|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik zmienił miejsce obserwacji i przesunął się w kierunku dziobu statku. Stąd mógł obserwować to co się dzieje lądzie oraz częściowo na statku.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Chyba Żandarmi wreszcie zorientowali się,, że za dużo osób ciągnie do jednego z nich... i zrobili coś, czego się Ludwik po wpadce by nie spodziewał. Wysłali żandarma z dziobu, aby zamienił się miejscem z Erwinem, którego sierżant postawił przy dziobie, gdzie była mniejsza kolejka. Chyba jedynym, co mieli do Erwina było wyciąganie za małej ilości pieniędzy, bo teraz Erwin jakby od każdego wyciągał trochę forsy, ale ostatecznie wszystkich wpuścił. I wreszcie, gdy tłum się przerzedził i ostatnie osoby wsiadały... sierżant zabrał najpierw swoich ludzi z tyłu statku... potem podszedł do dziobu i zabrał swoich... zamienił parę słów z Erwinem, wziął od niego coś małego (w sam raz na zwitek banknotów)... i zostawiwszy stojącego na baczność Erwina , skierował się pomostem w stronę miasta. Obecnie cały pomost oraz statek pełen uciekających Polaków, był pilnowany tylko przez samego Erwina... Który wyraźnie stał na warcie pomostu prowadzącego do statku na który wsiedli. Ludwik rozejrzał się dookoła i spostrzegł, że nie tylko on obserwował, co dzieje się na pomoście. Żwirko stał nieopodal i niczym widz w teatrze obserwował cały spektakl żandarmów, cały czas ściskając w ręku swoją walizkę. Najwyraźniej los Erwina ciekawił go bardziej, niż wszystko inne.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik pozostał jeszcze przez chwilę na pokładzie statku po czym udał się do swojej kabiny.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Statek stał w porcie do wieczora. W międzyczasie ich kabinę zapełnili jeszcze kapitan Krasnodębski (ten, który w Tulczy kazał dzielić pilotów na dowódców, doświadczonych i żółtodziobów, gdy Żwirek wreszcie miał dość "Bicia piany") oraz sierżant Flanek, co do którego był spór, czy jest "starszy", czy "młodszy". Z jednej strony rangę miał niską, ale z drugiej jego staż przewyższał większość oficerów. W zasadzie gdyby tylko sierżanta ciągnęło do dowodzenia, to sam mógłby być oficerem, ale ten pilot wolał latać, niż zajmować się papierami.
Wreszcie odezwały się syreny i statek odcumował od przystani ruszając w rejs do Grecji. Gdy tylko ruszyli, podporucznik Skibiński wrócił i zameldował:
-Za godzinę otworzą kuchnię. Pewnie będzie tłoczno, więc może warto być pierwszymi, aby nie stać dłużej.
Ale zanim wybrali się na pierwszy posiłek poza ziemią Rumuńską, otworzyły się drzwi kabiny, a w nich stanął podporucznik Żwirko, wciąż trzymający swoją walizkę i rozejrzał się po zajętych kojach, jakby szukał wolnej.
Sierżant Flanek był chyba najbardziej ucieszony z wizyty Żwirka:
-Panie poruczniku, miło, że pan wpadł.
Podporucznik Skibiński odezwał się:
-Brakło miejsc, Żwirek? No to wybaczcie Leoś, ale chyba to jednak miejsce porucznika. Ale miało ich być więcej, niż oficerów przecież? - zapytał kapitana Krasnodębskiego, który odparł
-Pewnie i inni swoich kolegów do kabin pociągnęli. My prawa ich oceniać nie mamy. Żwirko, nie ma już miejsca w innych kabinach?
Żwirko przeciągnął tylko wzrokiem po zajętych kojach i wyciągnął przed siebie wolną od walizki rękę uspokajającym gestem do sierżanta Flanka powiedział:
- Spokojnie, sierżancie, zostajecie gdzie jesteście. Ja dopiero zacząłem przegląd tej łajby i bądźcie pewni - tu spojrzał na Skibińskiego - że sobie coś znajdę. Widzimy się później - mrugnął z uśmiechem do Poldka, wycofując się na pokład - na fajce lub żarciu!
Wreszcie odezwały się syreny i statek odcumował od przystani ruszając w rejs do Grecji. Gdy tylko ruszyli, podporucznik Skibiński wrócił i zameldował:
-Za godzinę otworzą kuchnię. Pewnie będzie tłoczno, więc może warto być pierwszymi, aby nie stać dłużej.
Ale zanim wybrali się na pierwszy posiłek poza ziemią Rumuńską, otworzyły się drzwi kabiny, a w nich stanął podporucznik Żwirko, wciąż trzymający swoją walizkę i rozejrzał się po zajętych kojach, jakby szukał wolnej.
Sierżant Flanek był chyba najbardziej ucieszony z wizyty Żwirka:
-Panie poruczniku, miło, że pan wpadł.
Podporucznik Skibiński odezwał się:
-Brakło miejsc, Żwirek? No to wybaczcie Leoś, ale chyba to jednak miejsce porucznika. Ale miało ich być więcej, niż oficerów przecież? - zapytał kapitana Krasnodębskiego, który odparł
-Pewnie i inni swoich kolegów do kabin pociągnęli. My prawa ich oceniać nie mamy. Żwirko, nie ma już miejsca w innych kabinach?
Żwirko przeciągnął tylko wzrokiem po zajętych kojach i wyciągnął przed siebie wolną od walizki rękę uspokajającym gestem do sierżanta Flanka powiedział:
- Spokojnie, sierżancie, zostajecie gdzie jesteście. Ja dopiero zacząłem przegląd tej łajby i bądźcie pewni - tu spojrzał na Skibińskiego - że sobie coś znajdę. Widzimy się później - mrugnął z uśmiechem do Poldka, wycofując się na pokład - na fajce lub żarciu!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-Stanisław! - krzyknął Ludwik i zaraz wyszedł za nim.
- Czekaj, weź moje miejsce bo ja z tym gburem nie wytrzymam w jednej kabinie. Ja legne się na dole powinniśmy być wymieszani i tak.
- Czekaj, weź moje miejsce bo ja z tym gburem nie wytrzymam w jednej kabinie. Ja legne się na dole powinniśmy być wymieszani i tak.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Żwirko zatrzymał się i odwrócił z uśmiechem:
- O! Wiesz, Ludwik, to byłoby miło z twojej strony... Ale gdzie ty chcesz pójść? Co to znaczy "na dole"? - Staszek z zakłopotaniem podrapał się po ciemieniu - I kogo, ciekawość, określasz "gburem, z którym nie da się wytrzymać" ?!
Tu Żwirko uśmiechnął się konspiracyjnie, a w oczach było widać,jakby coś jednak zaczynało mu świtać, ale szukał potwierdzenia.
- O! Wiesz, Ludwik, to byłoby miło z twojej strony... Ale gdzie ty chcesz pójść? Co to znaczy "na dole"? - Staszek z zakłopotaniem podrapał się po ciemieniu - I kogo, ciekawość, określasz "gburem, z którym nie da się wytrzymać" ?!
Tu Żwirko uśmiechnął się konspiracyjnie, a w oczach było widać,jakby coś jednak zaczynało mu świtać, ale szukał potwierdzenia.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Wiesz dobrze kogo, jak Flanek przyszedł to musiałem go ustawić do porządku, bo coś majaczył "ale jak to tak to nie oficer przecież".
Weź moje miejsce, tylko zostawiam tam ten kuferek. Ja idę dalej a czy na dół czy w bok to się nie martw.
Weź moje miejsce, tylko zostawiam tam ten kuferek. Ja idę dalej a czy na dół czy w bok to się nie martw.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- No tak też myślałem, że chodzi o tego bufona Skibińskiego - Żwirko westchnął z rezygnacją i wyciągnął dłoń do Gwarczyńskiego - To dzięki, Ludwik, za miejsce. I daj znać gdzie się zainstalowałeś. A o kuferek się nie martw. Będę go strzegł jak źrenicy oka.
Ludwik ruszył w dół okrętu i okazało się, że znalezienie miejsca jest trudniejsze, niż się wydawało. Każde miejsce było zajęte, zupełnie jakby jechali zatłoczonym pociągiem. I wtedy wpadł na sierżanta Żaka, który siedział w pomieszczeniu wyglądającym jak jakaś jadalnia... sądząc po zapachu, który się unosił w powietrzu, to mogła być ta jadalnia o której wspomniał wcześniej porucznik Skibiński... i znów wróciła ta myśl, która przyszła gdy przyszedł sierżant Flanek i Bronek rzucił to "czy starsi wiekiem, czy stopniem". Podporucznik Skibiński był młodszy od sierżanta, choć przez papierek był wyższy rangą... To od razu przypomniało Ludwikowi to dzielenie na "doświadczonych i żółtodziobów". Co powiedział porucznikowi to jego, ale sądząc po jego odpyskowywaniu to niewiele do niego docierało i gdyby kapitan nie kazał im obu się zamknąć, to wyszedłby z siebie... W zasadzie co zrobił kapitan? Zamiótł sprawę pod dywan, zamiast pomóc mu ustawić młodego porucznika do pionu. Dobrze, że nie kazał im obu się przeprosić i pocałować...
-Panie poruczniku? - głos sierżanta Żaka wyrwał Ludwika z zamyślenia... Od razu usunął z myśli wspomnienie tej kłótni (przecież po to właśnie wyszedł z kabiny i zszedł pod pokład, aby już nie patrzeć na tą twarz i się więcej nie denerwować) i pozdrowił sierżanta Żaka, który zapytał:
-Dosiądzie się pan? Zaraz otwierają kuchnię i mają coś ciepłego podać.
Ludwik ruszył w dół okrętu i okazało się, że znalezienie miejsca jest trudniejsze, niż się wydawało. Każde miejsce było zajęte, zupełnie jakby jechali zatłoczonym pociągiem. I wtedy wpadł na sierżanta Żaka, który siedział w pomieszczeniu wyglądającym jak jakaś jadalnia... sądząc po zapachu, który się unosił w powietrzu, to mogła być ta jadalnia o której wspomniał wcześniej porucznik Skibiński... i znów wróciła ta myśl, która przyszła gdy przyszedł sierżant Flanek i Bronek rzucił to "czy starsi wiekiem, czy stopniem". Podporucznik Skibiński był młodszy od sierżanta, choć przez papierek był wyższy rangą... To od razu przypomniało Ludwikowi to dzielenie na "doświadczonych i żółtodziobów". Co powiedział porucznikowi to jego, ale sądząc po jego odpyskowywaniu to niewiele do niego docierało i gdyby kapitan nie kazał im obu się zamknąć, to wyszedłby z siebie... W zasadzie co zrobił kapitan? Zamiótł sprawę pod dywan, zamiast pomóc mu ustawić młodego porucznika do pionu. Dobrze, że nie kazał im obu się przeprosić i pocałować...
-Panie poruczniku? - głos sierżanta Żaka wyrwał Ludwika z zamyślenia... Od razu usunął z myśli wspomnienie tej kłótni (przecież po to właśnie wyszedł z kabiny i zszedł pod pokład, aby już nie patrzeć na tą twarz i się więcej nie denerwować) i pozdrowił sierżanta Żaka, który zapytał:
-Dosiądzie się pan? Zaraz otwierają kuchnię i mają coś ciepłego podać.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik uśmiechnął się i podszedł do sierżanta.
- Oczywiście, zrób mi miejsce - odpowiedział - ciekawe co tu serwują, co?
- Oczywiście, zrób mi miejsce - odpowiedział - ciekawe co tu serwują, co?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
(Po pół godzinie szukania mięsa między liśćmi i warzywami i znalezieniu, że to ser)
-No, ale to przynajmniej jest zdrowe - stwierdził sierżant, ale siedzący naprzeciw odstawił sztućce i powiedział:
-Niedobrze mi się od tego robi....
-Od tego, czy od bujania - sierżant wskazał na talerz, w którym zalewa wyraźnie pływała to w jedną, to w drugą stronę. - Ale pan porucznik to pewnie przyzwyczajony. W powietrzu pewnie też samolotami wiatr rzuca, co nie?
Gdy mówił te słowa, Ludwik dostrzegł, że do stołówki weszła trójka z kabiny. Podporucznik Skibiński, sierżant Flanek i idący za nimi Żwirko.
-No, ale to przynajmniej jest zdrowe - stwierdził sierżant, ale siedzący naprzeciw odstawił sztućce i powiedział:
-Niedobrze mi się od tego robi....
-Od tego, czy od bujania - sierżant wskazał na talerz, w którym zalewa wyraźnie pływała to w jedną, to w drugą stronę. - Ale pan porucznik to pewnie przyzwyczajony. W powietrzu pewnie też samolotami wiatr rzuca, co nie?
Gdy mówił te słowa, Ludwik dostrzegł, że do stołówki weszła trójka z kabiny. Podporucznik Skibiński, sierżant Flanek i idący za nimi Żwirko.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik zaczął tłumaczyć swoim rozmówcą jak "buja" i jakie są rodzaje "bujania" w powietrzu. Spojrzał na Żwirka i gestem ręki wskazał kolegom stolik i zapytał " a gdzie kapitan?"
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Podporucznik Skibiński wydawał się podejrzliwy, gdy ruszył jako ostatni. Czyżby spodziewał się kolejnego opieprzu od Ludwika?
Za to Leopold był cały rozradowany i siadając powiedział:
-Kapitan wysłał nas na rozpoznanie, co na tyłach wroga. Zjadliwe, co tutaj podają?
Za to Leopold był cały rozradowany i siadając powiedział:
-Kapitan wysłał nas na rozpoznanie, co na tyłach wroga. Zjadliwe, co tutaj podają?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Nieistotne co tutaj podają, ważne że zdrowe. Siadajcie!
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7291
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Gdy nowe osoby otrzymały wreszcie swój posiłek, sierżant Żak i pozostali, którzy już zjedli, zebrali się do wstawania. Sierżant Żak powiedział:
-Widzę, ze kolejni też chcą skorzystać, to nie będziemy zajmować miejsc. Smacznego.
Ludwik jeszcze chwilę poczekał. Chciał zobaczyć, co o smaku powiedzą koledzy. Żwirko wziął pierwszą łyżkę do ust i gdy ją przełknął, jego mina mówiła co myśli o smaku, ale powiedział:
- Zgadzam sie z tobą, Ludwiku, w całej rozciągłości. Nieistotne co tutaj podają. Ważne że podają!
Stolik zatrząsł sie od śmiechu, a sierżant Flanek zapytał:
-Znalazł pan już miejsce pod pokładem, panie poruczniku?
-Widzę, ze kolejni też chcą skorzystać, to nie będziemy zajmować miejsc. Smacznego.
Ludwik jeszcze chwilę poczekał. Chciał zobaczyć, co o smaku powiedzą koledzy. Żwirko wziął pierwszą łyżkę do ust i gdy ją przełknął, jego mina mówiła co myśli o smaku, ale powiedział:
- Zgadzam sie z tobą, Ludwiku, w całej rozciągłości. Nieistotne co tutaj podają. Ważne że podają!
Stolik zatrząsł sie od śmiechu, a sierżant Flanek zapytał:
-Znalazł pan już miejsce pod pokładem, panie poruczniku?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Ludwik spojrzał na sierżanta Flanka i odpowiedział
- Nie, idę na mostek będę sterował tą "łajbą".
- Nie, idę na mostek będę sterował tą "łajbą".