Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7384
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#31

Post autor: PL_CMDR Blue R » 19 lip 2026, 20:22

-Trochę za wolno reaguje? Sprawdzimy ciśnienie i przesmarujemy, to na pewno pomoże - powiedział Leon i zabrali się z mechanikami za samolot. I tak zakończył się pierwszy lot bojowy "Kosy" po zakończeniu "Dziwnej Wojny". Jeszcze tego dnia stał w dyżurze, ale tym razem ich nie poderwano. W zasadzie tylko o poranku tego dnia dywizjon odniósł większy sukces, gdy zestrzelono 3 bombowce wroga, no i koło południa jeden z patroli, co zapędził się na Belgię, wraz z Belgijskimi myśliwcami zestrzelił niemiecki samolot patrolowy.

To co "Kosę" zaskoczyło, to że tego dnia świętowano drugiego asa w dywizjonie. Okazał się nim jednak nie chorąży Moret, a chorąży Maurice Romey z 5 eskadry. Coś jednak "Kosie" nie pasowało. Podszedł do tablicy wiszącej na sali odpraw i mógł przeczytać przy chorążym zapisane 4 samoloty tego dnia. I wtedy "Kosa" zaczął podliczać zestrzelenia. Wynikało z tego, że zestrzelono 18 samolotów w maju! To było zdecydowanie za dużo. Tylko przy dwóch pilotach przy zestrzeleniach nie było liter "dc". Przy poruczniku Morecie i przy sierżancie Flanku, gdzie widniała litera "d". "Kosa" wreszcie zapytał Moreta, na którego wpadł, co oznaczają te litery.
-Ah, "D" to zestrzelenie potwierdzone (fr. Détruit), panie poruczniku - odpowiedział - "P", tu jest u chorążego Romeya za wrzesień - wskazał na cyfrę "1" przy zapisie "1939" dla chorążego, choć nie było tam żadnego "P" - to prawdopodobne (fr. probable) zestrzelenie. Nie udało się go potwierdzić, ani zaprzeczyć, więc nie wiemy, czy to on był pierwszym w dywizjonie, który zestrzelił wrogi samolot, czy to byłem ja. Pewnie dopiero po wojnie się dowiemy.
-A "C"? - zapytał "Kosa", na co Moret odpowiedział:
-To zestrzelenia we współpracy (fr. en collaboration), znaczy kilka osób atakowało ten sam samolot. O, dziś chorąży Romey ma cztery takie zestrzelenia - pokazał na tablicy.
"Jedno prawdopodobne i pięć potwierdzonych, zespołowych?" - przeszło przez myśl "Kosy" - "Licząc w ten sposób, to we Wrześniu w Polsce było więcej asów. A licząc jak liczyli Polacy, to nawet jakby Romey każdego zestrzelił w parze, to miał dopiero jedno pełne i pięć połówek. 3,5, a nie 5.
Chorąży Moret zapytał:
-Nie idzie pan do kantyny, panie poruczniku? Zaraz szampana będziemy otwierać za chorążego i kolejny dzień bez strat.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1652
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#32

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 02 sie 2026, 18:13

Myślę, że każda okazja by świętować sukces jest ważna. Zatem ... idziemy.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7384
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#33

Post autor: PL_CMDR Blue R » 02 sie 2026, 20:15

13 maja 1940

Podczas odprawy porucznik Dubreuil powiedział:
-Choć wciąż nie możemy przenieść się do Nivellers, dostaliśmy rozkazy patrolowania, jakbyśmy tam stacjonowali. Plan na dzisiaj. Lecimy nad linie frontu. - to mówiąc stuknął w mapę.

Morane 340 - 19400513 - 0600 - Sytuacja.jpg

-5-ta eskadra leci za niecałą godzinę. My startujemy o 8. Potem znów 5 i znów my... I tak na zmianę. Latamy po 8 samolotów w patrolu. Kurs na Nivellers, a potem do rzeki Dyle. Osłaniamy Brukselę od kursu 45 stopni po 135 stopni. - zakreślił trójkąt - Panowie. Lecimy poza zasięg naszych posterunków obserwacyjnych, za to w pobliże niemieckich baz lotniczych, więc możemy natrafić na ich patrole myśliwskie. Nie muszę dodawać, że będzie to wymagało zachowania największej ostrożności i uwagi. Zobaczycie samoloty, meldujcie prowadzącemu natychmiast, nawet jak nie macie pewności przynależności. Musimy zachować czujność na najwyższym poziomie - zrobił sekundę pauzy i zapytał - Jakieś pytania do zadania, czy mogę przedstawić skład patroli?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1652
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#34

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 03 sie 2026, 18:22

Nie mam pytań. Czekam na informację o kolejności.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7384
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#35

Post autor: PL_CMDR Blue R » 03 sie 2026, 19:07

"Kosę" wyznaczono na dwa patrole (w tym na pierwszy patrol eskadry) oraz jedno stanie na dyżurze pomiędzy nimi. Za to sierżant Flanek tego dnia mógł się nalatać, bo leciał zarówno jako skrzydłowy Bartosza o poranku, skrzydłowy kapitana w południe i potem w ich kluczu w popołudniowym locie.

Wystartowali o 8:00. Bartosz leciał po lewej stronie porucznika Dubreuila. Wznieśli się na 4700 metrów i ruszyli w kierunku Belgii, trzymając się nad drogami biegnącymi ku celowi. 15 minut lotu zajęło osiągnięcie Nivellers przy którym mieli zmienić kurs. Oznaczało to, ze tracili około pół godziny lotu na sam dolot do miejsca, gdzie powinni stacjonować, ale nie to zajęło teraz myśli Bartosza. Porucznik miał rozkazać zmianę kursu, a on po prostu nagle w milczeniu odbił, tak, że aż zaskoczyło to "Kosę", ale utrzymał w miarę szyk, zajmując po chwili swoje miejsce. Czy to miał być sprawdzian czujności? Ale jakby z drugiego skrzydła szyku ktoś się zagapił, to mogłoby dojść do kolizji.
"Kosa" spoglądał przed siebie i na lewo. W powietrzu nie było nikogo. Daleko pod nimi widać było jakieś miasto. Za małe na Brukselę, a na dodatek nie schodziły się do niego drogi, ale pewnie zaraz zauważą stolicę Belgii. Najpierw mieli jednak minąć Waterloo. Słynne miejsce końca Napoleona. W sumie nawet "Kosa" nie wiedział, że to tak blisko Brukseli, ale z drugiej strony, to było blisko samolotem. Ich trasę armia Napolena pewnie pokonywała w ciągu kilku dni. Znów rzut oka na niebo... I musiał karcąco spojrzeć na sierżanta Flanka. Ten powinien być lekko za nim i pilnować lewej strony i tyłów, a tymczasem sierżant prawie zrównywał się z nim i na dodatek patrzył prosto na niego. Na pewno Niemców dostrzeże z tej strony!
I wtedy Bartosz dostrzegł, że coś jest nie tak. Sierżant jakby mówił do radia... I nagle dostrzegł znak dłonią. "Melduje się"? Ale po co i komu?... i wtedy niczym lampka podwozia po zablokowaniu pojawiła się myśl "Dlaczego w radio panuje cisza?!"
Kosa rzucił okiem na radio. Włączone, nasłuch, ustalona fala. Ale odkąd wystartowali panowała w radio cisza... Spojrzał na samolot porucznika Debreuila... i dostrzegł, że on też wychylał się ze swojego fotela i chyba spoglądał na "Kosę" albo sierżanta [gdyby nie odbijanie się światła w owiewce, pewnie by to "Kosa" mógł dostrzec], choć raczej wszystko wskazywało, że to on jest celem zainteresowania się pozostałych osób w szyku.

Morane 340 - 19400513 - 0818 - Sytuacja.jpg
.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1652
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#36

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 04 sie 2026, 20:04

:fury jasna cholera, jak nie urok to sraczka.

próbuję włączać i wyłączać radio, co jest znowu nie tak !
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7384
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#37

Post autor: PL_CMDR Blue R » 04 sie 2026, 21:20

-Czy mnie słychać? - zapytał, ale odpowiedziała mu cisza. Przełączył się nawet na nadawanie kluczem i nadał morsem zapytanie o odbiór, ale również nie dostał odpowiedzi. Może nie ta częstotliwość? Zaczął kręcić pokrętłem i już samo kręcenie wskazało, że coś jest źle. Gdzie były te szumy i zakłócenia, które zawsze przy kręceniu radiem były? Może to tylko słuchawki nie działały? No, ale te wymienić mógł dopiero na lotnisku.... a radio nie miało głośniczka, aby móc rozmawiać bez słuchawek... w sumie logiczne, przecież i tak by nie był w stanie przez silnik słuchać go. Może coś na kablu, może połączenie... na dodatek trzeba było pilnować lotu, aby nie staranować kolegów. Jedno oko na horyzont, drugie na kabel, jedna ręka na sterze, druga szuka, czy gdzieś nie jest luźny.
Im bardziej "Kosa" próbował coś poprawić, tym bardziej pewny był, że nie da rady. Spojrzał na sierżanta Flanka. Ten cały czas leciał obok, obserwując samolot "Kosy"... To stawało się bardziej irytujące. Tracili część możliwości obserwacji przez to radio nawet. Musiał coś zameldować gestem. Tylko co? "Lecę" i lecieć z nimi jako obserwator, co nawet nie słyszy, co się dzieje? Walkę chyba dostrzeże... ale wtedy będzie w niej zdany na siebie, bo nawet nie usłyszy, co robi reszta. Zawrócić? Rozum mówił, że w ten sposób reszta eskadry nie będzie musiała uważać na niego i jednocześnie osłabi ich siłowo, ale wzmocni ich kooperację... I tak źle i tak nie dobrze.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1652
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#38

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 05 sie 2026, 22:52

Przekazuję na migi (tak jak za czasów szkolnych) gdy nie mieliśmy radia w samolocie, że mam problem z radiem ale lecę z nimi dalej.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7384
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#39

Post autor: PL_CMDR Blue R » 06 sie 2026, 18:52

Brakowało teraz tylko, aby kabina dowódcy była otwarta. Nie mógł wystawić ręki, aby dawać mu rozkazy, jak dawali sobie na starszych samolotach, co powodowało, że po tym, jak kapitan przestał na niego spoglądać, nie mieli ze sobą kontaktu. Tak samo mało kontaktu miał teraz z Flankiem. Nawet ich szyk teraz był niezbyt dobry, Flanek musiał teraz pilnować całej flanki oraz pozycji w szyku.. Na dodatek jakby "Kosa" wykrył nieprzyjaciela... co miał zrobić? Ta zamknięta kabina stawała się klatką.

Nagle dostrzegł, że jeden z myśliwców z prawej strony obniżył lot... przeszedł pod nimi i wynurzył się z lewej strony "Kosy"... i wtedy Bartosz dostrzegł, że Flanek zostawał z tyłu... robiąc miejsce dla samolotu, który wszedł między Flanka i "Kosę". Dowódca wyraźnie dał znać, że potrzebuje dwóch obserwatorów na lewej stronie, z którymi może mieć kontakt... Więc nagle "Kosa" miał tylko pilnować, aby lecieli we właściwym szyku za dowódcą... W zasadzie, czy teraz francuz był jego skrzydłowym, czy on nagle został samotnym kluczem, a odebrano mu Flanka? A może on miał zająć miejsce tego francuza? W zasadzie kto to był? To chyba był sierżant Linart... Tak, to musiał być on.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ