|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko był zadowolony. Krew w jago żyłach krążyła zdecydowanie żywiej niż jeszcze wczoraj. Cieszyły go nowe samoloty, bo jakie by nie były i tak będą lepsze niż poczciwe PZL-e. Cieszyła go perspektywa założenia munduru, jak by on ostatecznie nie wyglądał. Polski, czy francuski, czy mieszany - byle był. I zupełnie nie przeszkadzała mu też perspektywa przywrócenia musztry i dyscypliny. Lubił musztrę. I lubił dyscyplinę. Ostatecznie, do cholery, to przecież wojsko!
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7575
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
I tak radość dotrwała do Nowego Roku, a kilka dni później, gdy zaczynała słabnąć, znów wybuchła. 5 stycznia wezwano pilotów do ostatnich poprawek mundurów i płaszczy wojskowych. Krawcy przywieźli już prawie gotowe mundury i tylko robili jeszcze ostatnie poprawki. I pułkownik miał rację. Choć mundury były polskiego kroju, to różniły się kolorem. Niemniej guziki zgodnie z obietnicą miały orzełki, a i dystynkcje były polskie. Gdy Żwirek założył mundur, wreszcie znów poczuł się jak pilot. Tak. Mówi się, że mundur to tylko strój. Ale też mówi się, że mundur zmienia człowieka. To było jak przejście z poczwarki do motyla. Zaraz po umundurowaniu, udali się na odprawę, na którą przybył przyszły dowódca dywizjonu major Mieczysław Mümler, który do tej pory siedział w Paryżu. Odprawę zaczął od dobrych wieści ze stolicy Francji: Poprzedniego dnia podpisano umowę Polsko-Francuską o organizacji Wojska Polskiego we Francji i już wkrótce dostaną także uposażenie.
-Choć nasze lotnictwo pod względem operacyjnym i materiałowym będzie zależne od Francuzów, to zachowamy odrębność narodową i przysięgę będziecie składać nie Republice Francuskiej, a Rzeczypospolitej Polskiej. - podkreślił, po czym omawiając czekające pilotów szkolenie, dodał, że wyruszą do Montpellier już pojutrze.
W dalszym przedstawianiu sytuacji major powiedział, że żałuje, że nie może udać się z pilotami pierwszej grupy na kurs do Montpellier, ale musiał zająć się organizacją drugiej grupy, a także całego zaplecza dywizjonu, zarówno personelu i jak i sprzętu, a to wymagało sporo zachodu i uzgodnień z Francuzami, którymi miał się zająć. Major skończył swoją przemowę słowami:
-Mam nadzieję, że kurs szkoleniowy nie potrwa długo i szybko przyswoicie sobie nowe samoloty myśliwskie Moran MS-406. Są łatwe w pilotażu, a przy tym zwrotne i dobrze uzbrojone. Pokażcie się Francuzom z jak najlepszej strony i pamiętajcie. Cała brać lotnicza na was patrzy!
-Choć nasze lotnictwo pod względem operacyjnym i materiałowym będzie zależne od Francuzów, to zachowamy odrębność narodową i przysięgę będziecie składać nie Republice Francuskiej, a Rzeczypospolitej Polskiej. - podkreślił, po czym omawiając czekające pilotów szkolenie, dodał, że wyruszą do Montpellier już pojutrze.
W dalszym przedstawianiu sytuacji major powiedział, że żałuje, że nie może udać się z pilotami pierwszej grupy na kurs do Montpellier, ale musiał zająć się organizacją drugiej grupy, a także całego zaplecza dywizjonu, zarówno personelu i jak i sprzętu, a to wymagało sporo zachodu i uzgodnień z Francuzami, którymi miał się zająć. Major skończył swoją przemowę słowami:
-Mam nadzieję, że kurs szkoleniowy nie potrwa długo i szybko przyswoicie sobie nowe samoloty myśliwskie Moran MS-406. Są łatwe w pilotażu, a przy tym zwrotne i dobrze uzbrojone. Pokażcie się Francuzom z jak najlepszej strony i pamiętajcie. Cała brać lotnicza na was patrzy!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"Aha - pomyślał z powątpiewaniem Żwirko - Cała brać lotnicza na nas patrzy! Akurat! Chyba raczej nam zazdrości! Chyba w takim cyklu to niewielu z nas wyszkoli się na czas..."
Ale nawet i ta smętna myśl nie zepsuła mu radości z tego, że już niedługo "dosiądzie" nowego myśliwca.
Ale nawet i ta smętna myśl nie zepsuła mu radości z tego, że już niedługo "dosiądzie" nowego myśliwca.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7575
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
A czy major powiedział, że patrzy z zachwytem? No, może dowództwoCała brać lotnicza na nas patrzy! Akurat! Chyba raczej nam zazdrości!
=================================================================
7 stycznia 1940
Śnieg padał dużymi płatami na ulice Lyonu, gdy spieszyli się z walizkami na wieczorny pociąg. Jakby pogoda się uwzięła i właśnie wieczorem postanowiła być gorsza. Choć z drugiej strony biel śniegu rozjaśniała trochę zaciemnione ulice miasta. Odprowadziło ich kilku kolegów, którzy jeszcze musieli czekać na swoją kolej, licząc, ze za 2-3 tygodnie, to oni wyjadą tą samą trasą. Na dworcu po wymianie uścisków, wsiedli w pociąg pospieszny i odjechali.
Śnieg chyba spowalniał także pociąg i wydawało się, że jadą wolniej. Przejechali przez Valence, Nimes, docierając około pierwszej w nocy do Montpellier. To była podróż na 300 kilometrów, a jechali praktycznie bez zatrzymywania przez 6 godzin.
Choć pojechali na południe, pogoda nie ustępowała i miasteczko też było pokryte gęstym śniegiem. Na szczęście na ośnieżonym placyku przed dworcem czekał wojskowy autokar oraz adjutant (chorąży), który miał zaprowadzić pilotów do kwater. Gdy dojechali do garnizonu, okazało się, ze na Polaków czeka specjalnie przygotowana mała willa, pełna pokoi. Zupełnie jakby Francuzi aż nadto uwagi przywiązywali do wygody...
Następnego dnia stawili się przed obliczem commandante (majora) Alberta Japy'ego, który okazał się bardzo serdeczny i otwarty. Aż czuło się, że on traktuje polskich pilotów jako towarzyszy broni. Żwirko nie rozumiał jeszcze idealnie Francuskiego, ale podporucznik Piłsudski sprawnie tłumaczył wszystkie przemówienia. Major przedstawił również kapitana, który był dowódcą pierwszej eskadry szkoleniowej (druga szkoliła francuskich pilotów) oraz naświetlił jak będzie wyglądało szkolenie:
Pierwsze dwa dni mieli spędzić zapoznając się z bazą, rozmieszczeniem budynków, hangarów, stanowisk startowych, a także pobraniem wyposażenia lotniczego oraz książeczki lotów. Potem mieli przejść szkolenie teoretyczne, a potem mieli zacząć loty. I tych ostatnich Żwirko nie mógł się doczekać.
Z nowym wyposażeniem udali się do lekarza, który miał potwierdzać, że piloci są zdrowi... A któryś spróbowałby nie być! Potem wydano im kwestionariusze i skierowano do sali przypominającej salę wykładową. Był to typowy formularz dla wojskowej biurokracji. Feliks Piłsudski tłumaczył rubrykę, oni wpisali, tłumaczył następną, wpisywali... I nagle jakby tłumacz zawiesił się. Nastała taka cisza, a Żwirko patrzył na pole do wypełnienia, które coś mówiło o informacji i osobie, ale niezrozumiałe słowo, które było chyba kluczowym nieprzetłumaczone powodowało, że nie wiedział o co chodzi. "Décès".
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko czekał chwilę ze wzrokiem wbitym w bieżącą rubrykę, w której rozpychało się nieznane słowo "Décès", ale nie doczekawszy się tłumaczenia, spojrzał na tłumacza. Tłumacz ze zmarszczonymi brwiami, w skupieniu gryzł koniec ołówka. Widać było, że intensywnie przekopuje pokłady swej pamięci, ale jak na razie bez sukcesu. Żwirko postanowił pomóc.
- Ty, Feliks, może kopnę się do twojego pokoju po słownik? Masz coś takiego? Hę?
- Ty, Feliks, może kopnę się do twojego pokoju po słownik? Masz coś takiego? Hę?
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7575
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
-Hmmm? - chyba słowa Żwirka wyrwały Feliksa z zamyślenia, bo wyglądał, że nie rozumiał, o co Żwirkowi chodzi.
-A tu co mamy wpisać? - siedzący obok Flanek stuknął w kartkę
-- To zależy - powiedział Feliks, a spoglądając na pytającą twarz Żwirka rzekł - zależy od tego który z nas chcesz, by za Tobą tęsknił. To jest rubryka o tym kogo poinformować w razie śmierci - Znów jakby odpłynął, a po chwili zamyślenia westchnął - Mogła by się przydać gdyby te informacje były w stanie dotrzeć dalej niż do naszego dowództwa.
Ta sama chmura zebrała się chyba nad wszystkimi. Pytanie nie było bezpodstawne. W Polsce też je wypełniali. To było w końcu lotnictwo. Byli jak ptaki... ale powietrze to był też żywioł. Ile to wypadków skończyło przedwcześnie życie tak wielu ich, czasami nawet bardziej doświadczonych, kolegów? Nie spodziewali się, że im będzie to potrzebne... ale formularz nie był tylko dla nich, ale też dla tych, co dopiero od niedawna latali... Ale kogo naprawdę mogli wpisać? Swoje rodziny, które i tak nie dostaną wiadomości, bo przez Niemcy do okupowanej Polski listy nie dotrą? W sumie to tłumaczyło dlaczego podporucznik Piłsudski się zamyślił... Każdy zostawił w kraju rodzinę, której losu nie znali... I chyba Feliks też się głowił, co wpisać w rubrykę "Kogo zawiadomić w przypadku śmierci?". W sumie to samo pytanie formularz wydawał się zadawać też Żwirkowi.
-A tu co mamy wpisać? - siedzący obok Flanek stuknął w kartkę
-- To zależy - powiedział Feliks, a spoglądając na pytającą twarz Żwirka rzekł - zależy od tego który z nas chcesz, by za Tobą tęsknił. To jest rubryka o tym kogo poinformować w razie śmierci - Znów jakby odpłynął, a po chwili zamyślenia westchnął - Mogła by się przydać gdyby te informacje były w stanie dotrzeć dalej niż do naszego dowództwa.
Ta sama chmura zebrała się chyba nad wszystkimi. Pytanie nie było bezpodstawne. W Polsce też je wypełniali. To było w końcu lotnictwo. Byli jak ptaki... ale powietrze to był też żywioł. Ile to wypadków skończyło przedwcześnie życie tak wielu ich, czasami nawet bardziej doświadczonych, kolegów? Nie spodziewali się, że im będzie to potrzebne... ale formularz nie był tylko dla nich, ale też dla tych, co dopiero od niedawna latali... Ale kogo naprawdę mogli wpisać? Swoje rodziny, które i tak nie dostaną wiadomości, bo przez Niemcy do okupowanej Polski listy nie dotrą? W sumie to tłumaczyło dlaczego podporucznik Piłsudski się zamyślił... Każdy zostawił w kraju rodzinę, której losu nie znali... I chyba Feliks też się głowił, co wpisać w rubrykę "Kogo zawiadomić w przypadku śmierci?". W sumie to samo pytanie formularz wydawał się zadawać też Żwirkowi.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)