową część rufową torpedy.
Śruby napędowe umieszczone wewnątrz tego krzyżulca i osadzone na końcu wału napędowego, połączonego z zespołem silnika elektrycznego (torpedach elektrycznych) lub silnika parogazowego (w torpedach parogazowych). Wał napędowy jest dwuczęściowy – składa się mianowicie z rury, na końcu której osadzona jest przednia śruba napędowa, oraz wałka umieszczonego wewnątrz tej rury, na końcu której osadzona jest druga śruba napędowa, obracająca się w kierunku przeciwnym.
Taka przeciwbieżność obrotów wałów obu śrub uzyskana jest za pomocą odpowiednich przekładni mechanicznych. Konieczność jej wynika z potrzeby zapewnienia torpedzie prostoliniowego biegu, czego nie można uzyskać w przypadku napędu za pomocą jednej śruby. Zwykle średnica przedniej śruby napędowej jest nieznacznie większa od średnicy drugiej – przeciwbieżnej śruby. Jeżeli np. średnica przedniej śruby wynosi 466 mm, to średnica drugiej – wynosi 456 mm. Śruby wykonane są ze stali i mają zwykle 4 skrzydła.
Ster głębokości połączony jest z przyrządem zanurzenia, znajdującym się w rufie torpedy. Funkcją steru głębokości jest nadanie torpedzie odpowiedniego zanurzenia i utrzymanie jej biegu na ustalonym uprzednio zanurzeniu. Realizowane jest to za pomocą przyrządu zanurzenia, które reaguje na dwie przyłożone doń siły, a mianowicie na ciśnienie wody na danej głębokości zanurzenia torpedy oraz siły naciągu sprężyny. Ster kierunku sprzężony jest z żyroskopem, również ulokowanym w rufie torpedy. Żyroskop służy do utrzymania kierunku biegu torpedy.

RUFA TORPEDY – część torpedy, w której znajdują się wszelkie mechanizmy i przyrządy służące do napędu i kierowania torpedą podczas jej biegu do celu. Długość rufy wynosi około czwartą część całkowitej długości torpedy, a więc jest ona zwykle równa ok. 2 m. Mniej więcej w połowie długości cylindryczny kształt rufy przechodzi stopniowo w zwężający się stożek, na końcu którego znajduje się ogon torpedy stanowiący ok. piętnastą część całkowitej długości torpedy, czyli ok. 0,5 m. Przednia część rufy łączy się z tą częścią torpedy, w której ulokowane jest źródło napędu torpedy, może nim być np. sprężone powietrze (w torpedzie parogazowej) lub akumulatory elektryczne (w torpedzie elektrycznej).
Rufa ma wodoszczelny kadłub wykonany z cienkiej blachy stalowej, usztywnionej wręgami, czyli pierścieniami wzmacniającymi. Wewnątrz rufy ulokowany jest silnik napędzający śruby, przyrząd zanurzenia sterujący sterem głębokości, żyroskop sterujący sterem kierunku oraz inne przyrządy, między innymi urządzenie włączające silnik torpedy w momencie jej wystrzelenia.

TORPEDA ELEKTRYCZNA – to taka torpeda, która ma napęd elektryczny. Składa się ona z następujących części: głowy bojowej, przedziału akumulatorów, rufy oraz ogona. Torpeda elektryczna powstała w czasie II wojny światowej i była po raz pierwszy użyta w 1943 r. jej wynalezienie przypisują sobie zarówno Niemcy jak i Amerykanie. Podstawową zaletą torpedy elektrycznej jest to, że nie zostawia ona na powierzchni wody śladu swego biegu, co jest charakterystyczne dla torpedy parogazowej. Jednakże zasięg działania i prędkość torped elektrycznych są mniejsze od klasycznych torped parogazowych. Elementami, które różnią torpedę elektryczną od torpedy parogazowej jest właśnie napęd, a więc źródło energii, oraz silnik napędowy.
W torpedzie elektrycznej źródłem napędu jest energia elektryczna zgromadzona w baterii akumulatorów umieszczonych w przedziale akumulatorów, ulokowanym między głową bojową a rufą torpedy. Przedział akumulatorów wyposażony jest w odpowiednie urządzenia usuwające na zewnątrz wodór wydobywający się podczas wyładowania akumulatorów. Energia elektryczna czerpana z akumulatorów zasila silnik elektryczny, ulokowany w rufowej części torpedy. Silnik zaopatrzony jest w specjalny wyłącznik, który uruchamiany jest podczas wyrzucania torpedy z wyrzutni.

TORPEDA PAROGAZOWA - to taka torpeda, która napędzana jest za pomocą silnika tłokowego lub turbinowego zasilanego najczęściej mieszanką parogazową, utworzoną z pary wodnej i gazu powstającego wskutek spalania się nafty lub spirytusu. Torpeda parogazowa składa się z głowy bojowej, zbiornika sprężonego powietrza, komory, w której znajdują się zbiorniki na wodę i naftę, rufy oraz ogona. Charakterystycznymi zespołami torpedy parogazowej są właśnie zbiornik sprężonego powietrza oraz komora zbiorników nafty i wody. Zespoły te znajdują się w środkowej części torpedy między głową bojową i rufą.
Zbiornik sprężonego powietrza wykonany jest z blachy stalowej o grubości ok. 12 mm. Zbiornik ten przypomina kształtem walec o długości 3 m i średnicy równej średnicy torpedy; z obu stron walec ten jest zakryty kulistymi denkami, wykonanymi z blachy stalowej o tej samej grubości. Zbiornik te musi wytrzymać ciśnienie ok. 200 atmosfer. Pojemność zbiornika sprężonego powietrza wynosi ok. 600 litrów. W przedniej części do zbiornika sprężonego powietrza przymocowana jest za pomocą kilkudziesięciu śrub głowa bojowa, zaś do tylnej części tegoż zbiornika przylega bezpośrednio tzw. przedział wodny, w którym mieści się ok. 50 litrów wody słodkiej.
Przedział wodny zrobiony jest z cienkiej blachy stalowej, a jego kształt przedstawia kuliste zakończenie walca o średnicy torpedy. Bezpośrednio do przedziału wodnego przylega tzw. komora zbiorników płynu. Jest to komora wodoszczelna, w której znajduje się niewielki kilkulitrowy kulisty zbiornik nafty, służący do zasilania podgrzewacza; poza tym w komorze tej znajduje się zbiornik oliwy służącej do smarowania silnika oraz szereg zaworów i mechanizmów służących do regulacji i ustawienia właściwych parametrów pracy zespołu napędowego torpedy parogazowej.
Bezpośrednio za komorą zbiorników płynu znajduje się niewielki przedział, w którym ulokowany jest podgrzewacz, przyrząd zanurzenia oraz część silnika. Przedział ten nie jest wodoszczelny, ma on połączenie z wodą morską, która przepływając przez ten przedział, oddziałuje hydrostatycznie na przyrząd zanurzenia, utrzymujący torpedę w odpowiednim zanurzeniu oraz chłodzi podgrzewacz. Przedział podgrzewacza stanowi zespół torpedowy należący do rufy, która jednak w dalszej części jest przedziałem wodoszczelnym.
Podgrzewacz służy do wytwarzania mieszanki parogazowej, za pomocą której napędzany jest silnik torpedy. Zaczyna on działać w momencie wystrzelenia torpedy z wyrzutni, otwiera się wówczas zawór doprowadzający sprężone powietrze, a także kurek rozdzielczy przepuszczający wodę i naftę do podgrzewacza.
Warto przypomnieć, iż w pierwszych torpedach środkiem napędzającym było samo sprężone powietrze; pierwszy napęd parogazowy pojawił się w torpedzie Whiteheada dopiero w 1912 r. Napęd parogazowy był powszechnie stosowany w torpedach używanych w czasie I wojny światowej, a także niektórych torpedach z okresu II wojny światowej. W okresie międzywojennym, a także w czasie II wojny światowej zaczęto do napędu torped stosować również inne mieszanki nie bazujące już na wodzie i nafcie. Zalicza się do nich mieszanki spirytusowo-wodno-powietrzne, stosowane np. w torpedach amerykańskich i francuskich, a także mieszanki tworzone z dwutlenku węgla i wody, stosowane w niektórych typach torped francuskich. Napędy tego rodzaju spotykane były w okresie poprzedzającym II wojnę światową.
W końcowych latach II wojny światowej pojawiły się torpedy parogazowe mające turbiny napędzane przy użyciu nadtlenku wodoru H2O2. Tego rodzaju napęd miały torpedy niemieckie z 1944 r. których masa ładunku wybuchowego wynosiła 400 kg, zasięg torpedy dochodził do 22 km, a jej prędkość była rzędu 50 węzłów. Były to torpedy kalibru 533 mm, najczęściej zresztą stosowanego; ich masa całkowita wynosiła 1.760 kg.

WYRZUTNIA TORPEDOWA – zwana również niekiedy aparatem torpedowym, to w ogólnym przypadku długa stalowa rura, wyposażona w odpowiednie urządzenia, która służy do wystrzeliwania torped. Rura wyrzutni torpedowej ma mniej więcej taką samą długość jak wystrzeliwana z niej torpeda, przy tym, oczywiście, kaliber rury wyrzutni musi odpowiadać kalibrowi torpedy. Wyrzutnie torpedowe są instalowane na okrętach nawodnych i podwodnych, przy czym są one najczęściej montowane w zespołach po kilka sztuk. Pojedyncze wyrzutnie torpedowe instaluje się jedynie na małych kutrach torpedowych; na większych kutrach torpedowych znajdują się zwykle dwie wyrzutnie torpedowe. Na dużych okrętach nawodnych stosowane są najczęściej trzy-, cztero-, a niekiedy pięciorurowe wyrzutnie torpedowe.
Rury wyrzutni torpedowych instalowanych na okręcie nawodnym są otwarte od strony wylotu. Wlot rury wyrzutni po załadowaniu zamykany jest pokrywą. Wyrzutnie torpedowe na okrętach nawodnych instalowane są na specjalnej platformie obrotowej w zespole po kilka; umieszcza się je najczęściej na pokładzie na śródokręciu w linii symetrii okrętu lub po obu burtach. Każdy zespół wyrzutni ma wspólne urządzenie celownicze i odpalające. Wyrzutnie na okręcie podwodnym umieszczane są w przedziale dziobowym, przeważnie parami jedna nad drugą w ilości czterech, czasem – na większych okrętach – sześciu. Na niektórych większych okrętach podwodnych wyrzutnie umieszczane są również w przedziale rufowym. Wyrzutnie na okręcie podwodnym są na stałe umocowane w kadłubie okrętu, w związku z czym celowanie podczas wystrzeliwania torped odbywa się całym okrętem.
Wyrzutnia torpedowa na okręcie podwodnym wykonana jest w postaci wodoszczelnej rury z blachy o tej samej grubości i wytrzymałości z jakiej wykonany jest kadłub sztywny okrętu. Rura ta jest z obu stron zamykana pokrywami, przy czym ze względów bezpieczeństwa specjalne urządzenie uniemożliwia otwarcie pokrywy znajdującej się na końcu wyrzutni, wystającym na zewnątrz kadłuba sztywnego okrętu, w czasie gdy otwarta jest pokrywa zamykająca drugi koniec wyrzutni znajdujący się wewnątrz okrętu podwodnego w przedziale torpedowym.
W burtach kadłuba lekkiego, tworzącego zaostrzony dziób okrętu wykonane są w odpowiednich miejscach otwory zamykane ruchomymi klapami, które za pomocą dźwigni połączone są z zewnętrznymi pokrywami wyrzutni torpedowych. Klapa taka odsuwa się razem z otwarciem zewnętrznej pokrywy wyrzutni, w momencie wystrzeliwania torpedy, dając jej wolną drogę.

WYSTRZELENIE TORPEDY – proces wyrzucenia torpedy z wyrzutni torpedowej znajdującej się na okręcie nawodnym lub podwodnym. Wystrzelenie torpedy z wyrzutni znajdującej się na okręcie nawodnym odbywa się za pomocą odpalenia ładunku prochowego lub za pomocą sprężonego powietrza, oczywiście po uprzednim umieszczeniu torpedy w rurze wyrzutni i zamknięciu pokrywy tylnej. Torpedy na okręcie nawodnym mogą być wyrzucane pojedynczo lub salwami.
Na okręcie podwodnym proces wystrzelenia torpedy z wyrzutni jest bardziej skomplikowany. Torpeda przygotowana do strzału znajduje się w rurze wyrzutni torpedowej, która jest z obu stron zamknięta szczelnymi pokrywami.
Bezpośrednio przed wykonaniem strzału z wyrzutni, gdzie znajduje się już torpeda, napuszcza się wody morskiej do zbiornika kompensacyjnego znajdującego się wewnątrz okrętu podwodnego pod wyrzutniami. Po napełnieniu wodą otwiera się przednią (zewnętrzną) pokrywę wyrzutni. Wraz z otwieraniem przedniej pokrywy wyrzutni napełnia się sprężonym powietrzem tzw. butle strzelnicze; po naciśnięciu zaworu strzelniczego powietrze z tych butli strzelniczych przedostaje się do tylnej części wyrzutni torpedowej, powodując wypychanie torpedy z wyrzutni.
Podczas przesuwania się torpedy w wyrzutni tzw. haczyk maszynowy znajdujący się w torpedzie uderza o występ wyrzutni, wskutek czego haczyk ten odchyla się, otwierając zawór sprężonego powietrza wewnątrz torpedy, co powoduje uruchomienie silnika parogazowego i torpeda uzyskuje własny napęd.
Aby powietrze, które wypycha torpedę z wyrzutni, nie wydostało się na powierzchnię wody i nie zdradziło w ten sposób pozycji strzelającego okrętu, podwodnego, zostaje ono po strzale za pomocą odpowiedniego urządzenia z powrotem wciągnięte do wnętrza okrętu podwodnego. Następnie zewnętrzna pokrywa wyrzutni torpedowej zostaje zamknięta, po czym woda zaburtowa, która wypełnia wyrzutnię po strzale, zostaje przepompowana do zbiornika kompensacyjnego. W wyniku tego ubytek masy torpedy zostaje wyrównany wodą zaburtową i okręt będzie nadal wyważony. Następnie można przystąpić do załadowania wyrzutni nową torpedą.

ŻYROSKOP – precyzyjny przyrząd służący do utrzymania, żądanego kierunku biegu torpedy. Mechanizm żyroskopu działa na zasadzie bardzo szybko wibrującego bąka; liczba obrotów bąka żyroskopowego wynosi od 17.000 – 30.000 obrotów na minutę. Żyroskop znajduje się w rufie torpedy i połączony jest ze sterem kierunku. Urządzenie żyroskopu torpedowego składa się z właściwego mechanizmu utrzymującego stały kierunek mechanizmu zapuszczającego wirnik żyroskopu, maszynki sterowej oraz kątowego ustawienia żyroskopu. Całość tego urządzenia mieści się w jednej obudowie odlanej z brązu; masa żyroskopu wynosi ok. 6 kg. Wirnik żyroskopu zostaje uruchomiony w czasie 0,4 sek., który odpowiada czasowi, jaki jest potrzebny na opuszczenie wyrzutni przez torpedę .
Zasada działania żyroskopu polega na tym, że odchylenie osi torpedy od kierunku wskazywanego przez oś wirującego bąka żyroskopu przekazywane jest do maszynki sterowej, która zmienia ustawienie sterów kierunkowych torpedy, naprowadzając ją na właściwy kierunek, zgodny z kierunkiem wskazywanym przez oś wirującego żyroskopu.

BAKA (OKHA) – japońskie samobójcze bomby kierowane. Były to kierowane przez pilotów-samobójców niewielkie samoloty napędzane silnikiem rakietowym na paliwo stałe. Taki samolot-bomba miał zaledwie 6 m długości; był to jednoosobowy samolot o bardzo prostej konstrukcji. Kadłub tego samolotu wykonany był ze stopu aluminiowego, a skrzydła i usterzenie z drewna; rozpiętość skrzydeł wynosiła ok. 5 m. Cała przednia część tego samolotu wypełniona była materiałem wybuchowym w ilości 1.130 kg; ładunek tego materiału wybuchowego miał aż 5 zapalników uderzeniowych, co powodowało iż niewypał bomby był wykluczony.
W środkowej części kadłuba bomby Baka umieszczona była kabina pilota-samobójcy (kamikaze) wyposażona tylko w niezbędne przyrządy pokładowe, uniemożliwiające doprowadzenie bomby do celu. Kabina pilota zamykana była z zewnątrz, w związku z czym pilot nie mógł jej otworzyć. Samolot-bomba Baka nie miał podwozia, a zatem niemożliwe było jego lądowanie po odczepieniu od samolotu-nosiciela, którym był ciężki samolot bombowy. Po odczepieniu samolotu-bomby jego pilot mógł się porozumiewać z pilotem samolotu-nosiciela za pomocą radia. Powrót pilota-samobójcy do bazy był możliwy jedynie wraz z samolotem-nosicielem, gdy ten nie spotkał na drodze swego lotu okrętu amerykańskiego.
Samolot-bomba Baka był zrzucany najczęściej z wysokości 8.000 m w odległości ok. 80 km od atakowanego okrętu. W pobliżu celu pilot-samobójca uruchamiał silnik rakietowy, zwiększając prędkość kierowanej przez siebie bomby do ok. 1.000 km/h, a następnie z lotu nurkowego uderzał w atakowany okręt, ginąc przy tym. W wyniku działania kamikaze, jak nazywano pilotów-samobójców bomby Baka, Amerykanie mieli 22 zatopione okręty oraz 172 uszkodzone.
Warto na zakończenie przypomnieć, że Baka znaczy po japońsku dosłownie „idiota” lub „szaleniec”. Oczywiście nazwa Baka to japońskie tłumaczenie nazwy tych bomb nadanej przez Amerykanów, którzy nazwali ją „foolish bomb”, czyli „głupia bomba”. Pierwotna japońska nazwa tej bomby to „Okha”, czyli „kwiat wiśni”.

DOZOROWIEC – okręt przeznaczony do służby dozorowej – ochrony przed okrętami podwodnymi, dużych okrętów w czasie postoju na kotwicy, wchodzenia do portów, podczas przejścia morzem i w walce oraz do konwojowania transportowców. Dozorowce pojawiły się w 1916 r. z zadaniem zwalczania okrętów podwodnych, powszechnie stosowane podczas II wojny światowej. Wyporność od 800-2.700 ton, uzbrojenie 2-6 dział kalibru 76-127 mm i 4-8 dział małego kalibru, wyrzutnie pocisków rakietowych, bomby głębinowe, wyrzutnie torpedowe.

ESKORTA – zespół okrętów wojennych przeznaczonych do ochrony okrętów bojowych i konwoju morskiego przed atakami sił nieprzyjaciela. W czasie II wojny światowej powstały specjalne klasy i podklasy okrętów eskortowych, jak korwety, fregaty, lotniskowce eskortowe.

FLOTYLLA – zespół taktyczny niszczycieli, okrętów podwodnych i trałowców w marynarkach niektórych państw (USA, Wielkiej Brytanii). W czasie II wojny światowej (Niemiec i Włoch), zwykle składający się z 2 dywizjonów po 4-6 okrętów jednej klasy w każdym.

KANONIERKA – niewielki okręt wojenny o małym zasięgu pływania, niewielkiej prędkości, małym zanurzeniu, stosunkowo silnym uzbrojeniu artyleryjskim i zazwyczaj lekkim opancerzeniu. Przeznaczona głównie do ostrzeliwania obiektów przybrzeżnych, stawiania min w tych rejonach, pełnienia służby dozorowej, konwojowania, patrolowania i wysadzania desantów. Stopniowo wychodzi z użycia.

KORWETA – w czasie II wojny światowej typ dozorowca, służył do ochrony konwojów, patrolowania i zwalczania okrętów podwodnych. Uzbrojona w działa średniego kalibru, działa przeciwlotnicze, miotacze i wyrzutnie bomb głębinowych. Służyła głównie do zwalczania okrętów podwodnych.

STAWIACZ MIN – okręt służący do stawiania zagród minowych. Wyporność ok. 6.000 ton. Nawodne stawiacze min zabierają do 500 min, podwodne (które zamiast wyrzutni torpedowych mają urządzenia do przechowywania i stawiania min) zabierają 30-40 min.

TORPEDOWIEC – niewielki szybki i zwrotny okręt bojowy z końca XIX i początku XX wieku, przeznaczony do ataków torpedowych na duże okręty. Wyporność początkowo do 200 ton, później do 700 ton, główne uzbrojenie stanowiły torpedy (do 12 wyrzutni). Rozwój zwalczających je niszczycieli (kontrtorpedowców)spowodował po I wojnie światowej zaniechanie budowy torpedowców, których zadania przejęły niszczyciele i małe kutry torpedowe.

BAKA (OKHA, JINARI) – rakietowa „żywa torpeda” powietrzna w kształcie samolotu, stosowana przez Japończyków pod koniec II wojny światowej. Podwieszana do samolotu-nosiciela, po odłączeniu pilotowana przez pilota samobójcę (kamikaze).

AMUNICJA – coś co zajmuje niezwykle poczesne miejsce w każdym arsenale, stanowiąc ten istotny element każdego najbardziej nawet skomplikowanego urządzenia bojowego, bez którego urządzenie to traci wszelki sens, stając się bezużyteczne na polu walki. Można, oczywiście, z braku amunicji karabinem starać się walczyć wręcz, ale jakie będą skutki tej walki, szczególnie w starciu z przeciwnikiem mającym amunicję. Ta mała irracjonalna, w pewnym sensie dygresja powinna uzmysłowić rolę amunicji na współczesnym polu walki – jest to bowiem właściwe uzbrojenie, o czym wręcz mówi sama jej nazwa zapożyczona od łacińskiego słowa „admunitio”, które znaczy tyle co uzbrojenie. A zatem mając do dyspozycji amunicję jest się dobrze uzbrojonym. Co więc zalicza się do amunicji?
Do amunicji w dzisiejszym znaczeniu tego słowa zalicza się wszelkiego rodzaju naboje do broni palnej, ich części składowe, jak pociski, zapalniki, ładunki prochowe, łuski itp., a także pociski rakietowe, bomby lotnicze, granaty, miny morskie i lądowe, torpedy, ładunki materiału wybuchowego oraz wszelkiego rodzaju środki zapalające. Amunicja zatem – to wszystko to, co służy do niszczenia i obezwładniania celów, którymi mogą być żołnierze i tzw. punkty oporu nieprzyjaciela oraz jego sprzęt bojowy i techniczny.
Amunicja służy również do niszczenia lub burzenia różnych stałych obiektów nieprzyjaciela, do ich zapalania, oświetlania, a także zadymiania i pozorowania. Z wymienionych powodów rola amunicji jest niezwykle ważna. Dlatego też terminowe i obfite zaopatrywanie walczących żołnierzy w odpowiednią amunicję jest zasadniczym czynnikiem warunkującym powodzenie każdej współczesnej operacji bojowej, o czym dobitnie świadczą przykłady z okresu II wojny światowej.
_________________
"Chciałbym się pożegnać, nigdy już nie wrócę. Jeśli się weźmie pod uwagę przewagę Brytyjczyków, nie jest prawdopodobne, abyśmy to przeżyli...". - Admirał Günther Lütjens
"Krew, pot i żelazo" - motto marynarzy pancernika "Bismarck"
Ostatnio zmieniony przez PL_Adm.Lütjens 8 Grudzień 2012, 12:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
PL_Adm.Lütjens 
Korvettenkapitan






Kraj:
poland

Imię: "Niewierny"
Ulubiona Gra: seria SILENT HUNTER, seria TOTAL WAR
Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 945
Skąd: Zagłębie Sosnowiec

 #2  Wysłany: 8 Grudzień 2012, 12:07   

KONWOJE ARKTYCZNE – Konwoje morskie z materiałami wojennymi wysyłane w latach 1941-1945 przez zachodnich aliantów do portów radzieckich (głównie Murmańska, Archangielska, Mołotowska i innych portów na Morzu Białym). Pierwszy konwój wyszedł z bazy Scapa Flow w Wielkiej Brytanii 21.08.1941 r. z ładunkiem samolotów myśliwskich "Hurricane" oraz surowców dla radzieckiego przemysłu. Nie oznaczono go żadnym kryptonimem, natomiast od września tego roku konwoje wychodzące do ZSRR oznaczano literami "PQ" i kolejną liczbą, zaś powracające ze Związku Radzieckiego "QP" i cyframi.
Niemcy, przekonani o szybkim zwycięstwie nad Związkiem Radzieckim, nie zwracali większej uwagi na konwoje w drugiej połowie 1941 r. i w pierwszych miesiącach 1942 r. Z tego powodu do połowy marca 1942 r. alianci stracili tylko dwa statki. Jednakże wobec załamania Blitzkriegu w grudniu 1941 r. Kriegsmarine przystąpiła do szkolenia załóg, przygotowania baz i organizowania ataków na aliancką żeglugę. Konwój "PQ 13", który wyruszył do ZSRR 20 marca 1942 r. , atakowany przez samoloty, okręty podwodne i
niszczyciele z bazy w Kirkenes stracił 5 jednostek, a większych strat udało się uniknąć jedynie dzięki wcześniejszemu odkryciu niemieckich planów po odczytaniu szyfrogramów dowództwa Kriegsmarine. Natężenie ataków przeciwko alianckim konwojom gwałtownie rosło, i jednego tylko dnia 27 maja 1942 r. konwój "PQ 16", atakowany przez 108 samolotów stracił 7 statków. Najtragiczniejszy był los konwoju "PQ 17", który wyszedł z Islandii 27 czerwca 1942 r. W wyniku błędnych decyzji, podjętych przez Admiralicję brytyjską statki pozostawiono bez eskorty okrętów wojennych, co ułatwiło U-bootom i samolotom zadanie konwojowi poważnych strat: do portu w Murmańsku doszło tylko 11 statków z 37, jakie wyruszyły w morze; zginęło 153 marynarzy, zatonęło 3850 samochodów, 430 czołgów i 210 samolotów przewożonych w ładowniach transportowców. Po tak wielkich szkodach premier Winston Churchill, znajdujący się od dawna pod presją Admiralicji żądającej wstrzymania konwojów arktycznych ze względu na wysokie straty, zawiesił wysyłanie pomocy dla Związku Radzieckiego, jednakże po 9 tygodniach, w wyniku protestów Stalina, przywrócono konwoje. W tym czasie adm. John Tovey, głównodowodzący Flotą Macierzystą (Home Fleet), wprowadził nowe zasady ochrony statków transportowych: każdy z konwojów eskortowany był przez zespół Fighting Destroyer Escort (bojową eskortę niszczycieli) liczący 12-16 niszczycieli, wspartych samolotami z towarzyszącego im lotniskowca eskortowego. Ponadto na lotniska radzieckie w rejonie Morza Białego przesłano samoloty RAF, które podjęły działania przeciwko samolotom i okrętom niemieckim operującym z baz norweskich. Mimo nowych środków obrony dwa kolejne konwoje straciły 16 jednostek, ale silna eskorta zdołała zniszczyć 4 niemieckie okręty podwodne i 41 samolotów.
W listopadzie 1942 r. ponownie zawieszono konwoje do ZSRR, co wynikało z konieczności mobilizacji okrętów i statków do operacji inwazyjnej w Afryce Północnej "Torch". Operacja ta zmusiła Niemców do przerzucenia do zagrożonego rejonu w Afryce samolotów z Norwegii, co sprawiło, że osłabły ataki na konwoje idące do radzieckich portów.
Od grudnia 1942 r. konwojom arktycznym wychodzącym do Związku Radzieckiego nadawano litery "JW" oraz liczbę poczynając od 51, a powracającym "RA". Pierwszy konwój "JW" nie został wykryty i dotarł do celu bez strat, ale już 31 grudnia 1942 r. zaatakowały "JW 51B" pancernik kieszonkowy "Lutzow", ciężki krążownik "Admiral Hipper" oraz 6 niszczycieli. Mimo zdecydowanej przewagi niemiecki zespół zdołał zatopić tylko dwa niszczyciele, trałowiec i uszkodzić jeden z transportowców, tracąc własny niszczyciel. Kompromitujący Niemców wynik bitwy wywołał furię Hitlera, który podjął decyzję o zdemontowaniu dział z największych okrętów i ustawieniu ich na brzegach Norwegii, dla obrony przed spodziewaną inwazją aliancką, co jednak nie zostało zrealizowane.
W marcu 1943 r. niemieckie siły morskie w Norwegii, których trzon stanowiły pancernik "Tirpitz" i pancernik kieszonkowy "Lutzow", zostały wzmocnione przez krążownik liniowy "Scharnhorst". Admiralicja obawiając się tych okrętów zawiesiła konwoje arktyczne, tym bardziej że bitwa o Atlantyk weszła w decydujące stadium i jednostki bojowe potrzebne były w tamtym rejonie.
W listopadzie 1943 r. zachodni alianci wznowili transport materiałów wojennych do ZSRR, gdyż zagrożenie ze strony okrętów Kriegsmarine zmniejszyło się: 22 września 1943 r. "Tirpitz" został poważnie uszkodzony wybuchami min podłożonymi przez brytyjskie miniaturowe okręty podwodne, "Lutzow" powrócił do Niemiec a w grudniu "Scharnhorst" zatonął w czasie bitwy z eskortą konwoju "JW 55B". Od lutego 1944 r. do 16 kwietnia 1945 r. gdy wysłano ostatni konwój arktyczny, Niemcy zatopili zaledwie 8 jednostek, co wynikało z silnej eskorty oraz pogarszającej się sytuacji niemieckich sił morskich i powietrznych.
Od 21 sierpnia 1941 r. do 16 kwietnia 1945 r. transportowce idące w konwojach arktycznych przewiozły 4430 tys. ton zaopatrzenia, co stanowiło 22,7% ogólnej pomocy przekazanej do ZSRR w ramach "Lend-Lease". 7% przewożonego materiału zatonęło w ładowniach statków zniszczonych niemieckimi torpedami, bombami i pociskami artyleryjskimi. Z transportowców wychodzących z portów brytyjskich i islandzkich poszło na dno 7,8% co stanowiło wyższy wskaźnik niż na innych trasach konwojowych, zaś z jednostek powracających z ZSRR zatonęło 3,8%.

Plan "Z" - został przyjęty 29.01.1939 r. Zakładał on, że w ciągu 8-10 lat flota niemiecka składała się będzie z 10 pancerników (2 będące w służbie, 2 będące w budowie i 6 superpancerników typu H), 12 pancerników wyporności 20.000 ton i artylerii głównej 305 mm (na początku 1939 r. postanowiono zbudować zamiast nich 3 krążowniki liniowe o wyporności 32.300 ton i 6 dział 380 mm), 4 lotniskowców (o wyporności 19.000 i 27.000 ton), 3 pancerników kieszonkowych, 5 lekkich krążowników typu "Hipper", 22 lekkich krążowników (1939 r.: było 6), 22 krążowników zwiadowczych, 68 niszczycieli (1939: 22) i
78 torpedowców (1939: 12), 249 okrętów podwodnych (1939: 57), Dla Hitlera okręty typu "H" były zbyt...małe. Początkowo domagał się budowy okrętów o wyporności 80.000 ton i armatach kalibru 500-530 mm. Krążowniki "zwiadowcze" w istocie miały być małymi (ale bardzo szybkimi) lekkimi krążownikami. Projekt przewidywał wyporność 4.542 tony, prędkość 36 węzłów, 6 dział 150 mm, 22 działa przeciwlotnicze kalibrów od 20 do 88 mm, 10 wyrzutni torpedowych 533 mm. Okręty te miały zabierać 140 min. Rozpoczęto budowę
trzech jednostek, ale budowę wstrzymano, a kadłuby pocięto. We wrześniu 1939 r. Niemcy dysponowali 2 pancernikami, 3 pancernikami kieszonkowymi, 2 starymi pancernikami ("Schleswig-Holstein" i "Schlesien"), 2 ciężkimi i 6 lekkimi krążownikami, 22 niszczycielami, 12 torpedowcami i 57 okrętami podwodnymi, 3 okrętami artyleryjskimi, 10 eskortowcami i 10 trałowcami.

WAŁ ATLANTYCKI- System umocnień na atlantyckim wybrzeżu Europy od granic Hiszpanii do północnych krańców Holandii (2.685 km), wzniesiony przez Niemców dla obrony przed inwazją wojsk alianckich. Hitler 28 marca 1942 r. podpisał "Dyrektywę nr 40" nakazującą budowę umocnień, aczkolwiek pierwsze obiekty wału powstały już w 1940 r. W okolicach Gris Nez (Pas de Calais) wzniesiono stanowiska ogniowe dla 14 armat kal. 305 mm do 406 mm, przeznaczonych do ostrzeliwania wybrzeża brytyjskiego (głównie portu w Dover) oraz wspierania wojsk inwazyjnych, które miały uderzyć na Anglię w ramach planu "Seelowe" (Operacja "Lew Morski").
Plan budowy umocnień przewidywał podział całego wybrzeża atlantyckiego na 4 strefy: od granicy hiszpańskiej do St. Malo, od St. Malo do Zeebrugge, strefę Morza Północnego i strefę norweską; w ich ramach wyodrębniono sektory podzielone na węzły obrony. Węzeł obrony (Stutzpunktgruppe) obejmował kilka punktów oporu (Stutzpunkt) oddalonych od siebie o 100-1.500 metrów. Wyposażone w działa kal. 75, 88 i 105 mm mogły ostrzeliwać okręty zbliżające się do wybrzeża. W rejonie punktów oporu znajdowały się pojedyncze schrony bojowe - gniazda oporu (Widerstandnest) wyposażone w karabiny maszynowe.
Linię obrony uzupełniały baterie nabrzeżne ze stanowiskami dowodzenia, punktami obserwacyjnymi, składami amunicji, żywności itp. Do 1944 r. na odcinku od Calais do Boulogne rozmieszczono 132 ciężkie działa, z których 93 ukryto w betonowych schronach.
Dostępu do obiektów od strony morza broniły pasy podwodnych zapór. Były to stożkowo ustawione szyny wysokości 75-120 cm. Wzmocnione minami, mogły zatrzymać zbliżające się do plaż okręty desantowe i czołgi. Podczas prób barka o wyporności 500 ton, wepchnięta na zapory, zatonęła w ciągu zaledwie 3 minut. W końcu 1943 r. dowódca Grupy Armii (Heeresgruppe) "B" feldmarszałek Erwin Rommel, któremu powierzono przygotowanie obrony odcinka od granicy niemiecko-holenderskiej do ujścia Loary, rozkazał zaminowanie całego francuskiego wybrzeża. Od brzegu w głąb lądu miał rozciągać się pierwszy pas min o szerokości 1.000 m. Szerokość drugiego pasa miała wynosić 8.000 m . Trzeci pas min, o szerokości 1.000 m, umieszczony na tyłach Wału Atlantyckiego, miał chronić obrońców przed atakiem oddziałów powietrzno-desantowych. Realizacja tego projektu wymagała rozmieszczenia około 200 mln min, ale do maja 1944 r. ustawiono tylko 4 mln.
W czasie dwóch lat budowy wału Niemcy zużyli 13,5 mln metrów sześciennych betonu i 1,2 mln ton stali. W szczytowym okresie przy wznoszeniu umocnień pracowało 175.000 ludzi. Niemcom udało się stworzyć system obrony o równej wartości we wszystkich częściach francuskiego wybrzeża. Wał Atlantycki był najsilniejszy w rejonie Calais, gdzie spodziewano się głównego uderzenia wojsk inwazyjnych ze względu na bliskość angielskiego wybrzeża (37 km), znacznie słabszy natomiast w Normandii, gdzie wystawiono nieliczne betonowe punkty oporu. Alianci wykorzystali ten fakt, tam właśnie kierując wojska inwazyjne w czerwcu 1944 r.

CHRAPY (Schnorchels) - Mechanizm wymiany powietrza. Urządzenie dostarczające powietrze i usuwające spaliny z silników okrętu podwodnego idącego w zanurzeniu opracował kmdr J.J. Wichers z holenderskiej marynarki wojennej. W lutym 1940 r. zainstalowano je na okręcie "O21". Składało się z dwóch rur, z których jedna - doprowadzająca powietrze, była zaopatrzona w zawór uniemożliwiający wtargnięcie wody do wnętrza, a druga odprowadzała spaliny. Niemcy przejęli plany tego urządzenia w maju 1940 r. po zajęciu Holandii. Początkowo Kriegsmarine nie wykazywała zainteresowania. Dopiero straty okrętów podwodnych w bitwie o Atlantyk skłoniły dowództwo marynarki wojennej do zainstalowania "chrapów" na pokładach U-bootów typ VII i IX. Pierwsze urządzenia nie sprawdziły się. Zalanie przez fale zaworu rury doprowadzającej powietrze groziło zużyciem tlenu z wnętrza okrętu przez pracujące silniki dieslowskie. Z tego względu "chrapy" mogły być używane tylko przy spokojnym morzu, a jeden z marynarzy musiał cały czas nadzorować ich pracę, aby w przypadku zablokowania przez wodę dopływu powietrza natychmiast wyłączyć silniki. Prędkość okrętu została ograniczona do 6 węzłów i była o 1,5 węzła mniejsza niż prędkość rozwijana przy użyciu silników elektrycznych. Dopiero zmodernizowane "chrapy" instalowane na okrętach typu XXI (pierwszy osiągnął gotowość bojową w marcu 1945 r.) nie miały tych wad, gdyż teleskopowe rury wystające nad powierzchnię morza zaopatrzone były w automatyczne wyłączniki silników. Okręty z nowymi "chrapami" mogły posuwać się pod wodą z prędkością 12 węzłów.

BOMBA GŁĘBINOWA - Podstawowa broń do zwalczania zanurzonych okrętów podwodnych, w kształcie walca, zawierająca 90-136 kg materiału wybuchowego, który eksplodował w wyniku działania zapalnika reagującego na ciśnienie wody. typowa brytyjska bomba głębinowa "Mark VII", zawierająca 135 kg materiału wybuchowego była wyposażona w zapalnik hydrostatyczny, który przed rzuceniem bomby mógł być ustawiony, aby spowodować eksplozję na głębokości od 15 do 259 m. Typowy atak na okręt podwodny polegał na rzuceniu 3 bomb za rufą okrętu, w odstępach co kilkadziesiąt metrów (z reguły 35-55 m), i jednocześnie 2 bomb na boki. Bomby zanurzały się z prędkością 4,9 m/s co było ważne gdyż przy większej prędkości opadania wybuch mógł nastąpić, zanim atakujący okręt oddaliłby się na bezpieczną odległość. Eksplozja bomby w odległości do 7,5 m od kadłuba okrętu podwodnego powodowała zniszczenie go, natomiast do 15,5 m - duże uszkodzenia, co z reguły zmuszało jego okręt do wynurzenia. Bomby głębinowe ciągle udoskonalano: zmieniano kształt skorupy, siłę materiału wybuchowego, konstrukcję zapalników itp. Przystosowano je, również do zrzucania z samolotów, co okazało się skutecznym zabiegiem w walce z okrętami podwodnymi. W czasie II wojny światowej okręty alianckie rzuciły ok. 200.000 bomb głębinowych i za ich pomocą zniszczyły 158 U-bootów; jeden atak na 15 przeprowadzonych był skuteczny.

HEDGEHOG (Jeż) - Niewielkie bomby głębinowe wystrzeliwane przed dziób okrętu pozwalały zaatakować zanurzony okręt podwodny, gdy był on jeszcze w zasięgu fal ASDIC-u. Wprowadzono je do uzbrojenia brytyjskich okrętów w styczniu 1942 r. Bomby odpalane z platformy na pokładzie okrętu wpadały do wody w odległości 202 m przed dziobem, pokrywając kolisty obszar o promieniu 41 m i tonęły z prędkością 7 m/s wyposażone w zapalniki kontaktowe, eksplodowały dopiero po zetknięciu się z kadłubem okrętu podwodnego, a słup wody wznoszący sie po wybuchu był nieomylnym znakiem celności strzału. Za pomocą tej broni zatopiono 50 okrętów podwodnych. W 1944 r. okręty Royal Navy wyposażono w wyrzutnie "pełnowymiarowych" bomb głębinowych o nazwie "Squid". Trzylufowy miotacz wystrzeliwał przed dziób okrętu bomby zawierające 135 kg amatolu. Eksplozje powodował zapalnik hydrostatyczny i wybuch bomby niszczył okręt podwodny ciśnieniem wody. Do końca wojny za pomocą tej broni zatopiono 18 U-bootów.

MINY MORSKIE - Ładunki morskie z zapalnikami, zamknięte w wodoszczelnych osłonach o kształcie kulistym lub cylindrycznym, umieszczane na dnie płytkich akwenów lub zakotwiczone pod powierzchnią wody i eksplodujące w chwili zbliżenia się statku lub okrętu. Były groźną bronią. W pierwszych tygodniach II wojny światowej walczące państwa używały min kontaktowych. Większość z nich miała kształt zbliżony do kul z wystającymi zapalnikami. Po uderzeniu kadłuba okrętu w zapalnik następował wybuch ładunku ważącego 272 kg. Stawiano je z reguły w wodach o głębokości do 180 m. Drugim typem były miny pływające, mające z reguły kształt cylindra. Już w końcu września 1939 r. niemieckie okręty podwodne, nawodne i samoloty zaczęły stawiać miny magnetyczne, będące znacznym zagrożeniem dla żeglugi alianckiej. Po zrzuceniu do morza opadały na dno płytkiego akwenu (wody przybrzeżne, podejścia do portów, kanały portowe itp.) i eksplodowały w chwili, gdy na ich zapalnik oddziaływało pole magnetyczne kadłuba statku lub okrętu. Jedna z niemieckich min zrzucona przez bombowiec He-111 u ujścia Tamizy została wydobyta 21 listopada 1939 r. i zbadana przez brytyjskich specjalistów, którzy wkrótce opracowali środki zaradcze w postaci demagnetyzacji kadłuba lub zmiany bieguna pola magnetycznego wytwarzanego przez kadłub jednostki pływającej (z północnego na południowy, co skutecznie zapobiegało uruchomieniu zapalnika). W sierpniu 1940 r. Niemcy zaczęli stosować miny akustyczne reagujące na odgłos pracy śruby okrętu, a w połowie 1944 r. użyli po raz pierwszy min wybuchających pod wpływem zmiany ciśnienia słupa wody pod kadłubem okrętu. Miny stawiane przez niemieckie okręty nawodne, podwodne i samoloty zatopiły w czasie wojny 543 jednostki państw sprzymierzonych i neutralnych o łącznym tonażu 1.406.037 ton BRT co stanowiło 6,5% ogółu strat.

TORPEDY - Najgroźniejsze pociski morskie wynalezione w 1865 r. przez austriackiego artylerzystę kpt. Luppisa; jego torpeda napędzana była mechanizmem sprężynowym i kierowana linkami przyczepionymi do sterów. Tę broń udoskonalił angielski mechanik Robert Whitehead, który zastosował silnik poruszany sprężonym powietrzem i mechanizm utrzymujący stałą głębokość; w 1877 r. torpeda Whiteheada osiągnęła odległość 900 m, płynąc z prędkością 7 węzłów. W wyniku dalszych udoskonaleń torpedy stały się w I wojnie światowej groźną bronią okrętów nawodnych i podwodnych. W sierpniu 1915 r. pierwszy powietrzny atak torpedowy wykonał (opuszczony z pokładu brytyjskiego okrętu "Ben-my-Chree") wodnosamolot "Short 184", który w rejonie Dardaneli zrzucił torpedę kal. 355 mm i zatopił statek turecki. Ogółem w czasie I wojny światowej torpedy zatopiły 106 okrętów i 5.755 statków o łącznym tonażu 11.089.186 ton BRT.
W II wojnie światowej stosowano torpedy napędzane silnikami powietrznymi, spalinowymi lub elektrycznymi (zasilanymi z akumulatorów). na początku wojny okręty niemieckie były uzbrojone głównie w torpedy typu "G7a" z silnikami spalinowymi; ich największą wadą było pozostawienie wyraźnego śladu spalin i pęcherzy powietrznych na powierzchni wody, zdradzającego miejsce wystrzelenia torpedy, a wiec - zanurzonego okrętu podwodnego. Torpedy "G7e" z napędem elektrycznym tej wady nie miały, ale co trzy dni trzeba było
wysuwać je z wyrzutni w celu doładowania do akumulatorów. Wybuch głowicy bojowej, rażący najbardziej wrażliwą podwodną część kadłuba statku lub okrętu, następował w wyniku uderzenia zapalnika w cel lub eksplozji zapalnika magnetycznego reagującego na pole magnetyczne wytwarzane przez kadłub jednostki morskiej. Przed wojną (prawdopodobnie w 1936 r.) Niemcy rozpoczęli eksperymenty z torpedami wyposażonymi w urządzenia odbierające fale dźwiękowe emitowane przez śrubę zaatakowanego okrętu i kierujące torpedę w jego stronę (naprowadzanie pasywne); później wprowadzili torpedy z urządzeniami wysyłającymi własne impulsy i odbierające fale odbite od atakowanej jednostki (naprowadzanie aktywne). W 1943 r. torpedy akustyczne "T5 Zaunkonig" wprowadzono do uzbrojenia okrętów podwodnych. Dodatkowy mechanizm pozwalał im omijać holowane przez okręty alianckie "wabiki" (tzw. "Foxer"), które wytwarzały hałas o większej sile niż śruba okrętu i ściągały torpedy na siebie. Po raz pierwszy użyto torped akustycznych w czasie ataku na konwój w dniach 18-23 września 1943 r. ale bez większego sukcesu; ogółem w czasie wojny okręty niemieckie wystrzeliły 700 torped tego typu uzyskując 77 trafień. Pod koniec wojny w Niemczech opracowano rewolucyjny typ torpedy "G7ut" napędzanej silnikiem Waltera wykorzystującym paliwo Ingolin (nadtlenek wodoru); rozwijały prędkość 49 węzłów i mogły razić cele odległe o 2 mile. Do końca wojny żadna z nich nie została użyta operacyjnie. Alianci wykorzystywali głównie torpedy z napędem spalinowym "MK XIV" i dopiero w 1943 r. po zdobyciu niemieckiej torpedy elektrycznej rozpoczęli masową produkcję tych pocisków. Bez wątpienia najgroźniejsze były japońskie torpedy "Długie Włócznie".
W czasie wojny powszechnie wykorzystywano torpedy mniejszego kalibru zrzucane przez samoloty. Ta forma walki okazała się skuteczna; wykazał to np. atak brytyjskich samolotów na włoskie okręty w Tarencie w listopadzie 1940 r. gdzie torpedy silnie uszkodziły 3 pancerniki (jeden nie nadawał się do naprawy) i 2 krążowniki. Jeszcze większe szkody wyrządził nalot japońskich samolotów torpedowych na amerykańską bazę w Pearl Harbor 7 grudnia 1941 r. Torpedy wykorzystywano również do budowania pojazdów podwodnych kierowanych przez nurków, którzy za ich pomocą mogli przedostać się do portu i podłożyć miny (włoskie "Maiali", brytyjskie "Chariot"), wystrzelić drugą torpedę podczepioną do torpedy nurka (niemieckie "Neger") lub skierować swoją torpedę do samobójczego ataku (japońskie "Kaiten").

ASDIC (Sonar) - Urządzenie do wykrywania okrętów podwodnych. Jego nazwa jest skrótem od Allied Submarine Detection Investigation Committee – organizacji powołanej w 1915 r. w Wielkiej Brytanii z zadaniem opracowania najskuteczniejszych metod wykrywania zanurzonych okrętów. Przy współpracy z grupą naukowców francuskiej marynarki wojennej działającej w Tulonie (prof. R. Langevin) skonstruowano aparaty pozwalające zlokalizować okręt pod wodą. Na wiosnę 1918 r. w Harwich (Wielka Brytania) przeprowadzono pierwszą udaną próbę w czasie której wykryto okręt podwodny oddalony o "kilkaset jardów". Działanie ASDIC polegało na wysyłaniu wysokiej częstotliwości fal dźwiękowych (wytwarzanych przez wibrujący kryształ kwarcu), które wracały odbite od zanurzonego przedmiotu znając szybkość rozchodzenia się fal dźwiękowych w słonej wodzie i mierząc czas między wysłaniem sygnału a powrotem odbitej fali można było łatwo obliczyć odległość, w jakiej znajdował się okręt podwodny. W okresie międzywojennym udoskonalono to urządzenie, inaczej kształtując obudowę nadajnika, sposób rejestracji impulsów itp. Do 1940 r. udało się utrzymać wynalazek w tajemnicy. Dopiero po zajęciu Francji Niemcy odkryli gotowe aparaty zainstalowane na okrętach francuskiej marynarki wojennej.
W 1939 r. większość niszczycieli była wyposażona w ASDIC i urządzenie to oddało ogromne usługi w zwalczaniu niemieckich okrętów podwodnych. Skuteczność działania została zwiększona w chwili uzbrojenia okrętów w wyrzutnie "Hedgehog" miotające bomby przed kadłub dzięki czemu nie przerywały pracy urządzeń lokalizujących zanurzone okręty podwodne. W czasie wojny jednostki wyposażone w ASDIC zniszczyły 246 i asystowały przy zatopieniu 48 U-bootów. Amerykańska marynarka wojenna używała podobnych aparatów nazywanych "Sonar" i po 1943 r. nazwa ta przyjęła się dla wszystkich urządzeń wykrywających okręty podwodne.

ŻYWE TORPEDY - Torpedy sterowane przez człowieka; ich konstruktorzy starali się zapewnić pilotom możliwość ratunku (z wyjątkiem torpedy "Kaiten", gdzie ewakuacja pilota była praktycznie niemożliwa). Pierwsi broń tę zbudowali i zastosowali Włosi. W 1936 r. opracowali torpedę "Maiali" będącą podwodnym pojazdem rozwijającym prędkość nawodną 3 węzłów i podwodną 1 węzła, obsługiwanym przez dwóch nurków (sternika i mechanika). Po przecięciu sieci grodzących drogę do portu i podpłynięciu pod wodą do okrętu nurek-mechanik oddzielał głowicę z ładunkiem wybuchowym o wadze 300 kg, z zapalnikiem
zegarowym, i montował ją pod kadłubem, a pozostała część torpedy służyła im do powrotu na pokład macierzystego okrętu podwodnego. Największy sukces odniosły załogi "Maiali" 18 grudnia 1941 r. w porcie w Aleksandrii, gdzie wybuchy podłożonych ładunków znacznie uszkodziły m.in. dwa brytyjskie pancerniki "Valiant" i "Queen Elizabeth". Ogółem w czasie wojny załogi torped włoskich uszkodziły 12 okrętów w portach na Malcie, w Algierii,
Aleksandrii i Gibraltarze. W 1943 r. opracowano nową wersję "SBB", ale ze względu na kapitulację Włoch nie użyto jej operacyjnie.
Na podstawie zdobycznej włoskiej torpedy podobne pojazdy skonstruowali w 1942 r. Brytyjczycy i nazwali je "Chariot", a udoskonaloną wersję - "Terri". Pierwszy atak na niemiecki pancernik "Tirpitz" w październiku 1942 r. nie doszedł do skutku, gdyż torpedy holowane pod kadłubem kutra urwały się i zatonęły. W 1943 r. w Palermo "Charioty" uszkodziły krążownik "Ulpio Traiano" i statek "Wiminale", a w maju 1944 r. uszkodziły w Cieśninie Moluckiej dwa statki.
Niemcy skonstruowali na wiosnę 1944 r. torpedę "Neger", która składała sie z dwóch torped "G7e": górnej pozbawionej ładunku wybuchowego, z miejscem dla pilota, i dolnej - bojowej - kal. 533 mm, która jednocześnie napędzała cały pojazd w drodze do celu; osiągała prędkość 3 węzłów. Po zbliżeniu się do atakowanej jednostki pilot zwalniał dolną torpedę, a na górnej wracał do bazy. po raz pierwszy użyto tej broni w styczniu 1944 r. w rejonie Anzio-Nettuno. Ogółem zbudowano ok. 200 torped "Neger" oraz ok. 300 ulepszonych "Marder". Zniszczyły dwa dozorowce oraz polski krążownik "Dragon".

DŁUGA WŁÓCZNIA - Japońska torpeda skonstruowana w 1933 r., przeznaczona do
wystrzeliwania z wyrzutni okrętów nawodnych, okazała się w czasie wojny groźną bronią. Wyposażona w głowicę bojową zawierającą 485 kg materiału wybuchowego, mogła dzięki napędowi tlenkowemu pokonać 20.680 m z prędkością 49 węzłów, lub 41.360 m z prędkością 36 węzłów. Dla porównania najlepsza amerykańska torpeda "Mark 15", wyposażona w głowicę bojową z 371 kg materiału wybuchowego, mogła przebyć 5.460 m z prędkością 45 węzłów lub 14.100 m z prędkością 26,5 węzła. Duża średnica torpedy japońskiej (609,6 mm) umożliwiła zamontowanie w jej wnętrzu miejsca dla pilota i wykorzystanie jej jako "żywej torpedy". W 1935 r. na podstawie "Długiej Włóczni" skonstruowano torpedę "Typ 95" o mniejszej średnicy (533 mm) i mniejszej głowicy bojowej (401 kg), przystosowaną do wystrzeliwania z wyrzutni okrętów podwodnych.

KAITEN (żywa torpeda) - Jednoosobowe okręty podwodne skonstruowane przez dwóch młodych oficerów japońskiej marynarki wojennej: Sekio Nishina i Hiroshi Kuroki. Zdecydowali sie wykorzystać torpedę "Typ 93", do której wbudowali kabinę pilota wyposażoną w niezbędny sprzęt nawigacyjny. "Kaiteny" miały być dostarczane w miejsce akcji na pokładach okrętów podwodnych lub nawodnych. Projekt był gotowy w styczniu 1943 r., ale dopiero rok później konstruktorzy uzyskali pozwolenie na budowę prototypów. Jednocześnie przystąpiono do przygotowania nosicieli: kilku okrętów podwodnych, niszczycieli zabierających na pokład 2-4 torpedy oraz lekkiego krążownika "Kitakami", który mógł zabrać 8 "kaitenów". Dowództwo marynarki nalegało na stworzenie możliwości opuszczenia torpedy przez pilota, zanim uderzy w atakowany obiekt, ale wyjście przez dolny lub górny właz torpedy mknącej z prędkością 20-30 węzłów było praktycznie niemożliwe. Do końca wojny powstało ok. 390 "kaitenów", w tym 330 "Typ I".
Pierwsza grupa 30 pilotów rozpoczęła szkolenie w sierpniu 1944 r. w tajnej bazie Otsujima. 8 listopada 1944 r. 3 okręty podwodne (I-36, I-37, I-47) na których pokładach zamocowano po 4 kaiteny wyruszyły do pierwszej akcji bojowej. I-36 oraz I-47 skierowały sie do laguny Ulithi, gdzie stało na kotwicach kilkadziesiąt amerykańskich okrętów wojennych i statków transportowych; I-37 skierował się w stronę cieśniny Kossul. 20 listopada tuż po godzinie 4.00 nad ranem I-36 zwolnił 4 torpedy, a I-47, ze względu na kłopoty techniczne, tylko jedną. kilka minut po godzinie 5.00 załogi tych okrętów podwodnych słyszały odgłosy dwóch wybuchów, a dwa następne o godzinie 5.45 i 6.05. Na tej podstawie dowództwo japońskiej marynarki wojennej, ogłosiło, że "kaiteny" zatopiły 3 lotniskowce i dwa pancerniki. W rzeczywistości straty amerykańskie były znacznie mniejsze. "Kaiten" pilotowany prawdopodobnie przez jednego z twórców tej broni Nishinę trafił w tankowiec "Mississinewa" i zatopił go. Pozostałe torpedy zostały zniszczone ogniem broni maszynowej i bombami głębinowymi. I-37 wraz z "kaitenami" został zatopiony 19 listopada, zanim przystąpił do ataku. Do lipca 1945 r. "kaiteny" brały udział w 9 misjach i, według dowództwa marynarki japońskiej zatopiły 40 alianckich statków. W rzeczywistości wyniki były o wiele gorsze, gdyż "żywe torpedy" zniszczyły tylko wspomniany tankowiec "Mississinewa" oraz niszczyciel "Underhill i uszkodziły kilka statków. Natomiast w czasie przeprowadzenia ataków Japończycy stracili 8 okrętów podwodnych, w których zginęło ok. 900 marynarzy.

Dane taktyczno-techniczne (Typ 1):
wyporność w zanurzeniu - 18 1/3 t.,
długość - 14, 7 m,
szerokość - 1 m,
prędkość - ok. 40 węzłów,
zasięg:
80.200 m przy prędkości 12 węzłów,
44.200 m przy prędkości 20 węzłów,
23.500 m przy prędkości 30 węzłów,
głowica bojowa - o wadze 1.530 kg.

BIBER (miniaturowy okręt podwodny) - Pierwszy niemiecki miniaturowy okręt podwodny, skonstruowany na początku 1944 r. przy wykorzystaniu rozwiązań brytyjskiego lilipuciego okrętu "Welman", zdobytego przez Niemców w Bergen. Plany opracowane pod kierunkiem kpt. Hansa Bartelsa, przedstawiono 4 lutego 1944 r. dyrekcji stoczni Flenderwerke w Lubece. Prototyp, nazwany "Adam", pokazany w połowie marca dowódcy Kriegsmarine wielkiemu admirałowi Karlowi Doenitzowi, zyskał jego uznanie i rozpoczęła się seryjna produkcja. Pierwszy okręt rozpoczął służbę już 29 marca 1944 r. Pośpiesznie zaprojektowane i budowane "Bibery" okazały się niestabilne na powierzchni, a po zanurzeniu sternik nie mógł utrzymać stałej głębokości, co sprawiało, że rejs do celu i atak były ogromnym wyczynem. Zasięg na powierzchni wody wynosił 130 mil przy prędkości 7 węzłów, jednakże na wodach kanału La Manche, nad którymi panowały alianckie samoloty, dłuższe przebywanie na powierzchni oznaczało zagładę okrętu. Ponadto ze względu na nieszczelności układu wydechowego benzynowego silnika samochodowego, który napędzał okręt, często zdarzały się przypadki zatrucia sternika tlenkiem węgla. W zanurzeniu zasięg "Bibera" wynosił zaledwie 8,6 mili przy prędkości 5 węzłów.
Chrzest bojowy nastąpił w nocy z 29 na 30 sierpnia 1944 r., gdy z 20 "Biberów" dowiezionych ciężarówkami na brzeg morza do Fecamp w pobliżu Hawru, 18 spuszczono na wodę. Wszystkie powróciły z misji, a ich załogi stwierdziły, że udało im się zatopić statek typu "Liberty" oraz okręt desantowy; nie zostało to jednak potwierdzone przez aliantów. Następnego dnia wszystkie "Bibery" zostały zniszczone przez załogi. W nocy z 12 na 13 stycznia 1945 r. 20 "Biberów" wyruszyło rzeką Waal, aby zniszczyć most w Nijmegen. Poprzedzało je 250 min puszczonych z prądem aby ich wybuchy zniszczyły sieci grodzące rzekę. Odgłosy eksplozji zaalarmowały wojska alianckie, które skutecznie ostrzelały kilkanaście pierwszych okrętów. Druga grupa czterech okrętów holujących pływaki z ładunkami wybuchowymi w kształcie drzew również nie przedostała się do mostu. Ogółem w czasie wojny wybudowano 324 okręty tego typu. Efekty ich działań nie zostały ustalone. 60-70% z nich zostało zniszczonych przez aliantów, głównie przez samoloty.

Dane taktyczno-techniczne:
załoga - 1 osoba,
wyporność podwodna - 6,5 t.
silnik benzynowy Opel-Blitz o mocy 32 KM oraz torpedowy silnik elektryczny o
mocy 13 KM,
długość - 9 m,
prędkość w zanurzeniu - 5,3 węzła,
prędkość na powierzchni - 6,5 węzła,
zasięg w zanurzeniu - 8,6 mili (przy prędkości 5 węzłów),
zasięg na powierzchni - 130 mil (przy prędkości 6 węzłów,
uzbrojenie - 2 torpedy kal. 533 mm.

NEGER (żywa torpeda) - Niemiecki pojazd wodny skonstruowany w 1944 r. przez inż. Mohra; składał się z dwóch torped elektrycznych "G7" ustawionych jedna nad drugą. W górnej torpedzie w miejsce ładunku wybuchowego zamontowano kabinę dla sternika osłoniętą kopułą z pleksiglasu, dolna zaś była klasyczną torpedą. Drogę do celu pojazd odbywał zanurzony na głębokość ok. 50 cm, a kopuła wystawała ponad powierzchnię, umożliwiając obserwację otoczenia. Po zbliżeniu się do celu sternik odłączał dolną torpedę, która kontynuowała bieg poruszana własnym silnikiem, a w tym czasie sam na górnej torpedzie starał się oddalić od zaatakowanego obiektu. Główną wadą "Negerów" były wadliwie funkcjonujące aparaty tlenowe, powodujące często śmiertelne zatrucia sterników dwutlenkiem węgla.
Torpedy tego typu użyto po raz pierwszy 20-21 kwietnia 1944 r. przeciwko alianckim jednostkom desantowym pod Anzio. Z 17 zwodowanych z brzegu torped 9 nie odnalazło celów, a reszta wycofała się z akcji ze względu na awarie. Następne ataki "Negerów" odbyły się 5 czerwca 1944 r. przed aliancką inwazją w Normandii; wówczas z 30 torped 14 powróciło do bazy, a reszta zaginęła. Wg strony niemieckiej tego dnia torpedy zatopiły dwa alianckie okręty. 7 lipca jedna z 20 uczestniczących w akcji torped uszkodziła polski krążownik "Dragon". W końcu 1944 r. zmodernizowana torpeda otrzymała nazwę "Marder"; wyporność została zwiększona do 5,5 t, a długość 8,3 m. Torpeda ta mogła się zanurzać
i płynąć w stronę celu całkowicie skryta pod wodą. Do końca wojny wyprodukowano 300 torped "Marder", ale nie zostały użyte bojowo.

Dane taktyczno-techniczne ("Neger"):
wyporność - 5,0 t.,
długość - 7,65 m,
średnica - 533 mm,
prędkość - 3 węzły,
czas przebywania w wodzie - 7 h.,
uzbrojenie - 1 torpeda "G7" kal. 533 mm.

RADAR - urządzenie do wykrywania i określania parametrów ruchu obiektów (nazwa jest skrótem od amerykańskiej nazwy Radio Detection and Range lub brytyjskiej Radio Aids for Defence and Reconnaissance) wynaleźli w 1922 r. dwaj amerykańscy fizycy A. Hoyot Taylor i Leo Young. Niezależne prace nad skonstruowaniem takiego aparatu prowadzili naukowcy niemieccy, japońscy, radzieccy, francuscy oraz brytyjscy. W Wielkiej Brytanii Robert Alexander Watson-Watt 13 lutego 1935 r. dokonał udanego eksperymentu wykrycia z odległości 50 km samolotu Handley Page "Heyford". Po udoskonaleniu wynalazku Brytyjski Komitet Obrony Powietrznej opracował projekt budowy sieci 20 stacji radiolokacyjnych, pracujących na falach o długości 10-13,5 m, które mogłyby wykrywać z odległości 65 km samoloty lecące na wysokości 1.500 m i z odległości 192 km samoloty lecące na wysokości powyżej 9.000 m. Pięć stacji tworzących tzw. Chain Home uruchomiono we wrześniu 1938 r. w pobliżu ujścia Tamizy (Dover, Dunkirk, Canawden, Great Bromley, Bawdsey). Ich wadą była niemożność wykrywania nisko lecących samolotów; okazały się do tego zdolne od 1936 r. stacje radarowe ("Chain Home Low - CHL") pracujące na falach o długości 1,5 m i zasięgu ok. 80 km. W 1939 r. radar "A1" pracujący na falach 1,5 m zainstalowano na pokładzie samolotu, aby pilot w warunkach braku widoczności mógł obserwować na ekranie obraz terenu, nad którym przelatywał. Doskonalszy radar ("Ai Mk VII", nazwany wkrótce "H2S") emitujący fale o długości 10 cm skonstruowali w 1941 r. dwaj pracownicy Uniwersytetu Birmingham: John Randall i Harry Boot; urządzenia takie zainstalowane na pokładach 12 samolotów bombowych "Halifax" z 38 dywizjonu RAF i 12 "Stirling" z 7 dywizjonu umożliwiły dokładną lokalizację celów w Hamburgu podczas nalotu w nocy z 30 na 31 stycznia 1943 r. Dalsze prace doprowadziły do skonstruowania w drugiej połowie 1943 r. urządzenia pracującego na falach 3-centymetrowych, które odtwarzało dokładny obraz zabudowanego terenu; po raz pierwszy wykorzystano je podczas nalotu na Berlin 22 listopada tego roku. Radary tego typu oddały duże usługi w lokalizowaniu przez nocne myśliwce nieprzyjacielskich formacji i atakowania ich.
Równolegle z postępem prac nad doskonaleniem radarów lotniczych osiągano sukcesy w konstruowaniu radarów morskich; latem 1938 r. urządzenia wykrywające samoloty zainstalowano na pokładach dwóch brytyjskich okrętów: "Rodney" i "Sheffield". Udoskonalono radary emitujące fale o długości 50 cm używane były m.in. do kierowania ogniem przeciwlotniczym ("Type 282") i ogniem do zwalczania celów nawodnych ("Type 284"); żaden z nich nie mógł wykryć małych obiektów, jakimi były okręty podwodne idące na powierzchni wody. Dopiero radary pracujące na falach o długości 10 cm lokalizowały
U-booty; pierwszy eksperymentalny nadajnik tego typu zainstalowano na pokładzie niszczyciela w marcu 1941 r., a do lipca tego roku 25 korwet wyposażono w udoskonalone aparaty radiolokacyjne "Type 271". Radary nazwane "ASV" (Air to Surface Vessel), emitujące fale 1,7 m, omiatające z góry powierzchnię wody, pozwalały łatwo lokalizować okręty nawodne i podwodne. Ich skuteczność w walce zmniejszyła się z chwilą zainstalowania na U-bootach urządzeń "Metox" wykrywających fale elektromagnetyczne o długości od 2,5 m do 53 cm i ostrzegających załogę, która dzięki temu miała wystarczająco dużo czasu, aby zanurzyć okręt. Nowy radar pracujący na falach 10 cm, nazwany "H2S/ASV" i zainstalowany w samolotach Obrony Wybrzeża na początku 1942 r., nie wywoływał reakcji "Metoxa" i umożliwił ponowne podjęcie niespodziewanych ataków na zlokalizowane za jego pomocą U-booty; w marcu 1942 r. samoloty wyposażone w te urządzenie wykryły i zaatakowały 13 okrętów podwodnych, a miesiąc później - 23. W styczniu 1944 r. wyposażono samoloty w radary "ASV Mk VI" wysyłające fale o długości 3 cm. Tak wyposażone samoloty okazały się najskuteczniejszą bronią przeciw okrętom podwodnym.
23 maja 1943 r. adm. Karl Doenitz wysłał rozkaz wycofania U-bootów z północnego Atlantyku gdyż stwierdził: "wróg, stosując nowe urządzenia wykrywające [...], uczynił dalszą walkę niemożliwą". Niemcy zainstalowali radary na pokładach okrętów w 1939 r. (o czym
Brytyjczycy dowiedzieli się analizując zdjęcia pancernika "Admiral Graf Spee", na których rozpoznali anteny), jednocześnie wprowadzili do wyposażenia stacje radarowe typu "Freya" i później "Wurzburg" pracujące na falach o długości 53 cm. Stacje radiolokacyjne "Lichtenstein" (62 cm) instalowane na pokładach myśliwców nocnych umożliwiały pilotom wykrycie alianckich bombowców z odległości ok. 5 km i zbliżenie się na dystans kontaktu wzrokowego. Radary "FuG 240" emitujące fale 10 cm skonstruowano na wzór brytyjskiego "H2S" odnalezionego na pokładzie rozbitego "Stirlinga".
_________________
"Chciałbym się pożegnać, nigdy już nie wrócę. Jeśli się weźmie pod uwagę przewagę Brytyjczyków, nie jest prawdopodobne, abyśmy to przeżyli...". - Admirał Günther Lütjens
"Krew, pot i żelazo" - motto marynarzy pancernika "Bismarck"
Ostatnio zmieniony przez PL_Adm.Lütjens 8 Grudzień 2012, 12:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
PL_Adm.Lütjens 
Korvettenkapitan






Kraj:
poland

Imię: "Niewierny"
Ulubiona Gra: seria SILENT HUNTER, seria TOTAL WAR
Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 945
Skąd: Zagłębie Sosnowiec

 #3  Wysłany: 8 Grudzień 2012, 12:19   

Q-SHIPS - Nazwa alianckich uzbrojonych okrętów-pułapek, które zachowując wygląd jednostek handlowych, miały zwabiać niemieckie okręty podwodne i niszczyć je ogniem dział. Brytyjczycy wprowadzili 8 takich okrętów w okresie od października 1939 r. do marca 1940. Żaden nie odniósł sukcesów, a gdy 2 storpedowane przez U-booty zatonęły, pozostałe wycofano ze służby. Amerykanie nie zważając na brytyjskie doświadczenia, wysłali w rejs w 1942 r. kilka okrętów-pułapek lecz po zatopieniu przez niemiecki okręt podwodny jednego z nich (zginęło 141 marynarzy) zaprzestano dalszych eksperymentów.

CHERBOURG - Francuski port położony w północnej części półwyspu Cotentin był głównym celem ataku 1 armii amerykańskiej w czasie inwazji na Normandię 6 czerwca 1944 r. Miasto zdobyto 17 czerwca, ale ze względu na zniszczenia dopiero we wrześniu 1944 r. udało się uruchomić urządzenia portowe i do końca wojny Cherbourg był głównym miejscem przeładunku zaopatrzenia dla oddziałów alianckich walczących w Europie.

CHARIOT (żywa torpeda) - Brytyjski pojazd podwodny zbudowany w kwietniu 1942 r. na podstawie przechwyconych w Gibraltarze i Aleksandrii włoskich pojazdów "Maiale". Była to torpeda kal. 533 mm, na której okrakiem siadało dwóch nurków. Z przodu, za niewielka metalową osłoną, siedział sternik, który miał przed sobą podświetlony kompas, wskaźnik głębokości, poziomicę oraz wskaźnik pracy silnika; kierował on torpedą za pomocą steru kierunkowego i dwóch skrzydełek stanowiących stery głębokości. Siedzący z tyłu nurek, oddzielony od sternika metalową skrzynką zawierającą narzędzia i zapasowy aparat tlenowy, był nawigatorem i do niego należało przecinanie sieci zamykających wejście do portu oraz demontowanie z torpedy głowicy bojowej o wadze 318 kg, zaopatrzonej w zapalnik czasowy (do 5 godz.) i przytwierdzenie jej do burty atakowanego okrętu.
Pierwszą akcją "Chariotów" był atak na niemiecki pancernik "Tirpitz" kotwiczący w fiordzie Trondheim. 26 października dwie torpedy zostały ukryte pod torfem w ładowni kutra "Artur", a 6 brytyjskich nurków w skrytce pod pokładem. Kuter dowodzony przez członka norweskiego ruchu oporu Leifa Larsena wyruszył ze Szkocji (operacja "Title"). Akcja nie doszła do skutku, gdyż przy wejściu do fiordu torpedy wydobyte wcześniej spod torfu i holowane pod kutrem urwały sie i zatonęły.
Pierwszą udaną akcję przeprowadzono w nocy z 2 na 3 stycznia 1943 r. we włoskim porcie Palermo. Dwa brytyjskie okręty podwodne "Thunderbolt" i "Trooper" wypuściły 5 "Chariotów". Załoga jednego z nich przedostała się do portu i przytwierdziła głowicę bojową do burty krążownika "Ulpio Traiano" oraz mniejsze miny o wadze 2,3 kg do 4 małych jednostek. Eksplozja która nastąpiła po 2 godzinach, poważnie uszkodziła krążownik. Załoga drugiego z pojazdów uszkodziła transportowiec "Viminale".
Od końca 1943 r. brytyjscy i włoscy nurkowie działali razem przeciwko włoskim jednostkom przejętym przez Niemców. W nocy z 21 na 22 czerwca 1944 r. torpedy włoskie i brytyjskie opuszczone z pokładów włoskiego niszczyciela "Grecale" i brytyjskiego "MTB 74" zatopiły w La Spezia ciężki krążownik "Gorizia". W ostatniej operacji żywych torped na wodach europejskich, w nocy z 19 na 20 kwietnia 1945 r. zatopiono nie ukończony lotniskowiec "Aquila", który Niemcy planowali użyć do blokady portu w Genui.
Pod koniec wojny Brytyjczycy zbudowali ulepszoną torpedę "MK II" (nazywaną "Terry Chariot" od nazwiska jednego z konstruktorów, kmdr. S. Terry`ego). Różniła się od "MK I" konstrukcją siedzeń dla nurków, większą głowicą (500 kg Torpexu) oraz bardziej opływowym kształtem i silnikiem, co pozwalało rozwijać większą prędkość i zwiększyło zasięg do ok. 30 mil. Pojazdy te skierowano do bazy w Trincomalee na Cejlonie, skąd miały być wywożone na pokładach okrętów podwodnych w rejon akcji. W nocy z 27 na 28 października 1944 r. dwa "Charioty" przedostały się do portu w Phuket i zatopiły transportowiec "Sumatra" (4.859 ton BRT).oraz uszkodziły transportowiec "Volpi" (5.292 tony BRT), oba poprzednio włoskie, po czym bezpiecznie powróciły na pokład macierzystego okrętu podwodnego "Trenchant". Ze względu na okrutne podejście Japończyków wobec żołnierzy schwytanych w czasie wykonywania misji dywersyjnych dowództwo Royal Navy uznało, że akcje "Chariotów" są zbyt ryzykowne dla załóg i zaprzestało używania tej broni.

Dane taktyczno-techniczne ("Chariot MK I"):
załoga - 2 osoby,
napęd - silnik elektryczny,
długość - 7,62 m,
średnica - 533 mm,
prędkość w zanurzeniu - ok. 4 węzłów,
zasięg - 18 mil (przy prędkości 3 węzłów),
uzbrojenie: głowica o wadze 318 kg z zapalnikiem czasowym oraz 5 min magnetycznych.

KONWOJE MORSKIE - Zespół statków handlowych lub transportowców z wojskiem
płynących w eskorcie okrętów wojennych już w czasie I wojny zapewniał najlepsze warunki ochrony przed atakami okrętów podwodnych. W czasie II wojny światowej alianci stosowali trzy rodzaje konwojów:
- regularne, korzystające z tych samych portów;
- jednorazowe, organizowane do przeprowadzenia jednej akcji np. inwazji na Afrykę w listopadzie 1942 r. (Operacja "Torch");
- operacyjne, organizowane do przerzutu wojsk w rejon walk (z reguły składały się z 4 transportowców).
W okresie międzywojennym Brytyjczycy nie wykorzystali w pełni doświadczeń i zaniedbali rozbudowę okrętów eskortowych. W efekcie po wybuchu II wojny światowej mieli zbyt mało jednostek tej klasy, aby skutecznie chronić żeglugę. Większość statków wychodziła z portów bez osłony okrętów lub w towarzystwie tylko jednego niszczyciela, a statki kierujące się na Ocean Atlantycki eskortowane były na odległość 200 mil od brzegów brytyjskich, tam rozpraszały się i kontynuowały rejs samotnie. Mimo tak niewystarczającej obrony w 1939 r. ze 114 statków, zatopionych przez U-booty, konwoje straciły tylko 4 jednostki. W latach 1939-43 72% ogółu strat stanowiły statki idące samotnie lub w niewielkich grupach bez ochrony okrętów wojennych.
Największym zagrożeniem dla konwojów były okręty podwodne, które od połowy 1940 r. stosowały taktykę "wilczych stad".
Szybkie konwoje unikały ataków okrętów podwodnych płynąc zygzakiem, wolne zaś starały się schodzić z kursu o 20-40 stopni, co miało utrudniać ich wykrycie. Statystyka dowiodła, że większe konwoje są bezpieczniejsze. Zespół złożony z 80 jednostek był tylko o 1/7 dłuższy od konwoju 40 jednostek. W efekcie zwiększano liczbę jednostek, a rekord należał do konwoju, który wyszedł na Atlantyk w lecie 1944 r. złożony był ze 187 statków. Liczbę okrętów eskorty ustalano dzieląc liczbę statków przez 10 i dodając 3 jednostki eskortowe. Sytuacja na głównym froncie bitwy o żeglugę - Atlantyku, radykalnie zmieniła się dopiero w połowie 1943 r., gdy alianci zwiększyli liczbę jednostek idących w osłonie konwoju do 8-10 (ogółem w czasie wojny Wielka Brytania zbudowała 400 eskortowców, a Stany Zjednoczone 550 eskortowców i 1.000 ścigaczy okrętów podwodnych), wykorzystali lotniskowce eskortowe i lotnictwo dalekiego zasięgu operujące z baz lądowych; przełomowe znaczenie miało udoskonalenie radaru umożliwiającego lokalizowanie i zwalczanie okrętów podwodnych.
Drugim co do znaczenia i wielkości akwenem konwojów było Morze Śródziemne. Do dnia upadku Francji, 22 czerwca 1940 r., konwoje brytyjskie idące z Bliskiego i Dalekiego Wschodu do Gibraltaru były eskortowane przez jednostki francuskie. W późniejszym okresie włoska marynarka okazała się zbyt potężna, aby ryzykować przesyłanie zaopatrzenia przez Morze Śródziemne, i w następstwie rozkazu premiera Winstona Churchilla konwoje brytyjskie formowane we Freetown w Sierra Leone szły trasą dookoła Afryki, do Suezu, gdzie rozładowywały zaopatrzenie dla wojsk w Egipcie. Oznaczono je literami "WS" od inicjałów premiera Churchilla(Winston Spencer). Konwoje na Morze Śródziemne, gdzie straty były trzykrotnie wyższe niż na Atlantyku, wysyłano tylko w razie absolutnej konieczności wynikającej z przebiegu walk w Afryce Północnej lub stanu obrony ważnej bazy na Malcie. Konwój "Tiger" złożony z 5 transportowców w silnej eskorcie dostarczył pilnie potrzebne czołgi do Aleksandrii w kwietniu 1942 r. natomiast konwój "Pedestal" dotarł do Malty w sierpniu 1942 r. Z 55 statków w konwojach wysłanych z zaopatrzeniem dla Malty między sierpniem 1940 r. i sierpniem 1942 r. 22 zatonęły, a 11 musiało zawrócić. Z tego względu admiralicja brytyjska starała się zaopatrywać tę bazę, wysyłając samotne szybkie statki handlowe. Liczyła, że unikną wykrycia lub zdołają ujść pogoni, podobnie jak szybkie stawiacze min typu "Abdiel".
Ta taktyka przyniosła sukces, gdyż z 31 samotnych jednostek idących z Gibraltaru na Maltę między sierpniem 1940 r. i sierpniem 1942 r. tylko 9 zostało zatopionych, a jedna musiała zawrócić. W maju 1943 r. w wyniku sukcesów wojsk alianckich w Afryce Północnej, przywrócono na Morzu Śródziemnym normalne konwoje. Stany Zjednoczone po przystąpieniu do wojny również odczuwały brak jednostek eskortowych. Z tego względu w pierwszych miesiącach 1942 r. większość statków wychodziła z portów samotnie i stawała
się łatwym łupem U-bootów, które od stycznia do kwietnia 1942 r. zatopiły 82 jednostki amerykańskie. Usiłowano temu zaradzić, organizując cywilne patrole powietrzne oraz wprowadzając tzw. częściowe konwojowanie, polegające na tym, że samotne statki w dzień przebywały trasę między strzeżonymi kotwicowiskami, na których spędzały noce. Dopiero jednak wprowadzenie systemu konwojów nazwanego Interlocking Convoy System radykalnie zmieniło sytuację. Polegał on na skierowaniu wszystkich statków na dwie silnie strzeżone trasy: z Key West na Florydzie do Nowego Jorku i z powrotem (KN-NK) oraz z Guantanamo na Kubie do Nowego Jorku i z powrotem (GN-NG). Później rozbudowano trasy wzdłuż wschodnich wybrzeży Ameryki Północnej i Południowej. W efekcie między 1 lipca a 7 grudnia 1942 r. z 9.064 statków, które wyszły z portów, zatonęło tylko 527.
Niemcy stosowali tylko konwoje przybrzeżne, co wynikało z położenia głównych źródeł surowców na kontynencie europejskim, surowce zaś z Dalekiego Wschodu, przewoziły szybkie statki transportowe, dla których wyznaczono pas o szerokości 200 mil na zachód od wybrzeży Afryki i Francji, aby uchronić je przed omyłkowymi atakami niemieckich okrętów podwodnych. Od kwietnia 1941 r. do czerwca 1942 r. trasa tą dotarło do niemieckich portów 12 japońskich statków, które dostarczyły 75.000 ton surowców zabierając do Japonii 32.540 ton maszyn. W sierpniu 1943 r. angielscy kryptolodzy odczytali depeszę Kriegsmarine ujawniającą trasę jednostek idących z Dalekiego Wschodu. W efekcie ataków brytyjskich samolotów oraz okrętów podwodnych z 33.095 ton materiałów z Dalekiego Wschodu do portów francuskich dotarło tylko 6.890 ton, co zmusiło władze Rzeszy do wstrzymania konwojów. Konwoje włoskie przejęły główny ciężar zaopatrzenia wojsk włoskich i niemieckich walczących w Afryce Północnej. Do 1943 r. statki 4.385 konwojów dostarczyły 84,6% z 2.840.000 ton materiałów i paliwa. Straty poniesione przez flotę handlową Włoch były jednak zbyt duże, że dostawy kontynuowano jedynie w wyniku osobistego rozkazu Benito Mussoliniego. Odliczając setki handlowe pływające na innych morzach, pozostające w stoczniach oraz używane do celów poza wojskowych, tonaż włoskiej floty handlowej na Morzu Śródziemnym w 1943 r. zmniejszył sie do 300.000 ton BRT. Główną przyczyną strat włoskich konwojów śródziemnomorskich było odczytywanie przez brytyjskich kryptologów depesz niemieckich i włoskich. Informowały one o trasach i terminach konwojów, co umożliwiało ich skuteczne atakowanie przez okręty specjalnie utworzonego w tym celu zespołu "Force K" oraz samoloty startujące z lotnisk na Malcie.
Japończycy nie zbudowali w okresie międzywojennym odpowiedniej liczby okrętów eskortowych, a w czasie wojny zwodowali tylko 32 niszczyciele i 167 innych jednostek, które mogły być użyte do ochrony konwojów i zwalczania okrętów podwodnych. Ponadto ich flota handlowa była zbyt słabo rozwinięta, biorąc pod uwagę potrzeby gospodarki zależnej w dużej mierze od importowanych surowców, natomiast załogi okrętów wojennych szkolono do ataku, a nie do obrony przed atakami okrętów podwodnych. Dopiero w marcu 1944 r. japończycy wprowadzili system konwojów, w których 10-20 statków transportowych wychodziło w eskorcie okrętów wojennych. W wyniku amerykańskich ataków okrętów podwodnych, nawodnych i samolotów 90% statków o ładowności powyżej 500 ton BRT zostało zatopionych; przewozy zmniejszyły się z 48,7 mln ton w 1941 r. do 17 mln. ton w 1944 r., co miało istotny wpływ na ograniczenie możliwości, prowadzenia wojny przez Japonię.

DECOY-SHIPS - Statki brytyjskie specjalnie przystosowane do niszczenia niemieckich okrętów podwodnych. Admiralicja wykorzystała pomysł z I wojny światowej, gdy wysłano w morze tzw. Q-SHIPS. Od października 1939 r. do marca 1940 r. na pokładach 8 statków handlowych zainstalowano starannie zamaskowane działa, wyrzutnie torpedowe i wyrzutnie bomb głębinowych, które miały być użyte w momencie, gdy U-boot, zwabiony widokiem samotnego statku, wychodził na powierzchnię i szykował się do ataku. Pomysł okazał się całkowitym niewypałem, gdyż krążące po morzach okręty pułapki nie napotkały żadnego U-boota. Wymogi tajności operacji uniemożliwiły kapitanom przesyłanie raportów na temat braku nieskutecznego działania. Dopiero w grudniu 1940 r. Admiralicja zdecydowała się wycofać nieefektywną broń. Jeden ze statków ("Fidelity") zatrzymano do wykonywania specjalnych zadań na Morzu Śródziemnym. Został storpedowany i zatonął w pobliżu Azorów w 1942 r.

LIBERTY - Amerykańskie statki handlowe o pojemności ok. 10.500 ton DWT, budowane masowo, głównie do transportu materiałów wojennych. Odegrały istotną rolę w II wojnie światowej, umożliwiając masowe przewozy materiałów wojennych ze Stanów Zjednoczonych do Wielkiej Brytanii i ZSRR. Przy ich konstrukcji Amerykanie wykorzystali oryginalne plany wykonane przez Anglików w roku...1879. Pierwszą jednostkę o nazwie "Patrick Henry" (niemalże wszystko nazywano imieniem zasłużonych obywateli USA) zwodowano 27 września 1941 r. W latach 1939-1945 wśród 5.777 statków zwodowanych na zamówienie Komisji Morskiej (Maritime Commission) było 2.770 jednostek typu "Liberty". Przy ich budowie wprowadzono daleko idące uproszczenia, np. kadłub składany był z 97 prefabrykowanych elementów produkowanych w różnych zakładach, co pozwalało na skrócenie prac w stoczniowych dokach; rekordowy czas budowy wyniósł 40 dni. Wodowanie statku następowało średnio 4 dni i 15,5 godz. po położeniu stępki. Jednakże pośpiech i masowa skala budowy powodowały liczne i groźne usterki. Średnio w co trzydziestym statku pękał kadłub, drobne awarie maszyn i urządzeń były zaś codziennością. Budowę podobnych statków podjęła Wielka Brytania ("Empire"), Kanada ("Park") natomiast Niemcy próbowali zastosować podobne założenia przy budowie statków ("Hansa").

SEEHUND - (miniaturowy okręt podwodny) - Najlepszy niemiecki miniaturowy okręt podwodny, okazał się groźnym przeciwnikiem alianckiej żeglugi. Pierwszą jednostkę zwodowano na początku września 1944 r. W tym samym miesiącu zbudowano jeszcze 3 jednostki, w październiku - 35, listopadzie - 61, grudniu - 71. Do końca kwietnia 1945 r. zwodowano ogółem 285 miniaturowych okrętów "Seehund". Ich konstrukcja okazała się udana. Były stabilne i zwrotne, trudne do wykrycia przez radar, a w razie niespodziewanego ataku z powietrza mogły skryć się pod wodą w ciągu 3-5 s (duży okręt podwodny potrzebował na tę operację 40-45 sekund). Było to możliwe dzięki zastosowaniu urządzenia pozwalającego utrzymać pracę silnika dieslowskiego na głębokości nawet do 10 m. Zanurzone, nie musiały się obawiać bomb głębinowych, gdyż fale wybuchowe opływały ich niewielkie kadłuby.
Chrzest bojowy wypadł tragicznie dla załóg okrętów, których największą wadą była niestabilność przy stanie morza powyżej 4 stopni Beauforta. W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 1945 r. z 18 okrętów zmierzających do ujścia Skaldy, 16 zatonęło na wzburzonym morzu.
Według danych brytyjskich (wydają się zaniżone) okręty "Seehund" wykonały 142 misje bojowe, podczas których zatopiły 9 jednostek alianckich o łącznym tonażu 18.451 ton BRT oraz uszkodziły 3 jednostki o łącznym tonażu 18.384 ton BRT. Według danych niemieckich okręty tego typu zatopiły jednostki o łącznym tonażu 120.000 ton BRT. Największym sukcesem było zatopienie 23 lutego 1945 r. francuskiego niszczyciela "La Combattante" (przedtem brytyjski "Haldon").
Z wybudowanych 285 okrętów, które operowały głównie z bazy w Ijmuiden, prawdopodobnie 32 zostały zatopione przez aliantów, 100 dostało się w ręce przeciwnika, pozostałe zostały zniszczone same załogi lub zatonęły z innych przyczyn.

Dane taktyczno-techniczne:
załoga - 2 osoby,
wyporność podwodna - 14,7 ton,
silnik dieslowski - o mocy 60 KM,
silnik elektryczny AEG - o mocy 25 KM,
długość - 11,9 m,
średnica - 1,7 m,
prędkość w zanurzeniu - 6 węzłów,
prędkość na powierzchni - 7,75 węzła,
zasięg w zanurzeniu - 63 Mm (przy prędkości 3 węzłów),
zasięg na powierzchni - 300 Mm (przy prędkości 7 węzłów),
uzbrojenie - 2 torpedy kal. 533 mm.

TORPEDA RAKIETOWA - Jest to torpeda wyposażona dodatkowo w silnik rakietowy, który umożliwia wystrzeliwanie takiej torpedy z okrętowej wyrzutni rakietowej i zwiększa zasięg rażenia okrętów podwodnych przeciwnika; zasięg ten dochodzi do ponad 70 km, a więc jest ponad trzykrotnie większy od torpedy konwencjonalnej.
Torpedy rakietowe pojawiły się podczas II wojny światowej i służyły alianckim siłom morskim do zwalczania niemieckich okrętów podwodnych. Przykładem takiej torpedy rakietowej może być amerykańska torpeda rakietowa "Asroc" (skrót od: Anti Submarine Rocket). Torpeda rakietowa "Asroc" miała długość ok. 4,5 m, wyposażona była w hydroakustyczne urządzenia samonaprowadzające torpedę na cel; głowica bojowa torpedy "Asroc" zawierała ładunek materiału wybuchowego o masie ponad 200 kg.
Torpeda rakietowa może być wystrzeliwana zarówno z wyrzutni znajdujących się na okrętach nawodnych, jak i podwodnych. Po wystrzeleniu silnik rakietowy torpedy odpada, a ona leci dalej po torze batalistycznym, osiągając rejon morza, w którym wykryto nieprzyjacielskie okręty podwodne. Prędkość opadania torpedy w wodę zostaje zmniejszona przez samoczynnie otwierający się spadochron, co łagodzi uderzenie torpedy w wodę.
W chwili zanurzenia się torpedy rakietowej w wodzie włącza się silnik napędowy, który służy do napędzania torpedy w jej biegu pod wodą; zaczyna również działać hydrostatyczny układ naprowadzania, który samoczynnie naprowadza torpedę rakietową na cel, wykorzystując do tego szum wytwarzany przez śruby i maszyny nieprzyjacielskiego okrętu podwodnego. Głowice bojowe torped rakietowych mogą być wyposażone w zapalniki niekontaktowe (magnetyczne lub akustyczne) które powodują wybuch torpedy nawet wówczas, gdy znajdzie się ona jedynie w pobliżu okrętu podwodnego.

KRĄŻOWNIKI - Okręty o dużym zasięgu i silnym uzbrojeniu artyleryjskim, stanowiły trzon floty potęg morskich. Ich rozwój ograniczyły postanowienia konferencji waszyngtońskiej z 1922 r. ustanawiające limit wyporności do 10.000 ton i kalibru dział do 203 mm. Ponieważ okręty wodowane w czasie I wojny światowej miały mniejszą wyporność i kaliber dział, limity waszyngtońskie uznano za zachętę do budowy potężniejszych krążowników; do 1932 r. Wielka Brytania wybudowała 15 krążowników z działami kal. 203 mm, Japonia - 12, Stany Zjednoczone - 8, Francja i Włochy po 6. Bardziej szczegółowe ograniczenia przyjęto na konferencji londyńskiej w 1930 r., gdy klasę krążowników podzielono na dwie podklasy: "A" (krążowniki ciężkie) z działami kal. 155-203 mm i "B" (krążowniki lekkie) z działami kal. do 155 mm; ustalono jednocześnie limity ilościowe, zezwalając Stanom Zjednoczonym na dysponowanie 18 krążownikami ciężkimi o łącznej wyporności do 180.000 ton i lekkimi o łącznej wyporności 143.500 ton; Wielkiej Brytanii: 15 ciężkimi (146.800 ton) i lekkimi do 192.000 ton, Japonii: 12 ciężkimi (108.400 ton) i lekkimi do 100.450 ton. Włochy i Francja miały ustalić liczbę i tonaż na podstawie bilateralnych umów. Podobnie jak po konferencji waszyngtońskiej, wystąpiła tendencja do jak najszybszego powiększania flot o nowe krążowniki, aż do dozwolonej liczby i łącznego tonażu. Po roku 1932 najwięcej krążowników ciężkich wybudowali Amerykanie - 10, Japończycy - 6, Francuzi, Włosi i Niemcy - po jednym. W czasie wojny wykonywały wiele zadań: używano ich do niszczenia żeglugi nieprzyjacielskiej i ochrony własnej, obrony
przeciwlotniczej, atakowania lekkich zespołów, wspierania operacji desantowych, ostrzeliwania nadbrzeżnych stanowisk artylerii, stawiania min itp. Duża prędkość i manewrowość krążowników pozwalała im walczyć z silniej uzbrojonymi i opancerzonymi pancernikami - najbardziej klasyczną akcją była bitwa u ujścia La Platy 17 grudnia 1939 r., gdzie brytyjskie jednostki: 1 krążownik ciężki i 2 lekkie zmusiły niemiecki pancernik kieszonkowy "Admiral Graf Spee" do schronienia się w neutralnym porcie i później do
samozatopienia. 25 grudnia 1943 r. koło Przylądka Północnego 3 krążowniki brytyjskie ochroniły swój konwój przed atakiem "Scharnhorsta" i przyczyniły się do jego zatopienia przez pancernik "Duke of York".
Wielokrotnie krążowniki brały udział w starciach z siłami lekkimi i – jeżeli dowódcy potrafili wykorzystać przewagę ognia - odnosiły zwycięstwa, np. w bitwie stoczonej 28 grudnia 1943 r. w Zatoce Biskajskiej, gdzie 2 lekkie krążowniki brytyjskie rozgromiły zespół 9 niszczycieli niemieckich, zatapiając 3 z nich. Krążowniki brały udział we wszystkich akcjach na Pacyfiku.
Uniwersalność tych jednostek spowodowała szybkie zwiększanie ich liczby w poszczególnych flotach; w czasie wojny Amerykanie wybudowali 45 krążowników, Brytyjczycy - 29. Stosunkowo niewiele okrętów tej klasy miało działa kal. 203 mm, uzbrajano je głównie w działa 152-155 mm. Ze względu na zagrożenie ze strony lotnictwa budowano krążowniki przeciwlotnicze, uzbrojone w działa kal. 127-132 mm (tzw. uniwersalne [DP], tj. do niszczenia celów morskich i powietrznych), 132 mm, 114 mm lub 102 mm i dużą liczbę dział mniejszego kalibru (kal. 20-40 mm). Obok budowy nowych jednostek modernizowano starsze, instalując większą liczbę dział przeciwlotniczych oraz urządzenia radiolokacyjne, głównie kosztem miejsc na hangary wodnosamolotów, wyrzutnie torpedowe, a nawet wież artylerii głównej. W czasie wojny z ogólnej liczby 293 krążowników we flotach państw walczących zostało zniszczonych 118, z czego 99 w bezpośrednich akcjach bojowych.

OKRĘTY PODWODNE - Masowo użyte po raz pierwszy w czasie I wojny światowej przez Niemców, okazały się bardzo groźną bronią: U-booty zatopiły 5.531 statków państw Ententy i neutralnych o łącznej pojemności 12.850.814 ton BRT. Pomne tych doświadczeń zwycięskie państwa (traktat wersalski zabronił Niemcom budowy i posiadania okrętów podwodnych) przystąpiły w okresie międzywojennym do budowy dużych jednostek, z których największą był francuski okręt "Surcouf" wypierający w zanurzeniu 4.303 tony, uzbrojony w 2 działa kal. 203 mm i 12 wyrzutni torpedowych. Wkrótce większość dowództw marynarki wojennej zrezygnowała z budowy dużych jednostek z wyjątkiem Japonii) i w przededniu wybuchu II wojny światowej dominowały dwa typy okrętów: małe o wyporności 600 ton oraz oceaniczne o wyporności do 2.000 ton. Niemcy na początku lat trzydziestych, łamiąc zakazy traktatu
wersalskiego, zaczęli przygotowywać się do budowy okrętów podwodnych, którą podjęli po odrzuceniu w 1935 r. ograniczeń traktatu.
Już 14 września 1939 r. U-39 zaatakował brytyjski lotniskowiec "Ark Royal" i jedynie dzięki wadliwym zapalnikom torped brytyjski okręt podwodny uniknął zagłady; 17 września U-29 zatopił lotniskowiec "Courageous", w październiku U-47 storpedował i zatopił w bazie Scapa Flow pancernik "Royal Oak". W czasie całej wojny celem działania okrętów podwodnych było głównie niszczenie żeglugi i doprowadzenie do załamania gospodarki państw pozbawionych dostaw surowców. Od 1939 do 1945 r. okręty podwodne państw "osi" zatopiły 2.828 statków alianckich i państw neutralnych o łącznym tonażu 14.678.231 ton BRT, co stanowiło 68% start poniesionych na morzu przez żeglugę tych krajów. Głównym źródłem sukcesów okrętów niemieckich na Atlantyku był dobry sprzęt, doskonała organizacja działania ("wilcze stada") oraz wysoki poziom wyszkolenia załóg i dowodzenia. Alianckie okręty podwodne na wodach za zachodnioeuropejskich zatopiły ok. 10% tonażu i 6% liczby statków państw "osi".
Działania na Morzu Śródziemnym toczyły się również głównie na liniach komunikacyjnych, od których drożności zależało zaopatrywanie wojsk walczących w Afryce Północnej oraz Malty, ale warunki nawigacyjne na tym akwenie mniej sprzyjały broni podwodnej.
Amerykańskie okręty podwodne na Dalekim Wschodzie zadały żegludze japońskiej dotkliwe straty, gdyż Japonia przez długi okres nie przywiązywała szczególnej wagi do ochrony szlaków komunikacyjnych i nie budowała odpowiedniej liczby jednostek eskortowych. Amerykańskie okręty zatopiły ok. 1.162 statków o łącznym tonażu 4.868.633 ton BRT, paraliżując w końcowym okresie wojny dostawy surowców z podbitych państw na wyspy japońskie. Konstruktorzy koncentrowali swoje wysiłki na zwiększeniu pojemności okrętów (co pozwalało zwiększyć ilość paliwa i torped), modernizowaniu urządzeń umożliwiających przedłużenie czasu przebywania pod wodą (chrapy) oraz wprowadzaniu nowych rodzajów torped. Przełomem było skonstruowanie przez Niemców okrętów typ XXI które mogły rozwinąć pod wodą prędkość 17 węzłów i pozostawać w zanurzeniu przez 11 dni, jednakże pierwszy okręt tego typu osiągnął gotowość bojową dopiero w marcu 1945 r.
Najgroźniejszym wrogiem okrętów podwodnych były samoloty. Dysponowały one urządzeniami wykrywającymi wynurzone okręty podwodne lub nakierowywane były na nie przez odpowiednio wyposażone własne okręty (radar, Huff-Duff), niszczyły U-booty ogniem broni pokładowej, bombami głębinowymi lub bombami lotniczymi (samoloty zatopiły 352 U-booty i współdziałały z okrętami nawodnymi przy zatopieniu 55 U-bootów).

NISZCZYCIELE- Niewielkie okręty wojenne o wyporności (przeważnie) 1.000-2.000 ton, uzbrojone w działa kal. 100-150 mm (artyleria główna), wyrzutnie torped i bomb głębinowych, rozwijające dużą prędkość 34-40 węzłów. Były integralną częścią marynarki wojennej każdego państwa.
Wprowadzono je do uzbrojenia sił morskich w końcu XIX wieku w celu zwalczania niewielkich i szybkich okrętów torpedowych (stąd pierwotna nazwa niszczycieli - kontrtorpedowce). W czasie I wojny światowej potwierdziły swą przydatność jako okręty eskortujące większe jednostki lub statki handlowe, zwalczające okręty nieprzyjacielskie i atakujące cele nabrzeżne co przesądziło o ich szybkim rozwoju w okresie międzywojennym.
Niszczyciele w czasie wojny okazały się najbardziej uniwersalnymi jednostkami, jednakże szczególnie pożyteczne były w zwalczaniu okrętów podwodnych; dzięki wyposażeniu w urządzenia wykrywające (asdic, radar) mogły skutecznie zwalczać okręty zanurzone i idące na powierzchni za pomocą bomb głębinowych lub ogniem dział.
W czasie wojny, ze względu na potrzebę jak najszybszej rozbudowy floty ochraniającej żeglugę, przystąpiono do budowy mniejszych, prostszych i tańszych (koszt budowy niszczyciela wynosił 3,4-5 mln dolarów) jednostek - niszczycieli eskortowych. Miały one wyporność ok. 1.300 ton, rozwijały prędkość ok. 25 węzłów, uzbrojone były w działa kal. 102-127 mm; do 1945 r. w skład floty amerykańskiej weszło 657 pełnomorskich okrętów eskortowych, a w skład brytyjskiej 164 jednostki. W czasie wojny obok niszczycieli floty budowano też specjalistyczne jednostki do zwalczania okrętów podwodnych i obrony przeciwlotniczej.

PANCERNIKI - Największe okręty flot wojennych II wojny światowej wypierały średnio od 30.000 do 40.000 ton, rozwijały prędkość 20-30 węzłów, były potężnie uzbrojone i opancerzone. Działa artylerii głównej kal. 305-457 mm umożliwiały prowadzenie ognia na odległość 30 km, a silne uzbrojenie przeciwlotnicze (kilkanaście dział kal. 75-127 mm oraz kilkadziesiąt dział kal. 20-40 mm) zapewniało dość skuteczną ochronę przed atakami z powietrza. Opancerzenie (do 350 mm) i specjalna konstrukcja kadłubów pozwalały wytrzymywać wybuchy nawet kilku torped i min. Jednakże ze względu na ogromny koszt (sięgający 90 mln dolarów) tylko największe państwa mogły sobie pozwolić na budowę okrętów tej klasy, którą ponadto ograniczyły postanowienia traktatów morskich. Traktat wersalski z 1919 r. zezwalał Niemcom na dysponowanie 6 pancernikami oraz ustalał, że ich wymiana może nastąpić po 15-20 latach od chwili zwodowania, a nowe okręty nie mogą mieć -wyporności większej niż 10.000 ton; stosując się do tych ograniczeń, Niemcy rozpoczęli budowę tzw. pancerników kieszonkowych o wyporności (oficjalnej) 10.000 ton, uzbrojonych w działa kal. 280 mm. Układ waszyngtoński z 1922 r. zezwolił Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym na dysponowanie okrętami liniowymi o łącznej wyporności po 525.000 ton, Japonii - 315.000 ton, Francji i Włochom - po 175.000 ton (tzw. proporcja 5:5:3:1,75:1,75).
Wskazywał też, że wyporność pancerników nie może przekraczać 35.000 ton, a kaliber dział - 406 mm. W następstwie konferencji w Londynie w 1930 r. Stany Zjednoczone musiały zlikwidować 4 pancerniki, Wielka Brytania - 5, Japonia - 1. Ograniczenia możliwości budowy nowych jednostek spowodowały, że większość starych poddano modernizacji m.in. pogrubiono pancerze pokładowe, do burt dobudowano specjalne wybrzuszenia (tzw. barbety) osłabiające skutki wybuchów torped, unowocześniono artylerię główną. Porozumienie brytyjsko-niemieckie z 1935 r. zezwalało Niemcom na utrzymywanie floty równej 35% floty brytyjskiej, tym samym przyznano im prawo jej rozbudowy do łącznej wyporności ok. 420.000 ton. W marcu 1935 r. Niemcy odrzuciły ograniczenia traktatu wersalskiego, a postanowienia innych konferencji wygasły 31 grudnia 1936 r., co zapoczątkowało szybki wyścig zbrojeń morskich.
Pancerniki, mimo potężnego uzbrojenia, okazały się wrażliwe na ataki lotnicze: 12 listopada 1940 r. trzy włoskie pancerniki trafione torpedami brytyjskich samolotów osiadły na dnie w bazie w Tarencie; 26 maja pancernik "Bismarck" został obezwładniony torpedami brytyjskich samolotów; 7 grudnia 1941 r. pięć pancerników amerykańskich zostało uszkodzonych torpedami i bombami japońskich samolotów w czasie ataku na Pearl Harbor; 10 grudnia 1941 r. krążownik liniowy "Repulse") zatonęły pod Kuantan trafione bombami samolotów japońskich. Pancerniki utraciły decydującą pozycję na morzach, ale odgrywały ważną rolę w takich działaniach jak zwalczanie żeglugi przeciwnika, zapewnienie dalekiej osłony konwojom, osłanianie operacji desantowych i ostrzeliwanie nadbrzeżnych stanowisk nieprzyjaciela. Uwzględniając niebezpieczeństwo utraty największych okrętów, dowództwa floty używały pancerników ostrożnie; starały sie zapewnić im silną eskortę mniejszych jednostek i osłonę lotnictwa. W bojach morskich na Pacyfiku pierwszoplanowa rola przypadła lotniskowcom. Pancerników używano do wzmocnienia osłony przeciwlotniczej lotniskowców oraz do wypierania desantów wojsk lądowych. Kilkakrotnie doszło do starć miedzy pancernikami obydwu stron: 13 i 15 listopada 1942 r. pod Guadalcanalem Japończycy stracili dwa krążowniki liniowe ("Kirishima" został zatopiony przez pancerniki amerykańskie); 24-25 października 1944 r. w czasie bitwy pod Leyte trzy pancerniki japońskie zatonęły (dwa - "Fuso" i "Yamashiro" - w bezpośredniej walce z pancernikami amerykańskimi). Dwa gigantyczne pancerniki japońskie "Yamato" i "Musashi", o wyporności po 65.000 ton uzbrojone w działa kal. 457 mm, nie odegrały żadnej roli i zostały zatopione torpedami oraz bombami samolotów.
II wojnę światową rozpoczęła salwa z pancernika "Schleswig-Holstein", i jak się później okazało na pancerniku "Missouri" II wojna się zakończyła podpisaniem kapitulacji przez Japonię.

LOTNISKOWCE - Okręty zaopatrzone w pomost umożliwiający start i lądowanie samolotów, pojawiły się na morzach w końcu I wojny światowej. W 1917 r. admiralicja brytyjska zdecydowała się na przebudowę statku pasażerskiego "Conte Rosso" (budowanego dla Włoch) na lotniskowiec o wyporności 15.775 ton i długości pokładu 167,6 m, pod którym było miejsce dla 20 samolotów. Ponieważ przebudowa miała trwać 18 miesięcy, postanowiono zainstalować na ciężkim krążowniku "Furious" pokład startowy w miejsce przedniej wieży artyleryjskiej. W lipcu 1917 r. 7 samolotów, które wystartowały z lotniskowca zaatakowało bazę Zeppelinów w Szlezwiku, ale żaden nie zdołał powrócić na okręt. Pierwsze udane lądowanie na pokładzie "Furiousa" odbyło się w sierpniu 1917 r. Tuż po wojnie Japonia, która doceniła użyteczność nowej broni w walce na rozległych przestrzeniach Pacyfiku zbudowała pierwszy lotniskowiec zaprojektowany od początku jako okręt tej klasy - "Hosho" o wyporności 7.000 ton. Do szybkiego rozwoju lotniskowców przyczynił się traktat waszyngtoński z 6 lutego 1922 r. ograniczający tonaż okrętów liniowych i zezwalający na przebudowę niektórych z nich na lotniskowce. Wykorzystywały to głównie potęgi morskie np. w Stanach Zjednoczonych przerobiono kadłuby krążowników liniowych "Lexington" i "Saratoga" a w Japonii pancernika "Kaga" i krążownika "Akagi".
W chwili wybuchu wojny cztery państwa dysponowały lotniskowcami, a Niemcy budowali pierwszy "Graf Zeppelin", który jednak nie został ukończony. Po 1 września 1939 r. marynarka wojenna Wielkiej Brytanii zamówiła 31 lotniskowców (do 2 września 1945 r. ukończono 6), marynarka Stanów Zjednoczonych - 48 (ukończono 25), Japonii - 15 (ukończono 11).
Obok wielkich lotniskowców o wyporności ponad 20.000 ton budowano jednostki mniejsze, nazwane lotniskowcami lekkimi; przeważnie były to przebudowane okręty wojenne. Amerykanie zbudowali całą serię takich jednostek na kadłubach krążowników (9 lotniskowców typu "Independence"). Japończycy, z braku krążowników, przebudowali 2 transportowce wodnosamolotów (typu "Chitose") oraz 3 okręty pomocnicze.
Brytyjczycy zbudowali oryginalny lekki lotniskowiec "Colossus" (5 takich okrętów rozpoczęło służbę w czasie wojny). Zapotrzebowanie na lotniskowce skłoniło Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone i Japonię do wyposażenia marynarki wojennej w lotniskowce eskortowe. Były to okręty przebudowane ze statków pasażerskich lub krążowników o wyporności ok. 8.000-14.000 ton, zabierające 25-30 samolotów. Pierwszy taki okręt, amerykański "Long Island" zbudowano w ciągu 77 dni. W Wielkiej Brytanii serię lotniskowców eskortowych zapoczątkował "Audacity" (przebudowany zdobyczny statek niemiecki "Hannover") zabierający na pokład 10 samolotów myśliwskich. Wkrótce Brytyjczycy zamówili 10 takich okrętów w stoczniach amerykańskich. Pierwszy z nich "Archer" ("Mormacland"), zabierający 16 samolotów myśliwskich i 10 torpedowo-bombowych, osiągnął gotowość bojową w listopadzie 1941 r. Lotniskowce eskortowe były dwu-, trzykrotnie tańsze od wielkich lotniskowców, z których każdy (wraz z 40 samolotami) kosztował ok. 40 mln dolarów. W czasie wojny przekazano do służby w brytyjskiej marynarce wojennej 43 okręty tej klasy, a w amerykańskiej - 77, w japońskiej - 5. Pod koniec wojny w latach 1944-1945, wprowadzono do floty brytyjskiej 19 tzw. lotniskowców pomocniczych (MAC - Merchant Aircraft Carrier), będących statkami handlowymi, które przewoziły zmniejszony ładunek i miały nadbudowany pokład startowy dla kilku samolotów.
Lotniskowce odegrały istotną rolę w wojnie na morzu. Samoloty startujące z ich pokładów prowadziły rozpoznanie, osłaniały konwoje morskie, zwalczały okręty podwodne, atakowały cele lądowe i morskie. W wojnie na Atlantyku ich główna rola polegała na zwalczaniu niemieckich okrętów podwodnych. Po pierwszych próbach w 1939 r. zakończonych niepowodzeniem ze względu na stratę lotniskowca "Courageous", powrócono do tej koncepcji pod koniec 1941 r., gdy do służby zaczęły wchodzić lotniskowce eskortowe. Ich samoloty osłaniały konwoje przed atakami lotnictwa niemieckiego, poszukiwały i atakowały niemieckie okręty podwodne; doskonałe wyniki przyniosło ścisłe współdziałanie samolotów z okrętami eskortowymi, co uniemożliwiło U-bootom działania na powierzchni. Lotniskowce eskortowe brały udział w walkach z niemieckimi okrętami nawodnymi; zatopienie "Bismarcka" stało się możliwe dzięki obezwładnieniu tego okrętu przez samoloty torpedowe z lotniskowca "Ark Royal". Lotniskowce odegrały szczególną rolę w walkach na Morzu Śródziemnym. 11 samolotów torpedowych z lotniskowca "Illustrious" w czasie ataku na włoską bazę w Tarencie 11 listopada 1940 r. znacznie uszkodziło 3 pancerniki włoskie, co dało aliantom przejściową przewagę na tym akwenie. W latach 1941-1942 lotniskowce odegrały istotną rolę w osłonie konwojów z zaopatrzeniem dla Malty. Później brały udział w wielkich operacjach desantowych w Afryce Północnej, na Sycylii, na Półwyspie Apenińskim i w południowej Francji. Osłaniały wtedy pierwsze rzuty wojsk desantowych. W wojnie na Pacyfiku stanowiły główną broń, decydując o wynikach wielu bitew. Rozpoczęły tę wojnę japońskie samoloty z 6 lotniskowców, atakując amerykańską bazę w Pearl Harbor. Bitwa na Morzu Koralowym (4-8 maja 1942 r.) była pierwszą bitwą morską toczoną wyłącznie przez samoloty startujące z lotniskowców.
W wojnie na Pacyfiku możliwości produkcyjne stoczni amerykańskich, które dostarczyły amerykańskiej marynarce odpowiednią liczbę lotniskowców, oraz przemysłu lotniczego wytwarzającego masowo samoloty pokładowe, wywarły, podobnie jak brak problemów z uzupełnianiem stanu załóg w przeciwieństwie do morskiego lotnictwa Japonii, istotny wpływ na zwycięstwo Stanów Zjednoczonych w walkach na Pacyfiku.

X (miniaturowe okręty podwodne) - Brytyjskie miniaturowe okręty podwodne zaprojektowane przez kmdr. Cromwella H. Varleya w prywatnej stoczni w pobliżu Southampton. Jego plany, ulepszone przez adm. Maxa Hortona i kmdr Godfreya Herberta (który projektował jednostki tego typu już w latach 1909-12), dały początek serii okrętów "X". Prototypowe jednostki oznaczone "X-3" i "X-4" (wcześniejsze numery były zarezerwowane: nazwę "X-1" nosił okręt podwodny który rozpoczął służbę w 1929 r., a nazwę "X-2" nadano przechwyconemu włoskiemu okrętowi podwodnemu) zostały zwodowane na początku 1942 r. Pierwszy rejs podwodny "X-3" odbył 24 marca 1942 r. Do 1943 r. przekazano marynarce wojennej 6 bojowych jednostek typu "X-5". Były to udane okręty o ogromnym zasięgu na powierzchni (1.320 mil z ładunkami wybuchowymi), które mogły przebywać 80 godzin w zanurzeniu podążając z prędkością 2 węzłów (aczkolwiek co 12 godzin musiały się wynurzyć w celu przewietrzenia wnętrza). Okazały się jednak bardzo wrażliwe na sztormową pogodę. Ponadto ciasne wnętrze było niewygodne dla załogi i dlatego w trakcie dłuższych rejsów duże okręty podwodne holowały te miniaturowe jednostki na powierzchni a dopiero bezpośrednio przed akcją załogi przechodziły na swoje stanowiska. Jedyną bronią okrętów "X" były dwie miny zawierające po 1.993 kg torpexu. Załoga po ustawieniu zapalnika czasowego (do 36 godzin) zwalniała je pod kadłubem atakowanej jednostki. Mimo oczywistych zalet lilipucich okrętów admiralicja niechętnie wysyłała je do akcji, uważając je za broń samobójczą.
Najgłośniejszą akcją był atak na pancerniki niemieckie "Tirpitz", "Lutzow" i krążownik liniowy "Scharnhorst" zakotwiczone w Altenfiordzie w Norwegii (operacja "Source"). 11 września 1943 sześć "X" ("X-5", "X-6", "X-7" z rozkazem zaatakowania "Tirpitza", "X-8" - "Lutzowa", "X-9", X-10" - "Scharnhorsta" holowanych przez sześć dużych okrętów wojennych wyszło z Loch Cairnbawn w Szkocji. "X-8" i "X-9" zatonęły w czasie rejsu. 22 września 1943 r. (dowódca por. Donald Cameron) zdołał przedrzeć się przez sieci otaczające "Tirpitza" i zrzucić miny pod jego kadłubem. Tego samego wyczynu dokonała załoga "X-7" (dowódca por. Godfrey Place). Wybuchy min uszkodziły kadłub pancernika, eliminując go ze służby do końca marca 1944 r. Załogi obydwu okrętów podwodnych (z wyjątkiem dwóch marynarzy z "X-7" którzy zatonęli) dostały się do niewoli. Prawdopodobnie również "X-5" przedostał się pod kadłub "Tirpitza", jednakże został zatopiony, gdy poszukiwał wyjścia z fiordu. "X-10", który miał zaatakować "Scharnhorsta", nie rozpoczął akcji ze względu na awarię żyroskopu i peryskopu.
Okręty "X" posłużyły w okresie grudzień 1943 r. - kwiecień 1945 r. jako wzorzec do budowy 12 większych jednostek "XE" (długość 16,2 m, wyporność podwodna 33,5 tony) przeznaczonych do służby na Pacyfiku (zmiany polegały m.in. na zainstalowaniu urządzeń klimatyzacyjnych we wnętrzu). Rozpoczęły służbę w końcu lipca 1945 r. Największym sukcesem zakończył się atak "XE-1" (dowódca por. J.E. Smart) i "XE-3" (dowódca por. I.E. Fraser) na japoński krążownik "Takao", który został ciężko uszkodzony w wyniku eksplozji min zrzuconych pod jego kadłubem przez lilipucie okręty.

Dane taktyczno-techniczne ("X-5"):
załoga - 4 osoby,
wyporność podwodna - 30 ton,
napęd: silnik dieslowski o mocy 42 KM,
oraz silnik elektryczny o mocy 30 KM,
długość - 15,7 m,
szerokość - 1,8 m,
prędkość w zanurzeniu - 5,5 węzła (z ładunkami wybuchowymi),
prędkość na powierzchni - 6,5 węzła (z ładunkami wybuchowymi),
zasięg na powierzchni 1.320 mil (przy prędkości 4 węzły z ładunkami wybuchowymi),
uzbrojenie - 2 miny z zapalnikami czasowymi o ciężarze 1.993 kg każda.

MINLINA - Lina kotwiczna miny pływającej łącząca ją z wózkiem kotwicznym . Po postawieniu miny zachowująca dodatnią pływalność mina rozwija ją z bębna umieszczonego w wózku, który opada na dno. Poprzez regulację długości minliny ustala się głębokość zanurzenia postawionej miny kotwicznej.

"BOMBA"- Maszyna obliczeniowa, której pierwowzór skonstruowali Polacy w okresie przedwojennym, wykorzystana przez aliantów jako pomoc w łamaniu szyfrów niemieckiej ENIGMY.

TMA - była miną kotwiczną lub zagrodową, którą można wystrzelić z wyrzutni torpedowej na głębokości do 270 metrów. Ze względu na ciężar, wielkość kotwicy i minliny, jej głowica bojowa ważyła tylko 215 kg.

"KACZKI" - To małe U-booty o wyporności 280 ton, zaprojektowane do prowadzenia operacji na Morzu Północnym i szkolenie. 6 "kaczek" typu II B (U-9, U-18, U-19, U-20, U-23, U-24) rozmontowano i przetransportowano na barkach rzecznych do Gołaczu w Rumunii. Tam je ponownie zmontowano i zorganizowano w 30 Flotyllę, która prowadziła działania bojowe z Konstancy. Okręty te zatopiły 6 radzieckich frachtowców o tonażu 28.303 tony BRT (potwierdzone sukcesy) i prawdopodobnie 2 trałowce oraz 1 okręt podwodny. Żadna "kaczka" nie powróciła z Morza Czarnego.

AWIZO - Duży okręt patrolowy z uzbrojeniem artyleryjskim, zwykle używany na wodach kolonialnych.

LOTNISKOWCE POMOCNICZE (Merchant Aircraft Carrier) - były to zwykle duże drobnicowce lub zbiornikowce o pojemności 8.000-9.000 ton BRT, zaopatrzone w pokłady startowe długości 130-150 metrów. MAC-shipy adaptowane z drobnicowców zabierały 4 "tobołki" ("Stringbay" - popularna nazwa samolotów torpedowych "Fairey Swordfish"), a przebudowane ze zbiornikowców zabierały 3 "tobołki". 19 MAC-shipów (13 zbiornikowców i 6 drobnicowców) wzięło udział w 217 konwojach. Żaden nigdy nie zatopił ani jednego U-boota, ale "tobołki" - które w odróżnieniu od katapultowanych z MAC-shipów samolotów myśliwskich "Hurricane" nadawały się do wielokrotnego użytku przeprowadziły 4.177 lotów, z pewnością odpędzając nie jednego napastnika.

ROMPER - Uciekinier (w przeciwieństwie do "straggler" - "maruder") - statek który wbrew ustaleniom nierozważnie odłączył się od konwoju, do którego był przydzielony, i płynął, korzystając z przewagi prędkości, samotnie przed nim.

SQUID - Był ulepszoną, znacznie bardziej skomplikowaną i strzelającą silniejszym pociskiem wersją "Hedgehoga" ("Jeża"). Miotacz ten, sprzężony z azdykiem, samoczynnie śledził ruchy zanurzonego celu, wprowadzając poprawki kierunkowe i zaprogramowane w przeliczniku kąty podniesienia. Wystrzeliwał w jednej salwie 3 pociski kal. 305 mm o masie 195 kg. każdy, zaopatrzone w 100 kg. głowice bojowe elaborowane minolem. Brytyjczycy dostarczyli jeden egzemplarz "Squida" amerykańskiej marynarce do badań (zamontowany na fregacie USS "Asheville" 6 kwietnia 1944 r.), ale nie wszedł on w Ameryce do produkcji seryjnej w czasie bitwy o Atlantyk.

MLECZNE KROWY (Milchkuch) - zaopatrzeniowe okręty podwodne. Należały do typu XIV. Zabierały po 432 tony ropy, zapasy żywności i 4 torpedy co umożliwiało wyekwipowanie od 9-12 U-bootów. Łącznie wybudowano 10 takich jednostek. Ponadto na "mleczne krowy" przebudowano kilkanaście seryjnych okrętów podwodnych innych typów.

Jednostki morskie:
1 cal = 25,4 mm
1 stopa = 12 cali
1 jard = 3 stopy = 91,439 mm
1 Mila morska = 1.852 m
1 kabel = 1/10 Mm = 185,2
1 węzeł = 1 Mm/h.

TROTYL - (TNT) - Jeden z najważniejszych kruszących materiałów wybuchowych; po raz pierwszy otrzymał go w warunkach laboratoryjnych w 1863 r. J. Wilbrand. Na skalę przemysłową produkowany jest od początku XX wieku i również od tego czasu powszechnie używany zarówno w technice wojskowej, jak i cywilnej. Trotyl był szeroko stosowany w obu wojnach światowych do napełniania skorup pocisków artyleryjskich, min morskich i lądowych, torped, bomb lotniczych i głębinowych, a także do sporządzania ładunków minerskich. Używany jest również szeroko jako podstawowy składnik mieszanin wybuchowych.
W temperaturze pokojowej trotyl jest jasnożółtą krystaliczną substancją stałą o dużej trwałości chemicznej, małej wrażliwości udarowej; jest to materiał wybuchowy bezpieczny w produkcji i nie sprawiający kłopotu podczas przechowywania. Topi się w temperaturze nieco wyższej od 80 st. C, co pozwala na elaborowanie różnego rodzaju amunicji najtańszym sposobem - po prostu przez nalewanie. Trotyl wybucha dopiero przy podgrzaniu do temperatury wyższej od 290 st. C; wybuch jest bardzo gwałtowny - detonacja przebiega z prędkością 6.950 m/s. Podczas wybuchu, którego temperatura wynosi 2.820 st. C, wydziela się bardzo dużo ciepła i gazów; średnio z kilograma trotylu wydziela się 690 litrów gazów powybuchowych oraz 397,7 x 10 do3 J (950 kcal) ciepła.
Nazwa "trotyl" jest nazwą techniczno-handlową; została ona utworzona jako skrót słowa: "Trójnitrotoluen" będącego z kolei chemiczną nazwą tego rodzaju materiału wybuchowego. W chemicznej nazwie trotylu zakamuflowana jest jego istota chemiczna oraz w pewnym sensie metoda jego otrzymywania. Trotyl bowiem otrzymuje się w rezultacie nitrowania toluenu, czyli - najogólniej mówiąc - chemicznego wiązania substancji palnej, jaką jest toluen, z utleniaczem, jakim jest nadtlenek azotu, czyli nitrat.

MINA NIEKONTAKTOWA - Jest to taka mina morska, która wybucha w pewnej odległości od kadłuba przepływającego okrętu, bez konieczności bezpośredniego zetknięcia się. Najczęściej stosowanymi minami niekontaktowymi są miny magnetyczne; pojawiły się one w morskich działaniach wojennych już na początku II wojny światowej. Około 120.000 min niekontaktowych zostało postawionych w czasie II wojny światowej; wśród tej liczby zdecydowaną wielkość stanowiły miny magnetyczne.
Mina magnetyczna składa się z wodoszczelnego kadłuba w postaci najczęściej beczki; w kadłubie tym ulokowany jest ładunek materiału wybuchowego, który w dużych minach magnetycznych osiąga nawet ponad 700 kg. W minie takiej znajduje się również urządzenie zapalające oraz inne urządzenia pomocnicze.
Urządzenie zapalające miny magnetycznej jest właśnie tym zespołem, który umożliwia wybuch miny bez potrzeby jej zetknięcia sie z kadłubem okrętu - wystarczy, że okręt ten przepłynie nad miną. Zasada działania urządzenia zapalającego opiera sie na wykorzystaniu prawa Coulomba, mówiącego o oddziaływaniu dwóch mas magnetycznych. Jedną z tych mas magnetycznych jest stalowy kadłub okrętu, o masie wielu nieraz tysięcy ton, drugą natomiast masą jest obrotowa igła magnetyczna, mająca w minie magnetycznej postać zestawu ruchomych płytek magnetycznych. Ten właśnie ruchomy zestaw płytek magnetycznych jest czułym organem miny magnetycznej reagującym na zakłócenie pola magnetycznego przez przepływający kadłub okrętu. Pod wpływem pola magnetycznego wytwarzanego przez stalowy kadłub okrętu, ruchomy zestaw płytek obraca się, zwierając odpowiednie styki, powodujące zamknięcie obwodu dla źródła prądu elektrycznego zasilającego zapalnik elektryczny. W rezultacie następuje pobudzenie detonatora i mina magnetyczna wybucha.

KUTER TORPEDOWY- Jest to mały okręt wojenny przeznaczony do zwalczania okrętów przeciwnika za pomocą broni torpedowej. Wyporność kutrów torpedowych jest z rzędu 20-200 ton, ich długość dochodzi do 25 m, a zanurzenie do ok. 2 m. Kutry torpedowe odznaczają się dużą prędkością wynoszącą zwykle od 30 d0 50 węzłów. Uzbrojenie kutra torpedowego składa się zwykle z 2-4 torped, kilku działek małego kalibru i karabinów maszynowych.
Pierwowzorem kutra torpedowego był kuter minowy wyposażony w tzw. minę wtykową; był to ładunek materiału wybuchowego umieszczony na wtyku, czyli długiej belce umocowanej w dziobowej części kadłuba. Kuter minowy podchodził na małą odległość do okrętu nieprzyjacielskiego i powodował wybuch miny przy jego burcie. Kutry minowe użyte były po raz pierwszy w 1877 r. na Morzu Czarnym przeciw flocie tureckiej. Kutry torpedowe były stosowane powszechnie w czasie I i II wojny światowej; były budowane również po II wojnie światowej.
Przykładem kutra torpedowego z okresu II wojny światowej może być kuter ORP "S-7" przekazany na czas wojny Polskiej Marynarce Wojennej. Była to jednostka o wyporności 47 ton, długości 22,8 m, szerokości i zanurzeniu 1,7 m. Kuter miał 2 wyrzutnie torped kal. 457 mm, 1 działo kal. 57 mm, 2 działka plot kal. 20 mm. Silniki spalinowe o mocy 3.307,5 KW (4.500 KM) zapewniały prędkość 42 węzłów. Załoga kutra "S-7" liczyła 13 ludzi.
Oprócz kutrów torpedowych do klas małych okrętów wojennych zalicza się również kutry rakietowe. Są to okręty wojenne o wyporności 100-200 ton, mające długość 30-45 m, których głównym uzbrojeniem są 2 lub 4 wyrzutnie pocisków rakietowych oraz działka przeciwlotnicze małych kalibrów.

TORPEDY AKUSTYCZNE - torpedy samosterujące w kierunku źródła dźwięku, np śruby okrętowej. Niemcy używali torped tego typu we wrześniu 1943 roku; nazywali je "Zaunkoenig" (mysikrólik), Anglicy zaś "gnat" (komar). Amerykańskie torpedy z samonaprowadzającymi głowicami "Fido" były przeznaczone dla lotnictwa. Przeciw torpedom "Zaunkoenig" sprzymierzeni zastosowali urządzenie FXR tzw. "Foxer", aparat prostej konstrukcji, wleczony za eskortowcem, który wzbudzał drgania o charakterystyce zbliżonej do drgań śruby okrętowej, lecz o większej mocy. Drgania te zwodziły aparat akustyczny torpedy, kierując ją od okrętu ku sobie. "Foxer" został wprowadzony już w końcu września 1943 roku, a niebawem w lutym 1944 roku - zastosowano nowy model, który mógł być holowany z prędkością 20 węzłów.

BOMBY KIEROWANE - bomby przeznaczone przede wszystkim do zwalczania eskorty konwojów. Znane były dwa typy:
HS 209 (bomba szybująca, "glider bomb") wyposażona w mały silnik odrzutowy, rozwijała prędkość 560-740 km/h. Głowica bojowa z materiałem wybuchowym ważyła 500 kg.
FX 1400 - bomba bezsilnikowa o ciężarze 1.400 kg, zrzucana na wysokości 3.600-5.700 m; opadała siłą grawitacji lotem ślizgowym. Bomba tego typu zatopiła włoski pancernik "Roma".

LINSE - kierowana falami radiowymi motorówka uzbrojona w 300 kilogramowy ładunek wybuchowy. Jednostka operacyjna "Linse" składała się z jednej motorówki-matki oraz dwóch motorówek wybuchowych doprowadzonych do celu przez pilotów, którzy następnie wyskakiwali i byli podejmowani z wody przez motorówkę-matkę. Motorówki tego typu użyto po raz pierwszy w Normandii.

KRĄŻOWNIKI POMOCNICZE - Silnie uzbrojone okręty handlowe pełniące funkcje pomocnicze lub korsarskie; wprowadzono je do uzbrojenia flot na początku II wojny światowej. Dowództwo Kriegsmarine uzbroiło 10 szybkich statków handlowych, każdy w 6 dział kal. 150 mm, 1 działo kal. 75 mm, 2-6 dział kal. 37 mm, 4-5 działek kal. 20 mm, 2-6 wyrzutni torpedowych (niektóre jednostki miały zamontowane wyrzutnie poniżej linii wodnej), od 30 do 380 min i 1-2 wodnosamoloty. Ich główną zaletą był wprowadzający w błąd wygląd jednostek handlowych pozwalający się zbliżyć do atakowanego okrętu i otworzyć ogień z niewielkiej odległości. W ten sposób 29 listopada 1941 r. krążownik pomocniczy "Kormoran" zatopił lekki krążownik australijski HMAS "Sydney", który choć silniej uzbrojony (8 dział kal. 152 mm, 8 wyrzutni torpedowych, 1 wodnosamolot), nie potrafił obronić sie przed zaskakującym atakiem. W drugiej połowie 1940 r. na Atlantyku działało jednocześnie 7 krążowników pomocniczych. Największe sukcesy osiągnął "Atlantis", który od wiosny 1940 r. do 22 listopada 1941 r. zatopił 22 statki o łącznym tonażu 145.697 ton BRT; inny krążownik "Pinguin", zatopił statki o łącznym tonażu 136.551 ton BRT.
Po licznych sukcesach krążowników pomocniczych w 1940 i 1941 r. załogi alianckich statków i okrętów zaczęły się wystrzegać samotnych "handlowców" i polować na nie; do końca 1942 r. większość krążowników pomocniczych została zniszczona. Ostatni z nich, "Michel" zatonął 17 października 1943 r., trafiony torpedami amerykańskiego okrętu podwodnego USS "Tarpon".
Niemieckie krążowniki pomocnicze okazały się skuteczną bronią; zatopiły statki i okręty o łącznym tonażu 828.242 (828.248) ton, a więc znacznie więcej niż nawodne jednostki Kriegsmarine.

ARTYLERIA - II wojna światowa przyniosła zastosowanie w artylerii urządzeń radiolokacyjnych, które umożliwiają dokładne określenie odchylenia upadków (wybuchów) pocisków od celu oraz prowadzenie ognia do niewidocznych celów podczas nocy i we mgle. W końcowym okresie tej wojny pojawiła się artyleria rakietowa, wystrzeliwująca ze specjalnych wyrzutni pociski o własnym napędzie rakietowym.
Jednocześnie z rozwojem artylerii doskonaliły się środki obronne. Przeciw artylerii najlepszym środkiem jest artyleria tego samego rodzaju i manewr obronny, polegający na zygzakowaniu i zmuszaniu przeciwnika do wprowadzania zmian w wypracowanych elementach strzelania. Obok tego już w pierwszej wojnie światowej zaczęto stosować zasłony dymne i malowanie maskujące, którego zadaniem było zmylenie przeciwnika co do kursu, prędkości i klasy okrętu. Jednocześnie przez cały okres doskonalenia artylerii doskonalono też i opancerzenie. Zwiększenie na przykład donośności dział w pierwszej wojnie światowej do 20.000 m, spowodowało konieczność zwiększenia opancerzenia pokładu, pociski wystrzeliwane z większych odległości trafiały bowiem w pokłady pod dużym kątem. Stosunek między artylerią i osłoną przed nią został w zasadzie zachowany. Aby zniszczyć duży okręt, trzeba było trafić w niego dziesiątkami pocisków dużego kalibru, a to wymagało setek wystrzałów, gdyż prawdopodobieństwo trafienia - mimo udoskonalonych urządzeń kierowania ogniem - było nadal znikome, w granicach 1-3%.

KUTRY TORPEDOWE - zwane też ścigaczami - pojawiły się dopiero w latach I wojny światowej. Prototypy ich w postaci słynnych kutrów Makarowa znane już były w latach 1877-78, lecz następne trzydziestolecie nie przyniosło ich rozwoju. Duże gabaryty maszyn parowych nie pozwalały na zwiększanie prędkości bez wydatnego zwiększania tonażu okrętów. Dopiero zastosowanie w budownictwie okrętowym silników spalinowych rozwijających duże moce przy małych wymiarach, stworzyło warunki do skonstruowania okrętów o charakterystyce i przeznaczeniu odpowiadającym dzisiejszym kutrom
torpedowym. Pierwsi do budowy jednostek tej klasy przystąpili w latach 1912-14 Włosi, specjalizujący się w różnego rodzaju mniejszych jednostkach. Za nimi podążyli specjaliści innych marynarek. Na początku I wojny światowej kutry torpedowe mieli Anglicy, Austriacy, Niemcy i Rosjanie.
W okresie II wojny światowej kutry torpedowe prowadziły systematyczną działalność, wykonując różnorodne zadania. Najaktywniej działały na przybrzeżnych liniach komunikacyjnych, wykonując ataki torpedowe. Były to małe jednostki, o wyporności do 100 ton, uzbrojone w 2-4 wyrzutnie torpedowe.

ESKORTOWCE - Nową klasą okrętów, powstałą specjalnie do zwalczania okrętów podwodnych i samolotów, były jednostki obrony przeciwpodwodnej i przeciwlotniczej, zwane eskortowcami.
W okresie II wojny światowej wykształciły się cztery rodzaje okrętów eskortowych: 1) korwety, budowane także przed wojną, 2) fregaty, których budowę rozpoczęto w latach 1942-43, 3) niszczyciele eskortowe i 4) lotniskowce eskortowe.
Głównym przeznaczeniem korwet była obrona transportowców przed atakami okrętów podwodnych. Oprócz tego wykonywały one zadania obrony przeciwlotniczej. Mogły także w rejonach przybrzeżnych odpierać ataki kutrów torpedowych oraz ochraniać transportowce przed minami magnetycznymi i akustycznymi.
Mimo małej wyporności, wynoszącej 900-1.100 ton, korwety miały silne uzbrojenie. Cztery miotacze bomb głębinowych, rozmieszczone parami po obu burtach, dwie wyrzutnie rufowe oraz montowane na niektórych jednostkach "jeże" czyniły z nich groźnego przeciwnika, okrętów podwodnych. Jedynym ich mankamentem była stosunkowo mała prędkość,
wynosząca 16 węzłów. Ona to utrudniała korwetom skuteczną walkę z okrętami podwodnymi, gdyż te ostatnie miały duże szanse ucieczki przed pościgiem.

FREGATY - rozpoczęto budować w 1942 r. Zasadniczym ich przeznaczeniem była również obrona konwojów przed okrętami podwodnymi. Były to jednostki nieco większe od korwet, o wyporności 1.200-1.500 ton, dysponujące silniejszym uzbrojeniem i większą prędkością, co zapewniało im większe możliwości walki z okrętami podwodnymi. Miały one mianowicie po cztery miotacze i po dwie rufowe wyrzutnie bomb głębinowych, po jednym "jeżu" oraz 1-4 dział kalibru 102 mm i 10-12 działek automatycznych kalibru 20-40 mm.

NISZCZYCIELE ESKORTOWE - były jednostkami zbliżonymi do zwykłych niszczycieli, lecz mniejsze od nich i przystosowane do długotrwałego eskortowania transportowców. Zasadniczym ich zadaniem była obrona konwojów przeciw okrętom podwodnym i samolotom przeciwnika.

OKRĘTY DESANTOWE - Nową klasą okrętów, powstałą także dopiero w II wojnie światowej, były okręty desantowe. Jednostki te przeznaczono do wysadzania na ląd wydzielonych oddziałów pierwszego rzutu desantu. Zależnie od wielkości oraz od przewożonego ładunku budowano okręty desantowe piechoty do przewożenia pododdziałów piechoty, desantowe okręty czołgowe - do przewożenia i wysadzania bezpośrednio na brzeg
czołgów, kutry desantowe i barkasy - do dostarczania wojsk i zapasów bojowych z okrętów desantowych piechoty na brzeg, okręty bezpośredniego wsparcia - rakietowo-artyleryjskie, opancerzone amfibie - dla wysadzania pierwszych pododdziałów desantu. Oprócz tych jednostek w drugiej wojnie światowej rozwinęły się jakościowo i ilościowo transportowce desantowe.

TRAŁOWCE - Poważną rolę w obu wojnach światowych odegrały trałowce. Każda marynarka musiała się liczyć z zagrożeniem minowym i dlatego też trałowce, służące do niszczenia min, stanowiły jedną z najsilniejszych klas okrętów. Wyporność dużych trałowców w latach ostatniej wojny wynosiła 600-1.600 ton, a prędkość do 35 węzłów. Zasadniczym ich uzbrojeniem były różnego rodzaju trały. Uzbrojenie artyleryjskie, złożone przeważnie z dział małych kalibrów, przeznaczone były do samoobrony, głównie przed atakami lotnictwa. Oprócz trałowców dużych, tak zwanych eskadrowych, w latach II wojny światowej występowały trałowce bazowe i redowe, przeznaczone do trałowania min w swych rejonach przybrzeżnych. Były to jednostki stosunkowo małe o wyporności przeciętnie 250-450 ton, o prędkości 10-12 węzłów. Jeszcze mniejsze były trałowce rzeczne, przeznaczone do zapewnienia bezpieczeństwa pływania na rzekach i kanałach.

GROSSADMIRAŁ - stopień w niemieckiej marynarce wojennej nie mający właściwie odpowiednika w innych państwach. Tłumaczony zazwyczaj jako "wielki admirał", co mogłoby być odpowiednikiem admirała floty bądź marszałka w innych państwach.

TURBINY WALTERA - turbiny gazowe stosowane pod koniec wojny do napędu niektórych typów niemieckich okrętów podwodnych.

U-BOOTWAFFE - skrót od niemieckiego Unterseebootwaffe - broń podwodna, rozumiana jako rodzaj morskich sił podwodnych.

RT - skrót angielskiego "register ton" - tona rejestrowa, równa objętości 100 stóp sześciennych, czyli 2,83 m3. Objętość, zwaną najczęściej pojemnością statku, określa się jako całkowitą (brutto) lub tylko ładowni (netto). Wcześniej obowiązywały skróty: BRT I NRT. Obecnie stosuje się skrót RT z dodaniem słów brutto lub neto.

TRAWERS - kierunek prostopadły do linii symetrii okrętu i do jego kursu.

KĄT BIEGU - kąt zawarty między linią symetrii okrętu-celu a linią ustawienia wyrzutni torped na okręcie strzelającym. Liczy się od 0 stopni do 180 stopni w prawo lub w lewo od dziobu okrętu-celu (kąt biegu prawej lub lewej burty). Kątem tym określa się położenie celu w stosunku do okrętu wykonującego strzelanie torpedowe (lub artyleryjskie).

NOKTOWIZOR - przyrząd służący do prowadzenia obserwacji w ciemności. Zasada działania noktowizora opiera się na wykorzystaniu promienia podczerwonego.

FOKMASZT - tradycyjna nazwa pierwszego masztu w części dziobowej okrętu.

PINGOWANIE - efekt dźwiękowy, kiedy fale magnetyczne z asdicu uderzają o burtę okrętu.

ALDIS - lampa sygnałowa służąca do przekazywania wiadomości alfabetem Morse`a.

TALLBOY – jedna z najcięższych bomb lotniczych używanych w czasie II wojny światowej, ważyła 5.430 kg. Skonstruowana przez brytyjskiego inżyniera Byrnesa Wallisa jako mniejsza wersja najcięższej bomby „Grand Slam” (10.955 kg), po raz pierwszy została użyta w czerwcu 1944 r. do niszczenia niemieckich schronów na terenie Francji. Do końca wojny dywizjon specjalnie przygotowanych samolotów zrzucił 854 takie bomby m.in. na niemiecki pancernik „Tirpitz”.
_________________
"Chciałbym się pożegnać, nigdy już nie wrócę. Jeśli się weźmie pod uwagę przewagę Brytyjczyków, nie jest prawdopodobne, abyśmy to przeżyli...". - Admirał Günther Lütjens
"Krew, pot i żelazo" - motto marynarzy pancernika "Bismarck"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów Ogłoszenie: NIE UŻYWAĆ MEDIUM CARGO - BUG w UTW
Gość Strefa MISJOnarzy 11 15 Lipiec 2010, 17:30
PL_Marco
Brak nowych postów Przyklejony: Nie widzę serwera gry
Poradnik
PL_Mirko POMOC 2 2 Luty 2014, 20:32
PL_CMDR Blue R
Brak nowych postów Patrol 47 - Nie tylko werble grają
PL_Cmd_Jacek Wykaz patroli 2 27 Luty 2010, 07:27
PL_Markow
Brak nowych postów Patrol 28 - Nie tylko werble graja
PL_tes Wykaz patroli 5 11 Luty 2010, 17:10
PL_Andrev
Brak nowych postów Filmiki o amerykańskich op. z czasu II wojny i nie tylko
kris66 Książki, zdjęcia, filmy wojenne oraz ciekawostki historyczne 0 16 Maj 2009, 16:47
kris66
Brak nowych postów Witam wszstkich maniakow Silent Hunter, II wojny i nie tylko
DoNvItO Moje INTRO 4 6 Luty 2008, 13:19
PL_zyziek_b
Brak nowych postów Patrol nr 73 - "Nie tylko werble grają"
PL_Szylol Wykaz patroli 0 29 Marzec 2010, 22:45
PL_Szylol


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group