|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7049
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Ale nikt mu nie odpowiedział. W radio mieszały się tylko meldunki bitewne. Szczęśliwie Niemcy też się nim nie przejęli najwyraźniej zajęci walką. Andrzej spojrzał znów na samolot majora. Spadał coraz szybciej i nikt nie opuszczał kabiny. Spoglądają na zmianę to za siebie, to na samolot śledził jego upadek, aż do ziemi, gdzie po prostu wbił się w grunt i wzniósł się kurz. Ani eksplozji, ani pożaru. Andrzej tymczasem skupiał się na szybowaniu. Byli nad wzgórzami. Musiał znaleźć odpowiednie miejsce. Najlepiej jakieś pole. Maj. Trochę będzie słabo widać grunt, który pokryły wzrastające rośliny.
Andrzej wypatrzył pole, które wydawało się najlepsze, obniżył lot, opuścił podwozie, wypuścił klapy i... wylądował. Najpierw maszyna podskoczyła, potem zaczęła się toczyć i wreszcie gładko wyhamowała. Był na ziemi, cały i zdrowy.
Co teraz? Widział przed lądowaniem, że po prawej stronie pola jest droga, która wiodła do jakiegoś miasteczka. Tam pewnie będzie telefon, aby zawiadomić jednostkę, gdzie jest. Silnik. Wyszedł i obejrzał maszynę z przodu i dostrzegł wielkie dziury w osłonie silnika. No, ten na pewno już nie odpali, ale może da się go wymienić... Andrzej rozejrzał się. Nikogo. Czyżby nikt nie zauważył jego lądowania?
Andrzej wypatrzył pole, które wydawało się najlepsze, obniżył lot, opuścił podwozie, wypuścił klapy i... wylądował. Najpierw maszyna podskoczyła, potem zaczęła się toczyć i wreszcie gładko wyhamowała. Był na ziemi, cały i zdrowy.
Co teraz? Widział przed lądowaniem, że po prawej stronie pola jest droga, która wiodła do jakiegoś miasteczka. Tam pewnie będzie telefon, aby zawiadomić jednostkę, gdzie jest. Silnik. Wyszedł i obejrzał maszynę z przodu i dostrzegł wielkie dziury w osłonie silnika. No, ten na pewno już nie odpali, ale może da się go wymienić... Andrzej rozejrzał się. Nikogo. Czyżby nikt nie zauważył jego lądowania?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
No nic, trudno - pomyślał Andrzej. Zastanowił się czy da się jakoś zakryć samolot krzakami, ale jakoś nic nie rosło wystarczająco blisko i w odpowiedniej ilości.
No to spacer do drogi i do miasteczka, hej!
No to spacer do drogi i do miasteczka, hej!
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7049
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Pół godziny później.
Andrzej oglądał swoje dzieło. Krzak ze skrzydłami stojący na środku pola, do którego prowadził wygnieciony ślad lądującego samolotu. Raczej nikogo nie zmyli. Niemniej zerwane gałęzie zakrywały te kolorowe oznaczenia. Wystarczająco, aby maszyna nie rzucała się w oczy z daleka, choć jakby ktoś tu przelatywał i rozpoznawał co jest na ziemi, na pewno znajdą ten samolot. Chwilowo musiało wystarczyć. Jak zawiadomi jednostkę będzie mógł poprawić owoce swojej pracy. Wtem dostrzegł ruch w pobliżu. Obrócił się. Na skraju pola, od strony wioski drogą szło dwóch cywilów. Ich jasne koszule wyraźnie odznaczały się w przerwach między listowiem drzew i krzewów oddzielających pole od drogi.
Andrzej oglądał swoje dzieło. Krzak ze skrzydłami stojący na środku pola, do którego prowadził wygnieciony ślad lądującego samolotu. Raczej nikogo nie zmyli. Niemniej zerwane gałęzie zakrywały te kolorowe oznaczenia. Wystarczająco, aby maszyna nie rzucała się w oczy z daleka, choć jakby ktoś tu przelatywał i rozpoznawał co jest na ziemi, na pewno znajdą ten samolot. Chwilowo musiało wystarczyć. Jak zawiadomi jednostkę będzie mógł poprawić owoce swojej pracy. Wtem dostrzegł ruch w pobliżu. Obrócił się. Na skraju pola, od strony wioski drogą szło dwóch cywilów. Ich jasne koszule wyraźnie odznaczały się w przerwach między listowiem drzew i krzewów oddzielających pole od drogi.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- No proszę - ucieszył się Andrzej - no i jest kontakt jak na zawołanie.
Ruszył śmiało w stronę cywilów aby zorientować się co do lokalizacji najbliższego posterunku żandarmerii.
Ruszył śmiało w stronę cywilów aby zorientować się co do lokalizacji najbliższego posterunku żandarmerii.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7049
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Francuzi byli zaskoczeni widokiem Andrzeja, ale widok samolotu na polu ich przekonał. W wiosce, czy raczej miasteczku w dolinie (Cornimont) był posterunek Żandarmerii. Ci nie byli tak mili, jak ostatni, którzy raczej przepraszali, że muszą zatrzymać Andrzeja. Ci raczej wyglądali na takich, którzy oczekiwali "dziękuję" za to, ze zamkną Andrzeja i wyślą wiadomość do eskadry. Żandarm wyciągnął notes, aby przygotować wiadomość dla eskadry.
-Podporucznik Baran - powiedział używając pełnego stopnia - Polak. Trzecia eskadra, drugi Dywizjon Myśliwski, 7 pułku, Luxeuil Saint-Sauveur - zapisał poprawnie jednostkę i zapytał:
-To wszystko do przekazania?
Brzmiał jednocześnie jak kelner w restauracji tuż przed zamknięciem, zwracający się do bardzo niechcianego gościa.
-Podporucznik Baran - powiedział używając pełnego stopnia - Polak. Trzecia eskadra, drugi Dywizjon Myśliwski, 7 pułku, Luxeuil Saint-Sauveur - zapisał poprawnie jednostkę i zapytał:
-To wszystko do przekazania?
Brzmiał jednocześnie jak kelner w restauracji tuż przed zamknięciem, zwracający się do bardzo niechcianego gościa.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Proszę dodać jeszcze:
- samolot cały, silnik uszkodzony
- samolot cały, silnik uszkodzony
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7049
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Popołudnie.
To powoli przestawało być interesujące, a stawało się irytujące. Czekał tu już dobre kilka godzin. Wtedy zjawiono się przecież bardzo szybko, a teraz coś się przeciągało. Czy ci żandarmi w ogóle wysłali telegram, czy puszczali gołębia pocztowego? Bo posiedzieć trochę w celi, jak się czeka na swoich to nie tak źle, ale jak było wystarczająco czasu, aby się przespać, to przesada. A kroplą goryczy był żandarm , który podszedł do celi z miską pełną zupy i słowami "to na obiad".
To powoli przestawało być interesujące, a stawało się irytujące. Czekał tu już dobre kilka godzin. Wtedy zjawiono się przecież bardzo szybko, a teraz coś się przeciągało. Czy ci żandarmi w ogóle wysłali telegram, czy puszczali gołębia pocztowego? Bo posiedzieć trochę w celi, jak się czeka na swoich to nie tak źle, ale jak było wystarczająco czasu, aby się przespać, to przesada. A kroplą goryczy był żandarm , który podszedł do celi z miską pełną zupy i słowami "to na obiad".
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Panie sierżancie - próbował zagdać Andrzej - co prawda nie jestem urodzonym Francuzem, ale walczę w obronie Francji, a właściwie francuskiego nieba przed niemieckimi bombami. Nie dało by się jakoś przyspieszyć powiadomienia mojej jednostki? Chyba że właśnie ona była celem niemieckich bombowców...
- uwał, czekając na reakcję żandarma.
Stopień chyba dobrał dobrze: jakiś oficer nie dawałby mu zupy, a zwykły posterunkowy może był łasy na pochlebstwa takie jak wyższy stopień niż posiadany. Ta sztuczka zwykle działała - chłopcy z wiosek czuli się zwykle niedoceniani, więc automatycznie "sierżant" dodawał im rangi i mogli poczuć się ważni, docenieni...a więc może i bardziej rozmowni.
- uwał, czekając na reakcję żandarma.
Stopień chyba dobrał dobrze: jakiś oficer nie dawałby mu zupy, a zwykły posterunkowy może był łasy na pochlebstwa takie jak wyższy stopień niż posiadany. Ta sztuczka zwykle działała - chłopcy z wiosek czuli się zwykle niedoceniani, więc automatycznie "sierżant" dodawał im rangi i mogli poczuć się ważni, docenieni...a więc może i bardziej rozmowni.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7049
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
I ku zaskoczeniu Andrzeja, to nie zadziałało.
-Czekajcie, panie oficerze. I zjedzcie to.
I odwrócił się od Andrzeja, jakby ten osiągnął zupełnie przeciwny efekt. To było aż nazbyt dziwne... Czyżby jednak uważali do za Niemca i czekali na przyjazd oficera wywiadu do przesłuchania?
-Czekajcie, panie oficerze. I zjedzcie to.
I odwrócił się od Andrzeja, jakby ten osiągnął zupełnie przeciwny efekt. To było aż nazbyt dziwne... Czyżby jednak uważali do za Niemca i czekali na przyjazd oficera wywiadu do przesłuchania?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Macie panowie tam jakąś gazetę? - spróbował ponownie - czas bym jakoś zabił przynajmniej.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.