|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7421
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
-Zawrót w lewo - rozkazał dowódca i wykonawszy ostry zwrot, zaczęli oddalać się od nieprzyjaciela. Im głębiej wlatywali w teren Francji tym strzelało w nich mniej dział, aż wreszcie mogli zwolnić. Niemcy tymczasem znikli zupełnie i do końca patrolu nie pojawili się nad granicą. A może oni naprawdę ich przepędzili i nie była to żadna pułapka? Niestety, odpowiedź na to pytanie znał tylko nieprzyjaciel.
Kontynuowali bezowocny patrol jeszcze przez ponad godzinę. Nawet sieć naprowadzania milczała, a odbierane aż z Paryża informacje mówiły tylko o walkach w obszarze Flandrii. Zupełnie, jakby Niemcy tam przenieśli swoje siły. O 14:10 prowadzący nakazał powrót na lotnisko.
Po wylądowaniu kapitan Papin zebrał pilotów i powiedział:
-Mamy pogotowie, więc teraz, gdy mechanicy szykują samoloty, zjedzcie coś i wracamy do pogotowia. Nie będzie nieprzyjaciela w powietrzu, po 17:00 lecimy znów. Nawet jak nikt nie przyleci, Niemcy mają widzieć, że nie odpuszczamy pilnowania granicy.
Kontynuowali bezowocny patrol jeszcze przez ponad godzinę. Nawet sieć naprowadzania milczała, a odbierane aż z Paryża informacje mówiły tylko o walkach w obszarze Flandrii. Zupełnie, jakby Niemcy tam przenieśli swoje siły. O 14:10 prowadzący nakazał powrót na lotnisko.
Po wylądowaniu kapitan Papin zebrał pilotów i powiedział:
-Mamy pogotowie, więc teraz, gdy mechanicy szykują samoloty, zjedzcie coś i wracamy do pogotowia. Nie będzie nieprzyjaciela w powietrzu, po 17:00 lecimy znów. Nawet jak nikt nie przyleci, Niemcy mają widzieć, że nie odpuszczamy pilnowania granicy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Ta jest - mruknął Andrzej jak pozostali i skierował się prosto do kantyny.
W końcu nie wiadomo kiedy będzie mógł znowu zjeść...
W końcu nie wiadomo kiedy będzie mógł znowu zjeść...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7421
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Gdy alarm się kończył, nadszedł porucznik Papin informując, że startować będą znów o 16:30. Andrzej żałował, że nie zjadł więcej wcześniej. Mógłby teraz być już po posiłku, wypoczęty, odżywiony i powoli szykować się do następnego patrolu, ale cóż. Wojna nie wybiera. Tylko jakiś lekki posiłek między alarmem i patrolem (zapewne chwyci jakąś kanapkę), aby w powietrzu żołądek nie odstawiał żadnych ceregieli, jak porucznikowi Goethelowi (choć tam nie było akurat z przejedzenia) i znów do nieba.
Była 17:02.
Minęło 30 minut lotu i drugi raz mijali właśnie Miluzę. Andrzej leciał jako skrzydłowy poruczniku Papina i jego zadanie podczas lotu na południe polegało na pilnowaniu frontu przed nimi oraz terenów po prawej, czyli od Francji. To samo zadanie wykonywał podporucznik Valentin, który leciał z sierżantem Panhardem. Ten leciał jak dalej z tyłu i jeszcze miał patrzeć za nich. Para po drugiej stronie spoglądała teraz na front. Po doleceniu do Bazylei, tamci mieli przejąć tyły, a Valentin z Panhardem front... No i Andrzej z prowadzącym mieli pilnować przodu i linii rzeki przed nimi.
Tym razem jednak to Andrzej był tym, który pierwszy zobaczył coś na niebie. Było to tym bardziej zaskakujące, że na tle nieba nad Wogezami, z kierunku z którego przybyli w stronę frontu zmierzała jakaś duża formacja dwusilnikowych maszyn...
Była 17:02.
Minęło 30 minut lotu i drugi raz mijali właśnie Miluzę. Andrzej leciał jako skrzydłowy poruczniku Papina i jego zadanie podczas lotu na południe polegało na pilnowaniu frontu przed nimi oraz terenów po prawej, czyli od Francji. To samo zadanie wykonywał podporucznik Valentin, który leciał z sierżantem Panhardem. Ten leciał jak dalej z tyłu i jeszcze miał patrzeć za nich. Para po drugiej stronie spoglądała teraz na front. Po doleceniu do Bazylei, tamci mieli przejąć tyły, a Valentin z Panhardem front... No i Andrzej z prowadzącym mieli pilnować przodu i linii rzeki przed nimi.
Tym razem jednak to Andrzej był tym, który pierwszy zobaczył coś na niebie. Było to tym bardziej zaskakujące, że na tle nieba nad Wogezami, z kierunku z którego przybyli w stronę frontu zmierzała jakaś duża formacja dwusilnikowych maszyn...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- Ciężkie maszyny na godzinie czwartej - rzucił do radia - kontrolujemy? Może to Francuzy albo Anglicy?
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7421
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
-Widzę. - powiedział dowódca - Zwrot przez prawo! Jak Anglicy, to to fałszywe malowanie. Tu mogą być tylko nasi lub szkopy! Po zwrocie wznosimy się.
Zaczęli nabierać wysokości, a zbliżając się dało się już rozpoznać maszyny. W szyku V leciało kilkanaście trzymaszynowych kluczy Dornierów, a lekko za nimi leciały powyżej nich dwusilnikowe Messerchmitty. Ledwo byli w stanie wyjść im naprzeciw. Porucznik rozkazał parze po drugiej stronie formacji "Rozproszcie myśliwce i wiejcie. Lecę z wami. Valentin! Bombowce. Polak! Opuszczasz mnie i za Valentinem na bombowce!
Andrzej nie spodziewał się, że dowódca nagle go "wyrzuci" z roboty skrzydłowego, ale nie to go teraz martwiło. Spojrzał na myśliwce. Była ich cała eskadra. Oznaczało to, że ich trójka uderzy przy stosunku sił 1:4. Jakby Andrzej tam dołączył mógł zmienić trochę ten stosunek, ale dalej było to 1:3... Pytanie, czy oni zatrzymają je, aby w tym czasie atakujący bombowce mogli "bezpiecznie" zaatakować swoje cele. Mieli czas najwyżej na jeden przelot przez formację i wtedy istniało ryzyko, że ciężkie myśliwce runą im na ogony. Z drugiej strony atakując myśliwce, Andrzej nie dość, że ułatwiłby robotę porucznikowi Valentinowi ze skrzydłowym, to jeszcze te bombowce wracały właśnie do Niemiec i zaraz miały przekroczyć granicę, więc myśliwce nie były ważniejszym celem, aby następna eskorta bombowców miała mniej samolotów?
[decyzja. Atak na bombowce, jak każe ci prowadzący, czy idziesz na pomoc tym, którzy idą sami na przeważającego wroga na myśliwce]
Zaczęli nabierać wysokości, a zbliżając się dało się już rozpoznać maszyny. W szyku V leciało kilkanaście trzymaszynowych kluczy Dornierów, a lekko za nimi leciały powyżej nich dwusilnikowe Messerchmitty. Ledwo byli w stanie wyjść im naprzeciw. Porucznik rozkazał parze po drugiej stronie formacji "Rozproszcie myśliwce i wiejcie. Lecę z wami. Valentin! Bombowce. Polak! Opuszczasz mnie i za Valentinem na bombowce!
Andrzej nie spodziewał się, że dowódca nagle go "wyrzuci" z roboty skrzydłowego, ale nie to go teraz martwiło. Spojrzał na myśliwce. Była ich cała eskadra. Oznaczało to, że ich trójka uderzy przy stosunku sił 1:4. Jakby Andrzej tam dołączył mógł zmienić trochę ten stosunek, ale dalej było to 1:3... Pytanie, czy oni zatrzymają je, aby w tym czasie atakujący bombowce mogli "bezpiecznie" zaatakować swoje cele. Mieli czas najwyżej na jeden przelot przez formację i wtedy istniało ryzyko, że ciężkie myśliwce runą im na ogony. Z drugiej strony atakując myśliwce, Andrzej nie dość, że ułatwiłby robotę porucznikowi Valentinowi ze skrzydłowym, to jeszcze te bombowce wracały właśnie do Niemiec i zaraz miały przekroczyć granicę, więc myśliwce nie były ważniejszym celem, aby następna eskorta bombowców miała mniej samolotów?
[decyzja. Atak na bombowce, jak każe ci prowadzący, czy idziesz na pomoc tym, którzy idą sami na przeważającego wroga na myśliwce]
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Andrzej wiedział, że mimo wszystko cenniejsze są bombowce. A dodatkowo rozkaz to rozkaz.
Aby tylko dorwać choć jednego szkopa - pomyślał.
Aby tylko dorwać choć jednego szkopa - pomyślał.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7421
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Tu też nie mieli najlepszego stosunku sił. Choć wlatywali z całkiem dobrej pozycji, to jednak bombowców było znacznie więcej, niż nich. Musieli atakować jeden klucz, aby jak najmniej bombowców było w stanie ich ostrzelać, a one musiały rozproszyć ogień.
-Panhard! Ten po prawej. Obaj! - rzucił rozkaz Valentine. Andrzej wziął więc na celownik tego, który leciał tuż przed nim w kluczu i naprowadził na niego celownik. Niemcy ich zauważyli i już otworzyli do nich ogień...
======================
Przelot #1
Dystans: Daleki
Można otworzyć ogień z KMów, z działka, z obu lub nie strzelać i unikając ognia zbliżyć się bliżej.
Ponieważ działko ma 40 pocisków, można przeciwnika zalać "deszczem ołowiu"
-Panhard! Ten po prawej. Obaj! - rzucił rozkaz Valentine. Andrzej wziął więc na celownik tego, który leciał tuż przed nim w kluczu i naprowadził na niego celownik. Niemcy ich zauważyli i już otworzyli do nich ogień...
======================
Przelot #1
Dystans: Daleki
Można otworzyć ogień z KMów, z działka, z obu lub nie strzelać i unikając ognia zbliżyć się bliżej.
Ponieważ działko ma 40 pocisków, można przeciwnika zalać "deszczem ołowiu"
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Andrzej zacisnął zęby - są nadal za daleko...
Bombowiec jednak z każdą chwilą rósł w oczach...
Bombowiec jednak z każdą chwilą rósł w oczach...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7421
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Kule też unikały na razie samolotu Andrzeja, ale to mogło skończyć się w każdej chwili, gdy skieruje się prosto na strzelający do niego bombowiec.... I właśnie ta chwila chyba nadeszła... chyba, że wolał zbliżyć się jeszcze bliżej
======================
Przelot #1
Dystans: Średni
Można otworzyć ogień z KMów, z działka, z obu lub nie strzelać i unikając ognia zbliżyć się bliżej.
Ponieważ działko ma 40 pocisków, można przeciwnika zalać "deszczem ołowiu"
======================
Przelot #1
Dystans: Średni
Można otworzyć ogień z KMów, z działka, z obu lub nie strzelać i unikając ognia zbliżyć się bliżej.
Ponieważ działko ma 40 pocisków, można przeciwnika zalać "deszczem ołowiu"
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)