Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#271

Post autor: PL_Qbik » 03 sie 2026, 21:22

Żwirko wypatrzył wolne krzesło: nieco na uboczu, ale niedaleko i naprzeciwko Erwina Kawnika. Usiadł wygodnie i postanowił poczekać na ewentualny dalszy ciąg Erwinowej opowieści. Wciąż męczyła go niezaspokojona ciekawość jak też wyglądała droga Kawnika do ich obecnego miejsca pobytu. Niestety, opowieść Erwina brutalnie zagłuszył ten pajac - Drecki, starając się za wszelką cenę ściągnąć na siebie powszechną uwagę. Jego rewelacje Staszek puszczał mimo uszu. Wiadomo: tchórz w akcji - mocny w gębie przy stole. Nie zamierzał z kimś takim polemizować.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#272

Post autor: PL_CMDR Blue R » 04 sie 2026, 17:33

-Znając oficerów ze [12]1szej eskadry [myśliwskiej] - odezwał się podporucznik Skibiński - to jeszcze byście byli pierwszym odbitym zbrojnie jeńcem... A co, nie? - powiedział spoglądając na Andrzeja Barana - Ludwik każący strażnikowi odczepić się, gdy ten krzyczy "Stać, bo strzelam", "Kocur", co zestrzelił Niemca jeszcze w sierpniu, "Święty", co pod bombami wyciąga z wrakowiska sprawną maszynę, "Żwirko" uciekający ze szpitala, aby wracać na front...
-Zaraz... "Kocur" zestrzelił szkopa w sierpniu? - odezwał się Erwin zaskoczony, na co Bronek jakby była to powszechna wiedza powiedział:
-Tak. Kilka dni przed wojną Niemcy sprawdzali naszą gotowość. W Beskidzie Śląskim ostrzelali nas, jakiś mały oddział, co potem mówili, że dowodzony przez oficera, któremu odbiło, zajął jakiś posterunek graniczny. Odpowiedź była natychmiastowa. A, że mieli też samolot, co miał obserwować, za ile przybędzie odsiecz, to Kocur ruszył go zestrzelić. Przyznam, że wtedy myśleliśmy, że to już wojna. Niemiec uciekał, a "Kocur" do Niemiec go gonił, aż zestrzelił go na przełęczy Zwardońskiej, zaraz za Skalite. Spadł tuż za granicą. Potem wyszło, że to prowokacja była... Ale chyba dobrze "Kocur" pokazał, że będziemy się bronić... No i Niemcom było głupio. Niby powiedzieli, że to był tylko jakiś świr, ale przecież nie mogli nas oskarżać o zestrzelenie samolotu, bo wtedy by wyszło, że to była zorganizowana akcja. W samolocie "Kocura" też było trochę przestrzelin, ale wojnę zaczynaliśmy z wynikiem 1:0.
Erwin odezwał się:
-No to tego nie słyszałem. Ale "Żwirko" uciekający ze szpitala? No, kto inny by uciekał ze szpitala, jak nie nasz okaz sprawności... Co ty Żwirek w ogóle w szpitalu zrobiłeś? Ciebie da się zranić w ogóle? - powiedział z uśmiechem Erwin i cała uwaga zebranych skupiła się na Żwirku.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#273

Post autor: PL_Qbik » 04 sie 2026, 22:18

- Aaa... Co tu gadać! Da się mnie zranić. Dostałem kulkę w pierś... i nawet sporo krwi przelałem. Ale - jak widać - zabić mnie nie tak łatwo! Dajcie spokój, nie ma czym sie chwalić.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#274

Post autor: PL_CMDR Blue R » 05 sie 2026, 8:53

-Jak o sztab się twoja ucieczka ze szpitala otarła, to nie mogło być takie nic - powiedział podporucznik Skibiński, co natychmiast podchwycił Erwin:
-No to muszę to usłyszeć, Żwirek. Co wy zrobiliście w tym szpitalu?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#275

Post autor: PL_Qbik » 09 sie 2026, 15:02

- No dobra. Skoro tak koniecznie chcecie to usłyszeć, poruczniku Skibiński i ty Erwinie i wszyscy inni słuchacze, to słuchajcie. Moja ucieczka z krakowskiego szpitala to zwykła plotka i nic więcej! Nie było żadnej ucieczki. W szpitalu pojawiła się plotka, że Niemcy wchodzą do miasta. Aby nie ryzykować schwytania w szpitalu i niewoli, poprosiłem personel o mój mundur i dostałem go. Dostałem również zgodę na wyjście od prowadzącego lekarza, który mimo, że byłem jeszcze słaby, uznał iż mogę spróbować przemknąć się do mego mieszkania i potem dalej. A to, co mówicie, że moja "ucieczka" otarła się o sztab, to święta racja. Ponieważ z mieszkania wyruszyłem właśnie do sztabu, aby tam otrzymać przydział do dalszej służby. Więc to ja osobiście "otarłem się" o sztab, ponieważ tam dotarłem i zameldowałem się u majora Pawlucia, któremu wszystko uczciwie opowiedziałem. A on rozkazał mi wrócić do szpitala, bo okazało się, że wejście Niemców do Krakowa było plotką. Rozkaz wykonałem. Do szpitala wróciłem Żadnej ucieczki nie było. Amen. Panowie - nie wierzmy nie sprawdzonym pogłoskom. Na pohybel plotce!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#276

Post autor: PL_CMDR Blue R » 09 sie 2026, 20:10

Erwin był chyba zawiedziony:
-I o to major chciał ci skopać dupę? To raczej lekarzowi powinien... Liczyłem, że to ciekawa historia.
Bronek odezwał się:
-Musiałbyś majora zapytać. Znasz Żwirka, lubi ułożyć wszystko, a czasami ktoś ułoży inaczej i nagle mamy niezrozumienie. I pewnie tu tak było, tylko pewnie major zrozumiał inaczej. Tak samo Ludwik. Czy on chciał, aby go ten wartownik zastrzelił? Nie, założył, jak wyszło prawidłowo, że wartownik go nie zastrzeli.
Wtrącił się wtedy Drecki:
-Czasami między odwagą, a brawurą jest cienka granica.
Żwirko już miał się wyłączyć wewnętrznie, aby nie słyszeć tego ględzenia, gdy Erwin uratował sytuację:
-No to może wróćmy do przyjemniejszych rzeczy. Skoro o Ludwiku mowa...Więc jak mówiłem wiemy już gdzie, więc zaszyliśmy się w pobliżu stacji. No i przyjechał pociąg, jeden, drugi, piąty... już mamy się zbierać, a tu z szóstego wysiadła grupa, która pasuje. Pociąg odjeżdża, oni zostali na stacji. Idealnie. Teraz tylko dowiedzieć się, czy na pewno nie płyną do Niemiec, albo jakiejś bananowej republiki. No to ruszam. Wchodzę na peron i wypatrzyłem ofiarę. Samotny facet, który nie trzyma się z grupą, ale widać, ze do niej należy. Podbijam, patrzę. Cholera. Ludwik! No to trafiliśmy idealnie. Patrzę. Idzie Żwirek. Oj, to go nabiorę na czepialskiego rumuńskiego żandarma...
Bronek odezwał się:
-Nie bałeś się, że ci da po pysku?
Erwin spojrzał w bok i powiedział:
-Wtedy jeszcze o tej akcji nie widziałem... Ale chyba Ludwik się zorientował i do mnie woła, że widzimy się we Francji. Wtedy uznałem, że zepsuł mnie żart... Żwirek - spojrzał na Stanisława - Jakbyś mnie nie rozpoznał, a ja bym zarzucił ci, że dokumenty są fałszywe i że jesteś uciekającym z niewoli polskim lotnikiem, to miałbym jeszcze wszystkie zęby dziś?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#277

Post autor: PL_Qbik » 10 sie 2026, 22:18

- Myślę, że tak. Po pierwsze: używam siły dopiero wtedy, gdy nie ma innego sposobu, a tutaj sposób pewnie by się znalazł. A po drugie: gdy już muszę użyć siły, staram się robić to z umiarem, aby nie skrzywdzić zbytnio przeciwnika, czyli właśnie na przykład nie wybić mu zębów. Naprawdę nie czerpię przyjemności z krzywdzenia ludzi.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#278

Post autor: PL_CMDR Blue R » 11 sie 2026, 16:56

Drecki zaśmiał się i powiedział:
-Czyli Ludwik cię przed czymś ocalił... Na przykład pozostaniem związanym w wychodku do czasu, aż bylibyśmy daleko. Taki miał plan na żandarmów w Rumunii, a że pewnie ich bolało, jak ich pobił? Nie chcieli współpracować z porucznikiem i być grzecznie zamknięci.
Erwik odezwał się:
-Dobra, bo nigdy nie skończę. Więc trafiam pod majora i dowiaduje się, jak podróżują. Tylko, że my powinniśmy udać się do Bukaresztu po dokumenty. No, ale po ten akcji Żwirka i naszej, to ostatnie miejsce, gdzie chcemy się dostać. Więc jedziemy razem do Balcziki, gdzie Mikołaja proszę o drobną przysługę. Imię, nazwisko i stopień żandarma, co dowodzić będzie pilnowaniem wyjeżdżających. Dotrzymał słowa, ale teraz musiałem wspiąć się na wyżyny aktorstwa. Oto centrala wysyła lekko głupkowatego żandarma, co nie wie po co jego znajomość polskiego, czeskiego i węgierskiego będzie potrzebna. Na szczęście sierżant kupił tą bajkę i dołączył mnie do oddziału żandarmów, co mieli przetrzepać uciekających Polaków, ale musiałem pokazać im, że ja widzę to jako wyciąganie kasy. Choć Wacek twierdzi, że przejrzał mnie, tylko właśnie liczył, że wyciągnę więcej kasy. Przypłynął statek, a ja jestem w oddziale żandarmów, co mają sprawdzać wyjeżdżających. Oczywiście cała moja wycieczka wali do mnie. Pokazują nawet legitymację z klubu brydżowego, jakby to był paszport, a że Rumuni widzą, że kasa idzie, to puszczają oko. I tak całą moją wycieczkę wprowadziłem na pokład statku.
I wtedy odezwał się Bronek:
-Zaraz... To dlatego brakło miejsc! Przecież was nikt nie uwzględnił.
Erwin natychmiast zaczął kontynuować:
-No tak. Wprowadziłem cały mój oddział... I wtedy zrobiłem coś głupiego. Sierżant chyba chciał, abym zwiał na statek, więc zostawił mnie samego do pilnowania nabrzeża. A ja czekałem, aby wskoczyć na pokład, gdy będą odcumowywać... Ale ci nie odpływają... Minęło kilka godzin. Wrócił sierżant, ustawił nas i pozostałych w szeregu. I wtedy na statku dają sygnał, że będą odpływać. No i mam problem. Biec na statek? Zastrzelą mnie jak dezertera! Zostać? Tego w planie nie uwzględniłem. A tu pojawia się nadzieja. Żwirko woła żandarma machając banknotami. Sierżant pyta mnie, co ten Żwirko krzyczy. "No, ma dla nas pieniądze". "A to nie mógł dać wcześniej?" - mówi sierżant i każe wstrzymać trap. Wchodzimy na pokład. I coś dziwnego zaszło w sierżancie. Nie wziął pieniędzy. Nie chciał nawet słyszeć, że dopilnuję, aby nikt inny nie zatrzymał naszych dobroczyńców. Powiedział tylko "Żadnych łapówek. Polacy odpływają, my wracamy pilnować następnych." I schodzi. Stoję na pokładzie statku do Francji. Obok mnie koledzy. A ja muszę schodzić z pokładu i zostać w Rumunii! Powiedziałem tylko szybkie pożegnanie i ruszyłem za sierżantem, wracając do Rumunii...
Tu zrobił pauzę, aby podkreślić dramatyzm sytuacji i wtedy odezwał się Drecki:
-Żandarm powiedział, że Polacy odpływają? I zszedł pierwszy, nie czekając na ciebie? Czy on przypadkiem cię nie zostawił, abyś jako Polak o którym dobrze wie, że tylko udaje żandarma, został na pokładzie?
Mina Erwina świadczyła, że właśnie pomyślał, że o tym w ogóle nie pomyślał.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#279

Post autor: PL_Qbik » 12 sie 2026, 0:06

Żwirkowi wreszcie wyjaśniła się geneza niezrozumiałych dotąd poczynań Erwina. Pokiwał w zadumie głową.
- No tak... - powiedział, zwracając się do ex żandarma - Czasem człowiek tak mocno angażuje się w odgrywaną rolę, że nie dostrzega wyraźnych okazji aby z niej wyjść...
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#280

Post autor: PL_CMDR Blue R » 12 sie 2026, 10:38

-To chyba ich przekonałem, że jestem głupkowatym żandarmem przysłanym im na pomoc, gdy zszedłem - powiedział Erwin
-Albo Polakiem, który nie złapał aluzji - dodał Bronek - No, to jak się wydostałeś z Rumunii?
Erwin kontynuował opowieść:
-Wróciłem z żandarmami na posterunek. Rzucili kasę na stół i liczymy. Sierżant wydzielił tak z piątą część i napisał raport, że nie złapano żadnego uciekiniera, ale nałożono kary za różne występki. Dostaję ten raport i tyle kasy, co jest w nim wymienione i polecenie, że mam jechać do centrali w Bukareszcie i to oddać. Byli mili, że nawet bilet mnie kupili. No, ale z czym mnie zostawili? Że całe pieniądze, co mam, mam oddać! Nawet złamanego leja mnie nie zostawili. Wróciłem do naszego lokum, zabrałem swoje rzeczy i jadę do tego Bukaresztu. No, ale do paszczy lwa wchodzić? Wysiadłem na pierwszej stacji w Bukareszcie, udałem na jakiś lokalny posterunek i gram głupiego rekruta w dużym mieście. Podchodzę, mam raport i pieniądze, mam tu zostawić i wracać. Dałem to zaskoczonemu żandarmowi i poszedłem. Zanim zorientował się o co chodzi, to już byłem daleko. I teraz oni mają rozkminę. Oddać raport i pieniądze, czy je zachować. Wtedy myślałem, że będą się kłócić między sobą, kto ukradł pieniądze. No, ale teraz musiałem gdzieś się udać. Do obozu wracać nie mogłem. No to zostaje mnie tylko ta ambasada. Udało mnie się dostać i od majora dowiedziałem się o całej akcji Żwirka z żandarmami, o tym jak w Tulczy robią Rumunii porządki i to w taki sposób, że jeszcze kilka osób wyciągnięto pod samym nosem Rumunów. Nowe dokumenty i mnie z Wackiem Królem wysłano pociągiem. Trasa przez Węgry i Włochy. Tyle się mówi, jak to z Węgrami jesteśmy bratanki, a tam chyba Hitlerowcy już siedzą. Ile problemów robili... Dobrze, że Włosi są wściekli na Niemców, że ci pakt przeciwko Sowietom złamali, to Włosi w ogóle problemów nie robili. "Polak? Do Francji? To miłej podróży." Cholera, chyba w mundurze mógłbym przejechać! Właśnie, bo skoro o mundurach mowa. Widzę, że tylko oficerowie w Paryżu mają mundury. Co z tym?
Bronek się odezwał:
-Próbowałem coś ruszyć, nawet za prywatne pieniądze. To nie one są problemem. Trwają jeszcze ustalenia, jak mamy być umundurowani. Francuzi chcieliby, abyśmy nosili francuskie, a nie polskie mundury.
-No oczywiście. Elegancja-Francja-Poddańcza - rzucił przysłuchujący się rozmowie "Święty".
Bronek powiedział:
-Wychodzi, że pierwsze możemy dostać medale. Rozmawiałem z kapitanem i tu problemów nie ma, tylko muszą odzyskać dokumenty. W zasadzie u nas to tylko na kapitana Wiórkiewicza i jego potwierdzenie czekają. Nie lubię bezczynnego czekania, ale chyba teraz musimy to jakoś przeżyć.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#281

Post autor: PL_Qbik » 12 sie 2026, 21:01

Żwirko wciąż jeszcze kontemplował odyseję Erwina, na którą tak długo czekał, ale ostatnie zdania jakie padły przy stole, skierowały jego myśli na nowe tory.
- Ejże, panowie! Mundurami się nie martwcie. Muszą coś w końcu postanowić, bo przecież w cywilnych ciuchach za sterami nas nie posadzą! Oczywiście, że wszyscy wolelibyśmy mundury polskie. Ale zważcie, że jesteśmy we Francji i mamy dostać samoloty od Francuzów... Więc może polityka wymaga, żeby i mundury były francuskie. Ja się tam krzywił nie będę na to co mi na grzbiet włożą. Byle już latać i spuszczać Szwabstwu łomot! A potem... do Polski! - na twarz Staszka wypłynął szeroki uśmiech, który jednakże szybko się rozwiał - A te medale, o których Bronku wspominasz, to niby że za co?!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#282

Post autor: PL_CMDR Blue R » 12 sie 2026, 22:03

Bronek spojrzał na Żwirka zaskoczony i zapytał:
-Jak to za co? Za Wrzesień. Dostałeś już medal za to, jak "Jedenastkę" ciężko ranny na lotnisko sprowadziłeś? Świętej pamięci kapitan Sędzielowski o to wnioskował i chyba nie ma nikogo w dywizjonie kto byłby przeciw. "Święty"? Mamy jednego asa chyba całej wojny, a jemu niewiele brakło. Nie mówiąc już o tym, jak z Dęblina pod bombami uratował ostatni samolot. Janek, co trzy Messerschmitty dorwał... i to tamci mieli przewagę!... To już trzy, a dopiero jedną eskadrę przejrzeliśmy.
Wtedy odezwał się kapitan Krasnodębski:
-Porucznik Drecki też dostał Krzyż, tylko w Rumunii musiał go porzucić.... "Paluch" dostał krzyż jako pierwszy podczas wojny. Ferić... Długo by wymieniać.
-Tak - wtrącił Drecki - Pech i szczęście jednocześnie trzeba było mieć, aby podczas wojny wrześniowej dostać medal. Porucznik Januszewicz nie dostał medalu, a przecież zasłużył bardziej, niż ja.
Kapitan Krasnodębski dodał:
-Dostanie swój krzyż, dostanie. Już tego dopilnuję, aby o nim nie zapomnieli.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#283

Post autor: PL_Qbik » 13 sie 2026, 23:58

Żwirko w zadumie pokiwał głową.
- Aaa... Za Wrzesień... No tak. Dobra. Choć żal, że przegraliśmy... Ale jak dadzą, będę dumny... Jak nie dadzą, będę prał Szwabstwo bez orderu - potoczył wzrokiem po otaczających go twarzach... wszyscy potakiwali głowami - Ależ odkryłem Amerykę! Wszyscy mamy podobnie.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7400
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#284

Post autor: PL_CMDR Blue R » 14 sie 2026, 11:23

-No to ordery lub nie, potem mundury, samoloty i pierzemy Niemców, panowie. To nasz plan! - powiedział kapitan Krasnodębski. Plan jednak musiał trochę poczekać, albowiem pierwszy nie był ani żaden medal, ani mundury, a chłodne wiadomości, za którymi postępowało chłodne powietrze.

27 listopada 1939
Radio dalej informowało, że na froncie sytuacja jest bez zmian, za to na morzu było jak najbardziej gorąco. Spiker radiowy, tłumaczony na bieżąco przez znających francuski (grupie ze Żwirkiem tłumaczył podporucznik Jerzy Sokołowski, jeden z pilotów, którym nie dane było latać podczas Września), poinformował o stratach na morzu.
-Niemcy storpedowali dwa duże statki...
I wtedy do uszu zebranych dotarło słowo, które wymówił spiker "Piłsudski". Nawet nie musiał nikt mówić "Storpedowali liniowiec "Piłsudski"", aby wszyscy zrozumieli, że Polska właśnie utraciła jeden z flagowych okrętów swojej floty pasażerskiej, którego z takim trudem Polska zdobyła parę lat wcześniej. Następna wiadomość wywołała aż niedowierzanie:
-Jutro Wielka Brytania ogłosi przepisy dotyczące zatrzymywania statków wypływających z Niemiec. - przetłumaczył Jerzy.
-To oni ich jeszcze nie zatrzymują? - uniósł się "Święty" - Czy tylko my stanęliśmy do walki, a nie jakiegoś udawania wojny?
-Francuzi sami na to co się dzieje mówią "Śmieszna Wojna". - skwitował Jerzy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1502
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#285

Post autor: PL_Qbik » 15 sie 2026, 21:17

Żwirko przejął się wiadomością o "Piłsudskim".
- Kurczę! Szkoda Piłsudskiego! - powiedział - Płynąłem nim niedawno i zakumplowałem się z przesympatycznym oficerem, Lolkiem Borhardtem. Mam nadzieję, że przeżył...
Staszek pokiwał smętnie głową i zaczął z innej beczki:
- A co do francuskiej "Śmiesznej Wojny"... Myślę, że jak tylko dosiądziemy myśliwców to przynajmniej Niemcom odechce się śmiechu.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

ODPOWIEDZ