|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Kawa była niezbyt dobra. Nawet nie chodzi o sam smak kawy, ale cukru do niej nie żałowali, że aż trudno było poznać jak smakuje sama kawa. Tak samo ciastko do kawy. Chyba było w nim więcej cukru, niż innych składników i aż kapral Kremski powiedział:
-Mogłem po prostu wziąć łyżeczkę cukru z cukiernicy... byłoby mniej słodkie.
I dopiero następnego dnia, gdy Żwirko został na warcie, dowiedzieli się, że starając się zamówić kawę i coś słodkiego, naprawdę poprosili kelnera o bardzo słodką kawę i bardzo słodkie ciastko. Podporucznik Drecki, który tego dnia pomagał z tłumaczeniem zaśmiał się:
-Pewnie byli zadziwieni, że tak chcecie dużo słodyczy, ale klient nasz pan.
Podczas tego dnia rozmowa zeszła na gazetę, którą kupił podporucznik i ten odparł:
-Trzeba czymś się zająć... I tak nie wierzę w połowę tego co piszą.
Zapytany o to, "a co piszą" powiedział:
-Bolszewicy przekazują Wilno Litwie. Akurat w to uwierzę, że oni choć pędź ziemi komuś oddadzą. Niemcy informują, że zbombardowali bazę brytyjskiej marynarki i zatopili pancernik i Bóg wie co jeszcze... chyba tylko mogę wierzyć Brytyjczykom, którzy informują, że wstrzymują wydawanie Dementi o losach okrętów, bo w ten sposób Niemcy wiedzą, które okręty są w portach i mogą zaprzeczyć utraceniu i celowo wprowadzają w błąd świat, aby poznać, czy Brytyjczycy wystawią dementi, co oznacza, że okręt jest w porcie. Dziwi mnie tylko, że tego od początku wojny nie robią.
-Mogłem po prostu wziąć łyżeczkę cukru z cukiernicy... byłoby mniej słodkie.
I dopiero następnego dnia, gdy Żwirko został na warcie, dowiedzieli się, że starając się zamówić kawę i coś słodkiego, naprawdę poprosili kelnera o bardzo słodką kawę i bardzo słodkie ciastko. Podporucznik Drecki, który tego dnia pomagał z tłumaczeniem zaśmiał się:
-Pewnie byli zadziwieni, że tak chcecie dużo słodyczy, ale klient nasz pan.
Podczas tego dnia rozmowa zeszła na gazetę, którą kupił podporucznik i ten odparł:
-Trzeba czymś się zająć... I tak nie wierzę w połowę tego co piszą.
Zapytany o to, "a co piszą" powiedział:
-Bolszewicy przekazują Wilno Litwie. Akurat w to uwierzę, że oni choć pędź ziemi komuś oddadzą. Niemcy informują, że zbombardowali bazę brytyjskiej marynarki i zatopili pancernik i Bóg wie co jeszcze... chyba tylko mogę wierzyć Brytyjczykom, którzy informują, że wstrzymują wydawanie Dementi o losach okrętów, bo w ten sposób Niemcy wiedzą, które okręty są w portach i mogą zaprzeczyć utraceniu i celowo wprowadzają w błąd świat, aby poznać, czy Brytyjczycy wystawią dementi, co oznacza, że okręt jest w porcie. Dziwi mnie tylko, że tego od początku wojny nie robią.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik nastawił ucho i słuchał czasem dopytywał o dalszą część artykułu.
- Teraz to nie wiadomo co jest prawdą a co fałszem - podsumował.
- Teraz to nie wiadomo co jest prawdą a co fałszem - podsumował.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
I tak mijały dni. W jeden z nich to Ludwik czuwał w domu, a następnego znów siedział przy "tylko" słodkiej kawie i bardzo słodkim ciastku. I tego dnia dwa wydarzenia były intrygujące. Pierwszym była informacja w wczoraj, która tego dnia znów była w gazecie.
-Turcja podpisała pakt z Wielką Brytanią. - powiedział Drecki, wskazując na duży artykuł i zataczając koło po pierwszej stronie - Praktycznie połowa tych artykułów dotyczy tego, jak to zmieni sytuację na Bałkanach
Sierżant Żak zapytał:
-Turcja nie kupowała PZLów? Może więc nie we Francji, a w Turcji otworzymy nasze siły lotnicze? Nie trzeba będzie nas szkolić z nowych maszyn.
Sierżant Flanek powiedział:
-To nie były 24-ki? My żadnej nie mieliśmy, a tu chyba każdy kraj je ma. Jak do tego doszło, że my nie mieliśmy następców 11-ki, a nowsze maszyny z naszych fabrych są wszędzie dookoła?
Jednak Ludwika zaintrygowało coś innego. Statek. Owszem. Regularnie widać było na horyzoncie statki, które płynęły na północ lub południe.... Ale ten widoczny był dziobem. Płynął w kierunku zatoki, a jedynym portem w pobliżu było Balcziki.
-Turcja podpisała pakt z Wielką Brytanią. - powiedział Drecki, wskazując na duży artykuł i zataczając koło po pierwszej stronie - Praktycznie połowa tych artykułów dotyczy tego, jak to zmieni sytuację na Bałkanach
Sierżant Żak zapytał:
-Turcja nie kupowała PZLów? Może więc nie we Francji, a w Turcji otworzymy nasze siły lotnicze? Nie trzeba będzie nas szkolić z nowych maszyn.
Sierżant Flanek powiedział:
-To nie były 24-ki? My żadnej nie mieliśmy, a tu chyba każdy kraj je ma. Jak do tego doszło, że my nie mieliśmy następców 11-ki, a nowsze maszyny z naszych fabrych są wszędzie dookoła?
Jednak Ludwika zaintrygowało coś innego. Statek. Owszem. Regularnie widać było na horyzoncie statki, które płynęły na północ lub południe.... Ale ten widoczny był dziobem. Płynął w kierunku zatoki, a jedynym portem w pobliżu było Balcziki.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik zwołał kogo się dało by w razie czego być przygotowanym.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Statek zatrzymał się nieopodal przystani, a oni zebrali się gotowi do drogi. Parowiec jednak nie wchodził do przystani, a nikt nie przybywał również z informacją, że mają się zbierać.
"Czy przybył wysłannik od radcy Rzeckiego, że to ten statek?" - zapytał Żwirko, który ostatnimi dniami był trochę posępny, zmieniając się w Niewiernego Tomasza, który nie uwierzy, że to ich statek, jak nie pojawi się podana wprost informacja, że to ten. A na razie jedyne co widzieli to fakt, że jakiś nieznany statek stoi przed przystanią. I wtedy pojawiła się propozycja: "Zapytać u źródła". I nagle padło zasadnicze pytanie:
-A ktoś wie, gdzie zatrzymał się radca Rzecki?
W zasadzie nie widzieli go od tamtej nocy. Aby się nie zgubić wysłano sierżanta Żaka do pobliskiego domu, gdzie mieszkali inni piloci, ale wrócił z tą samą odpowiedzią. Nikt nie wie, gdzie jest radca Rzecki, ani czy to ich statek. Żwirko jakby tym się trochę ożywił i zaproponował, że mogą po prostu się wyspać, a jak to ich statek, to Rzecki ich znajdzie... a jak to nie ich statek, to po co się spinać?
I tak minęła noc. Z rana nawet już pesymizm Żwirka zaczął ogarniać i Ludwika, gdy nagle pojawiła się tak oczekiwana wiadomość. Przybył posłaniec z którą wiadomością, która ożywiła wszystkich: "O 15:00 parowiec S.S. Patris ma zacumować w przystani i mają się na niego załadować"
Sierżant Flanek odezwał się:
-No nareszcie. Już mnie ta Rumunia zbrzydła. Niby tylko miesiąc z hakiem tu jesteśmy, ale trochę to za długo.
- Święta racja, sierżancie! - z wracającym uśmiechem zgodził się Żwirko, w którego ta wiadomość wreszcie wlała trochę optymizmu.
Sierżant Żak zapytał:
-To skoro wam tak zbrzydło, to nikt nie idzie na ostatnią "przesłodzoną kawę" przed wyjazdem?
"Czy przybył wysłannik od radcy Rzeckiego, że to ten statek?" - zapytał Żwirko, który ostatnimi dniami był trochę posępny, zmieniając się w Niewiernego Tomasza, który nie uwierzy, że to ich statek, jak nie pojawi się podana wprost informacja, że to ten. A na razie jedyne co widzieli to fakt, że jakiś nieznany statek stoi przed przystanią. I wtedy pojawiła się propozycja: "Zapytać u źródła". I nagle padło zasadnicze pytanie:
-A ktoś wie, gdzie zatrzymał się radca Rzecki?
W zasadzie nie widzieli go od tamtej nocy. Aby się nie zgubić wysłano sierżanta Żaka do pobliskiego domu, gdzie mieszkali inni piloci, ale wrócił z tą samą odpowiedzią. Nikt nie wie, gdzie jest radca Rzecki, ani czy to ich statek. Żwirko jakby tym się trochę ożywił i zaproponował, że mogą po prostu się wyspać, a jak to ich statek, to Rzecki ich znajdzie... a jak to nie ich statek, to po co się spinać?
I tak minęła noc. Z rana nawet już pesymizm Żwirka zaczął ogarniać i Ludwika, gdy nagle pojawiła się tak oczekiwana wiadomość. Przybył posłaniec z którą wiadomością, która ożywiła wszystkich: "O 15:00 parowiec S.S. Patris ma zacumować w przystani i mają się na niego załadować"
Sierżant Flanek odezwał się:
-No nareszcie. Już mnie ta Rumunia zbrzydła. Niby tylko miesiąc z hakiem tu jesteśmy, ale trochę to za długo.
- Święta racja, sierżancie! - z wracającym uśmiechem zgodził się Żwirko, w którego ta wiadomość wreszcie wlała trochę optymizmu.
Sierżant Żak zapytał:
-To skoro wam tak zbrzydło, to nikt nie idzie na ostatnią "przesłodzoną kawę" przed wyjazdem?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Idziemy,.idziemy toż to już nasz taki zwyczaj.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
14:15
-A oto i spodziewani żandarmi... - mruknął Flanek, spoglądając, jak szóstka żandarmów przeciskając się przez zbierający się na nabrzeżu tłumek, skierowała się na pomost do którego zmierzał parowiec pod grecką banderą. Momentalnie jak na zawołanie pojawił się "radca Rzecki" i powiedział:
-Panowie. Jak ktoś coś przemycił wojskowego, to lepiej się tego pozbyć. To ci sami, którzy narobili tyle problemów ostatnio. Wsiadamy jako cywile, odpływamy i tyle nas Rumunia widziała, panowie.
- Dobra, panowie! - podjął się działania Żwirko, znacznie bardziej aktywny odkąd wiedział, że to jest ich statek - Jak ktoś coś wziął, raz dwa na kwaterę. Zostawiamy orzełki i inne pamiątki. I na statek! Francja czeka! I czekają niemieccy piloci, którym zamierzamy dobrać się do skóry. Ruszajmy! - i sam ruszył w kierunku kwatery jako pierwszy. Czyli coś jednak przemycił.
-A oto i spodziewani żandarmi... - mruknął Flanek, spoglądając, jak szóstka żandarmów przeciskając się przez zbierający się na nabrzeżu tłumek, skierowała się na pomost do którego zmierzał parowiec pod grecką banderą. Momentalnie jak na zawołanie pojawił się "radca Rzecki" i powiedział:
-Panowie. Jak ktoś coś przemycił wojskowego, to lepiej się tego pozbyć. To ci sami, którzy narobili tyle problemów ostatnio. Wsiadamy jako cywile, odpływamy i tyle nas Rumunia widziała, panowie.
- Dobra, panowie! - podjął się działania Żwirko, znacznie bardziej aktywny odkąd wiedział, że to jest ich statek - Jak ktoś coś wziął, raz dwa na kwaterę. Zostawiamy orzełki i inne pamiątki. I na statek! Francja czeka! I czekają niemieccy piloci, którym zamierzamy dobrać się do skóry. Ruszajmy! - i sam ruszył w kierunku kwatery jako pierwszy. Czyli coś jednak przemycił.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Stanisław! - krzyknął Ludwik - poczekaj, zbierz od wszystkich te rzeczy i weź jednego do pomocy. Reszta zostaję.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Gdy Żwirko wrócił, statek już zacumował, a żandarmi zajęli miejsca przy trapach. I choć bliżej było do przedniego trapu, więcej osób jakoś ciągnęło to tylnego trapu, gdzie jednym z żandarmów był... podporucznik Erwin Kawiński, który jakby nigdy nic, razem z Rumunami sprawdzał dokumenty wchodzących na statek.... i jak się mógł Ludwik domyślić, pewnie był mniej czepialski niż "zwykli" Rumuni. Z drugiej strony nadmiar osób pchających się do jednego żandarma mógł być podejrzany. Ludwik spojrzał na swoje dokumenty... Czy było coś o co mogli się przyczepić? A skoro nie... to czy był powód, dla którego miał też kierować się ku tylnemu trapowi, a nie robić specjalnie tłoku przy przednim, aby żandarmi nie zorientowali się, co jest grane?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik postanowił iść do przedniego trapa i nie zwracać na siebie uwagi. Żandarmów zainteresowało co się dzieję przy ostatnim wejściu i dlaczego tworzy się tam taka kolejka do niego.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Jako, że do przodu była mniejsza kolejka, Ludwik szybko został odprawiony. Żandarm co prawda przetrzepał jego tobołki, sprawdzał dokładnie dokumenty i starał się pytaniami "dokąd", zagiąć Ludwika, ale chyba Ludwik wypadł za dobrze, bo żandarm oddał mu dokumenty i przepuścił go z wyraźnie niezadowoloną miną. Gdy Ludwik wspinał się po trapie, dostrzegł z tyłu, że żandarmów zainteresowało to co działo się na rufie. Sierżant, podszedł do jednego ze swoich podwładnych, powiedział mu coś wskazując na rufę i sam zajął się sprawdzaniem następnych, podczas gdy szeregowy żandarm ruszył na rufę. Ludwik chętnie zatrzymałby się i obserwował to co się dzieje, ale za nim już szła następna osoba i musiał wejść na pokład.
Na pokładzie czekał na nich jeden z "posłańców" radcy Rzeckiego, który pytał każdego, czy jest "starszy, czy młodszy"... Zapewne chodziło o stopień, bo widząc Ludwika powiedział:
-Starszy, to proszę tam do kabin. - powiedział wskazując na nadbudowę na pokładzie, wzdłuż której znajdowały się drzwi kajut. Ludwik ruszył w kierunku rufy, zaglądając do pierwszej, w której były 4 łóżka i już 3 osoby się rozkładały, więc poszedł dalej, gdzie następna kabina była pusta. Ludwik spojrzał jeszcze na idącego dalej żandarma, który zbliżał się do rufy, ale momentalnie Ludwik zastanowił się, czy takie gapiostwo nie wyda się podejrzane i czy nie powinien po prostu rozłożyć się, a potem, gdy ktoś inny będzie już też w kabinie, wyjść jakby nigdy nic na spacer zaraz za kabinę i wtedy odegrać po prostu znudzonego pasażera, który patrzy na jedyną ciekawą rzecz... czyli odprawy. A może po prostu zostać w kabinie, położyć się i "czekać"... Bo co mógł zrobić, jakby żandarmi nabrali jakiś podejrzeń?
Na pokładzie czekał na nich jeden z "posłańców" radcy Rzeckiego, który pytał każdego, czy jest "starszy, czy młodszy"... Zapewne chodziło o stopień, bo widząc Ludwika powiedział:
-Starszy, to proszę tam do kabin. - powiedział wskazując na nadbudowę na pokładzie, wzdłuż której znajdowały się drzwi kajut. Ludwik ruszył w kierunku rufy, zaglądając do pierwszej, w której były 4 łóżka i już 3 osoby się rozkładały, więc poszedł dalej, gdzie następna kabina była pusta. Ludwik spojrzał jeszcze na idącego dalej żandarma, który zbliżał się do rufy, ale momentalnie Ludwik zastanowił się, czy takie gapiostwo nie wyda się podejrzane i czy nie powinien po prostu rozłożyć się, a potem, gdy ktoś inny będzie już też w kabinie, wyjść jakby nigdy nic na spacer zaraz za kabinę i wtedy odegrać po prostu znudzonego pasażera, który patrzy na jedyną ciekawą rzecz... czyli odprawy. A może po prostu zostać w kabinie, położyć się i "czekać"... Bo co mógł zrobić, jakby żandarmi nabrali jakiś podejrzeń?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik postanowił odłożyć tobołek w kabinie, a następnie udał się na zewnątrz, zapalić.
Chciał się upewnić, że wszyscy wersji na pokład statku.
Chciał się upewnić, że wszyscy wersji na pokład statku.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik oparł się o burtę i spostrzegł, że nikt nie był odrzucany przez żandarmów. To było o tyle dziwne, że tak ich nimi straszono, a tymczasem wyglądało na to, że wszyscy bez problemów wejdą na pokład. Ale gdzie rozpłynął się Żwirek? Był przecież zaraz za nim gdy ustawiali się w kolejce. Czy poszedł na rufę? A może zakwaterował się po drugiej burcie statku, aby nie widzieć już więcej Rumunii? Albo znając Żwirka uznał, że skoro nie-oficerowie idą do gorszych kajut, to i on nie będzie gorszy. I wtedy do Ludwika zbliżyła się pierwsza znajoma twarz. Podporucznik Skibiński, zastępca dowódcy 122-giej eskadry myśliwskiej.
-Można do was dołączyć? - powiedział wskazując na kabinę.
-Można do was dołączyć? - powiedział wskazując na kabinę.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Tak oczywiście, widziałeś gdzieś może Żwirka?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-Nie widziałem. A on nie stoi w kolejce do drugiego trapu - wskazał na tył statku - Coś więcej osób tak się pcha.
Ludwik zostawiając swój bagaż z podporucznikiem udał się na rufę i po chwili w tłumie pchających się do tylnego trapu dostrzegł Żwirka... wyraźnie kierującego się ku "żandarmowi Erwinowi". Przy tym tłoku, to Żwirkowi mogło jeszcze trochę zejść, zanim wsiądzie na pokład.
Ludwik zostawiając swój bagaż z podporucznikiem udał się na rufę i po chwili w tłumie pchających się do tylnego trapu dostrzegł Żwirka... wyraźnie kierującego się ku "żandarmowi Erwinowi". Przy tym tłoku, to Żwirkowi mogło jeszcze trochę zejść, zanim wsiądzie na pokład.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)