|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- No cały Ludwiś i te jego szpileczki! Po tym, skubańcu, na końcu świata bym cie poznał! - Żwirko niezrażony nadal cieszył facjatę - Wiesz: dawno, niedawno, czas jest pojęciem względnym! W poczekalni do dentysty dwie godziny mijają jak sekunda, ale już na jego fotelu pięć minut to nieskończoność! Ale co tam gadać po próżnicy! Dawaj pyska, cholero jedna, bo się stęskniłem!
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Po powitaniach nie mieli początkowo wiele czasu na rozmowy, gdyż teraz Ludwika brano w obroty do fotografii. A potem znów obaj mieli czas na czekanie i nadrobienie zaległości... Choć jedynymi nowymi tematami była droga do ambasady.
-Działo się coś ciekawego podczas drogi? - zapytał Ludwik, bardziej zagajając nad opróżnionym talerzem zupy. Widać było, że raczej szuka zabicia czasu, niż naprawdę go to interesuje.
-Działo się coś ciekawego podczas drogi? - zapytał Ludwik, bardziej zagajając nad opróżnionym talerzem zupy. Widać było, że raczej szuka zabicia czasu, niż naprawdę go to interesuje.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Czy ja wiem? - Żwirkowi także nie chciało się wracać do tych wydarzeń - Było kilka trudnych momentów, ale nie ma o czym mówić. Ważne, że się dobrze skończyło. Teraz już myślę o tym kiedy i jak wyruszymy do Francji...
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Myślę, że ta akcja z pobitymi żandarmami nas nieco zatrzyma... - powiedział Ludwik spoglądając czy na talerzu zostało jeszcze coś do nabrania łyżką, po czym nabrał ostatnią łyżkę, powiedział - No cóż zobaczymy co to z tego teraz będzie. - I zabrał się do jedzenia. Żwirek miał dość tego tematu. Czy nikt nie mógł zająć się czymś bardziej "do przodu", niż ciągle wracać? Na dodatek Ludwik przeżuwając patrzył na Żwirka i gdy przełknął nastała taka chwila ciszy... Czego on oczekiwał? Że Żwirek będzie teraz i przed nim się tłumaczył? Czy czekał na to, czy Żwirko uważa, że coś zrobił źle? I już Żwirko miał zabrał się za odpowiedź, gdy Ludwik odezwał się:
-Wiesz, chyba wiem nawet kto to mógł zrobić.... - to "chyba" wybiło Żwirka z planu. Zaraz, to on nie wiedział? Czy tylko to była jego gra? Tymczasem Ludwik zapytał:
-Pamiętasz Erwina?
-Kawnika? - zapytał dla pewności, a Ludwik przytaknął. W zasadzie jak Żwirek miał go nie znać. Erwin był zastępcą dowódcy 123-ciej eskadry i do 31 sierpnia bazowali razem w Krakowie. W przededniu wojny odesłano ich do Warszawy, a po tym jak zginął kapitan Olszewski, objął dowodzenie, a potem z 4 pilotami dotarł do obozu internowania gdzie byli... a tam zorganizował warsztat stolarski, który robił ten cały hałas, gdy oni uciekali... I chyba nie był ujęty jeszcze w planie ucieczki...
-Wiesz, chyba wiem nawet kto to mógł zrobić.... - to "chyba" wybiło Żwirka z planu. Zaraz, to on nie wiedział? Czy tylko to była jego gra? Tymczasem Ludwik zapytał:
-Pamiętasz Erwina?
-Kawnika? - zapytał dla pewności, a Ludwik przytaknął. W zasadzie jak Żwirek miał go nie znać. Erwin był zastępcą dowódcy 123-ciej eskadry i do 31 sierpnia bazowali razem w Krakowie. W przededniu wojny odesłano ich do Warszawy, a po tym jak zginął kapitan Olszewski, objął dowodzenie, a potem z 4 pilotami dotarł do obozu internowania gdzie byli... a tam zorganizował warsztat stolarski, który robił ten cały hałas, gdy oni uciekali... I chyba nie był ujęty jeszcze w planie ucieczki...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- No. Pamiętam Erwina. - Żwirko z westchnieniem rezygnacji pogodził się z myślą, że nadal musi międlić przeszłość - Myślisz, że to Erwin? No to już nie myśl, mój Sherlocku Holmesie. To nie Erwin. To moja grupa ucieczkowa. A konkretniej: to ja - podniósł na wysokość twarzy obie dłonie - Tymi ręcami. I uwierz mi: nie było innego wyjścia. I nie zamierzam niczego żałować. Ani za nic przepraszać. Było nas puścić po bratersku, panowie żandarmi, a nie przygód szukać. A że to nas zatrzyma... czy nie zatrzyma... To tylko takie z nudów pierdzenie. Nie dałem się zatrzymać znudzonym Rumunom, to i tutaj długo nie posiedzę. Jakoś jestem o to dziwnie spokojny.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Achhh to ty? Nie no brawo ty nasz pięściarzu, brawo! - powiedział podnosząc gardę i uśmiechając się. Był chyba pierwszą osobą, która pochwaliła jego wyczyn.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Zaraz tam: brawo, nie brawo... - Żwirko pokręcił głową z niesmakiem - Nie zrobiłem tego dla poklasku, czy próżności. Naprawdę wolałbym przemknąć się cicho. I nie mam za grosz satysfakcji z okładania po łbach braci Rumunów... - westchnął ciężko - Po prostu trafiliśmy na nadgorliwców, którzy chcieli nas posadzić. A na to nie mogliśmy się zgodzić. No bo kto będzie bił Niemca i Ruska, gdy my będziemy gnić w kolejnym zawszonym więzieniu? Chyba to rozumiesz, Ludwiku?
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Spokojnie nie jest istotne czy to rozumiem czy nie. Istotne jest to, że się z tym zgadzam. Zrobiłeś to, co trzeba było zrobić w tej sytuacji. - i odkładając sztućce i talerz na bok powiedział - Skupmy się na tym co teraz przed nami.
I już zabierał się do wstawania od stolika...
I już zabierał się do wstawania od stolika...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Dobra. Cieszę się, że tak do tego podszedłeś. - Żwirko również złożył na poręczną kupkę swoje opróżnione talerze i sztućce - A na czym się będziesz konkretnie teraz skupiał? Mogę w czymś pomóc?
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Mam na myśli to, że to jeszcze nie koniec. Jesteśmy nadal w Rumunii a do Francji daleka droga. Musimy być ciągle na "baczność". - i zaczął zbierać się do zrobienia innym miejsca przy stole.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Aha. No tak - Staszek wstał od stołu i podniósł swe naczynia - Na baczność. Święta racja. No to ruszajmy oddać naczynia. A potem się zobaczy.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
3 dni później
Gdy robiło się już tak pełno osób (choć z Tulczy szlak się dziwnie urwał), że można było pomyśleć, że wkrótce nie będzie dla nikogo miejsca, a obietnica francuskiego premiera, że odrzuca "trwały pokój " jaki zaproponował mu wąsaty agresor (dodając, że wcześniejsze pokoje trwały nie dłużej, niż 6 miesięcy) zdawała się tak odległa, nadeszły dobre wieści. Pierwszym był komplet dokumentów dla wielu osób, w tym Żwirka, czy jak zapisano w dokumentach Stanisława Kowalskiego. Najważniejszym z nich było pozwolenie na pobyt i opuszczenie kraju do rodziny we Włoszech. Dlaczego Włoszech? Może dlatego, aby nie wyglądało na przerzut do Francji? Sierżant Żak w swoich dokumentach miał wpisany rejs do Stanów Zjednoczonych.
Drugą było wezwanie dużej liczby z czekających do majora, który ku zaskoczeniu wszystkich powitał ich nie w mundurze, a cywilnym ubraniu.
-Panowie. Mam dobre wieści. - powiedział do zebranych - Wieczorem z dworca odjeżdża pociąg do Bałczik, a my wszyscy wraz z nim. Mój adiutant przekaże wam bilety i trochę drobnych na drogę. Będziecie kolejno opuszczać ambasadę, możecie coś zjeść na mieście. O't jesteście uchodźcami, którzy wreszcie i zupełnie przypadkowo tym samym pociągiem, opuszczają Bukareszt. W Bałczik na dworzec przybędzie radca Rzecki, który zaprowadzi nas do kwater w których będziemy czekać na statek. Statek odwiózł już jedną naszą grupę, teraz wraca po drugą. Jak przypłynie do portu, dostaniecie też na niego bilety, do greckiego portu, gdzie czekać nas będzie przesiadka. Grecy są przyjaciółmi naszych przyjaciół, więc tam już pójdzie łatwo i wkrótce dotrzemy razem do Francji. Panowie, wiem, że długo czekaliście, ostatnie wydarzenia z Tulczy i dworca trochę to wszystko opóźniły, ale wreszcie stało się. Ruszamy.
Gdy robiło się już tak pełno osób (choć z Tulczy szlak się dziwnie urwał), że można było pomyśleć, że wkrótce nie będzie dla nikogo miejsca, a obietnica francuskiego premiera, że odrzuca "trwały pokój " jaki zaproponował mu wąsaty agresor (dodając, że wcześniejsze pokoje trwały nie dłużej, niż 6 miesięcy) zdawała się tak odległa, nadeszły dobre wieści. Pierwszym był komplet dokumentów dla wielu osób, w tym Żwirka, czy jak zapisano w dokumentach Stanisława Kowalskiego. Najważniejszym z nich było pozwolenie na pobyt i opuszczenie kraju do rodziny we Włoszech. Dlaczego Włoszech? Może dlatego, aby nie wyglądało na przerzut do Francji? Sierżant Żak w swoich dokumentach miał wpisany rejs do Stanów Zjednoczonych.
Drugą było wezwanie dużej liczby z czekających do majora, który ku zaskoczeniu wszystkich powitał ich nie w mundurze, a cywilnym ubraniu.
-Panowie. Mam dobre wieści. - powiedział do zebranych - Wieczorem z dworca odjeżdża pociąg do Bałczik, a my wszyscy wraz z nim. Mój adiutant przekaże wam bilety i trochę drobnych na drogę. Będziecie kolejno opuszczać ambasadę, możecie coś zjeść na mieście. O't jesteście uchodźcami, którzy wreszcie i zupełnie przypadkowo tym samym pociągiem, opuszczają Bukareszt. W Bałczik na dworzec przybędzie radca Rzecki, który zaprowadzi nas do kwater w których będziemy czekać na statek. Statek odwiózł już jedną naszą grupę, teraz wraca po drugą. Jak przypłynie do portu, dostaniecie też na niego bilety, do greckiego portu, gdzie czekać nas będzie przesiadka. Grecy są przyjaciółmi naszych przyjaciół, więc tam już pójdzie łatwo i wkrótce dotrzemy razem do Francji. Panowie, wiem, że długo czekaliście, ostatnie wydarzenia z Tulczy i dworca trochę to wszystko opóźniły, ale wreszcie stało się. Ruszamy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko poczuł jak przemożna fala radości - niemalże euforii - zaczyna wypełniać jego organizm począwszy od stóp i pełznąc w górę.
"Pociąg do Bałczik! Pociąg do Bałczik! Pociąg do Bałczik! Ruszamy! " - tłukło mu się po mózgownicy. Tymczasem fala radości minęła klatkę piersiową i zaczęła docierać do twarzoczaszki.
W momencie gdy rzeczona radość podniosła mu włosy na głowie, Staszek usłyszał unoszące się nad zebranymi i radośnie dźwięczące:
- HURRAAA!!!
Szybko rozejrzał się po kolegach chcąc zlokalizować źródło tej radości, gdy nagle uświadomił sobie że to właśnie on krzyczy.
"Wciórności! - pomyślał - Chyba tracę kontrolę!"
Ale jakoś wcale go to nie zmartwiło.
"Pociąg do Bałczik! Pociąg do Bałczik! Pociąg do Bałczik! Ruszamy! " - tłukło mu się po mózgownicy. Tymczasem fala radości minęła klatkę piersiową i zaczęła docierać do twarzoczaszki.
W momencie gdy rzeczona radość podniosła mu włosy na głowie, Staszek usłyszał unoszące się nad zebranymi i radośnie dźwięczące:
- HURRAAA!!!
Szybko rozejrzał się po kolegach chcąc zlokalizować źródło tej radości, gdy nagle uświadomił sobie że to właśnie on krzyczy.
"Wciórności! - pomyślał - Chyba tracę kontrolę!"
Ale jakoś wcale go to nie zmartwiło.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7385
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
14:15
Żwirek czuł się dziwnie. Dopiero co kilka dni temu przemykał ukradkiem przez to miasto, uciekał przed żandarmerią, rozglądał się, gdzie jest policja, a potem za bramą ambasady kilka dni żył jak jakiś karaluch... I oto stał teraz tuż przed bramą ambasady. Przed nią cały czas tłoczyły się tłumy. A on miał po prostu wyjść, jakby nigdy nic. Pójść, jakby droga przez miasto była najzwyklejszą rzeczą. Zatrzymać się w jakimś lokalu, zamówić coś do jedzenia... dojść na stację, kupić bilet. Miał wszystko nawet zapisane na kartce, aby pokazywać kelnerowi, czy kasjerowi. W kieszeni miał Leje, Liry oraz trochę złotówek, które nie były obecnie nic warte. O't zwykły cywil, który udaje się w podróż z walizką z niewielkim dobytkiem przy sobie... Z jednej strony miał zachować się naturalnie w naturalnym, pokojowym zadaniu... Ale dziwnie brzmiało to nienaturalnie...
Żwirek czuł się dziwnie. Dopiero co kilka dni temu przemykał ukradkiem przez to miasto, uciekał przed żandarmerią, rozglądał się, gdzie jest policja, a potem za bramą ambasady kilka dni żył jak jakiś karaluch... I oto stał teraz tuż przed bramą ambasady. Przed nią cały czas tłoczyły się tłumy. A on miał po prostu wyjść, jakby nigdy nic. Pójść, jakby droga przez miasto była najzwyklejszą rzeczą. Zatrzymać się w jakimś lokalu, zamówić coś do jedzenia... dojść na stację, kupić bilet. Miał wszystko nawet zapisane na kartce, aby pokazywać kelnerowi, czy kasjerowi. W kieszeni miał Leje, Liry oraz trochę złotówek, które nie były obecnie nic warte. O't zwykły cywil, który udaje się w podróż z walizką z niewielkim dobytkiem przy sobie... Z jednej strony miał zachować się naturalnie w naturalnym, pokojowym zadaniu... Ale dziwnie brzmiało to nienaturalnie...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"Dobra, chłopie! Opanuj gonitwę myśli! Wczuj się w rolę! - Żwirko zwrócił się w myślach sam do siebie - Jesteś Staszek Kowalski. Jedziesz do Włoch. Tam czeka żona i trójka ślicznych bobasów... Wczuj się w rolę - i zaraz wszystko stanie się naturalne... Przecież to potrafisz!"
Tak. Bez wątpienia to potrafił. Jak żywe stanęły mu przed oczyma czasy, gdy na rok przed maturą dostał do zagrania rolę Romea w szkolnym przedstawieniu. Było fatalnie. Do momentu gdy ujrzał dziewczynę, grająca Julię. Wtedy tak wczuł się w rolę, że jeszcze dwa lata później musiano go - wbrew im obojgu - niemalże kijami odrywać od ukochanej. Nie ta klasa społeczna. Niestety, bolało.
Mocno zacisnął powieki, aby odegnać szarpiące serce wspomnienia. Gdy je otworzył, patrzył już na nową rzeczywistość, oczyma Stanisława Kowalskiego. Spokojnie ruszył w stronę dworca.
Tak. Bez wątpienia to potrafił. Jak żywe stanęły mu przed oczyma czasy, gdy na rok przed maturą dostał do zagrania rolę Romea w szkolnym przedstawieniu. Było fatalnie. Do momentu gdy ujrzał dziewczynę, grająca Julię. Wtedy tak wczuł się w rolę, że jeszcze dwa lata później musiano go - wbrew im obojgu - niemalże kijami odrywać od ukochanej. Nie ta klasa społeczna. Niestety, bolało.
Mocno zacisnął powieki, aby odegnać szarpiące serce wspomnienia. Gdy je otworzył, patrzył już na nową rzeczywistość, oczyma Stanisława Kowalskiego. Spokojnie ruszył w stronę dworca.
Kilo wody pod stopą!

