Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#76

Post autor: PL_CMDR Blue R » 23 maja 2026, 21:12

-Albo antena - powiedział wskazując za kabinę. Andrzej wstał, spojrzał do tyłu... i dostrzegł, że nie miał na samolocie masztu anteny, a i sama antena gdzieś zniknęła. - Nie próbował pan używać klucza*?
Andrzej nie próbował tego, ale skoro nie słyszał nikogo, szanse, że to zadziałoby było niewielkie, więc tylko zapytał:
-Szybko to naprawicie?
Na co mechanicy potwierdzili, że na rano samolot będzie gotowy, o ile podczas inspekcji nie wykryją czegoś więcej.

Gdy na lotnisko wrócił kapitan Papin prowadząc pozostałe maszyny, Andrzej już wiedział, że o ile maszyna będzie gotowa na rano w kwestii technicznej, to trzeba będzie jeszcze zająć się wreszcie tą szachownicą, a nocna wilgoć nie była najlepsza do malowania (jeden z mechaników nawet wspomniał, że jak nie ma czasu na malowanie, to lepiej w ogóle się z tym wstrzymać). Gdy kapitan lądował Andrzej dostrzegł też, ze wciąż brakowało samolotu kaprala Nowakiewicza. A przecież jedyne, czego brakowało mu, to paliwa. Ale to musiało poczekać na spotkanie z kapitanem Goettelem.
Kapitan Papin podszedł do Andrzeja i powiedział:
-Cholernie się cieszę, że was widzę. Po tym jak gdzieś przepadliście próbowałem was wywołać zarówno głosem, jak i morsem, ale nie odpowiadaliście. Bałem się, że znów was zestrzelili. Mechanicy wspomnieli, ze straciliście antenę. Udało się wam dorwać jakiegoś szkopa, czy wróciliście tutaj po utracie łączności?





*Radio ma 2 możliwości pracy. Głosowa, wymagająca lepszej jakości, a więc działająca bliżej lub morsem, wymagająca gorszej jakości i działająca na dalszy dystans.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#77

Post autor: PL_Andrev » 24 maja 2026, 19:17

- Nie tym razem - zmarkotniał Andrzej - dranie uciekały na Niemcy, a ja zgubiłem eskadrę. Mogłem samotnie atakować, ale samotny myśliwiec zbliżający się do granic Niemiec kontra 3 bombowce - to mogło nie skończyć się dobrze, wolałem odpuścić, szczególnie że byłem bez łączności...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#78

Post autor: PL_CMDR Blue R » 24 maja 2026, 20:59

Byłeś w stanie ich dognić? - kapitan był zaskoczony - Te nowe draństwa bez bomb są szybkie, jak myśliwiec. Gdy nie udało się żadnego spowolnić nakazałem odskoczyć i szukać tej drugiej eskadry... ale mówicie o trzech... Chcecie powiedzieć, że jednak ich dorwaliśmy i jakbyśmy lecieli do granicy, to uszkodziliśmy trójkę na tyle, ze odpadła? Lecąc za nimi nie widziałem, aby któryś miał problem z lataniem. - kapitan westchnął i machnął ręką - Co było, to było. Jak wasz samolot? Będzie gotowy na rano? O 6:00 jutro musimy być w powietrzu.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#79

Post autor: PL_Andrev » 25 maja 2026, 18:13

Andrzej trochę zdziwił się że chyba nie mówią o tym samem, ale co było, mineło.
- Tak, na rano będzie naszykowany. Jakie wieści z frontu?
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#80

Post autor: PL_CMDR Blue R » 25 maja 2026, 19:57

Kapitan wskazał na samolot:
-To was mógłbym pytać, ja dopiero przyleciałem. Major pewnie streści nam sytuację rano, ale pewnie będzie to co dziś wiadomo. Niemcy nie mogą zaatakować nas przez linię Maginota, więc atakują Belgię... A aby zaatakować Belgię, gdy nie mają Lotaryngii, potrzebują Maastricht, więc zaatakowali też Holandię... No i nasze wojsko wchodzi do Belgii z drugiej strony. I gdzieś pod linią Antwerpia-Bruksela-Namur ich spotkamy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#81

Post autor: PL_Andrev » 27 maja 2026, 19:38

- W sumie jestem ciekaw jak się rozwija sytuacja. Niemcy latają jak wściekli.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#82

Post autor: PL_CMDR Blue R » 27 maja 2026, 21:14

-Latają. Pod Verdun strzelali jak wściekli, teraz bombardują jak wściekli. Chcą związać nasze siły, aby w innych miejscach uderzyć ze zdwojoną siłą. Nie możemy być wszędzie i o każdej porze, a oni mogą przygotować się tak, aby o jednej porze lecieć w kilka grup. Rano major na pewno powie nam, co nowego na froncie, teraz lepiej szykujmy się do snu. Dzień się kończy, a jutro pewnie też będziemy mieli tyle samo roboty.... A to dopiero drugi dzień.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#83

Post autor: PL_Andrev » 29 maja 2026, 16:35

- Może ma pan rację - westchnął Andrzej - chodźmy odpocząć.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#84

Post autor: PL_CMDR Blue R » 29 maja 2026, 18:31

12 maja 1940
Commandant DURIEUX Pierre - André (1 grupowy He111)
Commandant CLIQUOT DE MENTQUE Gérard - Zabity
Commandant Polonais MUMMLER Mieczyslaw (2x He111, 1xHs126)

3eme Esc.
Capitaine PAPIN - LABAZORDIERE - RUILLIER-BEAU FOND Marie - 1x Grupowy Ju52, 1x He111, 1x grupowy Me110
Capitaine ROY Pierre
Lieutenant COUILLENS Roger - 1 grupowy Ju52, 1 He111 - Zabity
Lieutenant JEANDET Henri - 1 Grupowy Ju52 1 Ju88 - hospitalizowany
Sous-Lieutenan GAUTHIER Gabriel - 1 grupowy Do17, 1 Me109 - ranny
Sous-Lieutenant GRUYELLE Michel 1 grupowe Do17, 1 Me109
Adjudant-Chef VALENTIN Georges - 1 grupowe Do17 1 grupowy He111
Sergent-Chef DE-FRAVILLE Hubert 1 grupowy Hs 126 -hospitalizowany
Sergent-Chef DOUDIES Jean 1 grupowy Do17 2 grupowe He111
Sergent CATOIS Georges 1 grupowy Hs 126
Sergent GRIMAUD Henri 1 Ju88 1 grupowy He111
Sergent LAMBLIN Jacques 1 grupowe Do17, 1 grupowy Ju52
Sergent MARTIN René-Lucien
Sergent PANHARD René - André - 1 Me109 1 Me 110 1 grupowy He111
Sergent PASSEMARD Amédée 1 grupowy Ju88 1 grupowy He111
Sergent SONNTAG 1 grupowy Do17
Pilote Polonais
Lieutenant Wladysław Goethel - 1 grupowy He111 - niezdolny do służby
Sous-Lieutenant Andrzej Baran (PL_Andrev) - (1 grupowy Ju87, 1 Do17 Campagne de Pologne) 1 He111
Caporal Eugeniusz Nowakiewicz - 1 grupowy He111 - zaginiony

4eme Esc.
Capitaine HUGO Henri 1 Ju88 1 grupowy Hs 126 2 grupowe He 111
Lieutenant DUSSART Jean 1 grupowy Ju52, 1 grupowy Me110 ranny
Lieutenant MANGIN 1 grupowy He 111, 1 He111
Lieutenant BOUTON Serge 1 grupowy Ju52
Sous-Lieutenant LOUIS Camille 1 grupowy He111
Sous-Lieutenant POMIER-LAYRARGUES René 1 grupowy He111
Adjudant-Chef PONTEINS Denis 1 grupowy Hs 126 1 grupowy He111
Sergent-Chef GOURBEYRE 1 grupowy He111
Sergent-Chef JONASZIK 1 Me109
Sergent BOILLOT Pierre - Charles 1 Me109 1 grupowy He 111 1 grupowy Me110
Sergent BOURDON
Sergent BRET Emile 1 grupowy Ju52 1 grupowy He111
Sergent COHEN
Sergent GAUFFRE
Sergent PLANCHARD Henri 1 grupowy Do17, 1 grupowy He111
Sergent LEFEVRE Maurice - hospitalizowany
Andrzej pierwsze na co zwrócił uwagę na odprawie to brak kaprala Nowakiewicza i zapis "zaginiony" na tablicy obok jego nazwiska. Mało interesowało Andrzeja, gdy major Durieux mówił o atakach w kierunku Amsterdamu, Rotterdamu, o dojściu wojsk Francuskich i Niemieckich do rzeki Dyle w Belgii, gdy skupiał się na Maastricht jako głównym celu nalotów lotnictwa bombowego i kluczowym węźle komunikacyjnym nieprzyjaciela, ani gdy wspominał o ruchach wzdłuż linii Maginota poprzez Ardeny w kierunku Sedanu. Kwestia kaprala nie dawała mu spokoju, a i porucznik Goettel siedział obok blady jak ściana, będąc na odprawie raczej dla samego zapoznania się z sytuacją. Major dalej wspominał o spokoju na Linii Maginota i o tym, że zadania dla dywizjonu pozostają takie same, czyli osłona nieba od strony Alzacji, podczas gdy osłona od strony Lotaryngii i Flandrii znajdowała się w gestii innych jednostek

Morane Nr 929 19400512 0600 - Front.jpg

Wreszcie major przeszedł do podsumowania strat. Omówił ilość zabitych, hospitalizowanych... i wreszcie doszedł do kaprala Nowakiewicza, o którym powiedział:
-Jeden pilot nie wrócił, mimo, że mamy potwierdzenie, że odleciał do nas wczoraj. Jak w ciągu dwóch godzin nie zjawi się, wyruszy patrol motocyklowy celem ustalenia, co stało się z zaginionym pilotem.
Następnie przekazał głos dowódcom eskadr. 4-ta miała rano być w dyżurze, a 3-cia patrolować od godziny 6:30, a następnie zostać zmieniona przez 4-tą, gdy tylko samoloty trzeciej będą gotowe do dyżuru. I znów na zmianę "do odwołania". Oznaczało to, że za pół godziny Andrzej miał startować... Tylko z polskiego klucza, był chyba jedynym pilotem zdolnym do lotu, mimo, że dwie maszyny były gotowe [o ile nie liczyć kwestii malowania na samolocie Andrzeja].
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#85

Post autor: PL_Andrev » 31 maja 2026, 10:11

Pół godziny... akurat żeby przygotować sobie jakiś napój i skorzystać spokojnie z toalety.
Tylko co z tym Nowakiewiczem? Nie ma co roztrząsać najgorszych scenariuszy - Andrzej sam był świadkiem funkcjonowania lokalnych posterunków żandarmerii - niektórych interesowała tylko kawa i gazeta. No i święty spokój.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#86

Post autor: PL_CMDR Blue R » 31 maja 2026, 14:21

Lot nie przyniósł satysfakcji Andrzejowi. Specjalnie nie jadł nic ciężkiego, aby nie przeszkadzało mu w razie napotkania nieprzyjaciela [a zwłaszcza, aby nie skończyło się jak u porucznika], a tymczasem podczas lotu jedyne, co napotkali to stado ptaków. I najwyraźniej to stado dostrzegli też obserwatorzy... albo pomylili ich z Niemcami, gdyż gdy znaleźli się nad Colmar, odebrali jedyny meldunek skierowany do nich, informujący, że niemieckie samoloty są nad miastem. Niemcy tymczasem chyba leczyli rany po ciężkich uderzeniach, albo przenieśli się gdzieś indziej, gdyż wiele meldunków z centrali informowało o samolotach w okolicach Flandrii. Kto by pomyślał, że z Paryża można było radiowo kierować wojną, choć była to komunikacja jednostronna, bo choć z Wieży Eiffla służącej za antenę wiadomości odbierali nawet pod Strasburgiem, to niestety, w okolicy nie było podobnego obiektu, aby można było odpowiadać.

Po powrocie z porannego lotu okazało się, że Andrzej został jedynym latającym polskim pilotem na lotnisku, gdyż lekarz wysłał porucznika Goettela do Spa z którego od czasów królewskich słynęło Luxeuil... No, a major Mummler nie latał, tylko zajmował się pracą sztabową (po zapoznaniu się z którą zresztą go tu przysłano). Za to wreszcie ktoś przystąpił do działania w sprawie kaprala Nowakiewicza. Jako, że wciąż nie wrócił, major wysłał wspomnianych motocyklistów, aby sprawdzili sytuację na miejscu. Jeden z mechaników w stopniu kaprala (Piotr) wskazał na samolot porucznika Goettela i zapytał:
-Panie poruczniku. Może dziś będzie pan latał samolotem porucznika, a my na pańskim wreszcie skończymy malować szachownicę? Nie zapowiada się, aby major miał nim latać... No chyba, że pan go zapyta, w końcu jest pan oficerem, czy jednak jak nad Bzurą, nie wsiądzie znów w samolot.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#87

Post autor: PL_Andrev » 31 maja 2026, 21:09

- Świetny pomysł - powiedział Andrzej - ale znając rzeczywistość ktoś inny zajmie wolną maszynę.
Ale zapytać, zapytam.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#88

Post autor: PL_CMDR Blue R » 31 maja 2026, 22:12

-O, Andrzeju, dobrze cię widzieć. Miałem po ciebie właśnie posyłać. - powiedział major Mümler, gdy tylko Andrzej się zameldował, co znaczyło, że major też ma do niego sprawę. I major od razu przeszedł do rzeczy:
-Za godzinę przenosimy się na nowe lądowisko. W sztabie obawiają się, że Niemcy mogą uderzyć zmasowanym uderzeniem na Luxeuil jak uderzyli wczoraj i przedwczoraj. Tu zostaną tylko uszkodzone maszyny, a sprawne przenosimy na lotnisko polowe. Ponieważ porucznik Goethel jest niedysponowany, będziesz musiał polecieć na nowe lądowisko dwoma maszynami. Oczywiście nie na raz. Przelecicie jednym, wrócicie tu na piechotę, polecicie drugim. Lądowisko jest tam. Najlepiej udajcie się tam najpierw rowerem i obejrzyjcie je - mówiąc te słowa nie pokazywał nic na mapie, a stanął przy oknie i pokazał na horyzont - Adjutant (użył francuskiego słowa oznaczającego chorążego) Valentin ma wkrótce tam się wybierać, aby sprawdzić, czy wszystko jest gotowe i prosiłem, aby poczekali na ciebie. Lepiej obejrzyj dobrze to lądowisko pod Saint Sauver*. Kto wie, czy dobrze je obejrzeli, a lepiej nie zabić się lądując na kretowisku. Jak dla mnie to już przedwczoraj powinniśmy tam postawić maszyny, ale lepiej późno, niż wcale, Andrzeju.





*Lotnisko Luxeuil jest położone obok miasta Luxeuil i miasteczka Saint Sauver. Wychodzi, ze przenosicie się o góra kilka kilometrów.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#89

Post autor: PL_Andrev » 01 cze 2026, 22:18

Andrzej się prawie roześmiał. Naraz 2 maszyny? Kiedyś zdarzyło mu się jechać na 2 rowery kilkaset metrów, to tylko raz się wywalił, a rower "prowadzony" dotarł na miejsce dość poharatany. To były czasy...
Ale to tez znaczyło że z malowania nici.
- Rozkaz - odparł - gdzie znajdę tego adjunata? Pytam bo przed wejściem nie widziałem żadnego samochodu.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#90

Post autor: PL_CMDR Blue R » 02 cze 2026, 20:35

-Ma czekać na was w kantynie, jak zorganizuje rowery. Znacie go, więc nie powinno być problemu.

No i nie było. Po 20 minutach, chorąży Valentin zjawił się z dwoma rowerami i ruszyli na drugą stronę wioski, gdzie znajdowało się lądowisko Ku zaskoczeniu Andrzeja, nie było to lądowisko jak te na których lądowali we Wrześniu. To nie było po prostu skoszone pole. Tu już nawet dojazd był przygotowany, jak i miejsca postojowe dla samolotów. Ktoś tu wykonał już masę pracy. W zasadzie Andrzej miał tylko jedno zastrzeżenie... Czy jak ono jest tak dobrze przygotowane, to czy ono nie jest widoczne z powietrza? Po prawdzie nie było miejsca, które było całkowicie niewykrywalne. Bliskość lotniska powodowała też, że obrona przeciwlotnicza zniechęcała do latania nisko i oglądania każdego pola... Niemniej lotnisko położone dalej od znanej nieprzyjacielowi bazy, byłoby lepsze... To jakby oni w sierpniu przenieśli się nie do Balic, a po prostu na zakole Wisły... Choć w sumie zaraz po krótkim pobycie w Balicach przenieśli się do aeroklubu za Krakowem i jakoś ich tam niezbyt Niemcy zaczepiali.

Chorąży Valentin podszedł do Andrzeja i powiedział:
-Chyba wszystko jak należy, nie uważacie, panie poruczniku?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ