Ale nikt mu nie odpowiedział. W radio mieszały się tylko meldunki bitewne. Szczęśliwie Niemcy też się nim nie przejęli najwyraźniej zajęci walką. Andrzej spojrzał znów na samolot majora. Spadał coraz szybciej i nikt nie opuszczał kabiny. Spoglądają na zmianę to za siebie, to na samolot śledził jego upadek, aż do ziemi, gdzie po prostu wbił się w grunt i wzniósł się kurz. Ani eksplozji, ani pożaru. Andrzej tymczasem skupiał się na szybowaniu. Byli nad wzgórzami. Musiał znaleźć odpowiednie miejsce. Najlepiej jakieś pole. Maj. Trochę będzie słabo widać grunt, który pokryły wzrastające rośliny.
Andrzej wypatrzył pole, które wydawało się najlepsze, obniżył lot, opuścił podwozie, wypuścił klapy i... wylądował. Najpierw maszyna podskoczyła, potem zaczęła się toczyć i wreszcie gładko wyhamowała. Był na ziemi, cały i zdrowy.
Co teraz? Widział przed lądowaniem, że po prawej stronie pola jest droga, która wiodła do jakiegoś miasteczka. Tam pewnie będzie telefon, aby zawiadomić jednostkę, gdzie jest. Silnik. Wyszedł i obejrzał maszynę z przodu i dostrzegł wielkie dziury w osłonie silnika. No, ten na pewno już nie odpali, ale może da się go wymienić... Andrzej rozejrzał się. Nikogo. Czyżby nikt nie zauważył jego lądowania?
|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7037
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
No nic, trudno - pomyślał Andrzej. Zastanowił się czy da się jakoś zakryć samolot krzakami, ale jakoś nic nie rosło wystarczająco blisko i w odpowiedniej ilości.
No to spacer do drogi i do miasteczka, hej!
No to spacer do drogi i do miasteczka, hej!
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7037
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Pół godziny później.
Andrzej oglądał swoje dzieło. Krzak ze skrzydłami stojący na środku pola, do którego prowadził wygnieciony ślad lądującego samolotu. Raczej nikogo nie zmyli. Niemniej zerwane gałęzie zakrywały te kolorowe oznaczenia. Wystarczająco, aby maszyna nie rzucała się w oczy z daleka, choć jakby ktoś tu przelatywał i rozpoznawał co jest na ziemi, na pewno znajdą ten samolot. Chwilowo musiało wystarczyć. Jak zawiadomi jednostkę będzie mógł poprawić owoce swojej pracy. Wtem dostrzegł ruch w pobliżu. Obrócił się. Na skraju pola, od strony wioski drogą szło dwóch cywilów. Ich jasne koszule wyraźnie odznaczały się w przerwach między listowiem drzew i krzewów oddzielających pole od drogi.
Andrzej oglądał swoje dzieło. Krzak ze skrzydłami stojący na środku pola, do którego prowadził wygnieciony ślad lądującego samolotu. Raczej nikogo nie zmyli. Niemniej zerwane gałęzie zakrywały te kolorowe oznaczenia. Wystarczająco, aby maszyna nie rzucała się w oczy z daleka, choć jakby ktoś tu przelatywał i rozpoznawał co jest na ziemi, na pewno znajdą ten samolot. Chwilowo musiało wystarczyć. Jak zawiadomi jednostkę będzie mógł poprawić owoce swojej pracy. Wtem dostrzegł ruch w pobliżu. Obrócił się. Na skraju pola, od strony wioski drogą szło dwóch cywilów. Ich jasne koszule wyraźnie odznaczały się w przerwach między listowiem drzew i krzewów oddzielających pole od drogi.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- No proszę - ucieszył się Andrzej - no i jest kontakt jak na zawołanie.
Ruszył śmiało w stronę cywilów aby zorientować się co do lokalizacji najbliższego posterunku żandarmerii.
Ruszył śmiało w stronę cywilów aby zorientować się co do lokalizacji najbliższego posterunku żandarmerii.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.