Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#46

Post autor: PL_CMDR Blue R » 26 kwie 2026, 17:57

-Tak, kierował się na lotnisko pod Dijonem na moje polecenie, gdy okazało się, że ma za mało paliwa na powrót. Pewnie wkrótce wróci, albo przyśle telegram o statusie. Ale jest cały, nic mu się nie stało. Tylko dwoje z naszych zostało zestrzelonych, widzieliśmy potem spadochrony, ale nie wiadomo było, czy to nasze, czy szkopskie. Wkrótce pewnie też się to wyjaśni. Wiecie, co. Wybaczcie, ale zajrzę do lekarza. Może da mnie coś na ten żołądek... nie ma co kusić losu, aby podczas lotu coś znowu się zwracało, gdy będę musiał unikać wrogich myśliwców... tu trzeba myśleć tylko o jednym, a nie o tym, co w żołądku się wyprawia. Na razie, Andrzeju.

Sytuacja jednak nie rozwiązywała się tak prosto. W zasadzie jedyne, co poszło zgodnie z planem to przylot nowego samolotu dla Andrzeja, niemniej mechanicy potrzebowali czasu na namalowanie na nim szachownicy. Wtedy też porucznik Goethel powrócił od lekarza i polecił Andrzejowi, aby dziś użył jego maszyny, gdyż lekarz kazał mu zostać na ziemi na ścisłej diecie o chlebie i wodzie. Na dodatek z zachodu przybyły enigmatyczne wiadomości o potrzebie potwierdzenia tożsamości pilotów, którzy dotarli pod Dijon. Czy chodziło o Nowakiewicza, czy o zestrzelonych? Tego nikt nie wiedział, bo telegram brzmiał tak, jakby oczekiwali potwierdzenia "in-blanco". Tymczasem na 13:50 Andrzej został zapisany na lot patrolowy wraz z chorążym Valentinem oraz jeszcze jednym sierżantem, aby zwalczać samoloty zwiadowcze (bo nikt nie oczekiwał, że w trójkę zaatakują całą formację. Porucznik Goethel powiedział:
-Tylko wróćcie tym razem, bo jak nie, to będziecie jutro musieli mnie pożyczyć swój samolot.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#47

Post autor: PL_Andrev » 27 kwie 2026, 7:13

- Rozkaz - odparł Andrzej, bo cóż miał odpowiedzieć - po naszych albo i nie naszych ktoś się wybiera? - jeszcze zapytał.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#48

Post autor: PL_CMDR Blue R » 27 kwie 2026, 19:37

-Chodzi o ten telegram? Nie. Są na obszarze, który nie jest przyfrontowy. Wiadomość tylko wyślą. Ktoś pojedzie, jak będzie trzeba, ale to raczej kogoś z tyłów się wyśle. Na razie czekamy, co tam się dzieje i skupiamy się na froncie. Jak będziemy wszędzie jeździć na tyły, to wreszcie nas jako dezerterów aresztują. Będzie trzeba, to ktoś pojedzie. Nie trzeba, to nie jedzie się.

Patrol był jednak bezowocny i jedynym pozytywem był fakt, że nie musiał się martwić o oddanie porucznikowi maszyny. Ledwo Andrzej po przygotowaniu maszyny do gotowości do startu wszedł do kantyny, gdy odezwał się alarm. Akurat kończyli uzupełnianie paliwa w jego samolocie, więc mając prawie pełny bak Andrzej wyjechał na pas, po czym wystartował w kluczu w którym wcześniej był na patrolu, z tym, że leciał z nimi tym razem sierżant Panhard, gdyż trzecia maszyna nie była gotowa. W zasadzie prowadzić miał Andrzej, ale za kwestie nawigowania odpowiadał chorąży, jak na patrolu, co powodowało, że to w zasadzie on wskazywał kierunek. Teraz jednak lecieli w formacji prowadzonej przez kapitana Papina, prowadzeni przez radio mówiące o zmierzającym na zachód ugrupowaniu. Ledwo jednak wzbili się na 5 kilometrów, gdy przed nimi dostrzeżono dużą formację bombowców. Najwyraźniej była nie jedna, a dwie. Ta też kierowała się na zachód i kapitan podzielił siły. Połowa miała uderzyć na eskortę, którą dostrzeżono na przedzie, a druga połowa miała uderzyć na bombowce. Była dokładnie 16:30, gdy Andrzej wybrał znajdujący się blisko końca u góry klucz bombowców, kierując na nich swoją trójkę. Ich trzech, przeciwników trzech. Idealna ilość... Tylko czy nie lepiej rozdzielić się na czas ataku i zaatakować trzy samoloty? Jak zmuszą przeciwnika do manewrów, byli w stanie rozerwać formację, zwłaszcza, że klucz przed tymi, ciut niżej atakował drugi z kluczy. Dodatkowo im więcej bombowców zrzuci bomby przedwcześnie, tym mniej ich spadnie na cel, który sobie obrali.... Ale skupienie ognia na jednym z drugiej strony dawało większe szanse zestrzelenia...

Morane Nr 959 19400511 1630 - Przeciwnik.jpg

Andrzej rzucił szybko wzrokiem na eskortę. Wyglądało na to, że kapitan ściągnął ich uwagę i mieli wolną drogę. Teraz nadszedł ten moment. Rozproszyć się na atak, czy atakować zwartym kluczem...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#49

Post autor: PL_Andrev » 28 kwie 2026, 21:44

- Każdy swojego - krzyknął Andrzej w mikrofon. Znowu bombowce. Zacisnął rękę na wolancie, czując jak przez ciało przepływa prąd... a może to była adrenalina? Nieważne. - Ja prowadzącego, na lewo ode mnie bierzesz lewego, c'est clair?
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#50

Post autor: PL_CMDR Blue R » 28 kwie 2026, 23:11

Myśliwce zbliżały się do bombowców, silniki ryczały w pełnym pędzie... Andrzej naprowadził celownik na wybrany samolot i w skupieniu obserwował, jak się zbliża... już prawie... jeszcze chwila... sekunda....

Morane Nr 959 19400511 1631 - Do17 formacja.jpg


===============
Podejście 1:
Dystans: Daleki
Możliwość prowadzenia ognia [skrzydło lub kadłub] lub zbliżenia się bliżej
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#51

Post autor: PL_Andrev » 29 kwie 2026, 20:46

Andrzej pomyślał żeby się jeszcze zbliżyć, ale przecież ostatnio właśnie tak stracił samolot. - Szlag - zaklął - co robić?
Zdecydował się na otwarcie ognia już z daleka, celując w skrzydło.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#52

Post autor: PL_CMDR Blue R » 29 kwie 2026, 21:48

Andrzej nacisnął spust i przez moment miał wrażenie, że otworzył ogień za wcześnie... A może to tylko takie wrażenie, gdyż nie widział iskier? I nagle karabiny przestały strzelać. Andrzej chciał wcisnąć przycisku spustu, ale nie mógł tego zrobić... palce już wciskały spust. Szybko puścił spust i nacisnął jeszcze raz, ale broń nie reagowała, jakby nagle ktoś ją zabezpieczył... Tymczasem odległość do samolotu malała, a wrogie naboje pędziły w ich stronę wystrzeliwane przez strzelców bombowców...

Morane Nr 959 19400511 1631 - Do17 formacja- średni.jpg

======
Podejście 1:
Dystans: Średni

[ze względu na niesprawną broń, ostrzał niemożliwy]
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#53

Post autor: PL_Andrev » 30 kwie 2026, 18:37

- Szlag - zaklął głośno. - Wycofuję się, zacięcie - powiedział do interkomu i wyrwał beczkę w górę, aby nie przeciąć linii ognia kolegów.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#54

Post autor: PL_CMDR Blue R » 30 kwie 2026, 19:19

Andrzej wywinął beczkę i półpętlą wyszedł spod kursu sojuszniczych samolotów, a jednocześnie oddalił się od ognia przeciwników. Wciąż jednak w pobliżu były Messerschmitty. Andrzej tymczasem spróbował jeszcze raz zabezpieczyć i odbezpieczyć broń... spust nie reagował. W geście odruchu Andrzej rozejrzał się po kabinie, ale szybko przypomniał sobie, że młotka i karabinów w kabinie Morane'a nie było. Co on zrobił źle? A może to układ odpowiedzialny za otwarcie ognia się zepsuł? No, ale teraz rozbierać drążka, aby zobaczyć, czy coś tam się nie poluzowało... Zaraz... może to po prostu zwarcie instalacji? Porucznik Goethel wspominał, że w środku było trochę mokro po ostatnim locie...Andrzej tymczasem wrócił do lotu. Pozostali byli teraz albo poniżej formacji i pewnie szykowali się do drugiego uderzenia, albo walczyli z niemieckimi myśliwcami...A co mógł robić on? Tylko latać i liczyć, że nikt go nie ostrzela... A ryzyko tego, że jakiś Niemiec się nim zainteresuje rosło z każdą chwilą...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#55

Post autor: PL_Andrev » 03 maja 2026, 13:09

Andrzej zdecydował się oderwać od formacji i wrócić na lotnisko. Czuł się kompletnie nieprzydatny, a fakt że sam się może stać celem raczej nie przekonało go do pozostania i osłony kolegów. Przekazał tylko dowództwo i rozpoczął powrót.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#56

Post autor: PL_CMDR Blue R » 03 maja 2026, 16:57

Andrzej przez połowę drogi rozglądał się co chwila za siebie, aż kark zaczął informować, że przesadza. Nie było chyba jednak na świecie pilota, który lubił latać samemu podczas wojny. To było proszenie się o śmierć.

Niemniej nikt nie ścigał Andrzeja, radio było sprawne i po połączeniu z wieżą, Andrzejowi pozwolono lądować. Zaraz po zatrzymaniu samolotu podbiegli do niego mechanicy... a spod hangaru ruszyła sanitarka. No tak, samotny samolot wraca przed czasem. Trzeba było być w gotowości. Gdy Andrzej otworzył kabinę, na skrzydle stał już mechanik Bartecki, który z troską zapytał:
-Jest pan cały, panie poruczniku?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#57

Post autor: PL_Andrev » 04 maja 2026, 16:33

Cały, ale to guano - Andrzej walnął ze złością pięścią w kadłub - nie zadziałało.
- Echhh, akcja do niczego - zaczął marudzić, bo cóż mechanik jest winny - a jeszcze pewnie po uszach dostanę za oderwanie się od formacji.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#58

Post autor: PL_CMDR Blue R » 04 maja 2026, 19:27

-A co się stało, panie poruczniku? - zapytał mechanik, po czym po poznaniu objawów zabrał się do pracy.

W ciągu następnej godziny na lotnisko wracały kolejno samoloty. Andrzej liczył i nikogo tym razem nie brakowało, choć widać było, że co najmniej dwa samoloty były porządnie postrzelone. I tuż przed tym, jak kapitan Papin wysiadł z samolotu, mechanik podszedł do Andrzeja i powiedział:
-Panie poruczniku. Został pan trafiony.... strzał jak jeden na sto. Przestrzelili panu mechanizm spustowy. Prosta naprawa, ale chwilę zajmie. Popracujemy do późna i na rano będzie gotowy.
Oznaczało to, ze jak kapral Nowakiewicz zatankuje i wróci, na rano będą znów mieli pełną siłę klucza.
Morane Nr 959 19400511 1923 - Papin.jpg
Po chwili do Andrzeja podszedł kapitan Papin-Labazordiere i zapytał:
-Więc wróciliście cało, poruczniku. Tak strzelaliście, że aż zacięliście wszystkie lufy? Dorwaliście kogoś?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1564
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#59

Post autor: PL_Andrev » 05 maja 2026, 18:43

- Melduję że nie, panie kapitanie. Szkopy wykazały się większą celnością i przestrzeliły mi mechanizm spustowy - Andrzej nie był pewien czemu akurat kapitan podszedł do niego. Czyżby nadciągała burza? Trochę się zaniepokoił - oczywiście mógł to być zbieg okoliczności, ale coś dużo byłoby naraz tych zbiegów okoliczności...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7385
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#60

Post autor: PL_CMDR Blue R » 05 maja 2026, 20:53

-No to szkopy strzelają coraz mniej celnie. Tym razem wróciliście samolotem na lotnisko - klepnął Andrzeja po ramieniu, po czym spojrzawszy na samolot zapytał:
-Będzie gotowy na dwudziestą? Na wieczorny patrol frontu zabieram wszystkie sprawne maszyny.
Andrzej mógł tylko pokręcić głową, w końcu mechanik mówił o gotowości na rano... ale wówczas Andrzej przypomniał sobie, że to nie jest przecież jego samolot. Przy jego samolocie pracowali mechanicy, malując na nim szachownicę.... W zasadzie brak szachownicy na burcie nie umniejszał zdolności bojowych maszyny, ale mechanicy pewnie woleli malować w świetle dnia, a nie w nocy przy świetle lamp... Dodatkowo mogło to spowodować, że jego samolot nie będzie gotowy do rana... a mechanicy też pewnie by chcieli odpocząć.... Taka głupota, a taka duża sprawa... Malowanie szachownicy na burcie....
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ