Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1384
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#46

Post autor: PL_Qbik » 25 lut 2026, 22:18

- Nie było cywilnych butów, panie poruczniku - Żwirko czuł się w obowiązku wyjaśnić sytuację - Musieliśmy do piętnastej czekać. Na szczęście opłaciło się i już ruszamy. A nie potrzebujecie przypadkiem jakiejś pomocy?
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6862
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#47

Post autor: PL_CMDR Blue R » 26 lut 2026, 19:13

-Nie, poradzimy sobie - powiedział porucznik Cebrzyński, po czym dodał - Ale lepiej idźcie, bo im dłużej jesteśmy razem, tym większe ryzyko, że wpadka jednego, będzie wpadką drugiego.

Zakupiwszy bilety w małej kasie pocztowo-biletowej na rozpadającym się budynku stacji, czekali na pociąg. W zasadzie oprócz nich i drugiej grupy cywilów, w której Żwirko rozpoznał porucznika Cebrzyńskiego, nikt więcej nie czekał na pociąg... Żwirko długo przyglądał się porucznikowi. Jak na cywila stoi zbyt prosto, zbyt po żołniersku chodzi... Zdradzało to jego wojskowe pochodzenie... I gdy Żwirko już myślał, aby podejść do niego, spojrzał na swoje nogi... A jak on siedział? Jak oficer wojskowy, czekający na rozkaz. Mógłby śmiało założyć, że jakby wstał i podszedł do porucznika, szedłby wojskowym krokiem... Zaraz.. to chyba u Sienkiewicza było, że ktoś udawał księdza i odprawiał mszę, jakby dokonywał przeglądu wojsk..... Czy u Mickiewicza? Nieważne. Usiąść jak cywil... łatwo powiedzieć... pół życia wbijał sobie nawyki, aby zachowywać się jak na żołnierza przystało, a teraz musiał udawać, że żołnierzem nie jest... Jak to zrobić. Lekko zgarbić się... a może nogi wywalić do przodu, jakby chciał spać na tej ławeczce? Nie, to zbyt rzucające się w oczy... Może w pociągu kogoś podpatrzy? Zaraz. Noga na nogę i gazeta! No tak, tylko bez gazety będzie wyglądać głupio. Jak na złość żadnej nikt nie zostawił na dworcu. A może po prostu uda, że drzemie na ławeczce? O't zmęczony podróżny, drzemie czekając na pociąg?
Wtedy też usłyszał odległy gwizd lokomotywy. Tak, gdzieś tam w oddali był pociąg i lada moment powinien zobaczyć dym zbliżającego się parowozu. W pociągu podpatrzy kogoś, aby się nie wyróżniać.
Po chwili dostrzegł dym. Pociąg zbliżał się w kierunku stacyjki... i wtedy za budynku stacyjnego wyszło dwóch Rumuńskich żandarmów. Spojrzeli na prawo i lewo i zajęli pozycje, jakby na kogoś tutaj czekali. Raczej nie wybierali się w podróż mając tylko broń i mundur. I ta broń. Nie trzymali jej na ramieniu, a w rękach, jakby spodziewali się, że może być potrzebna... Tymczasem pociąg był coraz bliżej...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1384
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#48

Post autor: PL_Qbik » 27 lut 2026, 21:04

Żwirko poczuł się w obowiązku uspokoić swoją grupę. Rozparł się wygodnie i - jak mu się wydawało - bardzo po cywilnemu na ławce i rzucił w eter:
- Panowie. Zachować spokój. Siedzimy aż do zatrzymania się pociągu. Potem wstajemy i spokojnie wsiadamy. Zdecydowanie innym wejściem niż żandarmi. Jeśli jednak dojdzie do kontaktu, pamiętajcie, że to nie są wrogowie. Patrzyli przez palce jak znikamy z obozu. Znają nas i raczej lubią. Okazujcie braterską serdeczność. Oczywiście gada tylko porucznik Drecki. Reszta - uśmiechy i uściski. W razie konieczności trzeba powiedzieć kim jesteśmy, ale nie wspominać o obozie. Jesteśmy Polakami. Jedziemy do swojej - jak najbardziej legalnej - ambasady w Bukareszcie. Prosimy o pomoc i wsparcie. Duchowe. I ewentualnie o kromkę chleba, bo jesteśmy głodni. To pomoże.
Staszek zastanowił się jeszcze króciutko i dodał:
- W ostateczności, ale dopiero gdy wyraźnie powiem, obezwładnimy i zamkniemy w pociągowym kibelku. Lub gdzieś. W żadnym wypadku nie zabijać! I nie łamać. To priorytet. I rozkaz.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6862
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#49

Post autor: PL_CMDR Blue R » 27 lut 2026, 21:40

Porucznik Drecki spojrzał na Żwirka i szepnął:
-Obezwładniamy, nie zabijamy? A zauważyliście, że to oni mają broń? W ostateczności to na ich łasce będziemy. Jak będzie ostateczność, to ja się poddam. Wolę wrócić do obozu, niż wykrwawić się w bójce z żandarmem.
I wtedy jeden z żandarmów obrócił głowę w stronę Żwirka i jego grupy, jakby teraz ich obserwował, co robią. Czy zostali rozpoznani? Czy tylko fakt, że byli jedynymi po tej stronie stacji to powodował? Pociąg wtoczył się na stację ciężko sapiąc i gdy zatrzymał się, wysiadły z niego dwie osoby. Porucznik Cebrzycki, niedbale machnął na swoją grupę i wsiadali do ostatniego wagonu. A żandarmi stali i nic nie robili... Tylko ten jeden patrzył w stronę grupy Żwirka
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1384
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#50

Post autor: PL_Qbik » 28 lut 2026, 21:53

Żwirko wstał z ławki i przeciągnął się demonstracyjnie, prezentując pełen luz i spokój.
- Ruszamy! I spokojnie, panowie. Za mną!
Nie oglądając się za siebie, leniwym krokiem ruszył w stronę pierwszego wagonu.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6862
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#51

Post autor: PL_CMDR Blue R » 01 mar 2026, 0:04

Gdy wsiedli do pociągu emocje się zmniejszyły, a gdy pociąg ruszył uspokoiły się całkowicie. Choć Żwirko był pewny, że ci żandarmi są im przyjaźni, to jednak gdzieś z tyłu głowy było "A co jeżeli ktoś im wskaże, że to piloci i będą musieli się tym zająć?" Jednak nie był to koniec drogi. W zasadzie był to początek i to łatwiejszy.
Gdy dotarli do Bukaresztu, wydawało się, że to już koniec pewnej drogi. Jeszcze tylko dotrzeć pod wskazany adres i będą u swoich.

Ale żandarmi jakby ich śledzili i tylko na nich czekali. Tłum ludzi kierował się na stacji do wyjścia z peronów, a przy nich stało dwóch kolejnych żandarmów, którzy uważnie patrzyli na przechodzących, jakby starali się kogoś wypatrzeć... Ale na kogo migli czekać tak późno w nocy na stacji?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ