|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 6810
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-No to musimy się sprężyć - powiedział Erwin i w pierwszej kolejności skierował się zakwaterować, ale potem był wszędzie, gdzie byli oficerowie. Widać było, że ma pełnię zapału do działania.
Podczas obiadu doszło do nietypowego zdarzenia. Wacek zaprosił do stołu oficerskiego sierżanta Żaka oraz kaprala Wincentego Zientarę. Podczas jedzenia przerwał nagle, zerkając, czy nie ma Rumunów w pobliżu i powiedział:
-Panowie. Jak wiecie, rozpoczynamy przerzut personelu lotniczego na zachód. Porucznik Baran dziś odjechał pociągiem do Bukaresztu, teraz jak rozmawiamy druga grupa zapewne łapie pociąg. Razem z dowódcami dywizjonów ustaliśmy kto i kiedy ucieka, gdyż zbyt wiele osób znikających na raz mogłoby zainteresować niepotrzebnie osoby, które nam nie sprzyjają. - dalej przedstawił ogólny zarys planu, który Żwirko znał. Grupa 3-4 osób, "udawana choroba", miejsce na przebranie, pociąg do Bukaresztu, Ambasada. Po czym dodał:
-Czy jest ktoś przy tym stole, kto nie chce uciekać?
Jako, że nikogo nie było, kontynuował:
-Teraz, dlaczego pytałem was sierżancie i kapralu o to samo. Jesteście wyznaczeni do ucieczki, podobnie porucznik Żwirko. Jutro sierżancie i kapralu wykażecie się zdolnościami aktorskimi. Wy kapralu macie wyglądać, jakbyście byli przemęczeni, a wy sierżancie jak zbliżą się Rumunii zrobicie rejwach, co kapral tak się zachowuje, jak wymęczony i jak powie, że się się czuje, oburzycie się, przykładając mu rękę do czoła i podniesiecie głos, że kapral ma wysoką gorączkę. Ja natychmiast każę wam zniknąć w naszej sali chorych. To ma przekonać Rumunów, że naprawdę wybucha tu epidemia. Kapitan Krasnodębski zrobi Rumunom potem awanturę o kiepską aprowizację, która prowadzi do chorób... no, ale was to już nie dotyczy. Co was dotyczy. Kapralu, jutro około południa, uciekniecie z obozu wraz z porucznikiem Brzezińskim, dowódcą 151 Eskadry [Myśliwskiej], więc dziś musicie przygotować co wam dostarczymy do ambulatorium z waszych rzeczy. Pomogę wam z tym. Natomiast pojutrze rusza kolejna grupa. Wy sierżancie spędzicie już noc w sali chorych i rano dołączy do was porucznik Żwirko wraz z porucznikiem Dreckim ze 111 eskadry i kapralem Adamkiem ze 113 eskadry. Uciekacie rano. O następnych ucieczkach powiem jutro, bo dużo zależy od współpracy rumuńskich cywilów.... No i kolegów, co napływają też musimy uwzględniać. To oczywiście nie wszyscy, co uciekają, ale to powinno wam wystarczyć. Jak macie jakieś pytania, to spotkamy się za godzinę na placu, na luźnej rozmowie w której ustalimy, co i jak.
I wrócił do zamiatania łyżką.
Podczas obiadu doszło do nietypowego zdarzenia. Wacek zaprosił do stołu oficerskiego sierżanta Żaka oraz kaprala Wincentego Zientarę. Podczas jedzenia przerwał nagle, zerkając, czy nie ma Rumunów w pobliżu i powiedział:
-Panowie. Jak wiecie, rozpoczynamy przerzut personelu lotniczego na zachód. Porucznik Baran dziś odjechał pociągiem do Bukaresztu, teraz jak rozmawiamy druga grupa zapewne łapie pociąg. Razem z dowódcami dywizjonów ustaliśmy kto i kiedy ucieka, gdyż zbyt wiele osób znikających na raz mogłoby zainteresować niepotrzebnie osoby, które nam nie sprzyjają. - dalej przedstawił ogólny zarys planu, który Żwirko znał. Grupa 3-4 osób, "udawana choroba", miejsce na przebranie, pociąg do Bukaresztu, Ambasada. Po czym dodał:
-Czy jest ktoś przy tym stole, kto nie chce uciekać?
Jako, że nikogo nie było, kontynuował:
-Teraz, dlaczego pytałem was sierżancie i kapralu o to samo. Jesteście wyznaczeni do ucieczki, podobnie porucznik Żwirko. Jutro sierżancie i kapralu wykażecie się zdolnościami aktorskimi. Wy kapralu macie wyglądać, jakbyście byli przemęczeni, a wy sierżancie jak zbliżą się Rumunii zrobicie rejwach, co kapral tak się zachowuje, jak wymęczony i jak powie, że się się czuje, oburzycie się, przykładając mu rękę do czoła i podniesiecie głos, że kapral ma wysoką gorączkę. Ja natychmiast każę wam zniknąć w naszej sali chorych. To ma przekonać Rumunów, że naprawdę wybucha tu epidemia. Kapitan Krasnodębski zrobi Rumunom potem awanturę o kiepską aprowizację, która prowadzi do chorób... no, ale was to już nie dotyczy. Co was dotyczy. Kapralu, jutro około południa, uciekniecie z obozu wraz z porucznikiem Brzezińskim, dowódcą 151 Eskadry [Myśliwskiej], więc dziś musicie przygotować co wam dostarczymy do ambulatorium z waszych rzeczy. Pomogę wam z tym. Natomiast pojutrze rusza kolejna grupa. Wy sierżancie spędzicie już noc w sali chorych i rano dołączy do was porucznik Żwirko wraz z porucznikiem Dreckim ze 111 eskadry i kapralem Adamkiem ze 113 eskadry. Uciekacie rano. O następnych ucieczkach powiem jutro, bo dużo zależy od współpracy rumuńskich cywilów.... No i kolegów, co napływają też musimy uwzględniać. To oczywiście nie wszyscy, co uciekają, ale to powinno wam wystarczyć. Jak macie jakieś pytania, to spotkamy się za godzinę na placu, na luźnej rozmowie w której ustalimy, co i jak.
I wrócił do zamiatania łyżką.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Gwarczyński spoglądał na twarze kolegów z których odczytał zainteresowanie jak i niepokój.
Jego uwagę mocniej przykuł sierżant Żak, dlatego zaraz po obiedzie postanowił z nim porozmawiać i wypytać go czy na pewno wszystko gra.
Jego uwagę mocniej przykuł sierżant Żak, dlatego zaraz po obiedzie postanowił z nim porozmawiać i wypytać go czy na pewno wszystko gra.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 6810
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Okazało się, że sierżant miał rzeczywiście problem i to ocierający się o traumę z dzieciństwa, co streścił:
-Zawsze gdy chciałem udawać chorego, to matka widziała, że kłamię. A teraz? Przecież jak nie będę przekonujący i Rumun sprawdzi, czy Wicek ma gorączkę, to wyjdzie, że cała ta epidemia to jeden wielki blef!
Ludwik miał sporą wyobraźnię, ale próba wyobrażenia sobie jak rumuński oficer przeciska się przez zebranych, aby dojść do kaprala i przyłożyć mu rękę do czoła, aby sprawdzić gorączkę jakiemuś kapralowi, jakoś nie mieściła się w kategorii bardziej prawdopodobnej, niż to, że Göring upije się i poleci samolotem do Rumunii, trafiając do ich obozu. No chyba, ze na apel przyjdzie matka sierżanta, co wydawało się bardziej prawdopodobne od wcześniejszych pomysłów.
-Zawsze gdy chciałem udawać chorego, to matka widziała, że kłamię. A teraz? Przecież jak nie będę przekonujący i Rumun sprawdzi, czy Wicek ma gorączkę, to wyjdzie, że cała ta epidemia to jeden wielki blef!
Ludwik miał sporą wyobraźnię, ale próba wyobrażenia sobie jak rumuński oficer przeciska się przez zebranych, aby dojść do kaprala i przyłożyć mu rękę do czoła, aby sprawdzić gorączkę jakiemuś kapralowi, jakoś nie mieściła się w kategorii bardziej prawdopodobnej, niż to, że Göring upije się i poleci samolotem do Rumunii, trafiając do ich obozu. No chyba, ze na apel przyjdzie matka sierżanta, co wydawało się bardziej prawdopodobne od wcześniejszych pomysłów.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Aaa to więc o to chodzi. Pozwólcie że wam coś wyjaśnię, znacie te okulary takie grube dla tych co mają dużą wadę wzroku?
- Sierżant pod nosem przytaknął na pytanie Ludwika.
To Rumuni są jak tacy ludzie, którzy mają olbrzymią wadę wzroku...rozumiecie?! Tylko bez okularów.
Oni nie chcą widzieć nie interesuję ich to zupełnie codziennie ktoś znika, a oni dzień w dzień nas liczą i udają że wszystko jest ok. Nie stresuj się sierżancie będzie dobrze.
- Sierżant pod nosem przytaknął na pytanie Ludwika.
To Rumuni są jak tacy ludzie, którzy mają olbrzymią wadę wzroku...rozumiecie?! Tylko bez okularów.
Oni nie chcą widzieć nie interesuję ich to zupełnie codziennie ktoś znika, a oni dzień w dzień nas liczą i udają że wszystko jest ok. Nie stresuj się sierżancie będzie dobrze.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 6810
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Następnego dnia wszystko poszło sprawnie. Sierżant nawet dobrze odegrał swoją rolę, może nawet jego matka by mu uwierzyła. Użył co prawda zbyt teatralnych słów i gdyby rumuński oficer rozumiał polski, może by uznał to za podejrzane, ale emocje sierżant oddał bardzo dobrze i widać było, że oficer woli utrzymać dystans od Polskich pilotów.
Ten etap ucieczki najwyraźniej również się udał. Tymczasem podporucznik Kawnik wyglądał, jakby szykował się na zimowanie. Pod barakiem zebrał pilotów, pożyczył narzędzia i zaczął organizować warsztat stolarsko-rzemieślniczy. Tu stołek, tu stelaż do noszenia wody... Praca mocno wrzała... Aż nazbyt mocno. Swoim hałasem sprawiali wrażenie, że jest ich co najmniej dwa razy więcej.... Z drugiej strony byli osłonięci barakiem od obozu Rumuńskiego i może właśnie o to wrażenie chodziło?
Podczas obiadu znów Wacław przekazał nowe informacje. Dzień po Żwirko z obozu miał uciekać kapral Kremski wraz kapitanem Krasnodębskim i był to jedyny uciekinier następnego dnia pochodzący ze 121szej eskadry. Po obiedzie Wacław udał się z kapitanem Krasnodębskim do Rumunów "ze skargą na niewystarczające wyżywienie, które powoduje osłabienie i choroby", Żwirko szykował się do ucieczki i Ludwik tak został sam sobie. Zajrzał do warsztatu, aby jeżeli ma być większy ruch, pomóc kolegom i tak wypatrzył go Erwin [Kawnik]
-Ludwik! Co u ciebie? Długo tu będziecie siedzieć? - był wyraźnie rozradowany, jakby pobyt w obozie traktował jak wczasy, a nie internowanie.
Ten etap ucieczki najwyraźniej również się udał. Tymczasem podporucznik Kawnik wyglądał, jakby szykował się na zimowanie. Pod barakiem zebrał pilotów, pożyczył narzędzia i zaczął organizować warsztat stolarsko-rzemieślniczy. Tu stołek, tu stelaż do noszenia wody... Praca mocno wrzała... Aż nazbyt mocno. Swoim hałasem sprawiali wrażenie, że jest ich co najmniej dwa razy więcej.... Z drugiej strony byli osłonięci barakiem od obozu Rumuńskiego i może właśnie o to wrażenie chodziło?
Podczas obiadu znów Wacław przekazał nowe informacje. Dzień po Żwirko z obozu miał uciekać kapral Kremski wraz kapitanem Krasnodębskim i był to jedyny uciekinier następnego dnia pochodzący ze 121szej eskadry. Po obiedzie Wacław udał się z kapitanem Krasnodębskim do Rumunów "ze skargą na niewystarczające wyżywienie, które powoduje osłabienie i choroby", Żwirko szykował się do ucieczki i Ludwik tak został sam sobie. Zajrzał do warsztatu, aby jeżeli ma być większy ruch, pomóc kolegom i tak wypatrzył go Erwin [Kawnik]
-Ludwik! Co u ciebie? Długo tu będziecie siedzieć? - był wyraźnie rozradowany, jakby pobyt w obozie traktował jak wczasy, a nie internowanie.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Długo do końca wojny powiadają, tak to jest jak nie jesteś "tornistrem".
A ty Erwinku coś taki uśmiechnięty? Dzień w dzień banan na twarzy mam wrażenie że ty na urlopie jesteś. Co?
A ty Erwinku coś taki uśmiechnięty? Dzień w dzień banan na twarzy mam wrażenie że ty na urlopie jesteś. Co?
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 6810
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-A bo ja tylko przelotem tutaj. - powiedział Erwin - Przed niedzielą* zmieniam hotel. Coś bliżej morza na pewno. Tu jednak kiepska okolica, nic ciekawego. A i obsługa obiektu - spojrzał w stronę Rumunów - Niezbyt kulturalna. A ty kiedy się stąd wynosisz?
*Za trzy dni
*Za trzy dni
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)