Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1674
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#76

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 08 paź 2026, 15:22

No może tym razem uda się coś więcej niż tylko szybować. Szykuję się do startu pamiętające o wszelkich czynnościach kontrolnych.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7501
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#77

Post autor: PL_CMDR Blue R » 08 paź 2026, 19:28

EDIT
Brakująca mapka z poprzedniego postu
Morane 340 - 19400514 - 1200 PLan.jpg
Byłem pewny, że dołączyłem

==========================

Wystartowali planowo i po zatoczeniu koła wokół lądowiska, celem dołączenia wszystkich do szyku, ruszyli w stronę Brukseli. O 12:38 dotarli do Malines i ruszyli na południe. "Kosa" obejrzał się do tyłu, czy wszyscy trzymają szyk i pilnując prowadzącego zerkał co chwilę dookoła. Takie bycie "wolnym skrzydłowym" miało tą zaletę, że mógł rozglądać się we wszystkie strony, niż cały czas pilnować jednego odcinka, co potrafiło być nużące.
13 minut lotu do Namur początkowo wydawało się zwykłym szkolnym lotem, ale im bliżej Namur, tym obraz na wschodzie coraz bardziej się zmieniał. Czy to wielkie wypalanie łąk? Huta z połowy XIX wieku? Nie. "Kosa" znał ten widok z Września. To był dym frontu. Tam toczyły się walki. Wlatywali wysoko nad nim, a z tej wysokości nie można było wiele powiedzieć, co tam się dzieje... Droga, nad którą lecieli wydawała się jakby linią okopów, którą z obu stron otaczał ogień i dym. Ale to nie był okop. Ten las pod nimi musiał być obszarem walk. A droga, stojąca w poprzek frontu, pewnie była główną arterią walczących wojsk Belgijskich... a zapewne też Francuskich... a kto wie, czy i Polskie bataliony nie brały w niej udziału?

Morane 340 - 19400514 - 1235 - Front.jpg

O 12:38 kapitan Łaszkiewicz wydał rozkaz:
-Kurs 290 za 5!
I po odliczonym czasie wykonali łuk, zostawiając dym za ogonami. "Kosa" obejrzał się za siebie i miał dziwne uczucie, jakby właśnie uciekał... Oto za nimi pozostawał front, a oni lecieli z dala od niego... Czy ci biedni żołnierze poniżej, co widzieli samoloty u góry i rozpoznali własne, nie czuli się teraz oszukani? Mieli do nich wrócić za pół godziny. Dwa okrążenia na godzinę. Plan lotu przewidywał trzy, góra cztery. Paliwo w zbiornikach wystarczało na prawie 3,5 godziny przy oszczędnym użytkowaniu. W zasadzie poza wznoszeniem się, nie przeciążali silników. 15 minut na dolot do miejsca, gdzie mieli stacjonować, 15 na powrót... Zostawały 3 godziny. Cztery okrążenia zjadało dwie z nich, ale w razie napotkania wroga musieli mieć paliwo w zapasie. Jakby wracali z pustymi zbiornikami i przeciwnik ich zaatakował, mógłby nikt nie wrócić do domu... Ale co to znaczyło dla żołnierzy poniżej? Że w ciągu godziny dwa razy przez minutę, może dwie, dostrzegą własne maszyny? A pozostałe minuty? Czy nie powinni właśnie zostać tutaj i kręcić się w pobliżu frontu? Tymczasem dym frontu zostawał z tyłu, powoli rozmywając się w przestrzeni...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1674
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#78

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 09 paź 2026, 20:33

Echh, gdzie te Luftwaffe, czyż nie powinno wspierać nacierające armie ? A może nas zauważyli i odlecieli ? Nic - lecimy dalej.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7501
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#79

Post autor: PL_CMDR Blue R » 10 paź 2026, 14:51

"Gdzie ci Francuzi? Nie powinni bronić swoich?" - pomyślał pilot Bf109, który nadleciał eskortując Ju87 w tej samej godzinie
Żarcik

=====================

Kapitan pewnie co chwila sprawdzał, czy na kanale Paryskim nic nie nadają, gdyż nagle gdy dolatywali do Nivelles, kapitan rozkazał:
-Bombowce nad Avenes, lecą nad St. Quentin! Za mną, kurs 210. Pełna prędkość!
I natychmiast wykonał zwrot. "Kosa" powtórzył manewr, a za nimi cała eskadra. Właśnie opuszczali obszar patrolu, tak jak kapitan planował to zrobić po wykryciu wroga. Nikt nie protestował, co było dobrą wiadomością.

Morane 340 - 19400514 - 1244 - Front.jpg

Po 10 minutach lotu byli zaledwie 15 kilometrów od swojego lotniska, gdy kapitan rozkazał:
-Bombowce. Na południe od nas. Lecą na zachód wzdłuż drogi St.Quentin-Hirson. Kurs 135!

Morane 340 - 19400514 - 1254 - Pościg.jpg

W ciągu 3 minut osiagnęli tą drogę, ale bombowców nie było widać. Czy polecieli dalej? A może jeszcze nie dolecieli? "Kosa" aż czuł presję jaka ciążyła na kapitanie. Opuścili swój sektor i jak nie odnajdą wroga, to kapitan będzie się z tego tłumaczył. "Kosa" żałował, że sam nie nasłuchuje stacji Paryskiej, gdyż był na częstotliwości eskadry... W sumie pomysł samolotów dowodzenia, co miały dwie radiostacje, nagle nie wydawał się taki zły... Ale to musiały być cięższe maszyny.
-Kurs 100. Lecimy wzdłuż granicy! - rozkazał kapitan. Ten kurs prowadził ich na południe od odcinka przeznaczonego dla dywizjonu myśliwskiego II/6... Kto był dalej na południe? Chyba tam był dywizjon III/2, trzeci dywizjon z ich pułku... A "Kosa" przypomniał sobie jak gonili naprowadzanie 12 maja... tak samo ścigali "duchy" i nie dopadli ich... A co jak teraz zakończy się tak samo?
Morane 340 - 19400514 - 1257 - Pościg.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1674
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#80

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 10 paź 2026, 17:55

Pilnuję formacji i rozglądam się starając wypatrzyć wroga.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7501
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#81

Post autor: PL_CMDR Blue R » 10 paź 2026, 18:23

13:06
Lecieli już nad terytorium Belgii. Na południe od nich, widać było dym pożarów, gdzie znajdowało się miasto Sedan. Dotarli właśnie do drogi, która z Namur biegła na południe i w głosie kapitana dało się wyczuć gorycz porażki:
-Kierunek północ. Wracamy pod Brukselę.

Morane 340 - 19400514 - 1306.jpg

8 minut później dotarli do Mozy w okolicach Dinant, a o 13:20 minęli Namur, aby o 13:28 wrócić pod Nivelle.
-Kurs 0-0 - rozkazał kapitan i odbił na północ. Kosa po wyrównaniu lotu spojrzał na wskaźnik paliwa.

Morane 340 - 19400514 - 1328 - Paliwo.jpg

Mieli paliwa na mniej, niż godzinę lotu. Pełne koło wymagało 30 minut, powrót kolejnych 15... Na tym pościgu zużyli praktycznie całe paliwo, które mogli przeznaczyć na walkę. Po prawdzie to teraz tylko mogli liczyć, że przeciwnik wpadnie na nich, bo jakikolwiek, nawet krótki, pościg na wschód oznaczał, że braknie im paliwa na powrót.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Cmd_Jacek
Administrator
Posty: 1674
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
Lokalizacja: Będzin / Ploiesti

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#82

Post autor: PL_Cmd_Jacek » 11 paź 2026, 14:07

Nic nie zrobię - echh może następnym razem.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)


Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7501
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Bitwa o Flandrię

#83

Post autor: PL_CMDR Blue R » 11 paź 2026, 19:49

Lecieli dalej na północ, minęli Brukselę i znów skierowali się na południe w kierunku Namur, do którego zbliżyli się o 13:51. Wtedy kapitan wydał kolejny rozkaz:
-Kurs 260 za 5!
Nie wracali na kolejne koło. Kapitan był świadomy poziomu paliwa i wracali do bazy. Mieli paliwa na nieco ponad 30 minut lotu. Jak teraz ich napadną wrogowie, to nawet krócej. Powrót zajął im z lądowaniem ponad 20 minut i gdy "Kosa" przyziemiał maszynę, poziom paliwa niebezpiecznie spadał do poziomu zero. Wreszcie o 14:17 "Kosa" zatrzymał się na swoim miejscu i momentalnie podbiegli do niego mechanicy, w tym radiomechanik, Schuchardt. I gdy kapral Degler pomagał wysiąść Bartoszowi, radiomechanik zapytał:
-Radio nie nawala, panie poruczniku?
Chyba nie tylko "Kosa" jakoś czuł dziwny niepokój o działanie tego radia.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ