Nie śmiałbym zakłócać wykoncypowanego z podziałem na wiele ról i wątków FPT wrzucając weń bez ładu i składu coraz to nowe postaci w coraz to innych miejscach, jak - nie przymierzając - słoń w składzie porcelany. Jetem zdyscyplinowanym PBF-owiczem. Howgh!
======================================================================================================================
Dobiegający zza uchylonych drzwi odgłos powolnych kroków przywołał przed oczy wyobraźni Żwirka obraz jednej osoby. Obraz pana Henryka - starszego sąsiada, któremu - o ile pamiętał - zostawił nawet klucze.
"Ciekawe, czy to on?! - pomyślał Staszek ostrożnie podchodząc do drzwi - Mam nadzieję, że właśnie tak!"
Położył rękę na klamce. Aby nie przestraszyć będącego w środku człowieka, głośno zapukał i wchodząc do mieszkania zawołał:
- Dzień dobry! To ja, Staszek Żwirko! Kto tu jest?
