|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Skoczyć! Skoczyć! myślał Andrzej, otwierając owiewkę. Byle udało się skoczyć!
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Gdzie była góra, a gdzie dół? To Andrzejowi uciekało ze świadomości, skupionej na ratowaniu życia. Opuścił maszynę i dopiero szarpnięcie spadochronem i kierunek w który został pociągnięty wskazywał górę...
Andrzej starał się zorientować w sytuacji, gdzie obecnie jest, gdy spoglądając w dół dostrzegł, że prawa nogawka spodni paliła się... dopiero teraz jego układ nerwowy, jakby budząc się z szoku, poinformował świadomość "ból w prawej nodze, jakby kogoś interesowało"
Andrzej starał się zorientować w sytuacji, gdzie obecnie jest, gdy spoglądając w dół dostrzegł, że prawa nogawka spodni paliła się... dopiero teraz jego układ nerwowy, jakby budząc się z szoku, poinformował świadomość "ból w prawej nodze, jakby kogoś interesowało"
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Andrzej znów miał napad paniki, zaczął jednak uderzać nogami o siebie, a gdy to przyniosło skutek szybko podciągnął nowi do siebie i zaczął uderzać rękami aby stłumić żar. Co ciekawe, wcale aż tak mocno nie bolało. Ale to pewnie efekt emocji. Ogień przygasł, a Andrzejowi się zjeżył włos na głowie. Ranny?
Zaczął się gwałtownie oglądać. Nogi są, ręce są. Głowa? Na miejscu. Szybko zaczął się obmacywać czy gdzieś nie krwawi.
Zaczął się gwałtownie oglądać. Nogi są, ręce są. Głowa? Na miejscu. Szybko zaczął się obmacywać czy gdzieś nie krwawi.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Ręce? Całe. Nic z nich nie leci. Nogi? W tej co się paliła, strzępy munduru przywarły do nogi, jeszcze się dymią. Zerwać! Nie. A jak one zatkały rany? Lekarz mówił, nie ruszać, jak nie trzeba, aby nie pogarszać. Lekarz. Pewnie w bazie, na ziemi. Ziemia? Spojrzenie w dół. Jest jakieś pole, zaraz będzie na ziemi... Gdzie spadły maszyny... zaraz. Drugi spadochroniarz, trzeci... To muszą być Niemcy... Kierują się w jego stronę? Zaraz... Rzeka. Oni kierują się jak najdalej od rzeki. Po której on jest stronie? Nie ma czasu na zmianę kierunku, ląduje... Noga boli... Poparzona to pewne. Jeszcze ten spadochron, musiał spaść na niego. Wyplątać się... Co to za odgłos? Karabin maszynowy? I to blisko. Śmig pocisków. Ktoś tu strzela w jego stronę! Zaraz? Czy ktoś krzyczy "Hande Hoch"?! Ściągnąć ten cholerny spadochron z głowy... Jest. Trawa... Biegnie żołnierz z wycelowanym karabinem. Krzyczy "Hande Hoch"!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Andrzej postanowił nie bawić się bohatera.
Grzecznie jak na spowiedzi uniósł ręce do góry.
Grzecznie jak na spowiedzi uniósł ręce do góry.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
I ku zaskoczeniu obu, polski pilot w polskim mundurze, ale koloru francuskiego, stanął naprzeciw pochylonego francuskiego żołnierza krzyczącego po niemiecku. Żołnierz był chyba tym zaskoczony i spojrzał na kolegów oraz na pozostałych spadochroniarzy, którzy opadali w pobliżu. Andrzej musiał zmrużyć oczy patrząc na żołnierzy, ale to pasowało. Przybyli z zachodu. Jest po właściwej stronie Renu.
Do żołnierza podbiegł jakiś kapral i krzyknął:
-Co tak stoicie jak rzeźba w Luwrze? Nasz! Tamtych bierz! - wskazał na pozostałych opadających i wtedy Andrzej dostrzegł, że wszyscy są pochyleni do przodu, nie stojąc wyprostowani. A po bokach pola na którym wylądowali, karabiny maszynowe prowadziły ogień na wschód. Kapral natychmiast odezwał się, tłumacząc jednocześnie :
-Kucnijcie pilocie. Zza rzeki was widać - wskazał na wschód, gdzie znajdował się Ren. - Za mną! Zanim was ostrzelają! - powiedział, pomagając podnieść spadochron i nawet nie dając czasu na odpięcie go.
Do żołnierza podbiegł jakiś kapral i krzyknął:
-Co tak stoicie jak rzeźba w Luwrze? Nasz! Tamtych bierz! - wskazał na pozostałych opadających i wtedy Andrzej dostrzegł, że wszyscy są pochyleni do przodu, nie stojąc wyprostowani. A po bokach pola na którym wylądowali, karabiny maszynowe prowadziły ogień na wschód. Kapral natychmiast odezwał się, tłumacząc jednocześnie :
-Kucnijcie pilocie. Zza rzeki was widać - wskazał na wschód, gdzie znajdował się Ren. - Za mną! Zanim was ostrzelają! - powiedział, pomagając podnieść spadochron i nawet nie dając czasu na odpięcie go.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Andrzej naprzód zbaraniał a potem o mało co się nie roześmiał na taki rozwój przypadków. Był pewien że to koniec jego kariery jako pilota i że trafił w szwabskie ręce.
Ale posłusznie mocno schylony pokuśtykał za prowadzącym.
- Nie tak szybko - zdołał wydyszeć - trochę mnie przysmażyło. Ciekawe czy jego przewodnik usłyszał jego słowa...
Ale posłusznie mocno schylony pokuśtykał za prowadzącym.
- Nie tak szybko - zdołał wydyszeć - trochę mnie przysmażyło. Ciekawe czy jego przewodnik usłyszał jego słowa...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Przewodnik jednak go pociągnął, aż nagle prawie wepchnął go do okopu, czy schronu. Dopiero tu odezwał się:
-Niemcy są na drugim brzegu. Czasami strzelają. Teraz chyba zauważyli swoich, że tu spadali i wstrzymali ogień. - po czym wskazał na płytszy okop i powiedział - Odepnijcie spadochron. Tu możemy w miarę bezpiecznie dostać się do punktu sanitarnego... Dacie radę iść, czy potrzeba noszowych? - zapytał wskazując na poparzoną nogę Andrzeja.
-Niemcy są na drugim brzegu. Czasami strzelają. Teraz chyba zauważyli swoich, że tu spadali i wstrzymali ogień. - po czym wskazał na płytszy okop i powiedział - Odepnijcie spadochron. Tu możemy w miarę bezpiecznie dostać się do punktu sanitarnego... Dacie radę iść, czy potrzeba noszowych? - zapytał wskazując na poparzoną nogę Andrzeja.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Myślę że dam radę, skoro dokuśtykałem tutaj. Jakbym miał kłopot, to mnie najwyżej wesprzecie ramieniem.
Na razie nie boli, ale wolałbym aby felczer to obejrzał.
Na razie nie boli, ale wolałbym aby felczer to obejrzał.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
-Pomogę wam - powiedział kapral - Jest tu kilka miejsc, gdzie trzeba uważać. Niemcy siedzą na drugim brzegu i czasami strzelają ze wzgórz. Oprzyjcie się mnie na ramieniu.
I ruszyli okopem, potem za osłonami murków, aż wreszcie gdy wyszli za jakieś krzaki, kapral powiedział - Tu już jest w miarę bezpiecznie. Tam! Sanitariusz! - wskazał na środek pola, gdzie dopiero po zbliżeniu można było zauważyć okop i ziemiankę, w której najwyraźniej był punkt opatrunkowy. Przed wejściem natrafili na sierżanta, który zapytał:
-Kogo prowadzicie?
-Pilota, wygląda na sojusznika. Z tej walki u góry.
Sierżant odparł surowo:
-Dobra, dobra. Dajcie go lekarzowi i lećcie po żandarmów. Oni potwierdzą czy to nasz, czy nie - zupełnie przy tym ignorował Andrzeja, jakby ten był workiem ziemniaków.
I ruszyli okopem, potem za osłonami murków, aż wreszcie gdy wyszli za jakieś krzaki, kapral powiedział - Tu już jest w miarę bezpiecznie. Tam! Sanitariusz! - wskazał na środek pola, gdzie dopiero po zbliżeniu można było zauważyć okop i ziemiankę, w której najwyraźniej był punkt opatrunkowy. Przed wejściem natrafili na sierżanta, który zapytał:
-Kogo prowadzicie?
-Pilota, wygląda na sojusznika. Z tej walki u góry.
Sierżant odparł surowo:
-Dobra, dobra. Dajcie go lekarzowi i lećcie po żandarmów. Oni potwierdzą czy to nasz, czy nie - zupełnie przy tym ignorował Andrzeja, jakby ten był workiem ziemniaków.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
- A wy sierżancie nie widzicie munduru i stopnia? - zaczepnie odparł Andrzej - a może nie wiecie że Polacy i Anglicy walczą ramię w ramię z wami, Francuzami?
Ech... - tylko machnął ręką, widząc że mówi jak do słupa...
Ech... - tylko machnął ręką, widząc że mówi jak do słupa...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
I wtedy sierżant jakby się zjeżył. Spojrzał na Andrzeja i powiedział:
-I zarówno Czesi, Anglicy i Polacy wiedzą, że każdy może przebrać się za pilota... A najwyraźniej wy nie...
Jak tak się zaczynała przygoda z sierżantem, to ciekawe, co czekało Andrzeja, gdy przybędą żandarmi. Na razie jednak żołnierz pomógł Andrzejowi dostać się do pryczy, przy której momentalnie znalazł się lekarz.. zapewne dlatego, że poza jednym pacjentem w rogu było tutaj pusto. Lekarz, poprawiając okulary, zapalił światło zamocowane na suficie i powiedział:
-Co my tu mamy... spalony mundur... Pierre! Miskę i wodę! - skinął na pomocnika, który podłożył miskę pod nogę Andrzeja, trzymając go za stopę i gdy podwiązywał bandaż na którym chyba chciał ją zawiesić, lekarz z mosiężnego dzbanka, zaczął polewać nogę Andrzeja... i przy tym zaczął cykać językiem, jakby zaraz miał powiedzieć "Panie, kto panu to tak spier***ł", aż nagle zapytał - Mam nadzieję, że boli?
-I zarówno Czesi, Anglicy i Polacy wiedzą, że każdy może przebrać się za pilota... A najwyraźniej wy nie...
Jak tak się zaczynała przygoda z sierżantem, to ciekawe, co czekało Andrzeja, gdy przybędą żandarmi. Na razie jednak żołnierz pomógł Andrzejowi dostać się do pryczy, przy której momentalnie znalazł się lekarz.. zapewne dlatego, że poza jednym pacjentem w rogu było tutaj pusto. Lekarz, poprawiając okulary, zapalił światło zamocowane na suficie i powiedział:
-Co my tu mamy... spalony mundur... Pierre! Miskę i wodę! - skinął na pomocnika, który podłożył miskę pod nogę Andrzeja, trzymając go za stopę i gdy podwiązywał bandaż na którym chyba chciał ją zawiesić, lekarz z mosiężnego dzbanka, zaczął polewać nogę Andrzeja... i przy tym zaczął cykać językiem, jakby zaraz miał powiedzieć "Panie, kto panu to tak spier***ł", aż nagle zapytał - Mam nadzieję, że boli?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
Trochę boli - skrzywił się Andrzej - ale po przeżyciach z ostatnich kilkunastu minut to zdarzało się że zapominałem o bólu.
Pewnie poczuję to dopiero jutro, jak emocje mnie opuszczą.
Pewnie poczuję to dopiero jutro, jak emocje mnie opuszczą.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7469
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię
-Na pewno... - powiedział lekarz, po czym polecił - Pierre! Narzędzia chirurgiczne!
Zauważając pytające i zaskoczone spojrzenie Andrzeja, powiedział:
-Spokojnie, tylko trochę tego przypalonego munduru muszę wam ściągnąć. W szpitalu was obejrzą dokładniej i wtedy zdecydują, co z resztą. Wygląda, że poparzenia nie są zbyt głębokie, ale kilka dni się może to goić... Szykuje się więc wam przepustka do szpitala.
Zauważając pytające i zaskoczone spojrzenie Andrzeja, powiedział:
-Spokojnie, tylko trochę tego przypalonego munduru muszę wam ściągnąć. W szpitalu was obejrzą dokładniej i wtedy zdecydują, co z resztą. Wygląda, że poparzenia nie są zbyt głębokie, ale kilka dni się może to goić... Szykuje się więc wam przepustka do szpitala.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)