|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Dziękuję panom za współpracę, kawę i gazetę - kiwnął głową żandarmowi - spokojnej służby, po czym przywitał się z sierżantem:
- Jak tam Leon, jakie masz wieści?
- Jak tam Leon, jakie masz wieści?
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7326
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
-A spokojnie, jak to na wojnie, panie poruczniku. - odpowiedział Leon i ruszył z Andrzejem w koszu motocykla na lotnisko. Po drodze Andrzej zapytał o kaprala Nowakiewicza, ale Leon mógł odpowiedzieć tylko - Trwają poszukiwania. Nikt nie wie, co się z nim stało. Porucznik Goethel sam by się wybrał na poszukiwania, ale lekarz go uziemił... No to chyba chwilowo tylko pan może latać, o ile nic sobie pan nie zrobił
Po niedługiej jeździe wrócili na lotnisko, gdzie Andrzej trafił przed kapitana Papina, który powiedział:
-Cieszy mnie, że wróciliście cali i zdrowi. Macie wyjątkowe szczęście tak uchodzić cało z płonących samolotów. Macie skórę z azbestu, czy jak? Sierżant Panhard meldował, co widział... a co widzieliście wy? Jakieś zestrzelenia wasze lub kolegów?
Po niedługiej jeździe wrócili na lotnisko, gdzie Andrzej trafił przed kapitana Papina, który powiedział:
-Cieszy mnie, że wróciliście cali i zdrowi. Macie wyjątkowe szczęście tak uchodzić cało z płonących samolotów. Macie skórę z azbestu, czy jak? Sierżant Panhard meldował, co widział... a co widzieliście wy? Jakieś zestrzelenia wasze lub kolegów?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Andrzej momentalnie stracił dobry humor, rozłożył ręce - wie pan, panie kapitanie, zaczynam poważnie myśleć że chyba ciąży na mnie jakieś fatum. Francuzi dostarczyli nam świetne samoloty, atakuję tych bandytów jakbyśmy bronili naszego, polskiego nieba. Wydaje mi się że bez przesadnej ostrożności, ale i bez zbytniej brawury. Ale mimo wszystko to germańcy mają lepszy stosunek zestrzeleń. Żeby trafiać tak mały i szybki cel jak Morrany... niemal nieprawdopodobne.
A odpowiadając na pana pytanie: - widziałem wyraźnie jak gada trafiem, jednak bez efektu, a zaraz potem mój silnik buchnął płomieniem. Potem już starałem się ratować maszynę. Po skoku też nic nie widziałem. Chyba raczej ja musze zapytać jaki był wynik tej bitwy o francuskie niebo...
A odpowiadając na pana pytanie: - widziałem wyraźnie jak gada trafiem, jednak bez efektu, a zaraz potem mój silnik buchnął płomieniem. Potem już starałem się ratować maszynę. Po skoku też nic nie widziałem. Chyba raczej ja musze zapytać jaki był wynik tej bitwy o francuskie niebo...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7326
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Nagle kapitan stracił jakby humor i powiedział:
-Niestety, kiepski. Nikt nie zginął, ale połowa maszyn postrzelona, a nikt nie widział, abyśmy cokolwiek zestrzelili. A jak szkopskie myśliwce się na nas rzuciły, to dobrze, że udało nam się z matni wyrwać. Więc to nie na was ciąży fatum, a na całej jednostce, jak coś... Może jednak nie powinniśmy latać w niedzielę i to kara boska? Może do kościoła trzeba było iść, leżeć krzyżem, a nie latać? Nieeee.....Moim zdaniem, po prostu tego dnia Niemcy byli lepsi... Może po prostu trafiliśmy na doświadczoną jednostkę, a atakowaliśmy z kiepskiej pozycji. Spóźniliśmy się po prostu, aby zająć lepszą. Choć jak zrzucali bomby na pola, to im atak pokrzyżowaliśmy i tak. - klepnął Andrzeja w ramię i powiedział - Samolot to tylko samolot. Broń, którą można zastąpić. Pilota nie można zastąpić tak łatwo. A to, ze wszyscy wrócili, to się liczy. Odkujemy się za wczoraj. Ja, ty, cała eskadra. Wojna trwa nadal, nie można po jednej klęsce wywieszać białej flagi. Straciliśmy Alzację w wojnie 1870-tego. W Wielkiej Wojnie straty były duże, ale odzyskaliśmy ją. Tak samo będzie na niebie. Jeszcze zapanujemy. Spójrzcie na te maszyny - objął Andrzeja ramieniem i pokazał stojące Morany - Wiecie, ze niektóre z nich to pierwsze MS406 Sił Powietrznych? Niektóre były kupione ze składek narodu. O, tamten! - Alzacja. - wskazał na mały napis na jednej z maszyn. Andrzej widział już go wcześniej, ale traktował go jako nazwę własną maszyny kapitana - Alzacja się na niego złożyła. Ta sama Alzacja, którą straciliśmy 70 lat temu. Dali go nam, abyśmy walczyli z Niemcami. Aby Niemcy ich nie podbili. Aby nie podbili żadnego innego kraju. - spojrzał w oczy Andrzejowi i powiedział - Wiem, że to, że was zestrzelili podcina skrzydła. Ale czy wy pozwolicie, aby to podcięło was? "Gwardia umiera, ale się nie poddaje!" A ja wiem, ze jesteście doborowym pilotem. I potrzebuję was, abyście dziś z nami polecieli walczyć z Niemcami, aż do zwycięstwa! Czy tak właśnie jest, poruczniku?!
-Niestety, kiepski. Nikt nie zginął, ale połowa maszyn postrzelona, a nikt nie widział, abyśmy cokolwiek zestrzelili. A jak szkopskie myśliwce się na nas rzuciły, to dobrze, że udało nam się z matni wyrwać. Więc to nie na was ciąży fatum, a na całej jednostce, jak coś... Może jednak nie powinniśmy latać w niedzielę i to kara boska? Może do kościoła trzeba było iść, leżeć krzyżem, a nie latać? Nieeee.....Moim zdaniem, po prostu tego dnia Niemcy byli lepsi... Może po prostu trafiliśmy na doświadczoną jednostkę, a atakowaliśmy z kiepskiej pozycji. Spóźniliśmy się po prostu, aby zająć lepszą. Choć jak zrzucali bomby na pola, to im atak pokrzyżowaliśmy i tak. - klepnął Andrzeja w ramię i powiedział - Samolot to tylko samolot. Broń, którą można zastąpić. Pilota nie można zastąpić tak łatwo. A to, ze wszyscy wrócili, to się liczy. Odkujemy się za wczoraj. Ja, ty, cała eskadra. Wojna trwa nadal, nie można po jednej klęsce wywieszać białej flagi. Straciliśmy Alzację w wojnie 1870-tego. W Wielkiej Wojnie straty były duże, ale odzyskaliśmy ją. Tak samo będzie na niebie. Jeszcze zapanujemy. Spójrzcie na te maszyny - objął Andrzeja ramieniem i pokazał stojące Morany - Wiecie, ze niektóre z nich to pierwsze MS406 Sił Powietrznych? Niektóre były kupione ze składek narodu. O, tamten! - Alzacja. - wskazał na mały napis na jednej z maszyn. Andrzej widział już go wcześniej, ale traktował go jako nazwę własną maszyny kapitana - Alzacja się na niego złożyła. Ta sama Alzacja, którą straciliśmy 70 lat temu. Dali go nam, abyśmy walczyli z Niemcami. Aby Niemcy ich nie podbili. Aby nie podbili żadnego innego kraju. - spojrzał w oczy Andrzejowi i powiedział - Wiem, że to, że was zestrzelili podcina skrzydła. Ale czy wy pozwolicie, aby to podcięło was? "Gwardia umiera, ale się nie poddaje!" A ja wiem, ze jesteście doborowym pilotem. I potrzebuję was, abyście dziś z nami polecieli walczyć z Niemcami, aż do zwycięstwa! Czy tak właśnie jest, poruczniku?!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Panie kapitanie, potrzebuję tylko jednego: samolotu i jestem gotów do służby! - strzeli l służbiście obcasami. Francuzi lubili to - zawsze się lekko uśmiechali na ten "pipos".
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7326
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Morane MS 406 959 porucznika Goethela czekał na niego. Zupełnie jakby przez te problemy porucznika Andrzejowi przydzielono dwie maszyny. Jednak ta maszyna przypomniała Andrzejowi jego własną, która starała z odstrzelonym na polu w Wogezach. Zapytał o nią Barteckiego, a on powiedział:
-Pytaliśmy o nią, ale zajmują się nią oddziały odpowiedzialne za dostarczanie. To już ich samolot. Ściągają go, naprawią i dadzą komuś innemu, jak zajdzie potrzeba.... aż się zastanawiam - powiedział Leon stojąc na skrzydle, oparty o owiewkę, gdy Andrzej wsiadł do kabiny i sprawdzał silnik - czy tak samo nie jest z kapralem. Ściągnięto go, dano komuś innemu, a my tu czekamy... Dlaczego nie polecieć trasą, którą miał lecieć i nie poszukać wraków na ziemi? Jak rozbił się, albo po prostu miał awarię, to między lądowiskiem z którego odleciał po otrzymaniu paliwa, a nami, powinien gdzieś być samolot lub wrak. Dobrze mówię, panie poruczniku?
-Pytaliśmy o nią, ale zajmują się nią oddziały odpowiedzialne za dostarczanie. To już ich samolot. Ściągają go, naprawią i dadzą komuś innemu, jak zajdzie potrzeba.... aż się zastanawiam - powiedział Leon stojąc na skrzydle, oparty o owiewkę, gdy Andrzej wsiadł do kabiny i sprawdzał silnik - czy tak samo nie jest z kapralem. Ściągnięto go, dano komuś innemu, a my tu czekamy... Dlaczego nie polecieć trasą, którą miał lecieć i nie poszukać wraków na ziemi? Jak rozbił się, albo po prostu miał awarię, to między lądowiskiem z którego odleciał po otrzymaniu paliwa, a nami, powinien gdzieś być samolot lub wrak. Dobrze mówię, panie poruczniku?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)