|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Nic tylko mogę przeklinać na zaistniałą sytuację. Powinni najpierw strzelać a potem pytać. Niech się politycy dogadują, a nie my żołnierze
.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Dołączyli do reszty i jeszcze przez 18 minut krążyli po okolicy, aż dowódca rozkazał:
-Wracamy.
Powrót odbył się bez problemów, a gdy byli na ziemi, porucznik Dubreui podszedł do Bartosza i zapytał:
-Zawsze walczycie tak na krawędzi możliwości maszyny? - po czym powiedział - Świetna robota z przepłoszeniem go, ale przyznam, że nawet nie będę sugerował pozostałym pilotom, aby brali z was przykład. Ten atak, a zwłaszcza wyjście z korkociągu wymagało sporych umiejętności. Chyba połowa naszej eskadry by się rozbiła po takim ataku.
Wówczas podszedł także kapitan Łaszkiewicz i widząc niezbyt optymistyczną minę porucznika, zapytał:
-Jakiś problem, panie poruczniku?
Z boku mogło to wyglądać zabawnie. Kapitan, zwracający się do przełożonego o niższym stopniu. Porucznik Debreui odpowiedział:
-Nie. Gratulowałem waszemu pilotowi umiejętności. Niejeden z moich chłopaków po takim manewrze by utracił samolot... o ile nie coś więcej.
Kapitan Łaszkiewicz tylko pokiwał głową i spojrzał na Bartosza, jakby to od niego oczekiwał odpowiedzi.
-Wracamy.
Powrót odbył się bez problemów, a gdy byli na ziemi, porucznik Dubreui podszedł do Bartosza i zapytał:
-Zawsze walczycie tak na krawędzi możliwości maszyny? - po czym powiedział - Świetna robota z przepłoszeniem go, ale przyznam, że nawet nie będę sugerował pozostałym pilotom, aby brali z was przykład. Ten atak, a zwłaszcza wyjście z korkociągu wymagało sporych umiejętności. Chyba połowa naszej eskadry by się rozbiła po takim ataku.
Wówczas podszedł także kapitan Łaszkiewicz i widząc niezbyt optymistyczną minę porucznika, zapytał:
-Jakiś problem, panie poruczniku?
Z boku mogło to wyglądać zabawnie. Kapitan, zwracający się do przełożonego o niższym stopniu. Porucznik Debreui odpowiedział:
-Nie. Gratulowałem waszemu pilotowi umiejętności. Niejeden z moich chłopaków po takim manewrze by utracił samolot... o ile nie coś więcej.
Kapitan Łaszkiewicz tylko pokiwał głową i spojrzał na Bartosza, jakby to od niego oczekiwał odpowiedzi.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Niestety nie udało się Niemca zastrzelić. Prawie go miałem, szkoda że nikt nie dokończył dzieła.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Porucznik Debreui powiedział:
-Leciał niestety za wysoko. Ale na pewno dwa razy się zastanowią, zanim wrócą, jak latają z nami Polacy.
8 maja 1940 5:08
"Kosa" przecierał oczy i wziął kolejny głęboki oddech. Dzień zaczynał się jakoś tak leniwie. Słońce za chwilę powinno podnieść się znad horyzontu, ale wśród brzasku lotnisko powoli budziło się do życia. Jeszcze nie zakładając butów lotniczych, "Kosa" wyszedł przed budynek baraku na odrobinę gimnastyki przed śniadaniem. I wtedy usłyszał odgłos silnika lotniczego. Wyszedłszy pod hangar miał cały długi widok na pas startowy. On był przy jednym końcu, dalej wzdłuż pasa stały ich myśliwce, wciąż przykryte na noc plandekami, aby wilgoć na nich nie osiadała, a do drugiego końca pasa zbliżał się dwusilnikowy samolot, ustawiając się w osi pasa. To musiało być trudne lądowanie, gdyż nikt nawet nie włączył oświetlenia na lotnisku. Oby tylko trafił w pas, bo jak spadnie z niego, to może staranować stojące przy pasie samoloty dywizjonu... Ale coś było nie tak... Przez kilka sekund "Kosa" zastanawiał się, co mu nie pasuje... I nagle dostrzegł, czego mu brakowało. Pilot lądującego samolotu nie wypuścił podwozia! Wzrok "Kosy" przeleciał na stojące obok pasa myśliwce i już oczami widział, jak lądujący na brzuchu samolot spada z pasa i kolejno taranuje ich myśliwce... Ale jak mógł ostrzec pilota, że ląduje bez podwozia? Co było obok? Karabin maszynowy do obrony przeciwlotniczej? Do radiostacji było z 50 metrów... Wieżyczka obserwacyjna obok? Tam były pewnie flary, ale czy zdąży na nią się wspiąć?
-Leciał niestety za wysoko. Ale na pewno dwa razy się zastanowią, zanim wrócą, jak latają z nami Polacy.
8 maja 1940 5:08
"Kosa" przecierał oczy i wziął kolejny głęboki oddech. Dzień zaczynał się jakoś tak leniwie. Słońce za chwilę powinno podnieść się znad horyzontu, ale wśród brzasku lotnisko powoli budziło się do życia. Jeszcze nie zakładając butów lotniczych, "Kosa" wyszedł przed budynek baraku na odrobinę gimnastyki przed śniadaniem. I wtedy usłyszał odgłos silnika lotniczego. Wyszedłszy pod hangar miał cały długi widok na pas startowy. On był przy jednym końcu, dalej wzdłuż pasa stały ich myśliwce, wciąż przykryte na noc plandekami, aby wilgoć na nich nie osiadała, a do drugiego końca pasa zbliżał się dwusilnikowy samolot, ustawiając się w osi pasa. To musiało być trudne lądowanie, gdyż nikt nawet nie włączył oświetlenia na lotnisku. Oby tylko trafił w pas, bo jak spadnie z niego, to może staranować stojące przy pasie samoloty dywizjonu... Ale coś było nie tak... Przez kilka sekund "Kosa" zastanawiał się, co mu nie pasuje... I nagle dostrzegł, czego mu brakowało. Pilot lądującego samolotu nie wypuścił podwozia! Wzrok "Kosy" przeleciał na stojące obok pasa myśliwce i już oczami widział, jak lądujący na brzuchu samolot spada z pasa i kolejno taranuje ich myśliwce... Ale jak mógł ostrzec pilota, że ląduje bez podwozia? Co było obok? Karabin maszynowy do obrony przeciwlotniczej? Do radiostacji było z 50 metrów... Wieżyczka obserwacyjna obok? Tam były pewnie flary, ale czy zdąży na nią się wspiąć?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
szybko wieżyczka i flary - to jedyne rozwiązanie. Biegnę i krzyczę - może ktoś zauważy. Kontrola lotniska chyba wie że się zbliża jakiś lotnik.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Bartosz myślał, że się zabije na schodkach. Prawie się potknął, raz wspomagał się ręką przed wywróceniem się, prawie biegnąc po schodach na czworakach. Wpadł na pustą wieżyczkę i spojrzał najpierw czy zdążył. Podwozie samolotu nie było wypuszczone... ale ten drań przestał się obniżać i leciał równolegle do pasa, jakby tylko używał lotniska jako punktu orientacyjnego. "Kosa" wziął głęboki oddech, starając się uspokoić organizm, który już przygotował się do wielkiego wysiłku, a serce pompowało krew w przyspieszonym tempie, jakby nie zauważając, że właśnie bieg się skończył. Bartosz podszedł do skrzynki z flarami, ale tylko oparł się o nią i spojrzał, jak samolot przelatywał ponad ich samolotami i chyba zaczynał nabierać powoli wysokości. Co to za samolot? Chyba Dornier, tego późniejszego typu, co uciekały im we Wrześniu. Tak. Za skrzydłami litery, potem krzyż i swastyka na ogonie. W sumie, czy te duże litery nie psują tego malowania kamuflującego? I wtedy ostatnie zaspane neurony kopnęły same siebie. "Czy ty właśnie obserwujesz niczym widz, jak niemiecki samolot przelatuje nie zaczepiany przez nikogo nad Francuskim lotniskiem?". A Dornier właśnie mijał jego wieżyczkę, ukazując czarne krzyże pod skrzydłami...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
I nikt go nie zauważył - szlag. Francuzi muszą się jeszcze dużo uczyć! Jeśli jest gdzieś flara - to strzelam alarmową.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
"Kosa" wystrzelił flarę i spojrzawszy w dół określił, że w zasadzie mogła być niepotrzebna. Mechanicy biegli w stronę samolotów, a i dostrzegł też kapitana Łaszkiewicza wybiegającego z budynku, wciąż nakładając kurtkę lotniczą. Bartosz zbiegł z wieży i mijając karabin maszynowy rzucił myślą "dlaczego nikt przy nim nie siedział", ruszył w kierunku maszyn, przy których trwała praca jak w mrowisku, w które ktoś wsadził kij. Gdy Bartosz dobiegał do maszyn, pomyślał też, że mieli sporo szczęścia. Jakby ten samolot przyleciał tu ich zbombardować, to nie mieliby do czego wsiadać.
Kapitan Łaszkiewicz widząc biegnącego Bartosza wykrzyknął:
-Niemiecki bombowiec śmignął nad lotniskiem. Poleciał na północny-zachód! Za mną! Musimy go dopaść! -
Po czym zanurkował w kabinie samolotu, z którego mechanicy jeszcze ściągali pokrowiec.
Kapitan Łaszkiewicz widząc biegnącego Bartosza wykrzyknął:
-Niemiecki bombowiec śmignął nad lotniskiem. Poleciał na północny-zachód! Za mną! Musimy go dopaść! -
Po czym zanurkował w kabinie samolotu, z którego mechanicy jeszcze ściągali pokrowiec.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Biegnę w kierunku myśliwca i pakuję się do środka by jak najszybciej znaleźć się w powietrzu.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Wszystko zdawało się Bartoszowi trwać za długo. Najpierw mechanicy zbyt wolno ściągali pokrowiec, potem silnik zapalił później, niż zwykle, a na koniec jeszcze ustawienie się na pas i otrzymanie pozwolenia trwało dłużej niż zwykle... a może to tylko tak się wydawało? Choć było to zapewne związane, że w tempie uruchamiania samolotów Francuzi nie okazali się gorsi od Polaków i jako pierwszy w niebo wzniósł się chorąży Moret. "Kosa" startował jako piąty, zaraz za kapitanem Łaszkiewiczem. Kapitan Kerangueven (dowódca 5-tej eskadry) przejął dowodzenie nad zebranymi w powietrzu, gdy zanim jeszcze "Kosa" zdążył schować podwozie i rozkazał pierwszym trzem pilotom udać się wzdłuż dróg do Amiens, Lille oraz Arras na niskiej wysokości, aby zlokalizować uciekiniera, a reszcie rozkazał kierować się na leżące pośrodku Arras, nabierając wysokości na której Morany mogły lecieć szybciej.
Jednak gdy dolecieli do Arras [co zajęło im 8 minut], dwoje zwiadowców meldowało brak kontaktu, a chorąży Moret nie odzywał się. Kapitan nakazał zatoczyć koła i oczekiwać na meldunki radiowe, a gdy minęły dosłownie 2 minuty, rozkazał:
-Piloci z szóstej [a więc i "Kosa"]. Wracać na lotnisko.
Ostatnie słowa wypowiedział głosem, jakby był to wyrok.
Jednak gdy dolecieli do Arras [co zajęło im 8 minut], dwoje zwiadowców meldowało brak kontaktu, a chorąży Moret nie odzywał się. Kapitan nakazał zatoczyć koła i oczekiwać na meldunki radiowe, a gdy minęły dosłownie 2 minuty, rozkazał:
-Piloci z szóstej [a więc i "Kosa"]. Wracać na lotnisko.
Ostatnie słowa wypowiedział głosem, jakby był to wyrok.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Zawracam na lotnisko.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Gdy wylądowali i Bartosz zatrzymał swój myśliwiec, choć był przed śniadaniem jakoś "Kosa" nie miał ochoty na jedzenie. Za to z chęcią chciał założyć lotnicze buty, bo w tych wygodnych butach, w których w pośpiechu startowali ten krótki lot nie był zbyt przyjemny. Bartosz cały czas rozważał co mógł zrobić lepiej. Mógł od razu biec do samolotu, wtedy by wystartował szybciej... Ale z drugiej strony, jakby Niemiec zrzucił bomby, to Kosa byłby pierwszą stratą eskadry... Może w takim razie mógł strzelać do Niemca z karabinu maszynowego? No, jakby tylko wiedział, że to Niemiec to pewnie byłby to dobry wybór... Spojrzał na stanowisko karabinu maszynowego, przy którym stojąc pierwszy raz zobaczył tego Niemca. Francuska obsługa właśnie powoli zabierała się za zajęcie stanowiska przy broni.
Kapitan Łaszkiewicz wezwał do siebie Bartosza i sierżanta Flanka i powiedział:
-Panowie. Powiem wam, że ci Niemcy ośmieszyli całe siły powietrzne Francji. Obserwatorzy zaspali, radar nic nie wykrył... przecież jakby to była prawdziwa wojna, to byśmy już bez maszyn zostali.
Sierżant Flanek aż zapytał:
-A to ta wojna nie jest prawdziwa?
Kapitan spojrzał na niego i powiedział:
-Tu, we Francji? To jakiś kabaret, a nie wojna. Śmieszna Wojna jak to mówią Francuzi. Niemcy zachowują się jak u nas przed wybuchem wojny. A przecież od września trwa wojna!
Kapitan Łaszkiewicz wezwał do siebie Bartosza i sierżanta Flanka i powiedział:
-Panowie. Powiem wam, że ci Niemcy ośmieszyli całe siły powietrzne Francji. Obserwatorzy zaspali, radar nic nie wykrył... przecież jakby to była prawdziwa wojna, to byśmy już bez maszyn zostali.
Sierżant Flanek aż zapytał:
-A to ta wojna nie jest prawdziwa?
Kapitan spojrzał na niego i powiedział:
-Tu, we Francji? To jakiś kabaret, a nie wojna. Śmieszna Wojna jak to mówią Francuzi. Niemcy zachowują się jak u nas przed wybuchem wojny. A przecież od września trwa wojna!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
Tylko, co można zrobić. Jedynie być czujnym i czekać na okazję.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7384
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
9 maja 1940 5:08
"Kosa" nie przecierał oczu, tylko głębokimi wdechami wyrzucał resztki snu. Dzień zaczynał się tak samo leniwie jak poprzedni, słońce dopiero miało się wyłonić zza horyzontu. "Kosa" już w butach lotniczych szykował się do gimnastyki przed śniadaniem bliżej samolotu. Nawet w pierwszym odruchu chciał zrywać pokrowiec chroniący kabinę przed osiadającą rosą, ale tym razem gdy wyszedł przed hangar i spojrzał wzdłuż pasa. Tym razem nikt nie nadlatywał. Na środku długości pasa, po bokach stały samoloty, obok "Kosy" stało puste stanowisko karabinu maszynowego, a obok wieżyczka obserwacyjna z flarami. Zupełnie jakby wczoraj nigdy się nie wydarzyło...
"Kosa" nie przecierał oczu, tylko głębokimi wdechami wyrzucał resztki snu. Dzień zaczynał się tak samo leniwie jak poprzedni, słońce dopiero miało się wyłonić zza horyzontu. "Kosa" już w butach lotniczych szykował się do gimnastyki przed śniadaniem bliżej samolotu. Nawet w pierwszym odruchu chciał zrywać pokrowiec chroniący kabinę przed osiadającą rosą, ale tym razem gdy wyszedł przed hangar i spojrzał wzdłuż pasa. Tym razem nikt nie nadlatywał. Na środku długości pasa, po bokach stały samoloty, obok "Kosy" stało puste stanowisko karabinu maszynowego, a obok wieżyczka obserwacyjna z flarami. Zupełnie jakby wczoraj nigdy się nie wydarzyło...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
- PL_Cmd_Jacek
- Administrator
- Posty: 1652
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:02
- Lokalizacja: Będzin / Ploiesti
Re: R2 - ppor. Bartosz "Kosa" Wiśniowski - Drôle de guerre
No tak - nic się nie wydarzyło. Robię swoje, gimnastyka, śniadanie, a następnie pokój odpraw.
"Mówię tylko do tych, którzy chcą mnie słuchać. Ci, którzy nie chcą nie obchodzą mnie.
Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)

Po co mam czas tracić na mówienie do ściany ? Ściana i tak zawsze swoje wie" (by Indios Bravos)
