Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7103
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

#1

Post autor: PL_CMDR Blue R » 26 kwie 2026, 10:23

Obrazek

13 maja 1940
9:36
Kapral Wojno spojrzał na krótki dokument raz jeszcze. W związku z hospitacją podporucznika Piłsudskiego, on miał objąć dowództwo nad nową załogą. W zasadzie gdy cztery dni temu na dworcu meldował się jako "drugi pilot' Poteza, jakby przewidział to, ale to stało się aż zbyt szybko. Gdy wyskakiwali na spadochronach z zestrzelonego Poteza, Bronisław był pełen podziwu dla ich dowódcy, podporucznika Piłsudskiego, że tak długo udało mu się, mimo ran, utrzymać poza ogniem niemieckiego myśliwca. Oni mieli tylko 1 tylny karabin, Niemcy prawdziwą siłę ognia. Gdy on i kapral Abłamowicz wylądowali bezpiecznie, myślał, że rana podporucznika okaże się powierzchowna, ale tak się nie stało.
Niemniej strata Poteza była równie bolesna. Podczas Wojny Obronnej we wrześniu 1939, Bronisław też to przeżywał, głównie dlatego, ze był pilotem "zapasowym" w 13-tej eskadrze towarzyszącej i co ktoś wypadał, to maszyna byłą tak zniszczona, że mechanicy nie zdążali jej naprawić i w końcu jedyny kontakt jaki miał z wrogiem to był nalot na kolumnę transportową w której prowadził samochód. Choć patrząc na to, jakie straty ponosiły eskadry obserwacyjne, to może nawet lepiej. W końcu co taką "Czaplą" byłby zrobić, gdyby spadły na nich myśliwce?
Po przedostaniu się do Francji myślał, że zostanie pilotem jakiegoś obserwatora, ale pilnie potrzebowano nawigatorów znających dość dobrze Francuski i tak trafił do jednostki myśliwskiej, gdzie najdziwniejsze było to, że to pilot miał dowodzić, a nie obserwator. Powodowało to przeciążenie obowiązkami pilota, który nie tylko musiał pilotować maszynę, pilnować nieprzyjaciela, ale też wydawać rozkazy załodze. Jakby część z tych obowiązków przejął obserwator, Bronisław byłby wdzięczny. Zwłaszcza wydawanie rozkazów. Gdy walczyli z Messerchmittami, właśnie na to brakło czasu. Podporucznik Piłsudski zajęty walką, nie mógł naprowadzać kolegów na pomoc. To tak jakby dowódca batalionu miał nie tylko wydawać rozkazy, ale też na pierwszej linii obsługiwać karabin maszynowy. A teraz tą samą rolę miał przejąć on. Na dodatek z francuskim nawigatorem, co jeszcze bardziej wzmagało stres. W nerwach zawsze łatwiej mówić jednym językiem, a tu mogły dojść jeszcze kolejne problemy. Ale w końcu zgłosił się na ochotnika do francuskiej eskadry, gdzie miał latać pod polskim pilotem, gdyż liczył, że szybciej w ten sposób będzie na froncie. Los był przewrotny.

Z drugiej strony miał tworzyć dość... intrygujący klucz, czy raczej parę. On, pilot samolotu obserwacyjnego, jako skrzydłowy podporucznika Prevosta, który latał na bombowcach i chyba tak samo wyrwał się na "swoje" do myśliwców. Tylko, czy takie składane oddziały to był dobry pomysł? Czy Francji też kończyli się piloci? A może to podporucznik Piłsudski tak rozsławił polskie skrzydła, że uznano, że on, kapral Wojno poradzi sobie? I oto teraz stał na rozdrożu. Z jednej strony chciał tego, z drugiej strach przed niepowodzeniem działał paraliżująco. Oto przed nim były teraz drzwi. Miał tylko wejść, zameldować porucznikowi Folliotowi gotowość do objęcia dowództwa nad załogą i będzie pilotem, który będzie tworzyć własną historię i wykazując męstwo obroni Europę przed Nazistami. Albo mógł stchórzyć i całe życie myśleć, czy zrobił dobrze...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

pingwin14-93
Posty: 670
Rejestracja: 25 paź 2022, 23:04

Re: R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

#2

Post autor: pingwin14-93 » 27 kwie 2026, 18:26

Bronek wziął kilka oddechów. Doświadczenia z ostatnich dni były conajmniej dziwne. Ich samolot nie miał żądnych uszkodzeń, lecz jego dowódca został ciężko ranny i ledwo dawał radę lecieć. Gdyby nie ta jedna zbłąkana kula oni w tamtym nalocie mogli zrobić niezłe spustoszenie. Dowódca opisał mu jakie ma podejście do działek które miały niewielką ilość amunicji. Używanie ich na długim dystansie nie miało wielkiego sensu ponieważ zbyt łatwo było się wyprztykać z pocisków. Teraz to on miał dowodzić, a patrząc że jego główną umiejętnością była nawigacja (odblokowuję umiejętność nawigatora) nie był pewny czy danie go na dowódcę było dobrym pomysłem. No cóż teraz była jego kolej i zamierzał z niej skorzystać.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7103
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

#3

Post autor: PL_CMDR Blue R » 27 kwie 2026, 20:43

Bronek zaczął się nawet zastanawiać, czy nauka nawigacji była przydatna, skoro teraz dostał do załogi starszego szeregowego Juliusa Champignona, który miał być jego nawigatorem i operatorem radia. W zasadzie tylko tego drugiego potrzebował Bronek... Choć może w trakcie walki ktoś, kto będzie pilnował kierunku to też dobry pomysł... ale czy konieczny? Pewnie dlatego w lotnictwie polskim to obserwator dowodził. Pilot miał pilotować, dowódca kierować we właściwą stronę, obserwować i wydawać rozkazy. Cóż, będzie miał dodatkowego pasażera, który może go wspomóc. Jak to mówią, skoro skoro już musi być, to lepszy rydz, niż nic. Zwłaszcza jak nazwisko szeregowego oznaczało właśnie grzyba.

Niemniej obecnie byli znów "zapasową" załogą, czekając na dostawy nowych maszyn. Inni piloci startowali, wracali z tarczą lub nie wracali "na tarczy", a oni czekali. Wreszcie, wieczorem 13 maja otrzymał własny samolot. Potez o numerze bocznym 757, którym miał następnego dnia miał wreszcie lecieć.


14 maja 1940
Potez 757 - 19400514- 0600 - Front.jpg
Gdy kapitan korwety Jozan przedstawiał o poranku sytuację, ta wyglądała dobrze. To wojska Aliantów parły do przodu, choć pytanie było na ile wynikało to ze starcia z czołówkami Niemieckiej armii. Na linii na południe od Antwerpii powstawał teraz front. W zasadzie tylko jeden ruch do tyłu był zaskakujący. Jeden dywizjon armii wycofał się spod Antwerpii. Ale tak to ilość sił lotniczych tylko narastała na całej długości frontu. Kapitan powiedział:
-Siódma Armia dotarła do Antwerpii i teraz to my bronimy Belgijskiego wybrzeża. Nie zmienia to zadań, choć te lekko się przesuwają w głąb terenu. Nasza strefa patrolowa obejmuje też teren wybrzeża, tak na kilka kilometrów, aż do Antwerpii i to właśnie zapewnienie patroli nad tym obszarem jest teraz kluczowe. O 8:00 na patrol obszaru Antwerpii polecą pary...
Po czym zaczął wymieniać pilotów. Bronisław przy każdej parze czuł coraz większy stres. Czy to będzie jego pierwszy lot bojowy, czy nie? I wreszcie, jako czwartą parę kapitan podał parę: "Prevost i Wojno". Decyzja zapadła.
Po odprawie podporucznik Prevost podszedł do kaprala i zapytał:
-Gotowi na pierwszy lot bojowy na Potezie jako pilot?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

pingwin14-93
Posty: 670
Rejestracja: 25 paź 2022, 23:04

Re: R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

#4

Post autor: pingwin14-93 » 27 kwie 2026, 21:50

- Gotowy, gotowy, kapitanie. Szkoda tylko, że miałem tak mało czasu polatać z podporucznikiem Piłsudzkim. Oczywiście wiem co z czym się je, więc nie jest źle.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7103
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - Kpr. Bronisław Wojno - Bitwa o Flandrię

#5

Post autor: PL_CMDR Blue R » 28 kwie 2026, 20:57

-Porucznik wróci do nas - powiedział podporucznik Prevost - Jeszcze z nim polatacie. No, ale teraz skupmy się, aby to porucznik za nami nie płakał.

Potez 757 - 19400514- 0948 - Front.jpg
9:48
Minęło 45 minut lotu. Formacja Potezów leciała na 4500 metrach, osiągając Bredę. Pod nimi widać było dym pożarów powstałych podczas walk. Gdzieś pod nimi był front. Skręcili na północ i po kilku minutach lotów dostrzegli Rotterdam, który wcale nie wyglądał lepiej. Bronisław spojrzał przed siebie i przeniósł wzrok na wschód, skąd mogło nadciągnąć niebezpieczeństwo, ale niemieckich myśliwców nie było widać. Znów spojrzał przed siebie i wtedy na tle niewielkiej chmury coś dostrzegł. Wytężył wzrok. Nie, nie zdawało mu się, jakieś samoloty tam leciały, rozproszone niczym stado ptaków... Dwusilnikowe, w tak luźnej formacji, kierując się na wschód? To musieli być Niemcy!

Potez 757 - 19400514- 0955 - Bombowce.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ