|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Droga przez miasto poszła sprawnie, łącznie z wizytą w kawiarni. Wewnątrz siebie Żwirko się dziwił, ale nikt zupełnie się nim nie przejmował. Wreszcie stanął na rogu ulicy i spojrzał na budynek dworca. Żandarmi otaczali budynek i zaczepiali tych, którzy chcieli wyjść na miasto. Bylo ich znacznie więcej niż ostatnio, a on miał tam po prostu wejść i kupić bilet. Na kartce miał to zapisane, aby podać kasjerowi, co nie rozumie Polskiego. Jakby został zatrzymany, miał odpowiednie dokumenty. Oto jest zwykłym cywilem, co chce wreszcie ruszyć w drogę do rodziny, która wyjechała przed wojną. W zasadzie było to zwykłe, pokojowe zadanie. O't podejść do kasy, kupić bilet, siąść na peronie, poczekać na pociąg i odjechać. Nic co mogłoby pójść nie tak... Ale brzmiało to, jakby w jakimś śnie, robił coś, co wydaje się racjonalne, ale po obudzeniu zakrawa na surrealizm... Przecież toczyła sie wojna... no tak, ale nie tutaj... a osoby udające się na dworzec? Mijały żandarmów, jakby ich tu wcale nie było.... w Żwirku obudziło się tylko jedno ostrzeżenie... a co jak jednym z nich jest ten żandarm z nocy?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"W rolę! W rolę! Mocniej w rolę! - Żwirko skupił się aby odegnać niepokój i wahanie - Panie Kowalski! Żadnego żandarma z nocy nie było! Żona! Dzieciaki! Turyn! Tęsknota! Ruszaj do tej kasy po ten bilet! Naprzód! Masz dokumenty! Wszystko na legalu! Nie było żadnych awantur z żandarmami!"
Powoli czuł jak ogarnia go coraz większa tęsknota za wyimaginowaną rodziną i coraz większy niepokój o ICH losy w Turynie.
"Dobrze! Tak trzymaj, Kowalski!" - pomyślał Staszek i ruszył w stronę dworca.
Powoli czuł jak ogarnia go coraz większa tęsknota za wyimaginowaną rodziną i coraz większy niepokój o ICH losy w Turynie.
"Dobrze! Tak trzymaj, Kowalski!" - pomyślał Staszek i ruszył w stronę dworca.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
I przeszedł przez nikogo nie zaczepiany, kupił bilet i udał się na peron. Miał jeszcze trochę czekania i żałował, że nikt nie wydawał w Rumunii polskich gazet, bo poza oglądaniem pociągów nic mu nie zostało do zrobienia. O ile większość pociągów wieczornych odjeżdżała prawie pusta, to na ten zeszło się tyle ludzi, że był prawie pełny. Żwirko momentalnie znalazł się w towarzystwie kaprala Kremskiego i... sierżanta Flanka, który jakby nigdy nic zapytał siedzącego na ławce Żwirka, który już miał podnosić się i kierować do pociągu:
-Wie pan, czy ten pociąg zmierza do Francji, "monsje"?
-Wie pan, czy ten pociąg zmierza do Francji, "monsje"?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Na dźwięk znajomego głosu i widok znajomej gęby Żwirko zrobił wstecznie "Klapen zi dupen" na ławkę, z której prawie już był wstał. Na twarz wypełzł mu potężny "banan".
- Nie wiem jak pański wagon, "monsje", ale mój zmierza do Turyn w Italia. Zajrzyj "monsje" - w papiery swoje - wtedy dowiesz sie - gdzie twój wagon jedzie. "Żarł pan Żur?" - "parle wu france?" - "że sui Pologne" - i pocałuj mnie w du-pe! A w ogóle to "mua" bardzo cieszy się - że widzi ciebie - drogi Leopoldzie!
W ten sposób - płynnie przeszedłszy na płynną francuszczyznę - Staszek dał upust swej radości ze spotkania z jednym z najbardziej przez siebie lubianych współtowarzyszy Września.
- Nie wiem jak pański wagon, "monsje", ale mój zmierza do Turyn w Italia. Zajrzyj "monsje" - w papiery swoje - wtedy dowiesz sie - gdzie twój wagon jedzie. "Żarł pan Żur?" - "parle wu france?" - "że sui Pologne" - i pocałuj mnie w du-pe! A w ogóle to "mua" bardzo cieszy się - że widzi ciebie - drogi Leopoldzie!
W ten sposób - płynnie przeszedłszy na płynną francuszczyznę - Staszek dał upust swej radości ze spotkania z jednym z najbardziej przez siebie lubianych współtowarzyszy Września.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Gdy wsiedli do pociągu okazało się, że współpasażerami łatwiej było się porozumieć w nim w języku polskim, niż rumuńskim. Do przedziału z nimi trafił (z osób rozpoznanych przez Żwirka) także kapral Adamek i plutonowy Markiewicz, skrzydłowy zastępcy dowódcy 122-giej eskadry, Bronisława Skibińskiego. W przedziale zapanowała radosna atmosfera, nikt nie wspominał żadnych żalów do nikogo. Każdego natomiast rozpalał entuzjazm, którego nawet pięciogodzinna podróż nie była w stanie zabić.
Było już ciemno, gdy dotarli do stacji na której mieli wysiąść i dopiero obce napisy niejako przypomniały, że jeszcze ich droga nie jest skończona. Teraz mieli czekać na stacji, aż pociąg odjedzie i wtedy miał do nich przyjść radca Rzecki, aby przypadkiem nie łapać osób, które po prostu jechały w to miejsce. I dało się to zauważyć. Bardzo niewiele osób opuściło stację, a reszta czekała przy pociągu, który zaraz miał odjeżdżać. Żwirko rozejrzał się i dostrzegł kilka znajomych twarzy. Podporucznik Drecki, Ludwik, który momentalnie się znalazł, a także sierżant Żak, który trzymał się Ludwika. I nagle zachowanie Ludwika było najbardziej dziwne. Zaczął podchodzić do kolejnych osób i szeptać im coś na ucho, a te osoby ruszały dalej. Gdy pociąg ruszył, jeden z zaczepanych coś szepnął Leopoldowi, który spojrzał w kierunku budynku stacji. I wtedy Żwirek też dostrzegł obcego. Był to żandarm rumuński, którego pewnie zainteresowała ogromna ilość osób, które w środku nocy zostawały na stacji. Leopold powiedział głośniej, aby być słyszalnym mimo odjeżdżającego od stacji pociągu:
-Mamy towarzystwo. Rumuński żandarm jest przy stacji i obserwuje nas.
Było już ciemno, gdy dotarli do stacji na której mieli wysiąść i dopiero obce napisy niejako przypomniały, że jeszcze ich droga nie jest skończona. Teraz mieli czekać na stacji, aż pociąg odjedzie i wtedy miał do nich przyjść radca Rzecki, aby przypadkiem nie łapać osób, które po prostu jechały w to miejsce. I dało się to zauważyć. Bardzo niewiele osób opuściło stację, a reszta czekała przy pociągu, który zaraz miał odjeżdżać. Żwirko rozejrzał się i dostrzegł kilka znajomych twarzy. Podporucznik Drecki, Ludwik, który momentalnie się znalazł, a także sierżant Żak, który trzymał się Ludwika. I nagle zachowanie Ludwika było najbardziej dziwne. Zaczął podchodzić do kolejnych osób i szeptać im coś na ucho, a te osoby ruszały dalej. Gdy pociąg ruszył, jeden z zaczepanych coś szepnął Leopoldowi, który spojrzał w kierunku budynku stacji. I wtedy Żwirek też dostrzegł obcego. Był to żandarm rumuński, którego pewnie zainteresowała ogromna ilość osób, które w środku nocy zostawały na stacji. Leopold powiedział głośniej, aby być słyszalnym mimo odjeżdżającego od stacji pociągu:
-Mamy towarzystwo. Rumuński żandarm jest przy stacji i obserwuje nas.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
-No coś takiego! Rumuński Żandarm na rumuńskim dworcu w kraju Rumunia! Niebywałe! - Żwirkowi najwyraźniej byle co nie było w stanie zepsuć humoru - Spokojnie, Poldek. Po pierwsze, wszyscy mamy solidne dokumenty i solidne historie. A po drugie - uśmiechnął się szelmowsko - nas jest troszkę więcej.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Stali tak dobrych kilka minut, gdy nagle podszedł do nich jakiś wysoki cywil, w znoszonym płaszczu i odezwał się:
-Jestem radca Rzecki. Za pół godziny sprzed dworca odjeżdża autobus do Balcic.
Powiedział to przed siebie i jakby do nikogo i ruszył dalej, zupełnie ignorując osoby, do których mówił. Leopold spojrzał za nim zaskoczony i powiedział w kierunku pleców cywila:
-Nie ma za co... - zupełnie jakby jeszcze jakieś słowa padły, których Żwirko dziwnym trafem nie usłyszał.
-Jestem radca Rzecki. Za pół godziny sprzed dworca odjeżdża autobus do Balcic.
Powiedział to przed siebie i jakby do nikogo i ruszył dalej, zupełnie ignorując osoby, do których mówił. Leopold spojrzał za nim zaskoczony i powiedział w kierunku pleców cywila:
-Nie ma za co... - zupełnie jakby jeszcze jakieś słowa padły, których Żwirko dziwnym trafem nie usłyszał.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko spojrzał na dworcowy zegar, odnotowując w pamięci aktualną godzinę.
- Dobra Poldek. Za dwadzieścia minut, czyli z 10-minutowym zapasem, wychodzimy przed dworzec aby zlokalizować ten autobus do Balcic, o którym rzekł nam imć Rzecki. Mamy więc dwadzieścia minut, które proponuję wykorzystać na odnalezienie i zgarnięcie spośród tego tłumu naszych znajomych. I na siku oczywiście. Ja widziałem przed chwilą Ludwika, Żaka i ... no dobra, Dreckiego. Tobie pewnie też ktoś mignął. Spróbujmy ich zaprosić do tego autobusu. Może razem będzie nam raźniej.
- Dobra Poldek. Za dwadzieścia minut, czyli z 10-minutowym zapasem, wychodzimy przed dworzec aby zlokalizować ten autobus do Balcic, o którym rzekł nam imć Rzecki. Mamy więc dwadzieścia minut, które proponuję wykorzystać na odnalezienie i zgarnięcie spośród tego tłumu naszych znajomych. I na siku oczywiście. Ja widziałem przed chwilą Ludwika, Żaka i ... no dobra, Dreckiego. Tobie pewnie też ktoś mignął. Spróbujmy ich zaprosić do tego autobusu. Może razem będzie nam raźniej.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko zabrał się do roboty i ruszył między ludzi w inną stronę, niż zmierzał "Rzecki", ale chyba nie tylko on wpadł na taki pomysł, gdyż co wpadł na kogoś kogo kojarzył, to ten ktoś już wiedział o autobusie. I tylko kapral Nowakiewicz, którego Żwirko pamiętał z Krakowa (był to pilot 123-ciej eskadry) wykazał się skupieniem złotej rybki, gdy najpierw zapytał "A stamtąd zabiorą nas do Francji?".
Nie, nie zabiorą. Będą w Balcziki siedzieli do końca świata i łowili dorsze, czy co tam się łowi w Morzu Czarnym. O! Czarne Dorsze. Ale okazało się, że to nie szczyt jego zdezorientowania, gdy po potwierdzeniu przez Żwirka zapytał:
-Ale nas jest tu 12, panie po...eeeczciwy kolego. Pozostali też mogą z wami popłynąć?
Nie, nie zabiorą. Będą w Balcziki siedzieli do końca świata i łowili dorsze, czy co tam się łowi w Morzu Czarnym. O! Czarne Dorsze. Ale okazało się, że to nie szczyt jego zdezorientowania, gdy po potwierdzeniu przez Żwirka zapytał:
-Ale nas jest tu 12, panie po...eeeczciwy kolego. Pozostali też mogą z wami popłynąć?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko nadal rozglądał się za Ludwikiem, Żakiem i Dreckim, tudzież za innymi bliskimi duszami. Ponownie zerknął na dworcowy zegar, aby umiejscowić sie w czasie. Potem popatrzył na zakręconego Nowakiewicza, pomyślał o jego dwunastu zakręconych towarzyszach i odparł:
- Nie sądzę, kapralu, aby nasz autobus, który odpływa za kilkanaście minut zdołał pomieścić jeszcze waszą dwunastkę. Lepiej popłyńcie następnym. Biorąc pod uwagę widoczny tu tłum, na pewno na jednym odpływającym autobusie się nie skończy.
- Nie sądzę, kapralu, aby nasz autobus, który odpływa za kilkanaście minut zdołał pomieścić jeszcze waszą dwunastkę. Lepiej popłyńcie następnym. Biorąc pod uwagę widoczny tu tłum, na pewno na jednym odpływającym autobusie się nie skończy.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Sierżanta Żaka Żwirek znalazł po pewnym czasie czekającego wraz z palaczami już przed dworcem, gdzie też można było znaleźć miejsce przynoszące sporą ulgę po podróży. Odrobinę lżejszy na pęcherzu, a zwłaszcza na samopoczuciu Żwirko wrócił na peron i dostrzegł Ludwika, który siadł na skraju peronu, jakby czekał na jakiś nocny pociąg i obserwował powoli pustoszejący dworzec. Żwirek upewniwszy się, że ma jeszcze 10 minut, już ruszał w stronę Ludwika, gdy dostrzegł kolejną osobę, która zmierzała do Ludwika.
Żandarm musiał iść wzdłuż torów i wspiąwszy się na krawędź peronu, skierował się ku pierwszej osobie na swojej drodze, czyli do Ludwika. I nie chodziło tylko sam kierunek, bo zatrzymał się nad biednym Ludwikiem i coś zaczął mówić do niego. Żwirko szybko rozejrzał się za kimś, kto znał Rumuński, ale oczywiście, gdy Drecki był potrzebny, to nie było go nigdzie widać. Spojrzał raz jeszcze na Ludwika... i coś dziwnego zaszło w tej sytuacji. Ludwik śmiał się i gawędził z żandarmem, chyba nawet wskazując mu drogę sądząc po gestach. Tego, że tan biegle Ludwik mówił po rumuńsku, to Żwirko nie wiedział.... Chyba, że okazało się, że żandarm mówi w jakimś bardziej znanym języku.
Żandarm musiał iść wzdłuż torów i wspiąwszy się na krawędź peronu, skierował się ku pierwszej osobie na swojej drodze, czyli do Ludwika. I nie chodziło tylko sam kierunek, bo zatrzymał się nad biednym Ludwikiem i coś zaczął mówić do niego. Żwirko szybko rozejrzał się za kimś, kto znał Rumuński, ale oczywiście, gdy Drecki był potrzebny, to nie było go nigdzie widać. Spojrzał raz jeszcze na Ludwika... i coś dziwnego zaszło w tej sytuacji. Ludwik śmiał się i gawędził z żandarmem, chyba nawet wskazując mu drogę sądząc po gestach. Tego, że tan biegle Ludwik mówił po rumuńsku, to Żwirko nie wiedział.... Chyba, że okazało się, że żandarm mówi w jakimś bardziej znanym języku.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Trochę z ciekawości co do żandarma, a trochę żeby zaproponować Ludwikowi wspólny autobus, Żwirko zaczął podchodzić do rozmawiających, przyzywając równocześnie gestem dłoni oddalonego nieco Żaka. Zbliżając się do szeroko uśmiechniętego Ludwika wytężył uszy, aby jeszcze z bezpiecznej odległości rozpoznać sytuację.
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
-Wszystkiego dobrego! Widzimy się we Francji! - Ludwik po polsku pożegnał głośno żandarma, że aż zatkało Żwirka, tym bardziej, że Żandarm obrócił się i wykrzyknął:
-Dzięki, wiesz! Miałem właśnie Żwirka z fałszywych dokumentów przetrzepać!
Po czym obrócił się do Żwirka mając mocno skrzywioną minę, jak ktoś komu zepsuto dowcip... i Żwirek rozpoznał twarz podporucznika Erwina Kawnika, pilota ze 123-ciej eskadry, którego ostatnio widział w obozie w Tulczy.
-Dzięki, wiesz! Miałem właśnie Żwirka z fałszywych dokumentów przetrzepać!
Po czym obrócił się do Żwirka mając mocno skrzywioną minę, jak ktoś komu zepsuto dowcip... i Żwirek rozpoznał twarz podporucznika Erwina Kawnika, pilota ze 123-ciej eskadry, którego ostatnio widział w obozie w Tulczy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- No cóż to sie porobiło! No koniec świata! - zdumiony Żwirko kręcił głową jakby nie mógł uwierzyć w to co widzi - Erwin, cholero jedna! O zawał kolegów przyprawisz!
Klepnął Kawnika z uznaniem w plecy, po czym zwrócił sie do Gwarczyńskiego:
- Idziesz Ludwik z nami? Zbieram ekipę swojaków do autobusu. Nach Balcice fahren... ?
Klepnął Kawnika z uznaniem w plecy, po czym zwrócił sie do Gwarczyńskiego:
- Idziesz Ludwik z nami? Zbieram ekipę swojaków do autobusu. Nach Balcice fahren... ?
Kilo wody pod stopą!


- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7467
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Ide, o ile ten autobus dojedzie do celu... - odparł Ludwik i zebrał się do drogi.
Jeszcze przed przyjazdem autobusu, Żwirek dostrzegł, jak podporucznik Karwnik rozmawia o czymś z radcą Rzeckim, a potem nadjechał autobus, który zabrał pierwszą połowę czekających, a radca Rzecki powiedział, aby druga połowa poczekała na drugi autobus, który pojawił się wtedy jak na zawołanie. Do autobusu, którym jechał Żwirek wsiadł także i "żandarm" i wszyscy razem ruszyli do Balcziki.
W Balcic, małym rybackim porcie, położonym wśród malowniczych wzgórz, autobusy zatrzymały się już po północy. Gdy "własny Żandarm" stanął na warcie, jakby zniechęcając, aby ktokolwiek im przeszkadzał, radca Rzecki stał się bardziej rozmowny:
-Panowie. Tutejsi policjanci są po naszej stronie, tak samo kapitan statku, co ma po nas przypłynąć. Niemniej żandarmeria pilnuje statków, co przypływają. Gdy tylko parowiec przypłynie możemy spodziewać się dotarcia tutaj żandarmerii, która będzie sprawdzała wsiadających i szukała, od kogo mogą dostać łapówkę. Pułkownika Nazarkiewicza nie chcieli wpuścić, ale jak sypnął banknotami, to mógłby przed nimi przedefilować w polskim mundurze z orkiestrą na czele grającą Mazurka Dąbrowskiego. Zapewne jak ostatnio zatrzymają też statek, aby dostać łapówkę, więc proszę was o cierpliwość. Ostatni statek był opóźniony kilka dni, ale przypłynął i bez problemów dotarł do terytorium Francuskiego. Zostaniecie tu zakwaterowani po pięciu w domach tutejszych mieszkańców i będziecie musieli poczekać, aż przypłynie statek. Jak to będzie ten właściwy, wyślę po was kogoś. Jeszcze w tym miesiącu powinniśmy opuścić Rumunię, panowie.
Patrząc na to, że październik się zbliżał do końca, brzmiało to trochę optymistycznie... miła zmiana po ostatnich, raczej pesymistycznych wiadomościach
Jeszcze przed przyjazdem autobusu, Żwirek dostrzegł, jak podporucznik Karwnik rozmawia o czymś z radcą Rzeckim, a potem nadjechał autobus, który zabrał pierwszą połowę czekających, a radca Rzecki powiedział, aby druga połowa poczekała na drugi autobus, który pojawił się wtedy jak na zawołanie. Do autobusu, którym jechał Żwirek wsiadł także i "żandarm" i wszyscy razem ruszyli do Balcziki.
W Balcic, małym rybackim porcie, położonym wśród malowniczych wzgórz, autobusy zatrzymały się już po północy. Gdy "własny Żandarm" stanął na warcie, jakby zniechęcając, aby ktokolwiek im przeszkadzał, radca Rzecki stał się bardziej rozmowny:
-Panowie. Tutejsi policjanci są po naszej stronie, tak samo kapitan statku, co ma po nas przypłynąć. Niemniej żandarmeria pilnuje statków, co przypływają. Gdy tylko parowiec przypłynie możemy spodziewać się dotarcia tutaj żandarmerii, która będzie sprawdzała wsiadających i szukała, od kogo mogą dostać łapówkę. Pułkownika Nazarkiewicza nie chcieli wpuścić, ale jak sypnął banknotami, to mógłby przed nimi przedefilować w polskim mundurze z orkiestrą na czele grającą Mazurka Dąbrowskiego. Zapewne jak ostatnio zatrzymają też statek, aby dostać łapówkę, więc proszę was o cierpliwość. Ostatni statek był opóźniony kilka dni, ale przypłynął i bez problemów dotarł do terytorium Francuskiego. Zostaniecie tu zakwaterowani po pięciu w domach tutejszych mieszkańców i będziecie musieli poczekać, aż przypłynie statek. Jak to będzie ten właściwy, wyślę po was kogoś. Jeszcze w tym miesiącu powinniśmy opuścić Rumunię, panowie.
Patrząc na to, że październik się zbliżał do końca, brzmiało to trochę optymistycznie... miła zmiana po ostatnich, raczej pesymistycznych wiadomościach
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)