"Stołówka" to było wiele powiedziane. Pomieszczenie w piwnicy do którego wstawiono stół i krzesła. Ale przynajmniej zupa była ciepła, a i kanapki były dostępne. "Kwatera" wyglądała jeszcze gorzej. Jakby ktoś wymiótł węgiel w kotłowni i wstawił masę łóżek i materacy. Znaczy było coś na rzeczy, bo układając się do snu, Żwirko musiał wyciągnąć spod siennika kawałek węgla, który musiał komuś uciec Teraz był wśród swoich... to co złe minęło...
Następny dzień, biuro majora Wyrwickiego
Adjutant majora obudził Żwirka i powiedział:
-Panie poruczniku, major chce pana pilnie widzieć.
Na szczęście "pilne" nie było aż tak, aby nie mógł skorzystać z toalety. Przy okazji mógł rozejrzeć się w "piwnicznym" życiu. Było tu raczej tłoczno i choć nie było tu mundurów, Żwirko widział wojskowe postawy wszystkich tłoczących się, czy to w "stołówce", czy to "na korytarzu", czy w kolejce do fotografa. Wychodząc schodami minął frontowe drzwi i wyjrzał na zewnątrz. Cały czas ambasadę otaczał tłum nie mniejszy, niż w nocy. Ale cały nastrój "złego co minęło" zburzyła druga osoba, która czekała przed biurem majora. Podporucznik Drecki. Podporucznik odezwał się:
-Panie poruczniku. Major kazał nam wejść, jak tylko pan przyjdzie.
|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7044
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko nie był aż tak naiwny, ani aż tak zadufany żeby spodziewać się, że Pan Bóg usunie z jego drogi wszystkich fałszywców, krętaczy, dwulicowców, naciągaczy, pieczeniarzy, podstępnych niegodziwców, łajdaków bez sumienia i innych gnojków. Wiedział, że czasem będzie zmuszony przebywać w ich towarzystwie, a czasem będzie nawet zmuszony z nimi współpracować. W jego dotychczasowym życiu wojskowego, tego rodzaju służbowe relacje miewały już miejsce i nauczył się przyjmować je bez niezdrowych emocji. Jego podejście do tego typu sytuacji dało się streścić jednym, krótkim stwierdzeniem: "Mus - to mus, ale dzieci z tego nie będzie".
Przyjąwszy zatem do wiadomości rewelację Dreckiego, beznamiętnie odparł:
- No więc już jestem, Drecki, a zatem... - wskazał ręką drzwi do gabinetu Wyrwickiego.
Przyjąwszy zatem do wiadomości rewelację Dreckiego, beznamiętnie odparł:
- No więc już jestem, Drecki, a zatem... - wskazał ręką drzwi do gabinetu Wyrwickiego.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7044
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Gdy po zapukaniu i wejściu do pomieszczenia zameldowali się, major wstał zza biurka i podchodząc do obu oficerów powiedział:
-Panowie, jego gorzej, niż sądziłem. Ci żandarmi, co zrobili wam problemy podnieśli spore larum. Żandarmi wysyłają przedstawicieli do obozów internowania, aby znaleźć skąd pochodzą osoby, które wczoraj ukradły broń żandarmom. Ich pułkownik chyba niezbyt dał się przekonać, że powiedzieć, że jest żołnierzem, to może każdy. To bardzo źle, bo tylko specjaliści są wyciągani z obozów, więc mogą odkryć, że wyciągamy pilotów, mechaników i czołgistów. a to utrudni nam przerzut. Nie wiem, czy to poszło o to, że nie znaleźli pistoletów, a przecież nie powiem, że je zostawiliście tam i tam. Jako, że odpowiadam za ewakuację waszego obozu, muszę tam pojechać. Ale mogę pojechać dopiero jutro i to z przedstawicielem rumuńskiej żandarmerii, który może mnie nie odstępować na krok. Źle się stało, że panowie zabrali im tą broń, zwłaszcza, jak nie zamierzaliście jej używać. Może porzucenie jej na ulicy pod dworcem byłoby lepszym pomysłem... ale może to wcale nie o broń chodzi, bo ją znaleźli, a to tylko pretest, który wykorzystują ci Rumuni, którzy sympatyzują z Hitlerem.... a nasz największy atut, czyli możliwość pomocy w razie ataku sowietów, straciliśmy. Abyście mnie źle nie rozumieli. Nie wezwałem was, aby was sztorcować za to co się stało. Zrobiliście, co mogliście, aby wykonać powierzone wam zadanie. Ale do czasu, aż Rumuni nie uspokoją się i Żandarmeria nie ogłosi, że zmniejszy patrole bo jest bezpiecznie... właśnie, to jest to co jest najgorsze. Ogłosili zwiększenie patroli w Bukareszcie, aby zapewnić "porządek i bezpieczeństwo" w mieście. Muszę ostrzec pilotów w Tulczy, aby wstrzymali przerzut. Mieliście jakieś hasło na wypadek kłopotów?
Żwirko nie przypominał sobie, a i Drecki pokręcił głową.
-No to panowie, pomyślmy. Jak im przekazać, ze są kłopoty, aby Rumun, co będzie za mną chodził nie domyślił się, że chodzi o ten obóz.
Drecki odpowiedział:
-A może wprost powiedzieć, ze jakaś grupa podająca się za polskich żołnierzy zrobiła rozróbę w Bukareszcie, żandarmeria przeszukuje miasto, aby ich znaleźć i pan przybył dowiedzieć się, czy w Tulczy jest spokój i porządek? Chyba każdy oficer zrozumie, że to oznacza wstrzymanie ucieczek?
Major spojrzał na Żwirka i zapytał:
-Wy byście to tak zrozumieli, poruczniku? Czy może macie lepszy pomysł?
-Panowie, jego gorzej, niż sądziłem. Ci żandarmi, co zrobili wam problemy podnieśli spore larum. Żandarmi wysyłają przedstawicieli do obozów internowania, aby znaleźć skąd pochodzą osoby, które wczoraj ukradły broń żandarmom. Ich pułkownik chyba niezbyt dał się przekonać, że powiedzieć, że jest żołnierzem, to może każdy. To bardzo źle, bo tylko specjaliści są wyciągani z obozów, więc mogą odkryć, że wyciągamy pilotów, mechaników i czołgistów. a to utrudni nam przerzut. Nie wiem, czy to poszło o to, że nie znaleźli pistoletów, a przecież nie powiem, że je zostawiliście tam i tam. Jako, że odpowiadam za ewakuację waszego obozu, muszę tam pojechać. Ale mogę pojechać dopiero jutro i to z przedstawicielem rumuńskiej żandarmerii, który może mnie nie odstępować na krok. Źle się stało, że panowie zabrali im tą broń, zwłaszcza, jak nie zamierzaliście jej używać. Może porzucenie jej na ulicy pod dworcem byłoby lepszym pomysłem... ale może to wcale nie o broń chodzi, bo ją znaleźli, a to tylko pretest, który wykorzystują ci Rumuni, którzy sympatyzują z Hitlerem.... a nasz największy atut, czyli możliwość pomocy w razie ataku sowietów, straciliśmy. Abyście mnie źle nie rozumieli. Nie wezwałem was, aby was sztorcować za to co się stało. Zrobiliście, co mogliście, aby wykonać powierzone wam zadanie. Ale do czasu, aż Rumuni nie uspokoją się i Żandarmeria nie ogłosi, że zmniejszy patrole bo jest bezpiecznie... właśnie, to jest to co jest najgorsze. Ogłosili zwiększenie patroli w Bukareszcie, aby zapewnić "porządek i bezpieczeństwo" w mieście. Muszę ostrzec pilotów w Tulczy, aby wstrzymali przerzut. Mieliście jakieś hasło na wypadek kłopotów?
Żwirko nie przypominał sobie, a i Drecki pokręcił głową.
-No to panowie, pomyślmy. Jak im przekazać, ze są kłopoty, aby Rumun, co będzie za mną chodził nie domyślił się, że chodzi o ten obóz.
Drecki odpowiedział:
-A może wprost powiedzieć, ze jakaś grupa podająca się za polskich żołnierzy zrobiła rozróbę w Bukareszcie, żandarmeria przeszukuje miasto, aby ich znaleźć i pan przybył dowiedzieć się, czy w Tulczy jest spokój i porządek? Chyba każdy oficer zrozumie, że to oznacza wstrzymanie ucieczek?
Major spojrzał na Żwirka i zapytał:
-Wy byście to tak zrozumieli, poruczniku? Czy może macie lepszy pomysł?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Myślę, że tekst zaproponowany przez porucznika Dreckiego jest idealny. Jednak nie do tego, aby ucieczki wstrzymać. Biorąc pod uwagę przemożną chęć naszych braci w obozach, aby za wszelką cenę dostać się do krajów, które walczą z Niemcami, jestem pewien, że ŻADEN oficer nie odbierze tego jako wstrzymanie ucieczek. Odbiorą to natomiast jako ostrzeżenie i wskazówkę aby bardziej podczas ucieczek uważać. Ja zrozumiałbym to jako ostrzeżenie, że przemknąć do ambasady będzie znacznie trudniej. Ale w życiu nie zrezygnowałbym z możliwości podjęcia próby.
Kilo wody pod stopą!

